Czy to, że ktoś zmókł, nie oznacza, że deszcz istnieje?
Mylisz pojęcia i myślisz schematycznie. Świat się dzieli, na to co wytłumaczalne i na to co poza strefą zrozumienia. jeśli twoim zdaniem podany przez ciebie przykład jest adekwatny do moich słów, to chyba nie ma za bardzo o czym rozmawiać. I z kim.
_________________ Hermetycznie, dynamicznie. Ot tak.
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 937 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-08-07, 20:05
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
NieLubieKawy napisał/a:
jeśli twoim zdaniem podany przez ciebie przykład jest adekwatny do moich słów
:
NieLubieKawy napisał/a:
to, że Ty doświadczyłeś nie oznacza, że ona istnieje
NieLubieKawy napisał/a:
to chyba nie ma za bardzo o czym rozmawiać
Napiszę inaczej; to, że zmokłeś, nie oznacza, że deszcz istnieje.
Teraz pytanie: czym się te zdania różnią?
Zakładając, że Nuno Bettencourt jest przekonanym o prawdziwości tego, co go spotkało (choć nie napisał, że go spotkało), bardzo trudnym byłoby przekonanie go, że to nie istnieje.
Stąd mój przykład; jak wmówić zmokniętemu, że to iż zmókł, nie jest dowodem istnienia deszczu?
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Wysłany: 2007-08-13, 08:33 Re: tak bym chciala sie zakochac
malutka19 napisał/a:
ale chyba niepotrafie:(
zakochasz się kiedyś też tak mówiłam wcale nie szukałam miłości i któregoś dnia pojawił się mężczyzna który zdobył moje serce którego wiem że napewno kocham
To wymaga czasu to nie jest tak że chcemy się zakochać i zakochujemy wszystko z czasem nic na siłe
_________________ Słońce, jest w każdym człowieku trzeba tylko umieć poczuć jego ciepło....
hejka,Wiecie co tak czytam wasze posty i wszyscy macie racje jak najbardziej,tylko jest różnica pomiedzy szukaniem milosci na sile tzn,,niesamowita chęć aby każdy nowo poznany chlopak ktory nam sie niesamowicie spodoba zostal naszym facetem"a pragnieniem szczęścia,i bycia kochanym,wiadomo że nie można robić nic na sile,ale w takim razie co zrobić jak tak potwornie boli,że wszyscy są szczęśliwi,układaja sobie życie a Tobie na każdym kroku sie coś chrzani,każdy facet okazuje sie idiotą?Macie racje że jeśli goni się milość i szczęście to one uciekają ale co mam poradzić na to że chce sie zakochać,być kochana,kochać ta druga osobe i być dla niej wszystkim?nie można zabijać w sobie takich uczuć,albo tym bardziej wmawiać sobie ze nie potrzebuje faceta ze nie brakuje mi strasznie ciepła i miłości skoro tak nie jest.Kazdy chce byc szczesliwy i każdy marzy o wielkiej milosci,ale nie zawsze slowa w stylu,,miłość gdzieś na Ciebie czeka"dodaja otuchy,bo jakby nie było samotność potwornie boli,i nie jest to napewno chęć posiadania faceta jako faceta,tylko chęć kochania i bycia kochanym,jedni na to reaguja mniej inni przezywaja samotność bardzo mocno,wpadaja w depresje załamują się...tym bardziej kiedy widza jak wszystkich innych spotyka milość i szczeście a ich omija,przyznajcie że w takiej sytuacji można sie załamać.Można przez to wszystko przejść majac przyjacioł ktorzy nie zapominaja,zawsze o Tobie pamietaja,swietnie sie z nimi bawisz i wtedy to oczekiwanie napewno jest łatwiejsze ale co wtedy jak kazda przyjaciółka ma już męża,chłopaka,czy narzeczonego...swoje zycie a Ty zostajesz sama?wtedy ta samotność boli jeszcze bardziej.....noi przecież tak wiele osób jest samotnych do końca zycia...nie każdy ma zapisane w niebie że spotka swoja druga połowke...moze bedzie tak,że spedzi samotnie całe zycie,to dotyka wielu ludzi......mnie zostawil chlopak pol roku po 4 latach wspolnego zycia,nie wyjaśniajac nic poprostu zwyczajnie odchodzac..nie chce sie tu nad soba uzalac bo nie o to chodzi,tylko od tamtej pory,nie umiem sobie nikogo znależć nie umiem sie zakochac zaangazować,a jak już raz sie zdarzylo to facet zupełnie nie zwracał na mnie wagi.....dlatego coraz czesciej zaczynam myslec ze to co mnie spotkalo wczesniej bylo moja najwieksza miloscia i drugiej takiej juz nigdy nie przezyje....pozdrawiam wszystkich,mimo wszystko wasze wypowiedzi jednak dały mi troche wiecej siły:)
nie martw się, też bym chciała się zakochać ale nie mogę stwierdziłam że prędzej czy później to się stanie,i grzecznie czekam na tą miłość, będzie dobrze jest wiele takich ludzi co mają takie problemy nie jesteś sama
p.s. karolinaMalina w sumie masz rację
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
no właśnie najbardziej przykre jest to,że mam tą racje a wcale nie chciałabym jej mieć,ale czemu tak trudno jest grzecznie czekać,czemu tak boli szczescie innych i tęsknota za tym własnym rajem,co robić wtedy jak już nie ma sil jak samotność tak dokucza i nie ma sie nawet gdzie i z kim wyjsc,i to jest najgorsze bo milosc nie puka do drzwi trzeba jakby nie bylo jej szukać,a jak sie nigdzie nie wychodzi to niestety sa marne szanse,tym bardziej ze moj byly chlopak zostawil mnie jest teraz szczesliwy a ja sie mecze i cierpie i zadaje sobie tysiac pytan,co zrobilam zle...i mimo ze mnie zranil zycze mu szczescia chociaz bardzo boli ze jemu sie ulozylo a ja tego nie potrafie...:(nie chce byc juz sama...nie potrafie...
bo milosc nie puka do drzwi trzeba jakby nie bylo jej szukać
i tu sie grubo mylisz milosc spada na nas znienacka gdyby tak bylo jak piszesz to kazdy bylby z pierwsza lepsza osoba, bo zgodzila sie na zwiazek z nim/ nia, a nie na tym to polega.
karolinaMalina napisał/a:
nie można zabijać w sobie takich uczuć
alez nikt nie kaze ci tego robic.. piszesz jakby milosc opierala sie tylko na kochaniu drugiej osoby i nic poza tym .. a rodzina ?? bliskie ci osoby ?? w ogole nic do nich nie czujesz ??
Przede wszystkim ktos musiałby ci zasadzić porzadnego kopa - takie jest moje zdanie jak mozna tak sie nad soba uzalac ?? Dlugo nie mialam chlopaka i jakos nie ryczalam z tego powodu jak Ty.... wydaje mi sie to conajmniej smieszne by tak postrzegac zycie. Dobra rozumiem nie masz sie juz do kogo usmiechac, nie masz z kim sie przytulac ale pamietaj ze to nie koniec swiata
Ostatnio zmieniony przez Tynka88 2007-08-31, 16:10, w całości zmieniany 1 raz
nie szukaj nigdy miłości na siłe bo nie tędy droga... wiem z własnego doświadczenia, kiedyś na siłe szukałem miłości, jedyne co znalazłem to pomyłki... teraz jestem szczęśliwie z wzajemnością zakochany... nie trzeba szukać miłości bo ona sama wie kiedy ma się do Ciebie zgłosić;)
bo milosc nie puka do drzwi trzeba jakby nie bylo jej szukać
i tu sie grubo mylisz milosc spada na nas znienacka gdyby tak bylo jak piszesz to kazdy bylby z pierwsza lepsza osoba, bo zgodzila sie na zwiazek z nim/ nia, a nie na tym to polega.
karolinaMalina napisał/a:
nie można zabijać w sobie takich uczuć
alez nikt nie kaze ci tego robic.. piszesz jakby milosc opierala sie tylko na kochaniu drugiej osoby i nic poza tym .. a rodzina ?? bliskie ci osoby ?? wogole nic do nich nie czujesz ??
Przede wszystkim ktos musiałby ci zasadzić porzadnego kopa - takie jest moje zdanie jak mozna tak sie nad soba uzalac ?? Dlugo nie mialam chlopaka i jakos nie ryczalam z tego powodu jak Ty.... wydaje mi sie to conajmniej smieszne by tak postrzegac zycie. Dobra rozumiem nie masz sie juz do kogo usmiechac, nie masz z kim sie przytulac ale pamietaj ze to nie koniec swiata
być może masz troche racji ale po pierwsze,nie zrozumialaś tego co chcialam powiedzieć,mówiac ze ,,milosc nie puka do drzwi:mialam na mysli to ze niestety siedzac w domu i nigdzie nie wychodzac napewno sie nie zakochasz,po drugie rodzina rodzina a to jest zupełnie coś innego,noi skad wiesz czy mam rodzine i jakies bliskie osoby?może wlasnie jestem sama jak palec?dlugo nie mialas faceta ok,ale teraz go masz wiec badz szczesliwa,a to że nie ryczalaś jak inni swiadczy tylko o tym że masz zupelnie inny charakter,nie wszyscy potrafia tak to odbierać wiec nie mierz wszystkich swoja miara,a po drugie to jest zdaje sie takie forum na ktorym ludzie probuja sobie pomóc i siebie wzajemnie zrozumieć a nie krytykuja nawzajem.tyle ode mnie i nie chce sie klocic bo nas wywala z watku.pozdrawiam
[ Dodano: 2007-08-30, 12:04 ]
tynka 88,nie tylko ja mam ten problem jak zauwazylaś takich postów jest wiele,a ty w ten sposób krytukujesz nasze uczucia a to nie na tym ma polegać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum