swieta prawda człowieka nie poznaje się o tak w pare dni, ja np znam moja przyaciplke 10 lat a tak naprawde niekiedy poznaje ja jeszcze bardziej i z innej strony z ktorej jeszcze jej nie znalam dlatego nie powiem ze milosc przez internet istnieje
Ja także kazdego dnia na nowo poznaję swoją najlepszą przyjaciółkę. Choć znamy się 17 lat,to nie wiem o niej wszyustkiego, wiem tylko część całości. Tak naprawdę możemy byc pewni tylko tego, co sami zobaczymy, że potwierdza się w czyimś życiu. Moja przyjaciółka może mówić np.(teoretyzuję), że świetnie jeździ jeepem po wertepach, ale to moga byc tylko jej słowa, a prawda jest taka, ze nigdy nie próbowała. Pewne rzeczy zależą od sytuacji. Mogę widywać osobę z sieci na comiesięcznych spotkaniach. Uśmiecha się do mnie non-stop, a tymczasem w pracy i w domu bywa zazwyuczaj ponury. Prawda wychodzi na jaw dopiero w róznych sytuacjach. Trzeba mieć przekrój przez różne okoliczności.
nAPISALAŚ, ŻE WZDYCHASZ NA WIDOK PRZYSTOJNIAKA, ale chyba właśnie spośród nich wybierasz potencjalnych kandydatów, potem ich poznajesz i szukasz tego pasującego charakterem. Rozumiem, że nie wybierasz tego, który jest najprzystojniejszy i jednoczęsnie najgłupszy wyłącznie z powodu jego prezencji wizualnej,bo to byloby bez sensu. Ja też tak nie robię, ale ten fajny z charakteru też musi mi się podobać wizualnie. Nie musi być misterem, ideałem.
_________________ "Ten, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień."
Wysłany: 2006-05-25, 21:49
Polecający: Jakoś tak wyszło ^^
No to ja wam opowiem moja historie :p
Chodze do liceum. Moja klasa jest tragiczna... tragicznie niezgrana... sa w niej grupki zazwyczaj dwu osobowe. Kiedys przypadkiem zaczalem rozmawiac przez gg z jedna dziewczyna z mojej klasy na ktora nigdy wczesniej nie zwracalem uwagi rozmowe zaczelismy z powodu jakiegos zadania o ktore pytalem, a tylko ona byla wowczas dostepna...
Jakos rozmowy nam sie kleily na gg i zaczelismy duzo do siebie pisac, pozniej jakos przypadkiem zaczelismy sobie wysylac smsy takie tam zwykle na stopie kolezenskiej...
Po pewnym czasie takiej znajomosci zauwazylem, ze bardzo mi sie zaczela podobac, ale niebylem pewny jak ona traktuje nasze rozmowy ktore z czasem staly sie ciekawsze?(niewiem jak to napisac moze sie domyslicie o co chodzi). Mimo rozmow na gg w szkole dalej z nia nie rozmawialem z powodu braku jakiejs okazji i gdy mialem z nia rozmawiac na "zywca" czulem dziwny dyskomfort.
Po pewnym czasie zaprosilem ja do teatru (taki pretekest zeby wyczuc jej intencje, pretekst dlatego, ze powodem zaproszenia bylo to, iz nasza polonistka zazyczyla sobie by kazdy poszedl do teatru, galeri etc i napisal recenzje pod nia naklejajac bilecik)
Poszedlem po nia i udalismy sie do teatru po drodze rozmawialismy i lecialo. W teatrze tez bylo milo bylismy na farsie wiec bylo smiesznie. Pozniej ja odprowadzilem do domu, gdzie zanim do niego weszla rozmawialismy kolo godziny na dworze. Pozniej poszedlem do domu i doszedlem do wniosku, ze naprawde bardzo mi sie podoba.
Pare dni pozniej zaprosilem ja do kina <wielkie streszczenie kilku godzin pozniej...> Odprowadzilem ja i pocalowalem, a ona odwzajemnila pocalunek...
Na nastepny dzien napisala mi, ze to niema sensu, ze bardzo mnie lubi i to wszystko... wlasciwie niewiem po co wam to napisalem, ale to niewazne...
PS: Staralem sie zeby wszystko szlo wlasnym pedem i nie przyspieszac tego zeby nic nie spzniszczyc...
Zgodzę się z Tobą, że można się zakochac w kimś, kogo się wcześniej zna, ale bliżej się poznało przez net i dzięki netowi odkryłeś w niej tę niezwykłość. To jest mozliwe, bo net w takiej sytuacji pomaga,pozwala rozwinąć znajomość, która normalnie nie miałaby szans, bo w np. w szkole macie za mało szans na rozmowę, a nie masz odwagi zaprosić tej osoby od razu do teatru.
_________________ "Ten, kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień."
jadna rzecz, jeśli ktoś nie doświadczył 'internetowej znajomości na grubszym szczeblu' to nie powinien się raczej grubiej tu wypowiadać bo poprostu nie rozumie.. wiem bo sama zanim nie doświadczyłam na sobie to pukałam wszystkim po głowach.
moja historia miała przykry koniec, nie ma co wspominać...
za to moja siostra poznała na czacie swojego obecnego chłopaka... mega długie rozmowy, telefony.. On był w Grecji, ona w Polsce, dzisiaj są razem... Ona wyjeżdza do Grecji...
wszystko zalezy od sytuacji, od ludzi...
wszystko jest mozliwe
_________________ "Musisz sobie odpowiedzieć na jedno zaj*biście ale to zaj*biście ważne pytanie:
Co lubie w życiu robic?
a potem zacznij to robić!"
osobiscie uwazam ze mozna sie zakochac przez neta......sma tego doswiadczylam.obecnie jestem z tym chlopakiem juz dosc dlugi czas.........i jest nam ze soba wspaniale.......
_________________ Pomóż mi
żyć dalej
Albo sam zgiń
od spojrzeń
bezlitosnych
Dających ból każdemu
słabemu człowiekowi
ja znam dwa przypadki zakochjania przez net. moja koleżanka poznała na czacie chłopaka . długo ze sobą gadali. później gg,maile, telefony. byli sobą zachwyceni ,wiec się spotkali. i tak są ze sobą ponad rok. drugi to moja siostra cioteczna. poznałą się ze swiom chłopakiem na gg. przez 8 miesiecy mieli kontakt przez neta i telefoniczny,dopiero po tych ośmiu mieziącach ise spotkali. sa ze sobą 2 albo 3 lata. mi osobiście zdarzyło ise zauroczyć przez net,ale ja podobnie jak Piaskowy znałam wcześniej juz tę osobę.
_________________ Ja i Ja - rozczochrany łeb,
Moja krew jak wino, moje ciało jest jak chleb.
Ja i Ja - rozczochrana banda,
Duchowa rewolucja, nie babilońska propaganda.
Moja kuzynka poznała chłopaka z drugiego końca Polski, przyjechał do niej na rowerze po roku znajomości, ona teraz chce przeprowadzić sie do neigo i zamierzają wziąć ślub... Myślę ze im się nie uda. Może dlateog ze w takiem iło.ści nie wierze
_________________ Zawsze przebaczaj swoim wrogom, nic ich bardziej nie potrafi rozzłościć...
To zależy, jak potoczą sie losy tych osób, jednym moze się udac , innym nie... ale powiem, ze znam taką parę, ktora poznała sie przez internet, wzieli slub, maja juz dziecko... poprostu mieli szczescie i udało im się !
Chyba nie w każdym razie ja bym chyba nie potrafił. Muszę widzieć dziewczynę jak wygląda żeby mi się spodobała a potem żeby się zakochać. Ale można kogoś polubić ja właśnie na tym forum "poznałem" dziewczynę którą polubiłem bo jest bardzo ciekawym nie banalnym człowiekiem.
Myślę, że można. Moja historia jest trochę inna ale podchodzi pod temat. Ja swojego obecnego chłopaka poznałam u przyjaciela, ale mało z nim gadałam.
Dopiero na gg zaczęliśm rozmawiać o poważniejszych rzeczach ... W końcu po może 2 miesiącach do mnie przyszedł i powieział, że mnie kocha.... Oczywiście ja też go kocha lam już od dłuższego czasu no i jesteśmy ze sobą do tej pory....
_________________ "Od samego zarania dziejów kobieta zła wszelkiego jest siedliskiem !!
Narzędziem Chaosu,wspólniczką spisku przeciw światu i rodzajowi ludzkiemu !!
Kobietą rządzi jeno cielesna lubieżność!!!
Dlatego tak chętnie demonom służy... "
Wysłany: 2006-08-23, 23:33
Polecający: dzięki google
ee tam...a ja wam powiem że ja w to wierze... Możecie się śmiać albo nie..ale ja jestem tego zdania.. znam nawet jedną parke..która zakochala się przez internet... Tzn..nie tak "hoops" i od razu... tylko po jakimś czasie..jak się poznali przez neta..wreszcie spotkali się.. i tak jakoś im się ułożył ziązek i jest wporządku POZDRAWIAM...!!!
_________________ * ...By każdy dzień sprawiał bym stawała się najszczęsliwszą na świecie... *
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum