i jest, ale upały coraz większe, efekt cieplarniany daje o sobie znać, w końcu robi się tak gorąco że wszyscy wymiotują a tobie ścina się mózg, potem się masakrycznie pocisz, a na koniec wymiotujesz i umierasz. Happy End xD
a ja chcę się przyswajać cały materiał do sprawdzianu w 30 min
a ja chcę się przyswajać cały materiał do sprawdzianu w 30 min
i wypełniła się wola Karczocha
Ale cóż to? zaledwie 10 minut po wchłonięciu tej ogromnej ilości wiedzy nastąpiła zmiana metabolizmu i Twój organizm przestał rozkładać związki chemiczne występujące w żywności, przestałeś otrzymywać niezbędną do życia energię i w drodze na sprawdzian zemdlałeś
i spotykasz, rzucasz dla niej szkołę, rodzinę i związujesz się z nią, tracisz wszystko tylko dla niej, a potem ten ktoś nie zauważa że jest ci przeznaczony i idzie sobie, adieu, a ty zostajesz z palcem w d....
Dostajesz patyczaka. Jest wielkości hipopotama i wciąż rośnie, nie pomaga ograniczanie mu racji żywnościowych (czymkolwiek żywią się patyczaki ;p) - potwór nabiera masy, rośnie, powiększa się i pęcznieje, do tego stopnia, że po tygodniu jest już rozmiarów jumbo jeta i zaczyna wykazywać niezdrową fascynację ludzkim mięsem. Na początek zżera listonosza. Zastanawiasz się, co zrobić z taką przerośniętą i do tego wygłodniałą kreaturą, ale zanim wpada Ci do głowy jakiś fantastyczny pomysł, patyczak zżera Ciebie, całą Twoją rodzinę oraz siedemdziesiąt procent mieszkańców Śląska.
Dostajesz kucyka. Takiego ślicznego, śliczniusiego, śliczniastego, kochanego kucyka. Bawisz się z nim, zaplatasz mu warkocze na grzywie, on zaczyna reagować, gdy wołasz go po imieniu i jeździcie sobie razem po łąkach i lasach. Jesteś taka radosna i szczęśliwa, gdy kuzyk radośne rży na sam Twój widok. Ale pewnego dnia kucyk spotyka inną, zdradza Cię i zostawia na lodzie ;P
Dostajesz bezę. Taką śliczną, śliczniusią, śliczniastą, kochaną (i pyszną do tego) bezę. Bawisz się z nią, podgryzasz delikatnie od czasu do czasu, ona zaczyna reagować, gdy wołasz ją po imieniu i siedzicie sobie razem, oglądając telewizję. Jesteś taka radosna i szczęśliwa, gdy beza radośnie macha swoją bezową łapką na sam Twój widok. Ale pewnego dnia beza spotyka inną, zdradza Cię i zostawia na lodzie ;P
I tak się stało, idziesz do super fajnego miejsca, gdzie serwują różnego rodzaju zabiegi. Niestety wszystkie pokoje są zajęte, po za jednym. Myślisz sobie, jakiego ja mam farta! Wchodzisz, widzisz dwóch miłych panów w skórzanych mundurkach. W akcie desperacji zgadzasz się. Przywiązują Cię do metalowego ogrodzenia i robią
Karczoch napisał/a:
długi odprężający masaż
kablami podłączonymi do gniazdka (takiego z prądem). Gdy kończą rzucają kabelki na ziemię, wychodzą i zostawiają Cię w spokoju. W ramach odprężenia popuszczasz mocz wprost na kable. Stoisz boso, a żółta plama się powiększa - dosięgając kabli. Smażysz się jak grzanka. Jedyny plus jest taki, że tuż po Twojej śmierci, wypierdziu bezpieczniki i nikt więcej dziś nie ginie.
Chce by Admin (tego forum), był wiecznie szczęśliwy
i spełniło się twoje życzenie, admin jest wciąż szczęśliwy, tak szczesliwy, że już tu nie musi zagląać, więc wszyscy sobie stąd idą. tylko ty dostajesz schizofrenii, wciąz c sie wydaje że to forum tętni życiem, zakładasz sobie 7 różnych kont i odpisujesz na swoje własne posty... w końcu twoja jaźnia dzieli się na 4. Ktoś się w końcu tobą zainteresował, wzięli cie do szpitala dla psychicznie chorych i zostawili w pokoju wyłożonym gąbką, bez klamek. Tam, po dzis dzień bębnisz palcami po podłodze niczym po klawiaturze i zastanawiasz się, dlaczego jeszcze nikt nie odpisał na "Neverending story" (która, nawiasem mówiąc, jest cała twojego autorstwa i zawiera 14198575182958122374893214 słów).
Pewnego dnia wstajesz sobie jak co dzień. Dzień podobny do wszystkich innych. Kot nasrał w przedpokoju. Idąc do łazienki -celem porannej toalety - musiałeś akurat przejść zaminowanym terenem. Niestety, Twój bezczelny kot uczynił pole, niezdolnym do przebycia dla normalnego ziemniaczanina - wdeptujesz w największą wersję miny przeciw człowiekowej, którą udało się Twojemu kotu zrobić. Potykasz się, upadasz na twarz, prosto w drugą co do wielkości. Twój kot stoi obok i dostaje konwulsji ze śmiechu. Wstajesz i sru go z buta, tak, że jego łeb odbija się od sufitu, Zamroczony kot ucieka gdzieś do innego pokoju...
Dochodzisz do łazienki - patrzysz - MASZ BRĄZOWE OCZY, o których tak marzyłeś/aś. Myjesz się, lecz kontakt z brunatną substancją organiczną, pochodzenia kotowego, był na tyle silny, że oczy nadal są brązowe. Idziesz do kuchni bierzesz szczotkę i sprzątasz po kocie. Myślisz sobie: ten dzień wcale nie zaczął się dobrze, położę się jeszcze z pół godzinki i wstanę - będzie lepiej. Idziesz do swojego pokoju i wypełniasz swoje zamierzenia. Zasypiasz głębokim snem. Po jakichś dziesięciu minutach przychodzi Twój wkurzony kot. Bardzo nie podoba mu się Twoje poranne zachowanie i to jak go potraktowałeś/aś. Bierze odwet! Przegryza Ci jabłko Adama, które we śnie tak Ci skakało, oraz odgryza nos. Wykrwawiasz się we śnie. Ból staje się co raz to silniejszy, budzisz się. Kot widząc to wydrapuje Ci oczy. Ból jest nie do wytrzymania - modlisz się o śmierć - umierasz po dwudziestu minutach w kałuży krwi, zmieszanej z własnymi wymiocinami.
Kot ucieka od Ciebie i minuje ponownie ulubione miejsce (czym Ty go karmisz?).
Po długim okresie wojen, dyskryminacji, cierpień istot żywych nastał czas wielce wyczekiwanego pokoju i szczęścia na świecie.
Wszyscy kochali się jak bracia, narody żyły z sobą w przyjaźni a szczęście ogarnęło każdą duszę na całej kuli ziemskiej.
Ale cóż to? Nie możliwe!! Czarna dziura- w rozmiarach przypominająca Afrykę!! Wchłaniała wszystko po kolei! Drzewa! Zwierzęta! Ludzi! Takiej krwawej rzeźni nie widział jeszcze nikt!!
Wszystko znikło!! Pozostała nicość!! Rozległa pustka....
I cóż nam teraz z tego pokoju.... jak nic nie zostało ;/;/
Chciałabym mieć piękna pozytywkę.... której mogłabym słuchać każdego wieczoru... a melodia ta nigdy by mi się nie znudziła
Miała byś piękną pzytywkę i słuchała jej każdego wieczoru. Słuchałabyś jej tak długo, że słyszałabyś ją w każdym momencie i o każdym czasie. Stałoby się to Twoją manią, nie mogła byś przestać myśleć o tej melodii. W końcu straciłabyś kontakt z rzeczywistością, nie odróżniała iluzji od prawdy a wszystko to w tle melodii tej pozytwki. Koniec końców wylądowałabyś w psychiatryku, szczelnie zamknięta od społeczeństwa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum