Wysłany: 2008-02-24, 11:14 załamana...juz nie zdolna do zycia..:/
Jestem załamana..mysle o samobojstwie chociaz wiem ze przez faceta nie warto...ale stracilam nadzieje ze kiedykolwiek bede szczesliwa...zostalam tak upokorzona ze nie potrafie sobie z tym poradzic jest mi wstyd komus o tym powiedziec nawet mojje najlepszej przyjaciolce dlatego powiedzce co o tym sadzicie...a wiec w wakacje poznalam w pracy nad morzem wspanialego chlopaka mily ,inteligentny ,ambitny i przystojny poprostu ideal!i sie zauroczylam jka taka glupia..przez pare miesiecy nie mielismy kontaktu raz na jakis czas pisalismy smsa..ciegle o nim myslalam nie bylo dnia zebym nie zasnela nie myslac o nim..on wyjechal ze granice do szkoly...po 5 miesiacach jakos napisal i mowil ze niedlugo wraca i czy bysmy sie nie mogli spotkac..tyle ze on byl z warszawy a ja z gdyni..ozywiscie to nie bylo przeszkoda dla mnie ... pojechalam jka taka glupia...blismy na imprezie i nic nie pilam ..on troche tak ale zachowywal sie normalnie tulil mnie troche,calowal w czólko ale wygldal jkaby mu zalezalo wrocilismy do domu i on zaczal mnie calowac rozwbierac i zrobilam to znim.!:/..nie wiem dlaczego bo wiedzialam ze robie zle mowilam nawet mu ze to za szybko ze sie nie znamy ze nie chce niczego zalowac a on #QUOT##dlaczego mialabys tego zalowac?"!!!bylam taka naiwna ze nie moge tego teraz przezyc...na drugi dzien zachowywalismy sie jkaby nic sie nie stalo..potem znowu sie dobieral do mnie powiedzialam ze nie chce a on dalej ale nie potrafilam mu powiedziec definytywnie!! spytalam sie jego w prost na drugi dzien czy tlkyo dlatego mnie zaprosil a on ze nie<obludnik>wieczorem wracalam do domu pociagiem i teraz wogole nie mam z nim kontaktu nie odpisuje nawet telefonu nie odbiera:/ mma ochote go zabic albo sebie zabije za moja glupote...
to zdecydowanie nie jest powód by się zabić... idź z tym do psychologa, bo widać, że sobie nie radzisz z sytuacją. a z nim kontaktu nie szukaj, bo po co tak naprawdę?? żeby znów próbował Cię zbajerować i wykorzystać?? i być może powinnaś iść z tym na policję, choć akurat tego pewna nie jestem. na Twoim miejscu skonsultowałabym się z psychologiem albo z kimkolwiek, nie ma się czego wstydzić. to co ten facet zrobił jest karalne. ale obawiam się, że może być Ci trudno to udowodnić
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
nie moge go oskarzyc:/ przeciez on nie uzywal przemocy:/ nie wiem dlaczego mu uleglam bylam wpatrzona w niego jka w obrazek:/ciezko mi z tym..::( bedac z chlopakiem przez 1,5 roku nie wspolzylam na pierwszych randkach tez nigdy sie nie caluje ..a znim a tego ledwo co znalam i mu uleglam:/ nie potrafie tego racjonalnie wyjasnic:/czulam sie z nim wspaniale chociaz jego zachowanie bylo dziwne mowil ze nie moze przestac mnie calowac...i nie przestawal a ja wtej chwili wiedzialam ze zle robie ale tez mozna powiedziec ze balam sie ze zrobie zle jka odmowie i zle jka sie zgodze..chyba za bardzo mkimi zalezalo i tyko mnie niestety:/i ciegle sie zastanawiam co takiego zle zrobilam ze nawet nie zasluguje na odpisanie na smsa
nie że Ty nie zasługujesz na odpisanie na esemesa, tylko on Cię olewa. wziął to co chciał i po prostu mu już nie zależy. nie pisz do niego bo to nie ma sensu. pogadaj z kimś o tym co się stało
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
..a znim a tego ledwo co znalam i mu uleglam:/ nie potrafie tego racjonalnie wyjasnic:/czulam sie z nim wspaniale chociaz jego zachowanie bylo dziwne mowil ze nie moze przestac mnie calowac...i nie przestawal
uu skad ja to znam. Przezylam cos takiego chociaz nigdy wczesniej mi sie to nie zdazylo...
Powiem tak: facet jest skonczonym dupkiem
MissIndependent napisał/a:
nie pisz do niego bo to nie ma sensu.
noo właśnie... nie ma sensu, nie pisz do niego. Tylko sie tym ponizasz, a tego chyba nie chcesz...
Moja droga czas leczy rany i nie masz sie czego wstydzic, to byla chwila słabosci, zapomnienia, ktora minela. Musisz sobie z tym jakos poradzic a najlatwiej Ci bedzie kiedy opowiesz o tym komus z Twoich bliskich
rozumiem że czujesz się wykorzystana i jest ci źle nie rozumiem dlaczego myślisz o samobójstwie czy coś takiego to jedynie co z tego by ci wyszło to krzywda wielka dla bliskich a po co to on na tym nie ucierpi , zrobiłem coś w podobnie jak on tobie ja innej tylko że nie chciałem żeby tak wyszło , była impreza alkohol i ona wtedy chwile uniesień pocałunki czułe słówka i zrobiliśmy to a ja na drugi dzień już tego żałowałem fajna jest fajnie było z nią gadać tylko szkoda że nic nie czuje do niej nie miałem zamiaru jej oszukiwać grać że jest coś między nami dlatego też zerwałem kontakt wole żeby do mnie nienawiść czuła bo po tym przyjaciółmi nie można zostać , może i on jest w podobnej sytuacji nie chce go bronić bo nie o to mi chodzi tu ,złotko tobie bardziej chodzi o to że ty coś czujesz do niego a to jest silniejsze od ciebie a nie to że razem zrobiliście to , jedna rada nie ufaj nawet komuś kto chce się zaręczyć a czas leczy wszystko nie potrzebne ci żadne tłumaczenia jego ani wyjaśnienia bo jeszcze gorzej cierpieć będziesz . Ja byłem z dziewczyną 3 lata razem czuje też się wykorzystany to minie z nową miłością tylko trzeba ją znaleźć na to przeznacz wszystkie siły a nie na to by myśleć nad tym co już zapomnieć
nie potrzebne ci żadne tłumaczenia jego ani wyjaśnienia bo jeszcze gorzej cierpieć będziesz .
noo nie wiem... Może gdyby ten chłopak byl chociaz troszeczkę bardziej odpowiedzialny napisałby ze to co sie miedzy nimi zdążyło było dla niego przelotna przygoda, przynajmniej dziewczyna by sie nie łudziła..
MarSylia czy ty chciała byś usłyszeć od chłopaka byłaś przelotną miłością
szczerze?? Nie nawidze sie łudzic i zyc w niepewnosci, w moim przekonaniu prawda (nawet taka) jest lżejsza niz jakies kłamstwa, robienia sobie nadzieji, rozpamietywanie w nieskończoność i cierpienie..
Wysłany: 2008-02-26, 18:58
Polecający: sama je odnalazłam :D
Jestem załamana..mysle o samobojstwie chociaz wiem ze przez faceta nie warto...
nigdy nie warto, z zadnego powodu
ale stracilam nadzieje ze kiedykolwiek bede szczesliwa...
oj tam,. przestań fakt zrobilas glupote ,ale swiat sie na tym nie kończy, jak to się mowi: drugim razem bedziesz madrzejsza i nie dasz sie wykorzystac takiemu dupkowi, teraz jest po fakcie i poza tym ze zalujesz niczego nie mozesz juz zrobic
_________________ "- Boję się.
- To dowód, że kochasz życie."
Bery ma racje, alkohol robi swoje. Pozatym podobaliście sie sobie, znaliście sie przed wakacjami.. Być moze on nie należał do tych co potrzebują związku i zaangażowania zeby isc do lóżka.
Stało sie i mówi sie trudno. Trzeba zyc dalej. Moim zdaniem ni powinnaś winić ani jego ani siebie. To ze czujesz sie zhańbiona skutek tego ze nie byłaś jeszcze gotowa. Wiec proszę wybierz sie do kogoś kto będzie Ci umiał pomóc. Odpowiedzieć na każde pytanie... Jak sama sobie tego nie poukładasz to nadal Cie bedzie dreczyc. To nie wstyd zwrócić sie o pomoc
Powiem cie tak... Trafiłaś na kolesia który się tobą zabawił...I to jest bardzo bolesne... w takich chwilach coś w czowieku pęka i nic nie jest takie samo... Nie dziwię się że cię boli i czujesz się upokorzona...ALE NIE RÓB TEGO O CZYM PISZESZ!!! Nie wiem ile masz lat ale jeszcze całe życie przed tobą...Mnie kiedyś też dziewczyna zlamała serce...wyłem wtedy chyba cały dzień bo tak bolało... A wieczorem powiedziałem sobie że to była pierwsza i ostatnia kobieta przez którą płakałem... I tak jest do dziś!!! Wiem że to trudne, ale napewno wrócisz do równowagi, mówię ci!!!!!!! W swiom życiu spotkasz kogoś dla kogo będziesz najpiękniejsza, najcudowniejsza, najukochańsza... Nie zamykaj się na miłość, ale bądź selektywna... Nie każdy koleś który ci się podoba jest wart tego aby dawać mu więcej niż potrzymać się za rękę na dzieńdobry... Jest sporo porządnych facetów na tym świecie uwierz mi... A jeśli nachodzą cię samobójcze myśli to zajmij się pracą, nauką czymś co cię pochlonie... Taką negatywną energię też mozna przekuć w coś pożytecznego... Pozdrawiam i życzę żebyś wygrała ze sobą!!! GŁOWA DO GÓRY!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To, co Ci sie przydarzyło ma dwie strony. Z jednej on jest podły i nie wyobrażam sobie co zrobiłabym wszystkim takim łotrom. Z drugiej Ty uległaś i w zasadzie nic nie można zdziałać. Po co od razu samobójstwo? Nie dość, że przez niego cierpisz teraz to jeszcze chcesz z życia rezygnować? Czy przez kogoś takiego warto? Nie, nie warto nawet płakać. Co się stało, tego nie cofniesz, ale spróbuj o tym z kimś porozmawiać, wyjść z tego bagna i znów być sobą, cieszyć się życiem. Jeszcze będzie chłopak, mężczyzna, który pokaże Ci jak mu na Tobie zależy. Życzę Ci tego. Nie załamuj się. Powodzenia
sama jestes winna sytuacji w której się znalazłaś,przeciez on cię do niczego nie zmuszał... sama sie mu oddałaś.
więc nie wiem po co miałabyś zaraz popełniać samobójstwo?? nie wykorzystał cie w brew twojej woli,przecież nie miałaś nic przeciwko temu żeby sie do ciebie zbliżył.
mądry polak po szkodzie
_________________ Nic na ziemi nie dzieje się bez przyczyny...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum