czyli nie chcesz już z nim być, chcesz zapomnieć. dobrze, że wyznaczyłaś sobie taki cel. łatwiej do niego dążyć jeśli się wie czego się chce.
nie mówię o byciu z kimś na siłę. pewnie jest ktoś, komu na Tobie zależy tylko nie potrafi tego okazać? to banalnie brzmi, ale w moim przypadku tak było, więc każda możliwość jest brana pod uwagę.
jak zapomnieć? chyba już pogodziłaś się z myślą, że ze sobą nie będziecie? więc pogódź się też z nim. on po prostu jest, nie zniknie z Twojego życia skoro ze sobą pracujecie. zresztą, zawsze będzie w pamięci. Ciebie torturują też myśli o nim, wiec zajmij je czymś innym.
na prawdę nie wiem co Ci poradzić. nie znam całej sytuacji, nie wiem w jaki sposób stykacie się ze sobą w pracy, jak często się w niej widujecie..
_________________ 'odsprzedałam krnąbrną duszę,
a kupiłam, jaką chciałam.
nową duszę, bez ambicji,
dobrze spasowaną z ciałem.'
"pudrowa" my nie tylko w pracy się spotykamy:( w pracy dam radę uniknąć kontaktu z nim... najgorsze jest to że jestem na ego zawołanie... napisze smsa zadzwoni coś chce o coś prosi chce się spotkać to ja od razu walę wszystko jak opętana uzależniona...wiedząc że po tym spotkaniu będę płakać …
Dołączyła: 31 Lip 2007 Posty: 320 Skąd: Planet of Boredom
Wysłany: 2007-08-23, 10:29
Polecający: Google =D
Najlepszym sposobem na zapomnienie jest nowa miłość Tak przynajmniej mówią. Ja też staram się o kimś zapomnieć i ani myślę zakochiwać się ... Nie zakończyłam jednej sprawy. Nie mogę zatem rozpoczynać czegoś nowego Czas pokarze ...
_________________ .:: In three words I can sum up everything I've learned about life: it goes on ::.
najgorsze jest to że jestem na ego zawołanie... napisze smsa zadzwoni coś chce o coś prosi chce się spotkać to ja od razu walę wszystko jak opętana uzależniona...
nie potrafisz się postawić sama sobie? to by mnóstwo zmieniło..
_________________ 'odsprzedałam krnąbrną duszę,
a kupiłam, jaką chciałam.
nową duszę, bez ambicji,
dobrze spasowaną z ciałem.'
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 936 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-08-26, 06:35
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
pudrowa napisał/a:
nie mówię o byciu z kimś na siłę. pewnie jest ktoś, komu na Tobie zależy tylko nie potrafi tego okazać?
Nie mówisz?
Dlaczego więc miałaby z kimś takim ...być? Bo mu zależy?
Cytat:
Najlepszym sposobem na zapomnienie jest nowa miłość
Jasne; zawsze można przekazać krzywdę dalej...
Sialona, wyjaśnij mu co myślisz o jego przywiązaniu do rodziny, pokaż jak to jest u innych osób oraz wyjaśnij, że nie chcesz być na jego zawołanie (razem z prośbą o nie wykorzystywanie twojej uległości/dostępności), czym samym zakaż mu niekoniecznych (nie wynikających z np. pracy) kontaktów/rozmów z Tobą (a istniejące poleć ograniczyć do służbowego tonu).
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Witaj..Jestem chyba w podobnej sytuacji do Twojej-również próbuję zapomnieć..Wróciłam nawet do swojego byłego faceta z którym mam dwoje dzieci.Mimo iż wcześniej nam się nie układało,teraz jest ok.on zobaczył co znaczy stracić rodzinę i po moim powrocie naprawdę się stara..a ja..ja wciąż myślę o "tamtym"..Tęsknię,wspominam,pragnę..Choć wiem,że nie miałam szans na wspólną przyszłoś,bo jego interesował tylko luźny związek.Postanowiłam odejść i stworzyć rodzinę dzieciom z ich rodzonym ojcem..Sądzę,że postąpiłam słusznie,ale...ale cierpię,płaczę w samotności,jednak wiem,że nie warto marnować życia sobie i dzieciom,nie warto poświęcać się dla kogoś kto wybiera inne wartości jako priorytet.Gdyby mnie naprawdę kochał,stworzył by ze mną dom o któym marzyłam-tak samo Twój partner jako priorytet postawiłby Ciebie,a nie mamę czy siostrę..Po prostu musisz być silna i sama zwalczyć w sobie pewne uczucia.Trzymam kciuki
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 447 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2007-09-05, 07:55
Sandra31 napisał/a:
Postanowiłam odejść i stworzyć rodzinę dzieciom z ich rodzonym ojcem..Sądzę,że postąpiłam słusznie,ale...ale cierpię,płaczę w samotności,jednak wiem,że nie warto marnować życia sobie i dzieciom
Myslisz że sama będąc nieszczęśliwą dasz szczęście dzieciom?
_________________ gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
wydaje mi się, że takowych sposobów na odkochanie nie ma, potrzebny jest przede wszystkim czas, dużo czasu na różne przemyślenia, na dojście do równowagi, na zrozumienie. A czy da się zapomnieć? Wg mnie zapomnieć się nie da, ponieważ to i tak będzie siedziało w nas, tyle, że inaczej już będziemy do sytuacji/sprawy/osoby podchodzić, zmieni się nasilenie naszych uczuć, wyciągniemy wnioski, co zyskaliśmy dzięki byłemu partnerowi, co straciliśmy itp.
Co do takowych porad:
Beata18 napisał/a:
po prostu musisz sobie kogoś znaleźć
Air Canada napisał/a:
jeżeli nie chcesz czekać sprubój sobie kogoś znaleść
lisica napisał/a:
najlepszym sposobem jest poprostu nowa milosc
Beata18 napisał/a:
radze Ci znajdź sobie innego faceta, t będzie najlepsze wyjście z tej sytuacji!
pudrowa napisał/a:
miłością zastąpisz starą miłość
Beatrix21 napisał/a:
Najlepszym sposobem na zapomnienie jest nowa miłość
to uważam, że są za bardzo ryzykowne jeśli chodzi o tego nowego partnera, nie jest sztuką leczenie swojego smutku/żalu kosztem drugiej osoby. Poza tym można niechcący przenieść swoje oczekiwania, a nawet urazy z poprzedniego związku na tego niczego nieświadomego, niezawinionego, nowego partnera, to nie wróży dobrze związkowi, poza tym chęć spotykania się z drugą osobą powinna wynikać z czystych intencji, a nie z egoistycznych pobudek, polepszania sobie nastroju, próby zapomnienia itp. Można sobie tylko wyobrazić, co może czuć osoba, która naprawdę się zaangażowała w związek, który okazał się dla tej drugiej strony tylko ucieczką od przeszłości, od starej miłości, ja bym nie chciała być niczyim plasterkiem na rany, w końcu gdy rana się zagoi, plasterek jest juz niepotrzebny całkowicie.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Szczerze współczuje Wam dziewczyny. Sialona rozumiem Cie bo wiem, że rozum swoje a serce swoje. Ty go dalej Kochasz... ale jeśli On nie zrozumie pewnych rzeczy to nic z tego nie będzie...już nigdy. Często słyszę, że powodem rozwodów jest" teściowa". Młodzi na samym początku powinni być sami, żeby się "dotrzeć" A rada dla Ciebie to musisz znaleźć w sobie duzo siły, żeby już nie przybiegać na zawołanie swojego byłego, bo być może gdy zobaczy że Tobie już tak bardzo nie zależy to zrozumie jaka byłaś ważna dla niego. Bo "docenia się coś dopiero wtedy, gdy się to straci" Spróbuj, może akurat
Sandra31 uważam, że jesteś naprawde dobrą matką skoro tak poświęciłaś się dla swoich dzieci. Jednak to bardzo ryzykowna decyzja, bo kiedyś możesz nie wytrzymać i zrobi się jeszcze gorzej...ale życze Ci powodzenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum