Nie mlaskam, nie siorbię, jem w normalnym tempie - naturalnie to wychodzi, samo ;P pizzę wolę zjeść rękami niż sztućcami, bo tak mi wygodniej, podobnie arbuza - zazwyczaj mam potem pół twarzy umazanej sokiem, ale mnie to nie przeszkadza ;P
Czasem zdarzy mi się nie wyjąć łyżeczki od herbaty ze szklanki, ale tylko jak się spieszę, no i mam opatentowany sposób jak pić z łyżeczką i nie stracić oka ;]
Lubię mieć co najmniej pół godziny na spokojny posiłek, aczkolwiek prawie zawsze mi sporo z tego czasu zostaje. Dla mnie jedzenie jest przyjemnością, wiec nie uznaję spożywania posiłków na stojąco, w biegu, byle szybciej - ani to przyjemne, ani zdrowe.
_________________ Dum spiro, spero
"Wiec dochodzimy do konkluzji, iz ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji"
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 920 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-10-16, 12:11
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Umiem(?) się kulturalnie zachowywać, ale nie przesadzam z poprawnością/grzecznością przy posiłkach. W samotności to nawet wprost z garnka/patelni jadam W końcu po co brudzić naczynia
Sol napisał/a:
pizzę wolę zjeść rękami niż sztućcami
;]
Sol napisał/a:
mam opatentowany sposób jak pić z łyżeczką i nie stracić oka ;]
Chyba się domyślam...
Sol napisał/a:
Lubię mieć co najmniej pół godziny na spokojny posiłek
Pół godziny?
W pół godziny to nie zdążę sobie jedzenia nawet przygotować
Godzina, to minimum na 'amu'.
No, ale ja jem MilkiWay'a/Mars'a ponad kwadrans...
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Czasem zdarzy mi się nie wyjąć łyżeczki od herbaty ze szklanki, ale tylko jak się spieszę, no i mam opatentowany sposób jak pić z łyżeczką i nie stracić oka ;]
ja taż mam i pizze też jem rękoma, nie wyobrażam se jedzenia arbuza nożem i widelcem... ale chyba większość ludzi tak ma? Znam zasady dobrego wychowania, ale gdyby ktoś położył przede mną pięć różnych widelczyków i kazał powiedzieć, którym co należy jeść to bym uciekła.
nie znoszę tylko siorbania, mlaskania dotykania czegoś, np. ciacha rękoma i potem odkładania spowrotem.
generalnie nie jem jak świnia ale nie lubię, jak mi ktoś na ręce patrzy kiedy jem.
Umiem(?) się kulturalnie zachowywać, ale nie przesadzam z poprawnością/grzecznością przy posiłkach. W samotności to nawet wprost z garnka/patelni jadam W końcu po co brudzić naczynia
To się nazywa godne pochwały myślenie praktyczne ;]
Nikt mnie jeszcze od stołu nie wyprosił, więc chyba jako-tako zachować się umiem, aczkolwiek na proszone kolacje raczej się nie nadaję. Nie mam pojęcia, do czego służą te wszystkie łyżki, łyżeczki i widelczyki, za skarby świata nie wiedziałabym, jak się nimi obsłużyć; wino, niezależnie od koloru, piję w jednym i tym samym kieliszku, a jeszcze częściej w kubku; nożem w ogóle posługuję się niechętnie i tylko wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne. Do tego posiadam tajemniczą zdolność do nieprawdopodobnego wręcz brudzenia się przy stole (tu spadnie, tam kapnie...), co przy publicznym spożywaniu posiłków bywa nieco kłopotliwe. I nie potrafię milczeć dłużej niż 2 minuty, więc uczty, na których je się milczkiem i żwawo, też nie są dla mnie.
W gronie bliskich znajomych natomiast nie zawracam sobie głowy przesadnym sawłar wiwrem. Wiadomo, że nie siorbię, nie mlaszczę i nie wżeram zupy pomidorowej za pomocą rąk (choć mogłoby to z pewnością okazać się całkiem niezłą zabawą ;>), pozawalam jednak sobie na daleko idącą swobodę. Jedzenie jest zbyt przyjemne, aby je sobie niepotrzebnie komplikować.
Poza tym - to przecież przerażająca profanacja nie wylizać talerza, kiedy zostają na nim buraczki wymerdane z sosem ;]
W samotności to nawet wprost z garnka/patelni jadam
mam bardzo dobrego kumpla, który to ciągle je z patelni, garnków, uważa, że potrawy lepiej tak smakują, pamiętam jak pierwszy raz z nim jadłam, to się uśmiałam, jak wyciągnął taką wielką patelnię i z niej jadł a mi dał widelca i przerzucił trochę jedzenia do drugiej patelni xD ;P
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
jak jestem w restauracji, czy w skupisku ludzi, których nie znam, czy którzy wymagają kultury przy stole... jeżeli jestem w okolicznościach, które po prostu tego wymagają to i owszem... nie mam problemów z jedzeniem nożem i widelczem czy z rozróżnieniem widelca do ryby itp.itd. ... ale jak jestem ze znajomymi na kebabie czy innym świństwie to kulture przy stole mam szczerze gdzieś...Colorblind, pisze o koledze, który je z garów... nie raz się jadło ze znajomymi z tzw. jednej michy... nie raz żarło się jak prosie łapami... sczzerze jedząc rękoma lepiej smakuje... tak więc jem tak jak pozwalają mi na to okolicznośi, w których się aktualnie znajduję...
_________________ "Strach jest wytworem wyobraźni. To kara, cena jaką płaci się za wyobraźnię." T.Harris
Wysłany: 2007-10-27, 21:31
Polecający: sama znalazłam =)
Ja jestem przeczulona na tym punkcie (mój ojciec przy stole ciągle mlaska i sapie co mnie doprowadza do szału) i ZAWSZE zwracam na to uwagę.
Ale pizzę jem rękami
_________________ Najszczęśliwszych chwil nie da się zaplanować, one przychodzą same
U mnie to zależy; jak jestem sam to średnio wcinam 5x szybciej i 2-3x większymi kęsami. I na tym chyba się kończy; czy to w grupie, czy samemu nie mlaskam, nie siorbię ;P No i z pełnymi ustami nie mówię, nie wiem czy bardziej ze względu na jakąś etykietę czy z powodów praktycznych - jak komuś coś powiesz w takim stanie, to i tak zwykle mało co zrozumie, a Ty sprawiasz sobie tylko dodatkowy wysiłek; jak ktoś o coś zapyta, zwykle przeżuwam do końca i dopiero odpowiadam; moi znajomi są do tego przyzwyczajeni, chociaż dla niektórych było to z początku trochę szokujące ^^
Staram się być kulturalną nie tylko przy stole,ale w życiu codziennym.Niestety co do jedzenia to nie potrafię cicho pić/jeść zupę.Zawsze jakiś chiptam:/Natomiast jeśli nie siedzę przy stole z kimś starszym,ważnym to nieraz jem palcami.Po prostu;]
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Odpowiem krotko : Jestem kulturalna przy stole xDD Gdybym w restauracji albo u kogos wywinela jakis nr, ze np. by mi cos spadlo albo cos to bym sie spalila ze wstydu
_________________ "Jeśli czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć"
Paulo Coelho
Nie mam pojęcia, do czego służą te wszystkie łyżki, łyżeczki i widelczyki, za skarby świata nie wiedziałabym, jak się nimi obsłużyć; wino, niezależnie od koloru, piję w jednym i tym samym kieliszku,
ja też.....
a wyobraźcie sobie, że ja ostatnio nauczyłam się jeść pizzę używając widelca i noża. poszłam do Ristorante (czy jak to się tam zwie) i zaczęłam.... męczyłam się pół godziny, nóż jeździł po talerzu wydając niezbyt fajne dźwięki nie no, nie wiem co mnie napadło. normalnie to ja pizzę jem rękami, a tu postanowiłam być kulturalna xD ale chyba wrócę do dawnego zwyczaju, bo jest wygodniejszy \m/
herbatę dość często piję z łyżeczką w środku, a jak mieszam to zawsze głośno. ciastka jem łyżeczką tylko w kawiarniach, w końcu po coś je tam dają (te łyżeczki), aż żal ich nie użyć. wszelkie zupy wyjadam do ostatniej kropli, nieważne czy to w domu czy w jakiejś restauracyjce. duuuużo gadam przy jedzeniu; ogólnie jestem dość głośna ale nie bekam, nie puszczam bąków, nie siorbię.... czyli ujdzie w tłoku
[ Dodano: 2008-05-13, 19:33 ]
i czasami zdarza mi się coś rozlać.... no cóż
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum