• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Czat • Katalog Firm
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     cotopaxi  



Dołączyła: 13 Sty 2008
Posty: 246
Skąd: 3-c/poznn

Wysłany: 2008-04-12, 14:22   

wiekszosc z nas potzrebuje stabilizacji.
oczywiscie ani slub ani zareczyny nie sa gwarancja.
rownie dobrze mozna powiedziec ze skonczone studia nie sa gwarancja wiedzy a doswiadczenie nie jest gwarancja umiejetnosci.
ostatecznie to ze ktos z toba jest nie jest gwarancja tego ze cie kocha. a poniewaz sporo ludzi slub traktuje raczej powaznie, mozna slub traktowac jako pewnego rodzaju zapewnienie. moje zdanie.
_________________
yeah, I do like open windows

Go forth on your path, as it exists only through your walking.
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3242
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-04-12, 14:59   

Tyle, że dla mnie jak już zaręczyny, ślub są pewnym wyrazem stanu uczuć, dlatego nie mieszałabym do tego pewnych deklaracji, bo one powinny być oczywistością.
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!'
wszystko gra
 
 

     cotopaxi  



Dołączyła: 13 Sty 2008
Posty: 246
Skąd: 3-c/poznn

Wysłany: 2008-04-12, 16:07   

Cytat:
Tyle, że dla mnie jak już zaręczyny, ślub są pewnym wyrazem stanu uczuć, dlatego nie mieszałabym do tego pewnych deklaracji, bo one powinny być oczywistością.

jako ze jestem osoba ktora nigdy nie zamierzala sie wiazac na tydzien albo dwa, zeby 'sprawdzic', moge sie zgodzic.
ale wiem, ze nie wszyscy planuja z kazdym swoim chlopakiem/dziewczyna zycie po grob. dlatego jednak obstaje przy tym, ze slub to cos wiecej niz okazanie uczuc.
_________________
yeah, I do like open windows

Go forth on your path, as it exists only through your walking.
 
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-04-12, 20:14   

zaręczyny to takie jasne dla wszystkich stwierdzenie: "tak, chcę z Tobą być; tak, planuję z Tobą życie; tak, chcę byśmy się pobrali (teraz, za rok czy za 5lat)". jest to jasna deklaracja dla drugiej osoby, jak i dla środowiska po części też. co do gwarancji... jedyne czego można być absolutnie pewnym to to, że każdego czeka śmierć. niczego więcej.
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     sis  



Zaproszone osoby: 2
Dołączyła: 06 Maj 2007
Posty: 2962
Skąd: Poznań

Wysłany: 2008-04-12, 20:56   

MissIndependent napisał/a:
zaręczyny to takie jasne dla wszystkich stwierdzenie: "tak, chcę z Tobą być; tak, planuję z Tobą życie; tak, chcę byśmy się pobrali (teraz, za rok czy za 5lat)". jest to jasna deklaracja dla drugiej osoby, jak i dla środowiska po części też.
Ale po co "dla wszystkich"? Przecież to nie powinno być jasne "dla wszystkich" (bo co ma do tego "środowisko"?) tylko dla partnerów, a do tego nie potrzeba zaręczyn. Skoro ludzie są razem, dobrze im z sobą, planują wspólne życie, deklaracje, obietnice, zaklęcia i przysięgi są zbędne.
_________________
Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką


grlało, matulu
 
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-04-12, 21:13   

no tak... niektórym ludziom ślub jest zbędny, więc zaręczyny jeszcze zbędniejsze. są też osoby, dla których ślub jest ważny. nie mówię, że każdy ma się zaręczać, a potem brać ślub. mi to loto. nie wnikam tez jaki kto ma stosunek do zaręczyny i czy uważa je za potrzebne. mówię o tych, którzy się na zaręczyny zdecydowali. najwyraźniej tak chcieli. jest różnica między zwykłym związkiem, bez deklaracji, "bo nam to przecież niepotrzebne", a związkiem, gdzie jest jasno wypowiedziane: "tak, chcę żebyśmy się pobrali". zaręczyny to nie jest moment, w którym dostajesz pierścionek, to jest moment, gdy ustalacie, że się pobierzecie. jeśli nie masz zamiaru wyjść za daną osobę to i zaręczać się z nią na pewno nie będziesz.

co do tego środowiska.... cóż, czasem trzeba bardzo jasno dać do zrozumienia, na jakim etapie jest związek. niektórzy nie akceptują wolnego związku, który się ciągnie latami. to nie jest jakieś udowadnianie na siłę komuś czegoś. zaręczasz się z tego samego powodu co bierzesz ślub (jeśli w ogóle Ci na tym zależy).
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3242
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-04-12, 21:27   

MissIndependent napisał/a:
jest to jasna deklaracja dla drugiej osoby, jak i dla środowiska po części też
czy aż tak ważne są deklaracje? Czy zaręczyny, czy też ślub powinno się wkładać w przegródkę z napisem "deklaracja"? Dla mnie jak już zaręczyny, ślub są wyrazem tego, co łączy partnerów, ich stanu uczuć, jakiś wspólnych planów itp. ale nie deklaracją i to jeszcze dla środowiska - o patrzcie, biorę ślub, nie będę starą panną, oł jee - deklaracja cudowna. Jeśli tworzy się dojrzały związek to nie trzeba deklaracji. Nie patrzę na ślub jak na jakąś umowę, deklarację, zaręczymy się, weżniemy ślub, i to jest dowód na to, że będziemy razem? Jak dla mnie ślub jest czymś innym niż deklaracją, i chyba nie pojmę tych deklaracji w postaci pierścionków, prezentów, zaręczyn, ślubu.
MissIndependent napisał/a:
niektórzy nie akceptują wolnego związku, który się ciągnie latami. to nie jest jakieś udowadnianie na siłę komuś czegoś
ale czy to jest ważne, co inni myślą, co akceptują, a czego nie? Czy to jest wyznacznikiem tego, jaki kierunek ma przybrać związek?
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!'
wszystko gra
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-04-12, 21:42   

Colorblind napisał/a:
ale czy to jest ważne, co inni myślą, co akceptują, a czego nie?

ja Ci rodzice kiedyś powiedzą, że jak będziesz żyła z partnerem na kocią łapę to nie będziesz miała wstępu do ich domu, bo oni są katolikami i tego nie aprobują, to może zrozumiesz, że w jakimś stopniu ta akceptacja się przydaje.

Colorblind napisał/a:
Dla mnie jak już zaręczyny, ślub są wyrazem tego, co łączy partnerów, ich stanu uczuć, jakiś wspólnych planów itp. ale nie deklaracją

ale jednak jest to jakaś decyzja, kij z tym czy nazwiesz to wyrazem uczuć czy deklaracją tego, że chcesz spędzić z tą osobą resztę życia, właśnie z tą osoba i nikim innym. ta decyzja jakie konsekwencje ma, np. w planowaniu ślubu.

Colorblind napisał/a:
i to jeszcze dla środowiska - o patrzcie, biorę ślub, nie będę starą panną, oł jee - deklaracja cudowna.

eee, jakoś to bardzo negatywnie odebrałaś. to nie jest deklaracja w sensie szpanu, że ktoś starą panną nie zostanie, tylko znak m.in. właśnie dla otoczenia, jakie para ma plany, jak powazna jest sprawa.

Colorblind napisał/a:
Jeśli tworzy się dojrzały związek to nie trzeba deklaracji.

tylko jak powazny jest ten związek. jesli tak poważny, że para planuje się razem zestarzeć to, o ile w ogóle uznaje małżeństwo, to nie wiem dlaczego się nie zaręczyć.

Colorblind napisał/a:
Nie patrzę na ślub jak na jakąś umowę, deklarację, zaręczymy się, weżniemy ślub, i to jest dowód na to, że będziemy razem?

to nie jest żaden dowód tylko chęć bycia razem. to jest takie powiedzenie jasno jakie mamy oczekiwania. niektórym to potrzebne. nie chciałabym się domyślać czy mój partner chce się zemną zestarzeć, czy czuje to co ja, czy może ma jednak inne plany co do naszego związku. nie wszystkie rzeczy są zawsze jasne.
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3242
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-04-12, 21:48   

MissIndependent napisał/a:
kij z tym
nie jest to własnie kij, bo jest diametralna różnica w tym, no chyba, że słowa rzuca się na wiatr i są one bez pokrycia, to może wtedy będzie 'kij z tym'
MissIndependent napisał/a:
ja Ci rodzice kiedyś powiedzą, że jak będziesz żyła z partnerem na kocią łapę to nie będziesz miała wstępu do ich domu, bo oni są katolikami i tego nie aprobują, to może zrozumiesz, że w jakimś stopniu ta akceptacja się przydaje.
dla rodziców ślubu bym nie brała
MissIndependent napisał/a:
tylko znak m.in. właśnie dla otoczenia, jakie para ma plany, jak powazna jest sprawa.
po co otoczeniu jest ten 'znak'? W jakim celu otoczenie ma wiedzieć co i jak?
MissIndependent napisał/a:
tylko jak powazny jest ten związek. jesli tak poważny, że para planuje się razem zestarzeć to, o ile w ogóle uznaje małżeństwo, to nie wiem dlaczego się nie zaręczyć.
wyznacznikiem 'poważności' związku nie są zaręczyny
MissIndependent napisał/a:
to jest takie powiedzenie jasno jakie mamy oczekiwania
to bez zaręczyn takowe oczekiwania nie są jasne?
MissIndependent napisał/a:
nie chciałabym się domyślać czy mój partner chce się zemną zestarzeć, czy czuje to co ja, czy może ma jednak inne plany co do naszego związku. nie wszystkie rzeczy są zawsze jasne.
i od tego na szczęście mamy rozmowy
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!'
wszystko gra
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-04-12, 22:14   

Colorblind napisał/a:
MissIndependent napisał/a:
kij z tym
nie jest to własnie kij, bo jest diametralna różnica w tym, no chyba, że słowa rzuca się na wiatr i są one bez pokrycia, to może wtedy będzie 'kij z tym'

jak chcesz zamienić słowo deklaracja na okazanie uczuć i zamiarów to prosze bardzo... wyjdzie na jedno.

Colorblind napisał/a:
MissIndependent napisał/a:
ja Ci rodzice kiedyś powiedzą, że jak będziesz żyła z partnerem na kocią łapę to nie będziesz miała wstępu do ich domu, bo oni są katolikami i tego nie aprobują, to może zrozumiesz, że w jakimś stopniu ta akceptacja się przydaje.

dla rodziców ślubu bym nie brała

nie chodzi o samo branie ślubu dla rodziców czy dla kogokolwiek innego (poza partnerem) tylko o to, że akceptacja ma jednak jakies znaczenie, przynajmniej dla niektórych osób. a tacy rodzice się zdarzają.

Colorblind napisał/a:
MissIndependent napisał/a:
tylko znak m.in. właśnie dla otoczenia, jakie para ma plany, jak powazna jest sprawa.

po co otoczeniu jest ten 'znak'? W jakim celu otoczenie ma wiedzieć co i jak?

a po co to ukrywać, np. przed przyjaciólmi czy znajomymi?? czy to, że taki znak dasz to coś złego??

MissIndependent napisał/a:
tylko jak powazny jest ten związek. jesli tak poważny, że para planuje się razem zestarzeć to, o ile w ogóle uznaje małżeństwo, to nie wiem dlaczego się nie zaręczyć.

wyznacznikiem 'poważności' związku nie są zaręczyny[/quote]
powiedz to osobom, dla których zaręczyny są ważne, a długoletni partner, który się z nimi ociąga spędza im sen z powiek. powiedziałabym, że jeśli dla obojga zaręczyny to takie niepotrzebne nic, to problemu nie ma. schody zaczynają się jednak, gdy jednemu z nich na tych zaręczynach i ślubie zależy. nie mów takiej osobie, że związek bez zaręczyn jest strasznie powanym związkiem na całe życie, bo nie uwierzy. dla niektórych osób zaręczyny są ważne. kropka.

Colorblind napisał/a:
MissIndependent napisał/a:
to jest takie powiedzenie jasno jakie mamy oczekiwania

to bez zaręczyn takowe oczekiwanie nie są jasne?

to co dla Ciebie jest jasne, nie zawsze jest jasne dla innych.

Colorblind napisał/a:
MissIndependent napisał/a:
nie chciałabym się domyślać czy mój partner chce się zemną zestarzeć, czy czuje to co ja, czy może ma jednak inne plany co do naszego związku. nie wszystkie rzeczy są zawsze jasne.

i od tego na szczęście mamy rozmowy

rozmowy.... niekiedy nawet rozmowy nie pomagają.
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3242
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-04-12, 22:25   

MissIndependent napisał/a:
jak chcesz zamienić słowo deklaracja na okazanie uczuć i zamiarów to prosze bardzo... wyjdzie na jedno
czy Ty nie widzisz różnicy pomiędzy rozbieżnością celów, zamiarów, chęci? Może i rezultat jest taki sam, ale droga do niego inna. I o tę drogę właśnie się rozchodzi.
MissIndependent napisał/a:
a po co to ukrywać, np. przed przyjaciólmi czy znajomymi?? czy to, że taki znak dasz to coś złego??
zależy, poza tym odpowiadasz pytaniem na pytanie, a moje pytanie ciągle czeka na odpowiedź:
Colorblind napisał/a:
po co otoczeniu jest ten 'znak'? W jakim celu otoczenie ma wiedzieć co i jak?

MissIndependent napisał/a:
dla niektórych osób zaręczyny są ważne. kropka.
ależ ja tego nie kwestionuje
MissIndependent napisał/a:
rozmowy.... niekiedy nawet rozmowy nie pomagają
jeśli rozmowy nie pomagają, jeśli partnerzy nie potrafią się porozumieć, zrozumieć to wtedy bym się zastanowiła tym bardziej na miejscu jednego z parterów sto razy nad kwestią zaręczyn, ślubu
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!'
wszystko gra
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-04-12, 22:38   

Colorblind napisał/a:
czy Ty nie widzisz różnicy pomiędzy rozbieżnością celów, zamiarów, chęci? Może i rezultat jest taki sam, ale droga do niego inna. I o tę drogę właśnie się rozchodzi.

rozbieżność celów, zamiarów..... jakaż jest ta rozbieżność jeśli oboje tych zaręczyn chcą?? czy to jest dziwne, że im to potrzebne?? czy to, że ktoś chce zaręczyn to jest jakieś 'wyduszanie' deklaracji??

Colorblind napisał/a:
zależy, poza tym odpowiadasz pytaniem na pytanie, a moje pytanie ciągle czeka na odpowiedź:

skoro zadajesz takie pytanie, które można odczytać jak komunikat: "po co ktoś ma wiedzieć, jak daleko sprawy między nami zaszły, jakie są nasze zamiary w stosunku do siebie", to nie dziw się że odpowiadam Ci pytaniem. pytasz: "po co otoczenie ma wiedzieć o tym, o tym i o tym??" ?? bo para ma taki kaprys, zeby ich poinformować. to chyba nic złego ani dziwnego czy nienormalnego. bo niby dlaczego miałaby to ukrywać, co??
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 3242
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-04-16, 11:29   

MissIndependent napisał/a:
skoro zadajesz takie pytanie, które można odczytać jak komunikat:
można, ale to nie oznacza, że akurat tak jest, że tak trzeba
MissIndependent napisał/a:
rozbieżność celów, zamiarów..... jakaż jest ta rozbieżność jeśli oboje tych zaręczyn chcą??
tyle, że pisałyśmy o naszych poglądach na zaręczyny, więc nie wiem skąd Ci się wzięła rozbieżność dotycząca partnerów jakiegoś związku
MissIndependent napisał/a:
bo niby dlaczego miałaby to ukrywać, co??
nie pisałam o ukrywaniu, mnie tylko zastanawia, czemu niektórzy aż tak się z tym obnoszą, wręcz nachalnie, na siłę
_________________
"Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"

'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!'
wszystko gra
 
 

     Zombwbij  



Dołączył: 24 Paź 2006
Posty: 936
Skąd: inąd się znamy...

Wysłany: 2008-04-16, 12:12   
   Polecający: myszka mi poleci(a)ła...


diwan napisał/a:
czy waszym zdaniem [...] zaręczyny w tym wieku są normalne ?
Nie widzę w tym niczego nienormalnego.

MissIndependent napisał/a:
ja Ci rodzice kiedyś powiedzą, że jak będziesz żyła z partnerem na kocią łapę to nie będziesz miała wstępu do ich domu, bo oni są katolikami i tego nie aprobują
To niech się walą. Jeśli tego nie akceptują, to ich problem.

MissIndependent napisał/a:
kij z tym czy nazwiesz to wyrazem uczuć czy deklaracją tego, że chcesz spędzić z tą osobą resztę życia
O ile wiem, zaręczyny są obietnicą małżeństwa, więc to chyba nie taki kij...

MissIndependent napisał/a:
po co to ukrywać, np. przed przyjaciólmi czy znajomymi?? czy to, że taki znak dasz to coś złego?
MissIndependent napisał/a:
co dla Ciebie jest jasne, nie zawsze jest jasne dla innych.
Czy potrzeba obu stronom do tego aż zaręczyn?
Zauważmy również, że niepokazywanie nie jest równym ukrywaniu.

MissIndependent napisał/a:
powiedz to osobom, dla których zaręczyny są ważne, a długoletni partner, który się z nimi ociąga spędza im sen z powiek. powiedziałabym, że jeśli dla obojga zaręczyny to takie niepotrzebne nic, to problemu nie ma. schody zaczynają się jednak, gdy jednemu z nich na tych zaręczynach i ślubie zależy.
A co w przypadku, kiedy drugiej stronie zaręczyny są nie w smak? Czy pierwsza ma się z tego powodu załamywać, bo druga "nie chce się wiązać"?

MissIndependent napisał/a:
nie chciałabym się domyślać czy mój partner chce się zemną zestarzeć, czy czuje to co ja, czy może ma jednak inne plany co do naszego związku. nie wszystkie rzeczy są zawsze jasne.
Może można go o to zapytać?
MissIndependent napisał/a:
niekiedy nawet rozmowy nie pomagają.
A czym się różni powiedzenie komuś, że chce się z nim pobrać, od powiedzenia komuś, że chce się z nim pobrać w syt. zaręczyn? "Oprawą audiowizualną"?
A skoro zainteresowani nie potrafią "pomóc" sobie rozmową, to chyba nie czas na zaręczyny.

Colorblind napisał/a:
mnie tylko zastanawia, czemu niektórzy aż tak się z tym obnoszą, wręcz nachalnie, na siłę
Czy to się tyczy również "kapryśnej" MissIndependent? ;>
_________________
"Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."

Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem ;)
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
 
 
 

     MissIndependent  



Dołączyła: 07 Sie 2007
Posty: 964

Wysłany: 2008-04-16, 13:26   

Colorblind napisał/a:
można, ale to nie oznacza, że akurat tak jest, że tak trzeba

a kto pisze, że TRZEBA?? zaręczyny są odbiane jako taki komunikat same w sobie, nie trzeba się starać, by tak były odbierane. wystarczy oznajmić "halo, zaręczyliśmy się".

Colorblind napisał/a:
nie pisałam o ukrywaniu, mnie tylko zastanawia, czemu niektórzy aż tak się z tym obnoszą, wręcz nachalnie, na siłę

czy w samych zaręczynach (i podaniu ich do wiadmości rodziny i przyjaciół) jest coś nachalnego??

Zombwbij napisał/a:
To niech się walą. Jeśli tego nie akceptują, to ich problem.

to jest problem jeśli choć trochę liczysz się ze zdaniem rodziców....

Zombwbij napisał/a:
O ile wiem, zaręczyny są obietnicą małżeństwa, więc to chyba nie taki kij...

to czy nazwiesz to deklaracją czy wyrazem uczuć (same nazewnictwo) to naprawdę "kij".

Zombwbij napisał/a:
Czy potrzeba obu stronom do tego aż zaręczyn?

najwyraźniej.

Zombwbij napisał/a:
Zauważmy również, że niepokazywanie nie jest równym ukrywaniu.

niepokazywanie... hmm... trudno nie oznajmnić własnym rodzicom czy przyjaciołom, że się zaręczyłeś. tym bardziej, że najczęsciej rozpiera Cię wtedy radość i energia i być może chcesz wykrzyczeć tą informację całemu światu.

Zombwbij napisał/a:
A co w przypadku, kiedy drugiej stronie zaręczyny są nie w smak? Czy pierwsza ma się z tego powodu załamywać, bo druga "nie chce się wiązać"?

co to znaczy "ma" w przypadku zaręczyn. nie ma żadne "ma". jeśli jedna osoba nie chce zaręczyn to chyba jasne, że ich raczej nie będzie, a jak będa to wymuszone. po co się zmuszać?? jeśli jedna osoba ma problem, że druga nie chce się zaręczyć po iluś tam latach/miesiącach, i wie, że w jej przypadku bez zaręczyn ani rusz, to równie dobrze może odejść. też nie musi się zmuszać i tkwić w takim związku, który nie spełnia jej oczekiwań.

Zombwbij napisał/a:
A czym się różni powiedzenie komuś, że chce się z nim pobrać, od powiedzenia komuś, że chce się z nim pobrać w syt. zaręczyn? "Oprawą audiowizualną"?

zaręczyny to nie żadna oprawa audiowizualna, wręczanie pierścionka itp. nie jesteś zaręczony wtedy, gdy wręczysz pierścionek tylko wtedy gdy ustalacie, że chcecie się pobrać.

Zombwbij napisał/a:
Czy to się tyczy również "kapryśnej" MissIndependent? ;>

:kijemgo: :rotfl: jeśli brac pod uwagę to, że lubi się o TYM mówić i nie widzi powodu, by tego nie robić to pewnie mnie się to tyczy :luka:
_________________
"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... :luka:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
Kalkuta | literatura | Transport z Włoch | peLika | Espania4 | mieszkania w katowicach | bramy wjazdowe | Bizuteria jubiler zegarki ubezpieczenia yerba mate Polecane informacje hale stalowe