• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Anex 


Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 2

Wysłany: 2007-08-21, 09:55   Zakochałam się w żonatym mężczyźnie!!!

jestem mężatką od1,5 roku niestety minoł miesiąc po ślubie i wszystko się zmienilo o 180 stopni .Jestem w tym związku tylko ze względu na dziecko, (chociaż znajomi są zdania ,że to niema najmniejszego sęsu)jestem naprawdę nieszczęśliwa. Ostatnio poznałam mężczyznę i zakochałam się w nim nie wiem ale chyba się zorientował , ja mu też wpadlam w oko ,na każdym kroku opsypuje mnie komplemętami mowi otwarcie ,że bardzo chcialby cofnąć czas i być ze mną. Jednak ma żonę i dwuch synów. Proszę was o pomoc!!!co zrobili byście na moim miejscu
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2007-08-21, 10:08   

Cytat:
pomużcie

pomóżcie
Anex napisał/a:
minoł

minął
Anex napisał/a:
niema

nie ma
Anex napisał/a:
sęsu

sensu
Anex napisał/a:
komplemętami

komplementami
Anex napisał/a:
dwuch

dwóch

Anex napisał/a:
Proszę was o pomoc!!!co zrobili byście na moim miejscu

Zmądrzeli.

Miesiąc po ślubie i wszystko się zmieniło o 180 stopni? To znaczy co się stało?
Tak z ciekawości w jakim wieku jest to dziecko?
 
 

     Anex 


Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 2

Wysłany: 2007-08-21, 10:41   

dziecko ma 7 miesięcy. Jak zaszłam w ciąże i musiałam zrezygnować z pracy na ten okres wszystko się zmieniło między nami na gorsze :( On nie był ze mną szczery nie chciał rozmawiać poprostu olewa mnie !nie wiem co się z nim dzieje gdzie przebywa rano wychodzi z domu o 5 , a wraca23. Niczym się nie interesuje ja sama utrzymuje siebie dziecko dom. Naprawde nie wiem co mam robić
 
 

     weroona89  



Dołączyła: 13 Sie 2007
Posty: 18
Skąd: Brzesko

Wysłany: 2007-08-21, 10:43   

ANEX, myślę, że powinnaś dać sobie na wstrzymanie, masz wszak rodzinę, tak czasem bywa, może minie. Spróbuj zapomnieć o tym mężczyźnie, do którego mówisz, że coś czujesz. Myślę, że powinnaś o nim zapomnieć. Nic nie powinno być takiego, co mogłoby spowodować rozpad Twojej rodziny. Wszak łączy was sakrament małżeństwa, święty związek. Powinnaś uczynić wszystko, aby sprawić, że wasza rodzina będzie trwać. Rozumiem, że możesz powiedzieć, że niemożliwe jest to, by zapomnieć o nim, ale niestety trzeba, jeśli chcesz mieć jako-taki ład w życiu, a myślę, że tego chcesz. Znam ten ból, gdy trzeba zapomnieć o kimś bliskim dotąd, ale takie życie. Uważam, że małżeństwo wymaga też pewnych poświęceń, nawet tego stopnia. Nie rób głupstw, nie powiedziane, że on na 100% byłby z Tobą, gdybyś Ty np.rozwiodła się z mężem. Mężczyźni często mają takie skłonności, dużo gadają, ale mało robią. Nie kieruj się tym, że on tak mówi. Nie daj się ponieść emocjom, w tym przypadku są one raczej niewskazane. Wiem, że ten facet Ci się podoba, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Musisz wiedzieć, co jest najlepsze dla Twojej rodziny, jakakolwiek by ona była. Skoro zdecydowałaś się na nią, teraz musisz wykazać się odpowiedzialnością i dojrzałością. A nie ulegać innemu, bo Tobie jest źle w tym związku. Pomyśl, że to jest próba Twojej wytrzymałości. I przyjdzie czas, że będziesz się śmiała, z tego, że chciałaś to zrobić dla jakiegoś faceta.Pomyśl o konsekwencjach Twoich decyzji, a przede wszystkim O DZIECKU !!! Pewne afrykańskie przysłowie mówi: ,,Kiedy walczą ze sobą dwa słonie, kto będzie zjadał trawę z łąki?'' Kiedy matka z ojcem walczą ze sobą, konsekwencje tego odczuje ich dziecko. Pomyśl o tym. :-) Daj znać, co postanowiłaś. Powodzenia:-)
_________________
Znowu przyszła do mnie Samotność,
choć myślałam, że przycichła w niebie.
Mówię do Niej:
-Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
-Kocham ciebie...
 
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2007-08-21, 10:48   

Jeżeli to co piszesz jest prawdą to najpierw ostatni raz spróbuj się z nim rozmówić, jak się nie da to na początek separacja(tylko uważaj, żeby Cię przy tej okazji nie pobił).

I przestań z siebie robić ofiarę, bo ciągle będziesz ofiarą.
Ostatnio zmieniony przez kenusarf 2007-08-21, 10:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 

     Tynka88 



Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 486

Wysłany: 2007-08-21, 10:50   

kenusarf, zapomniales o jednym :P

Anex napisał/a:
opsypuje
obsypuje :)

i tu mamy kolejny przyklad na to, ze z decyzja slubu czasami warto sie wstrzymac :) kobieto on ma juz zone, jezeli tobie sie w malzenstwie nie uklada to nie znaczy ze musisz psuc czyjes ... macie juz dzieci pomysl jak one beda sie czuly, kiedy dostana nowego ojca i nowa matke ... ja wiem, ze nie jestesmy przewidziec wszystkiego w zyciu, ale trzeba uwazac co sie robi i z kim .
_________________
http://kobietamezczyzna.cba.pl
 
 

     kinia26t 


Dołączył: 21 Sie 2007
Posty: 2

Wysłany: 2007-08-21, 11:05   Re: Zakochałam się w żonatym mężczyźnie!!!

Anex napisał/a:
jestem mężatką od1,5 roku niestety minoł miesiąc po ślubie i wszystko się zmienilo o 180 stopni .Jestem w tym związku tylko ze względu na dziecko, (chociaż znajomi są zdania ,że to niema najmniejszego sęsu)jestem naprawdę nieszczęśliwa. Ostatnio poznałam mężczyznę i zakochałam się w nim nie wiem ale chyba się zorientował , ja mu też wpadlam w oko ,na każdym kroku opsypuje mnie komplemętami mowi otwarcie ,że bardzo chcialby cofnąć czas i być ze mną. Jednak ma żonę i dwuch synów. Proszę was o pomoc!!!co zrobili byście na moim miejscu
ANEX mam podobny problem.Tyle że facet którego poznałam mieszka w Szwecji.Jestem przekonana że to facet na którego czekałam całe życie,ale też mam dziecko i ze względu na nie tkwię w mega toksycznym związku.Boję się odejść żeby mój syn nie cierpiał.

[ Dodano: 2007-08-21, 12:08 ]
kenusarf, KENUSARF łatwo ci powiedzieć-nie rób z siebie ofiary.Być może gdybyś był w takim związku zrozumiałbyś o czym pisze ANEX.

[ Dodano: 2007-08-21, 12:20 ]
ANEX mam podobny problem.Tyle że facet którego poznałam mieszka w Szwecji.Jestem przekonana że to facet na którego czekałam całe życie,ale też mam dziecko i ze względu na nie tkwię w mega toksycznym związku.Boję się odejść żeby mój syn nie cierpiał.
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2007-08-21, 15:44   

kinia26t napisał/a:
kenusarf, KENUSARF łatwo ci powiedzieć-nie rób z siebie ofiary.

To jest po prostu dobra rada. Kto robi z siebie ofiarę, ofiarą będzie.
kinia26t napisał/a:
Być może gdybyś był w takim związku zrozumiałbyś o czym pisze ANEX.

To że jest w takim związku to mimo wszystko wynik jej decyzji, a za swoje decyzje należy brać odpowiedzialność.
 
 

     weroona89  



Dołączyła: 13 Sie 2007
Posty: 18
Skąd: Brzesko

Wysłany: 2007-08-22, 20:18   

Równi równymi, ale jakieś zasady obowiązują, prawda? a to, że jest XXI wiek nie oznacza, że każdy ma iść w myśl praw obowiązujących w tym czasie. Zresztą zasady są indywidualną sprawą każdej osoby.Ale tak teraz jest, że świat galopuje tylko w myśl dzisiaj modnych maksym. Ale jak już się ktoś wyłamie to jest ,,ba'' i patrzy się na niego jak na dziwaka. apawel to, że jest XXI wiek nie oznacza, że każdy może iść gdzie chce i z kim chce. Jak już mówiłam, obowiązują pewne zasady, chyba, że ktoś jest niekonsekwentny.

[ Dodano: 2007-08-22, 21:23 ]
nie jestem jakąś dewotką, po prostu trzeba mieć jakieś własne zasady i system wartości, bowiem ,,carpe diem'' i tym podobne maksymy są dla naiwnych. Ale każdy sobie rzepkę skrobie :)
_________________
Znowu przyszła do mnie Samotność,
choć myślałam, że przycichła w niebie.
Mówię do Niej:
-Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
-Kocham ciebie...
 
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2007-08-23, 09:00   

apawel napisał/a:
Sakrament malzenstwa? Swiety zwiazek? :szok: A ze niby co to k...wa jest?
Pewnego pieknego dnia dwie osoby powiedzialy sobie TAK i ksiadz poblogoslawil?

Jak już pisałem ignorancja nie boli
apawel napisał/a:
(z pelnym szacuneczkiem dla wszystkich pieknych religii i tych ktorzy rozumieja ich sens)
.
Pisanie bzdur o rzeczach, których się nie rozumie to jest według Ciebie oznaka szacunku? I jeszcze przekleństwa... Nawet nie będę sobie wyobrażał jak u Ciebie wygląda brak szacunku.
weroona89 napisał/a:
Równi równymi, ale jakieś zasady obowiązują, prawda?

Po pierwsze to ona nie napisała, że to był ślub kościelny.
Po drugie jeżeli ktoś w coś nie wierzy to tkwienie w tym czymś to nie są zasady, a głupota.
 
 

     Zombwbij  



Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 937
Skąd: inąd się znamy...

Wysłany: 2007-08-23, 09:47   
   Polecający: myszka mi poleci(a)ła...


Anex napisał/a:
co zrobili byście na moim miejscu
...zrobilibyście...
Nauczyli się pisać tak żebyśmy pomyśleli, że masz problem z uczuciami/emocjami, a nie z pisownią.

Resztę masz u apawela.
_________________
"Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."

Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem ;)
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
 
 
 

     Sialona  



Dołączyła: 22 Sie 2007
Posty: 12

Wysłany: 2007-08-23, 10:03   

hmmmm? może, co niektórzy tu taj powinni być nauczycielami języka polskiego?
Dziewczyna ma problem a Wy jej błędy wytykacie :zly:

A Tobie "Kochana" radzę ocknąć się i zacząć patrzeć na dobro dziecka - bo ono powinno być na pierwszym miejscu w Twoim życiu a o tamtym facecie zapomnieć!!!
Ostatnio zmieniony przez Sialona 2007-08-24, 06:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 

     apawel  



Dołączył: 14 Sie 2007
Posty: 201
Skąd: wesołe miasteczko

Wysłany: 2007-08-23, 15:40   
   Polecający: google it!


hej!
kenusarf napisał/a:
Jak już pisałem ignorancja nie boli...Pisanie bzdur o rzeczach, których się nie rozumie to jest według Ciebie oznaka szacunku? I jeszcze przekleństwa...

Czy Ty moze interpretujesz to, jako moje oswiadczenie, ze ja rozumiem sens religii?

Za niepelne przeklenstwo bardzo przepraszam ale uzylem go z pelna premedytacja, a moim celem byla proba 'obudzenia' kogos i sprowokowanie myslenia, ze dla niektorych to nie jest nic wiecej niz tylko bezsensowne wprowadzanie tematu religi tam gdzie ona w tym momencie jest zbedna.
kenusarf napisał/a:
Po pierwsze to ona nie napisała, że to był ślub kościelny.

Dokladnie tak, a nawet gdyby byl slub koscielny to i tak nie powinien on byc zadnym argumentem.

Znalem kiedys pewna kobiete, ktora spedzila wiele lat w bardzo nieudanym zwiazku i niejednokrotnie plakala i zalila sie mojej mamie jaka to ona jest nieszczesliwa, ze jej maz tez jest nieszczesliwy w zwiazku jaki stworzyli i ze coraz bardziej odsuwaja sie od siebie a ta ich wspanial milosc przeksztalca sie w nienawisc, ale zawsze wracal dokladnie ten sam argument "...no ale Bog i bralismy slub w kosciele i przysiegalismy przed oltarzem...".
Tkwila w tym i plakala, ale zawsze wracal ten sam temat religi i Boga i pewnego dnia, w wieku 43 lat umarla nie bedac na nic chora. Sekcja zwlok nie wykazala absolutnie niczego.
Znaleziono ja martwa, lezaca na podlodze z rozancem w reku przed obrazem Matki Boskiej na scianie. Z ukladu ciala wywnioskowano, ze sie modlila i wtedy wlasnie umarla.
Kobieta, ktora nie musial nigdy pracowac bo rodzice zostawili jej potezny majatek i mogla zyc tylko tak jak chciala. Kobieta, ktora nigdy nie byla zalezna finansowo od swojego meza, miala dwoje dzieci i teoretycznie miala prawo wyboru zeby swoja sytuacje zmienic ale ona zamknela sie w swoim pieknym domu i spedzila tam zycie wstydzac sie kontaktu z ludzmi bo byla tak bardzo nieszczesliwa. Do konca swoich dni pozostala wiezniem wiary i jej zasad.
Pochowano ja a jej maz w rozmowie z moim rodzicami stwierdzil, ze bardzo mu przykro i ze szkoda, ze nie udalo im sie stworzyc szczesliwego zwiazku ale najwazniejsz, ze byli do konca razem bo tak przysiegali przed Bogiem.
Rozmawiajac z ich dziecmi, dzisiaj juz doroslymi ludzmi, nikt nie mialby zadnych watpliwosci, ze rodzice swoim zaslepieniem religia wyrzadzili im wielka krzywde.
Oni tez sa chrzescijanami tak jak ich rodzice ale podchodza do tego z troche innym nastawieniem.

Smiem twierdzic, ze nadal jest wiele osob ktore tkwia w czym wlasnie takim co nazywaja malzenstwem, sa nieszczesliwi no ale Bog i Sakrament malzenstwa i Swiety zwiazek...
To sa bardzo ladne slowa jezeli ludzie potrafia sie dogadac.
To co kiedys bylo tak bardzo wazne i swiete moze byc dzisiaj niebezpieczne.
_________________
"niech bawi nas to co jest"
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2007-08-23, 16:08   

Sialona napisał/a:
A Tobie "Kochana" radzę ocknąć się i zacząć patrzeć na dobro dziecka - bo ono powinno być na pierwszym miejscu w Twoim życiu a o tamtym facecie zapomnieć!!!

A to "dobro dziecka" to jak powinno wyglądać?? chyba nie tak, że kobieta tkwi w małżeństwie bez miłości :looka: ludzie, żający w małżeństwie ale nie tylko oni, mówiąc, że nie mogą odejść, zasłaniają się dzieckiem, jego tzw. dobrem, a powiem wam, że to guzik prawda :zdegustowany: dziecko doskonale wie, że coś jest nie tak, ono wszystko czuje. niech ktoś zapyta takiego dziecka czy jest szczęśliwe, bo jego rodzice są mimo wszystko razem. odpowiedź mogłaby być ciekawa...

praktycznie to Anex już jest z mężem w separacji, tyle że nie formalnej. tak naprawdę każde z nich żyje własnym życiem. Oprócz dziecka i tego, że wspólnie mieszkają, nic ich nie łączy.

no i problem wiary, religii. jeśli chodzi o to, zgadzam się z apawelem. dodam tylko tyle, że to naprawdę jest mankament religii katolickiej; separacja jest ok, ale już rozwieść się i ułożyć sobie życie na nowo nie można... :dobani:
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2007-08-23, 19:33   

\
apawel napisał/a:
Smiem twierdzic, ze nadal jest wiele osob ktore tkwia w czym wlasnie takim co nazywaja malzenstwem, sa nieszczesliwi no ale Bog i Sakrament malzenstwa i Swiety zwiazek...
To sa bardzo ladne slowa jezeli ludzie potrafia sie dogadac.
To co kiedys bylo tak bardzo wazne i swiete moze byc dzisiaj niebezpieczne.

I znowu ignorancja... Jest coś takiego jak separacja, ludzie którzy wzięli ślub kościelny wcale nie muszą być ze sobą do końca.
MissIndependent napisał/a:
że to naprawdę jest mankament religii katolickiej; separacja jest ok, ale już rozwieść się i ułożyć sobie życie na nowo nie można...

Zawsze można przestać być katolikiem, więc nie ma żadnego problemu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy


Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
izolacja | centrum handlowe | Sosnowiec | science | education | auto honda | leasing wózków widłowych | system wymiany linkow wymiana linkow wymiana linkami proces pobierania linkow pobieranie linkow