szczerze mówiąc, nigdy nie miałam 'bliższego' kontaktu z osobą niepełnosprawną, tzn. nie żaden z moich znajomych czy rodziny nie jest niepełnosprawny, więc nie mogę powiedzieć nic ta temat moich stosunków z takimi ludźmi. Ale myślę, że gdybym pokochała faceta, to jego 'sprawność' nie miałaby wielkiego znaczenia.
pooziomka napisał/a:
Każdy zasługuje na miłość i ma szansa na nią.
przecież to jest normalny człowiek, wiadomo, że można go pokochać, jak każdego innego, przecież ON też może kochać.
miłość to miłość- nie wybiera.
można równie dobrze kochać jak i nienawidzić osobę niepełnosprawną. A niektórzy myślą, że jeśli ktoś nie jest do końca sprawny, TRZEBA go kochać, bo i tak los go już skrzywdził. Myślę, że litość to jest najgorsze co może spotkać taką osobę.
_________________ "Szukam abstrakcyjnych sposobów na wyrażenie rzeczywistości, abstrakcyjnych form, które oświecą moją własną tajemnicę" Eric Cantona
Wydaje mi sie, ze związek z osoba niepełnosprawną byłby jakimś wyzwaniem dla mnie. Z drugiej strony miłość nie wybiera i jeżeli naprawdę zakochałabym sie w takiej osobie to oczywiście nic nie stanęłoby na przeszkodzie żeby być razem.
Pozdrawiam
nigdy nie miałam 'bliższego' kontaktu z osobą niepełnosprawną
Ja znam parę osób niepełnosprawnych, chodziłam z nimi do klasy (integracyjna) i naprawdę to nie jest tak łatwo jak się wydaje, że można by się związac.
Moim zdaniem byłaby to duża odpowiedzialność za tą drugą osobę. Mnóstwo obowiązków by było. Niby dla osoby, którą sie kocha można wszystko zrobić. Nie wiem czy potrafiłabym się związać z taką osobą
_________________ Prawdziwy przyjaciel nawet nie widząc Cię wie, że jest Ci źle ...
Osoba niepełnosprawna fizycznie to nie jest większy problem no ale jak coś jest nie tak z psychika ta według mnie trudno sie z taka osoba związać ponieważ głównie w związku chodzi o to jaki jest w środku a nie o wygląd który jest lub powinien być drugorzędny... ;/
Gdybym to ja miał wypadek i został np sparaliżowany, to nigdy nie pozwoliłbym mojej kobiecie męczyć się ze mną do końca życia i podcierać mi tyłka.
Pewnie miesiąc, dwa bylibyśmy razem, a potem rzuciłbym ją - i to brutalnie, żeby mogła zacząć życie na nowo, i być szczęśliwą ze świadomością, że zostawił ja skrajny dupek i kawał chu**..
Wolałbym tak niż żeby traciła przy mnie swoje życie, i swoje szanse.
Jak myślicie, czy związek, z osobą niepełnosprawną (fizycznie czy umysłowo) jest możliwy?
Moim zdaniem mozliwe to jest. Przeciez kazdy ma prawo do kochania i bycia kochanym. Czlowiek niepelnosprawny, to tez czlowiek
Cytat:
Czy wy gotowi byli byście być z taką osobą, jeśli nie, to dlaczego?
Tego to nie wiem, ale wydaje mi sie, ze jezeli byla bym z kims, kto jest w pelni sprawny psychicznie i fizycznie, a tu nagle mial wypadek i byl, np "przykluty" do wozka inwalidzkiego, to nie zostawila bym go, tylko dlatego, ze jest niepelnosprawny. Chociaz sa tez osoby, ktore po wypadku twierdza, ze sa ciezarem i chca, zeby ukochany/ukochana odszedl/odeszla...i tego nie rozumiem. Przeciez nie kocha sie za sprawnosc tylko za to, jaka druga osoba jest.
Cytat:
Założyłem ten temat, gdyż sam należę do grona osób niepełnosprawnych i jestem w "trudnym wieku". Często się zastanawiam czy kiedyś znajdę tą jedyną...
A ja jestem pewna, ze znajdziesz jest na swiecie wiele dziewczyn, wystarczy tylko miec nadzieje i cierpliwie czekac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum