Wszystko co robisz w życiu jest wartościowe? Śmiem wątpić...
pewnie nie, ale w moim mniemaniu to, co robię/chcę robić jest wartościowe, ma jakąś wartość -większą, mniejszą, ma jakieś znaczenie - i to, co ja uważam za płytkie jest dla mnie niewarte mojej uwagi
kenusarf napisał/a:
Dlaczego po prostu nie przyznasz, że jak kogoś kochasz to chcesz mieć go tylko dla siebie? Czy uważasz, że jest w tym coś niestosownego?
nie chodzi tutaj o jakąś stosowność, czy jej brak, a raczej o to, że tworząc związek ważne jest znalezienie złotego środka, czyli być z Kimś, ale go nie ograniczać i nie zabierać mu wolności - nie trzymać w złotej klatce.
kenusarf napisał/a:
A jak Twój partner inaczej będzie uprawiał seks z Tobą, a inaczej z koleżanką? Z Tobą będzie przeżywał, a z koleżanką to tylko dla zabawy?
I podczas tej zabawy nic nie będzie przeżywać? Teraz to ja śmiem wątpić.
kenusarf napisał/a:
Ale jak Twój partner Ci, że on sobie nie wyobraża, że mógłby zatańczyć z kimś kogo nie kocha? Czy to będzie wystarczający argument, abyś w czasie związku nie tańczyła z nikim innym?
Pokrętne trochę te zdania ;P - ogólnie ja podchodzę do tańca inaczej niż większość, gdyby partner podchodził do niego tak jak ja, albo przynajmniej jakoś podobnie, to nawet byłby to dobry argumet ;P - tyle, że musiałby go dobrze uzasadnić, gdyby uzasadnienie okazało się denne, oparte na braku zaufania, zazdrości to taki argument nie przekonałby mnie.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 1153
Wysłany: 2007-10-06, 10:05
Colorblind napisał/a:
I podczas tej zabawy nic nie będzie przeżywać? Teraz to ja śmiem wątpić.
Czyli jakby Ci to powiedział to byś mu nie zaufała?
Colorblind napisał/a:
tyle, że musiałby go dobrze uzasadnić, gdyby uzasadnienie okazało się denne, oparte na braku zaufania, zazdrości to taki argument nie przekonałby mnie.
Czy uzasadnienie "nie rób tego z innymi, bo ja sobie nie wyobrażam robienia tego z innymi" jest dla Ciebie wystarczające?
Ja już nic nie rozumie,co wy za bzdury piszecie,kto by sie na to zgodził.Jesli decyduję sie na związek i kocham osobe z ktorą jestem jak mogę mysleć o sexie z inną osoba,naprawde nie rozumie tego.Wiem ze ludzie się zdradzają ale to sie dzieje potajemnie,tak zeby nie wyszło!!!.Ciekawa jestem co by powoiedział moj facet gdybym mu powiedziała ze mam ochote na innego,....powiem kochanie ja nic do niego nie czuje,tak tylko chce sie pobzykac bez uczuc coi ty na to!!!Naprawde nie rozumie!!
to, że czegoś nie rozumiesz, ewentualnie niczego nie rozumiesz nie znaczy od razu, że inni piszą bzdury
agnes31 napisał/a:
kto by sie na to zgodził
jakieś osobniki na pewno by się znalazły - niektórzy dodają nawet taki przymiotnik "wolny" do słowa "związek"
agnes31 napisał/a:
Wiem ze ludzie się zdradzają ale to sie dzieje potajemnie,tak zeby nie wyszło!!!
I co z tego, że zdrada jest potajemna? To straszne, że partnerzy się oszukują, to ja już bym wolała zapytanie partnera o ten seks z kimś innym, niż zdradzanie potajemne, by tylko nie wyszło na jaw... Przynajmniej to byłby może jakiś sygnał, że dzieje się coś nie tak.
agnes31 napisał/a:
Ciekawa jestem co by powoiedział moj facet gdybym mu powiedziała ze mam ochote na innego,....powiem kochanie ja nic do niego nie czuje,tak tylko chce sie pobzykac bez uczuc coi ty na to!!!
ciekawe, co by powiedział... ;P
Jeśli chodzi o mnie to mam taką nadzieję, że do takowej rozmowy z tym szczególnym pytaniem, o którym pisał Frasuńcio ;P nie dojdzie z prostej przyczyny - mój partner nie będzie odczuwał takiej potrzeby, no i ja nie będę. Wiadomo tworząc związek nie myślę o seksie z osobami trzecimi. Dla mnie związek to przede wszystkim zaufanie, uczucie, szczerość - nie wyobrażam sobie uprawiania seksu z osobą, której nie kocham i która mnie nie kocha i mam nadzieję, że mój partner będzie miał takie samo stanowisko w tej kwestii.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
co z tego, że zdrada jest potajemna? To straszne, że partnerzy się oszukują, to ja już bym wolała zapytanie partnera o ten seks z kimś innym, niż zdradzanie potajemne
Ok ale jestem ciekawa czy byś sie na to zgodzila!!myśle ze nie-dlatego zdradzaja potajemnie
, widze ze nie kapujesz o co mi chodzi!!!,nie chodzi mi konkretnie o ciebie!!
a siebie rozumiesz?
Zombwbij napisał/a:
Dlaczego? (pytanie podchwytliwe)
dlatego (odpowiedź sprytna) ;P
chodziło mi wtedy bardziej nie o myśli, ale o czyn, gdybać to bym sobie mogła, myśleć, tyle, że to by nie miało znaczenia, bo tym myślom brakowałoby "chcę", "pragnę" a do szczęścia mi te trzecie osoby niepotrzebne, bo za tym za bardzo byłabym zaabsorbowana partnerem ;P
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum