co oznaczaja dla was slowa "być sobą"? kiedy jestescie soba? czy zawsze jestescie soba, czy zdaza sie wam zakladac tzw. maski? czy w zyciu trzeba czasami udawac kogos innego? itd.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Wysłany: 2006-11-06, 13:29
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Nie jestem soba, gdy rozmawiam z Niemcami, mam jakas bariere psychiczna...
Rzadko, ale jednak czasami nie jestem soba w necie (te bezlitosne momenty ;p)...
Przeważnie jestem sobą, co nie oznacza, że zawsze zachowuję się w jeden sposób. Nie zawsze mam dobry humor, czasem wstanę lewą nogą. Człowiek jest zbyt złożony, żeby zawsze na wszystko reagować tak samo.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Jestem sobą, co spotyka się z nietolerancją moich znajomych.
Nic nie poradze na to, że ubóstwiam Janusza Radka. ;( ;D
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
Czesc. Cos wiem akurat na ten temat. Nie potrzeba udawac kogos kim sie nie jest, bo to jest wogole bez sensu. Czasem mozemy sie ukryc pod maska, ale i tak nadal bedziemy tym kim bylismy. A stawanie sie kims innym tez sie nie oplaca, bo czasem mozesz sie zmienic pod wplywem osoby. Ok nie wiem co mam juz napisac wiec koncze
_________________ "...The sun doesn't give light to the moon
Assuming the moon's going to owe it one
It makes me think of how you act to me
You do favors and then rapidly
You just turn around and start asking me about
Things you want back from me..."
Hym "bycie soba " to jak dla mnie bycie mną nie wiem - nie da sie tego jakoś wytłumaczyć.
Nie, nie jestem zawsze soba -czasami próbuje byc kimś innym w trudnychsytuacjach ale zawsze kończy się to na szczęscie tym że wracam do sibie sprzed metamorfozy i tak mi najlepiej
Bycie sobą oznacza dla mnie bycie taką jaką naprawdę chcę być. Naturalna, bez sztucznych zachowań, uśmieszków, wymuszonych odzywek..
Zawsze jestem sobą.
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
Być sobą oznacza dla mnie to że w żadnej sytuacji, przy ludziach których jestem, nie udaje kogoś innego, nie zachowuję się inaczej niż zwykle, nie wstydzę się swoich poglądów, zawsze zachowuję się naturalnie...
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
Dołączyła: 28 Kwi 2006 Posty: 292 Skąd: City of Angels...
Wysłany: 2006-11-27, 19:40
Myśle, ze jestem sobą. Ciezko mi nie być sobą, bo śmieje sie ze wszyskiego i trudno by bylo mi udawać kogoś kto się nie śmieje, na ten przyklad.. ale tak serio to od przedszkola mam gleboko to co ludzie o mnie myślą i mówią, bo zna swoją wartość, a oni wciaż mnie lubią, więc mogę sobie pozawolić na to by być sobą jestem na tyle sobą, że potrafię się nawet przyznać, że wierzę w Żywego Boga oo, tu Ci, nieznajomi czasem mnie skreślają, no ale cóż, mam założyć maskę 'pzreciętnej nastolatki', która nie ma żadnej hierarchii wartośći i rzuca mięchem co drugie słowo? raczej nie naleze do osob 'elastycznych' w sensie- ty lubisz to, ooo ja tez to lubie :lol:
_________________ 'Być bohaterem przez minutę, godzinę,
jest o wiele łatwiej niż znosić trud
codzienny w cichym heroizmie.'Fiodor Dostojewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum