Co mnie smuci? Tak naprawdę, to staram się nie poddać smutkowi, ale ciężko mi go zwalczyć, kiedy tęsknię... Wtedy wszystko wokół wydaje mi się takie ponure i bez sensu Co jeszcze sprawia, że wpadam w dołek? Kłótnia z rodzicami, po której ciężko mi powiedzieć:"przepraszam" chociaż wiem, że czasem wynika ona z mojej winy. No i oglądając wiadomości w telewizji, też nie obędzie się bez smutnej zadumy...
_________________ "Idąc do przodu,
patrz, czy zostawiasz ślady,
po których mógłbyś wrócić."
Czasami dopada mnie smutek, często jakaś drobnostka zaważy na tym, że złapię 3-4dniowego doła. Ale zazwyczaj ta drobnostka po prostu dopełnia czary. Na szczęście rzadko zdarza mi się coś takiego, w końcu optymistce nie wypada zbyt długo się smucić
"smutek to tylko stan umyslu"nie wiem czy faktycznie czasem sie smuce,czy to tylko gniew mnie rozsadza u mnie smutek raczej zamienia sie w zlosc,pewnie dlatego zamiast chodzic smutna chodze czesto wsciekla na szczescie to nie trwa dlugo
_________________ bez najmniejszych szans w pijackim szale rujnując cały świat... ^^
a ja nie wiem jak często się smucę to zależy, gdy jestem sama i nie ma nikogo przy mnie z kim bym mogła pogadać, albo gdy się pokłuce z rodzicami, albo jak tęsknie te są njważniejsze czynniki ale szybko mi przechodzi gdy sobie popłaczę oby mało było takich zmartwień
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
Dołączyła: 16 Lip 2007 Posty: 435 Skąd: mam wiedzieć
Wysłany: 2007-08-28, 12:06
Smutek dopada mnie rzadko ale najczęściej z tęsknoty, nie tylko kogoś ale i czasami czegoś.Kiedy braknie mi jakiegoś uczucia, brakuje bezpieczeństwa, kiedy rozczaruje mnie ktoś bliski.
_________________ gdy w sercu nosisz złość
zanim wyjdziesz stąd zraniony
zostaw wojnę bo,
bo dokończyć ją możemy kiedy wrócisz tu,
tylko wróć
Kiedyś dołowałam się za każdym razem kiedy moi rodzice się kłócili, teraz jest mi to obojętne.
Obecnie najbardziej smucę się gdy pokłócę się z chłopakiem, zazwyczaj z mojej winy...
No i jak poprzedniczki - smucę się gdy dopada mnie tęsknota.
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
gdybym miała wypisać co mnie smuci to bym nie skończyła przez conajmniej tydzień... dużo rzeczy mnie smuci, jestem niestety bardzo depresyją osobą i często łapię długotrwałe doły z jakichś nawet błachych powodów...
Ale to nie zawsze błache powody...
Czasem jak idę i widzę jakąś staruszkę sprzedającą stare zepsute zabawki (których i tak nikt nie kupi) bo bardzo chce dorobić do pewnie strasznie marnej emerytury to łzy mi się cisną do oczu same... autentycznie...Coś takiego może mi zepsuć cały dzień...
Nie ma to jak empatia...
Teraz akurat jestem też w okropnym nastroju... i ryczeć mi się chce.
_________________ [obecnie nie mam dobrych pomysłow]
„Pożałował wtedy Wiekuisty, że stworzył człowieka na ziemi i ubolewał w sercu Swoim." (I Moj:VI,6)
nie napisze tu nic nowego mowiac ze smuce sie z tesknoty, zbrq towarzystwa, bratniej duszy, osoby z ktora moglabym pogadac i sie posmiac. smuce sie tez kiedy widze ze pewna osoba jest dostepna na gg, ale do mnie nie pisze! no i w sumie to czesto popadam w smutek.. jakos tak zwsze rano w szkole mam dobry nastroj(no bo kiedy juz sie obudze i wiem ze musze isc do szkoly, dojade na miejsce autobusem to zazwyczaj nie ma odwrotu--->zazwyczaj)i jakos sie stram nie dlowac tym ze na nastepnej lekci jest chemia lecz kiedy wracam do domu i wieczorem nie mam nic do roboty i sie nudze w domq to dopada mnie smutek i czesto mysle nad tym co mam, jaka jestem i czego mi brakuje!
_________________ Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum