czy kenu ma racje pisząc, że zazdrość jest zbędna w związku... jak myślicie, ale tak szczerze...
powtórzę za sis:
sis napisał/a:
Ma. Jest przejawem zwyczajnego braku zaufania do drugiej osoby.
Zazdrość przede wszystkim kojarzy mi się z brakiem zaufania, nieuzasadnioną zaborczością i podejrzliwością. Zazdrość pojawia się, gdy nie jest się pewnym partnera, a nawet siebie, w końcu ocenia się innych podług siebie, zazdrość może wynikać z chęci kontroli swojego partnera. Kiedy rośnie zazdrość to maleje, a nawet znika zaufanie.
Kenusarf ma rację.
MissIndependent napisał/a:
jakby partner nie okazywał tej zazdrości w ogóle, to można odczuć to tak jakby przestało mu zależeć, jakby nie ochodziło go czy straci swoją ukochaną...
naprawdę? Uwierz mi jest wiele innych, lepszych sposobów okazywania uczucia, okazywania, że zależy partnerom na sobie.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
a mi się zdaję jednak, że jakby partner nie okazywał tej zazdrości w ogóle, to można odczuć to tak jakby przestało mu zależeć, jakby nie ochodziło go czy straci swoją ukochaną...
a ja się z tym zgadzam. zazdrość przecież nie tylko pojawia się, kiedy jeden partner flirtuje, rozmawia czy jeszcze coś tam innego z kimś, kto mógłby okazać się konkurencją dla drugiego partnera. zazdrość to przejaw zainteresowania jakim darzymy naszego partnera. nie wyobrażam sobie, żeby mój chłopak patrzył obojętnie na to jak jakiś koleś mnie zaczepia, a ja tylko i wyłącznie z dobrego wychowania z nim rozmawiam.
_________________ 'odsprzedałam krnąbrną duszę,
a kupiłam, jaką chciałam.
nową duszę, bez ambicji,
dobrze spasowaną z ciałem.'
Mała sporadyczna zazdrość może być miła. Ale tylko taka chwilowa i lekko żartobliwa. Najczesciej zazdrość wynika z małej pewności siebie..niestety cały czas "zazdrośnicy" boja się,ze zostaną porzuceni bo nie są doskonali..eh..
_________________ coco jumbo i do przodu-to moje hasło!dobre, nie??
Jak mówią słowa piosenki "nie ma miłości bez zazdrości i nie ma zazdrości bez miłości" (już pomijam czyjej piosenki). Jedno z drugim jest ściśle wiązane. Zdrowa zazdrość jest normalnym przejawem w związku. Jeśli widzimy, że partner jest o nas zazdrosny (w granicach zdrowego rozsądku oczywiście) to wiem, że nie jesteśmy mu obojetni i to rzeczywiście bywa nawet miłe. Tylko trzeba uważać by nie przesadzić z tą zazdrością. Chyba nikt nie chciałby się dzielić swoim ukochanym czy ukochaną i stąd ta cała zazdrość.
Zazdrosna ? Raczej rzadko a teraz i tak nie mam o kogo
Idac ulica rozejrzyj sie wokol. Zobacz ilu wokol Ciebie ludzi. Skup wzrok na jednym, jednym tylko czlowieku, z racji plci niechaj bedzie to losowo mezczyzna. Spojrz mu w oczy, dostrzez cala jego historie, jego dziecinstwo, marzenia, wszyskie radosci i jedno tylko pragnienie. A teraz pomysl, ze nigdy wiecej tych oczu nie zauwazysz. Zazdrosc miesza sie z tensknota za tym czego dotknac nie mozemy, co nie nalezy a moze nigdy nie nalezalo do nas
_________________ Prawda jest to, co we mnie nie zmienne.
a wiec uwazam ze zazdrosc chorobliwa taka do absurdu mozliwosci nigdy nie wyjdzie na dobre tylko zniszczy zwiazek wiem bo sam kiedys taki bylem i do niczego dobrego nigdy nie doszeldem w relacjach damsko meskich. Skutki wedlug mnie zazdosci chorobliwej:
- Kłótnie,
- brak seksu ( no chyba ze mamy osoby psychiczne ),
- po pewnym czasie moze dosjc nawet do nienawisci,
- klamstwa,
- w koncu brak zaufania chodz to przewaznie jest konsekwecja klamst a to skolei moze byc geneza zazdrosci.
Zazdrosc rozsadna jak najbardzie bo wkoncu bez milosci nie ma zazdorsci czy jak to woli inaczej, co rozumiem pod tym pojeciem rosadna:
- hmmm....kazdy ma tam jakis swoj pkt odniesienia
Cytat:
a wlasnie dzisiaj wracal do domu z pracy i tak sobie siedzie w autobusie i slucham, heheheheh lubie patrzec na ludzi ogladac ich i sluchac wiec do sedna
rozmawiaja miedzy soba dwie kolezanki o kolezance ktora zerwal z chlopakiem poniewaz,
zawsze jak gdzies wychodzili to byly klutnie bo np. na dyskotece jak ktos sie na nia spojrzal to od razu klotnia bo nie tak tanczy jak sama wychodzila to 100000 tel i sms - to jest chorobliwa zazdrosc zreszta same bohaterki tez tak twierdzily i posunely sie do tego ze kto wie co by sie dzialo gdyby razem zamieszkali - bicie
Brak zaufania nie jest konsekwencją, ale przyczyną i to zazdrości każdej, niezależnie od tego, jak ją podzielisz, na chorobliwą, rozsądną, czy jakąkolwiek bądź. Zazdrość to zazdrość.
Poza tym nadal nie zdefiniowałeś, co rozumiesz pod pojęciem "zazdrości rozsądnej". I nie odpowiedziałeś na pytanie Zombwbija, dlaczego w małych dawkach zazdrość jest, Twoim zdaniem, wskazana.
Zazdrosc rozsadna jak najbardzie bo wkoncu bez milosci nie ma zazdorsci czy jak to woli inaczej, co rozumiem pod tym pojeciem rosadna:
- hmmm....kazdy ma tam jakis swoj pkt odniesienia
więc się powtórzę:
Cytat:
nadal nie zdefiniowałeś, co rozumiesz pod pojęciem "zazdrości rozsądnej". I nie odpowiedziałeś na pytanie Zombwbija, dlaczego w małych dawkach zazdrość jest, Twoim zdaniem, wskazana.
zazdrosc pewnie jest zawsze jak sie kogos kocha ale musi byc normalna nie chora, a kazdy co innego pod tym rozumiem dla mnie chore jest zakaz wychodzenia samemu spr tel sms i tak dalej
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1153
Wysłany: 2007-10-03, 22:18
Igor napisał/a:
hmmmm spontaniczna no nie wiem ona poprostu jest szczerze to nie potrafie odpowiedziec na pytanie
To nie odpowiadaj... Ale może odpowiesz na inne... Czy wiesz co znaczy słowo "spontaniczna"?
Za to ja Wam zrobię numer i tak jakby zmienię stronę. ;>
Czy możemy sobie wyobrazić związek, w którym nasz partner będzie uprawiał seks z innymi osobami? Jeżeli nie, to czy przypadkiem nie jest to objaw zazdrości?
A może zazdrość to nie jest objaw braku zaufania, ale dopiero w połączeniu z brakiem zaufania staje czymś niepożądanym?
Ostatnio zmieniony przez kenusarf 2007-10-03, 22:57, w całości zmieniany 3 razy
Czy możemy sobie wyobrazić związek, w którym nasz partner będzie uprawiał seks z innymi osobami? Jeżeli nie, to czy przypadkiem nie jest to objaw zazdrości?
Możemy, tylko po co? ;p
Monogamia to jedno, a zazdrość drugie. Jedno z drugim łączyć się nie musi.
Cytat:
A może zazdrość to nie jest objaw braku zaufania, ale dopiero w połączeniu z brakiem zazdrości staje czymś niepożądanym?
Sformułuj tę myśl jeszcze raz, bo póki co pokrętna jest. Nie miałeś aby na myśli zazdrości w połączeniu z brakiem zaufania? ;>
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum