1.W każdym przypadku dostałeś zarys, po czym poszlaki, gdzie możesz to sprawdzić szczegółowo - słowem egzagerujesz;
W sumie skoro nie znasz żadnych książek z tematyki o którą Cię pytam, to nie dziwię się, że nie odpowiadasz.
_________________ To jest mój podpis, mam do niego prawo i nie będę na ten temat dyskutować, bo mam prawo do własnego podpisu, tak, jak Ty masz prawo do swojego
Nawet po tym jak w czasie wypraw krzyżowych wleciał do Jerozolimy i wybił innowierców (Żydów i muzułmanów?)
nawet po tym
Cytat:
To wersja chrześcijańska; islam też ma swoją; dlatego nadal nie wiem, dlaczego wierzyć w koncepcję chrześcijańską, która równie dobrze może być fałszywa.
Ale tu chodzi o to, która jest wiarygodniejsza... ech... zresztą nieważne... Poza tym Twoja koncepcja też może być fałszywa
Nie istnieje ani jeden dowód naukowy istnienia Boga.
Czy aby na pewno?.
Wierzę w Boga, bo tak mnie wychowali rodzice. Wierzę w Jezusa, który chodził po świecie i nie potrzebuję na to naukowych udowodnień, gdyż ja chcę wierzyć. Mam na to dowody własne, w postaci Pisma Świętego oraz różnego rodzaju Cudów.
A co do tych małp, bo szczerze mnie to zainteresowało. Kiedyś oglądając jakiś program publicystyczny z udziałem księży, dowiedziałam że że nie można brać wszystkiego dosłownie co jest zapisane w Biblii. Powstanie ludzi jest pewnym symbolem ludzkości. Biblia opisuje wartość raju, ludzkości itp a nie genezę powstawania człowieka.
Studiując w zeszłym roku podstawy islamu doszedłem do wniosku, że islam wcale nie jest mniej wiarygodny od chrześcijaństwa... ale jak mówisz:
Cytat:
Twoja koncepcja też może być fałszywa
i z tym się zgadzam, tak samo jak koncepcja chrześcijańska, judaistyczna, muzułmańska czy jakaś nowsza np. New Age albo New Thought. Wtedy kierujesz się może trochę tradycją, może przyzwyczajeniem, może pewną wygodą, ale przede wszystkim intuicją i wiarą; a tego już nikt nie może Ci zabronić.
Cytat:
W sumie skoro nie znasz żadnych książek z tematyki o którą Cię pytam, to nie dziwię się, że nie odpowiadasz.
2 metry ode mnie stoi cały stos takich książek. Ale nie widzę powodu dla którego miałbym się dzielić ich zawartością albo nawet danymi biblio z kimś Twojego pokroju. I to by było na tyle, skoro nie masz zamiaru odpowiedzieć na zadane pytania.
I to by było na tyle, skoro nie masz zamiaru odpowiedzieć na zadane pytania.
Jak na razie to Ty nie odpowiadasz, kto i kiedy, ze źródłami gdzie można sprawdzić jak przebiegało badanie, udowodnił istnienie ciała parasomatycznego.
_________________ To jest mój podpis, mam do niego prawo i nie będę na ten temat dyskutować, bo mam prawo do własnego podpisu, tak, jak Ty masz prawo do swojego
opisane zostało w książce Kilnera; która pierwszy raz została wydana bodajże w 1911 roku.
zaraz zaraz, napisałeś że książka dotyczy badań nad aurą; aura zaś towarzyszy ciału parasomatycznemu, co dla mnie nie jest jednoznaczne z tym, iż jest to jego cecha immanentna i jedyna, którą można zaobserwować. Jeśli jednak to miałeś na myśli to okay i sorry za zamieszanie, ale wynikło z braku precyzji.
morfina napisał/a:
Kiedy nie ma, u kogo nie ma, gdzie nie ma i przede wszystkim czego?
W ogóle nie ma, u ludzi, poza ciałem materialnym, ciała parasomatycznego.
_________________ To jest mój podpis, mam do niego prawo i nie będę na ten temat dyskutować, bo mam prawo do własnego podpisu, tak, jak Ty masz prawo do swojego
Nie słyszałam o większej głupocie. DOWODY? Pobożni ludzie tego świata odprawiają rytuały bez żadnej gwarancji, że kiedykolwiek wyjdzie z nich coś dobrego. Oczywiście jest mnóstwo świętych pism i kapłanów, którzy obiecują wiele za dobre uczynki (albo grożą karami za uchybienia), ale ufanie tym zapowiedziom jest jedynie aktem wiary, ponieważ nikt spośród nas nie widział końcówki. Pobożność to skrupulatność bez odrobiny pewności. Nie bez powodu mówimy o "przyjmowaniu na wiarę"... bo niełatwo jest przyjąć koncepcję pierwiastka boskiego i przejść od tego co racjonalne, do tego, co niepoznawalne, i nie obchodzi mnie jak niezmordowanie uczeni każdej religi będą nas zarzucać książkami i udowadniać za pomocą świętych pism, że ich wiara jest racjonalna; bo nie jest. Gdyby wiara miała charakter racjonalny, nie byłaby- z definicji- wiarą. Wiara to wierzenie w coś, czego nie możemy zobaczyć, udowodnić ani dotknąć. Gdybyśmy naprawdę z góry znali wszystkie odpowiedzi dotyczące istoty życia oraz natury Boga i przeznaczenia naszych dusz, nie musielibyśmy przyjmować tego wszystkiego na wiarę i taka wiara nie byłaby odważnym aktem człowieczeństwa; byłaby po prostu... roztropną polisą ubezpieczeniową. Więc, że tak powiem- albo wierzycie albo nie. I nie ma tu innej możliwości. Niestety kiedyś wszyscy się dowiemy jak to jest naprawdę. Albo na szczęście.
czyli np. Twoja mama, tata... rodzina, szczęście, smutek, łzy, powodzenia, bliscy i inni ludzie, całe życie.. świat i cała reszta.
Dobro, które otrzymujemy od Boga.
No nie ma dowodów na istnienie Boga. Gdyby były dowody to nie byłoby niewierzących w Niego tak jak nie ma tych, którzy wierzą, że Ziemia jest płaska (chyba)
Chrześcijanin może tylko wierzyć w to, że apostołowie i ewangeliści mówią prawdę o Jezusie - jako o Synu Boga, z którym rozmawiali i żyli.
To tak jak w sprawie sądowej - mamy zeznania świadków pewnego zdarzenia - i musimy tylko sprawdzić, czy te zeznania są wiarygodne. Np. czy Ci świadkowie mają jakieś motywy do tego by kłamać, albo czy podawane przez nich miejsca są faktycznie takie jakie oni je opisują.
To tak jak w sprawie sądowej - mamy zeznania świadków pewnego zdarzenia - i musimy tylko sprawdzić, czy te zeznania są wiarygodne.
Chyba jednak nie do końca - w sprawie sądowej, poza relacjami świadków, które należy zweryfikować i dowieść ich wiarygodności, zdarzają się również niepodważalne dowody - odciski palców, narzędzia zbrodni, badanie DNA itp. W przypadku Boga natomiast, jak sam napisałeś:
Tyle co ja się o oczytałem o Bogu, stworzeniu świata i nie tylko, zaczynam wątpić w to. Temat jest naprawdę długi, głęboki i bez końca, pomocy szukajcie w internecie
tak naprawde bog nie istnieje. boga wymyslili madrzy ludzie po to aby nie bylo haosu na swiecie. pomyslcie co by sie dzialo gdyby ludzie zyli bez wiary? byla by samowolka, morderstwa itp. malo prawdopodobne aby powstalo powstalo prawo itp. nawet w Biblii jest fragment ze bog stworzyl nas na swoje podobienstwo, a przeciez kazdy z nas jest inny, czyli mozna rozumiec to w ten sposob ze tym "Bogiem" jestesmy my sami. wiara jest potrzebna czlowiekowi chociaz by po to aby lepiej sie czul jak sie wyspowiada. chociaz ja sie nie musze ksiedzu spowiadac poniewaz jest to dla mnie bzdura. dla mnie spowiedz to inaczej przemyslenia nad wlasnymi czynami i spowiadam sie sama sobie i w ciszy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum