Dokladnie. mysle, ze szczera rozmowa pwinna chociaz troche pomoc. to bardzo wazne zeby w zwiazku panowalo zaufanie. pytales moze dlaczego jest niedostepna miedzy 16.00 a 21.00? Musicie o tym pogadac. A co do zycia --- jest piekne. kazy ma swoje wzloty i upadki. musisz sie nauczyc w jaki sposob powstawac z tych upadkow. zycze powodzenia i kiedys jeszze tu zagladne, zeby zobaczyc jak sie sprawa potoczyla. 3maj sie
Tak nie raz sie pytalem dlaczego jej nie ma w tych godzinach to ostatnio mowi ze jest zmeczona i spi. Nie raz mowila ze nie miala czasu gadac albo ze nie miala telefonu przy sobie.
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2102 Skąd: Quickborn, Niemcy
Wysłany: 2008-04-25, 21:47
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Wiesz... prosta rada od człowieka, który uczył się programować swoją przyszlosć: wykorzystaj czas, przemysl dokładnie co jej powiesz, tak żebys potem nie żałował (a raczej nie jestes zbyt nerwowy, prawda? Staraj się nie wybuchnąć złoscią. Smutek będzie miał lepszy efekt dla związku). Przemysl możliwe scenariusze, jej i swoje reakcje. Wyobraź sobie przy tym tyle szczegółów z otoczenia które się nie zmienią przez weekend ile tylko możliwe. Dalej pisać, czy nie potrzebujesz? Rozpisuję się, bo lubię ten temat.
Jesli dobrze to rozegrasz, to może ją sumienie ugryzie, jesli z nim jest. I się zdecyduje na jednego z Was.
Osobiscie nie umialbym czegos takiego wybaczyć, ale to ja, nie Ty.
_________________ Interrupted conversion
Blinded mind in fear
Borders on borders
Reality fragmented in beliefs
hmmm mam nadzieje ze bedziesz z nia mogl jakos pogac (moze zapytaj jej przyjaciolki czy cos wiedza, bo dziewczyny czesto ze soba rozmawiaja o chlopakach, yyyyy... wiem to po sobie ;)hehehe ). rozmowa jest bardzo wazna. a jak czesto sie widujecie skora raz nie moze, a innym razem nie miala telefonu itp.? daleko od siebie mieszkacie?
Ja ostatnio nic innego nie robie tylko nad tym wszystkim mysle. Juz raz nie wytrzymalem i wygarnolem jej co mi nie odpowiada i podzialalo. Teraz mam 2 dni i postaram sie wszystko raz a pozadnie poukladac i z nia pogadac. A co do tego czy daleko mieszkamy nie 3 moze 4 km ale razem chodzimy do szkoly i sie widujemy w szkole.
Przyslonila caly swiat ot chyba malo powiedziane. Ja nie potrafie bez niej zyc tego co ja czuje nie da sie opisac. Nie wiem co bedzie jak ja strace ale puki mam nadzieje to bede walczyl.
Walcz do konca i nigdy sie nie poddawaj. / nawet kiedy juz nie bedziecie razem to sie nie poddawaj (nawiazujac do tematy tego posta), bo trzeba isc przez zycie z podniesiona glowa, kazde porazki traktowac jako naukę i zyc chwila, bo nigdy ie wiadomo co przyniesie jutro! ;*
Wszyscy mowia mi zebym sie nie poddawal ale ja czasami nie mam sily. Mam ochote usiasc i tak przesiedziec kilka dni niech wszystko wokol mnie przemija. Ale nie chce tego wszystkiego zastawiac ;(.
Nie mozna posostawiac problemy samemu sobie i same sobie. zawsze najlepiej jest z kims o tym porozmawiac, dowiedziec sie co inni o tym sadza. zawsze ktos wyciagnie reke i z checia cie wyslucha. sa jeszcze tacy ludzie na tym swiecie. hehe. wzruszylam sie.
Tylko odkad jestem z moja dziewczyna stracilem chyba wszystkich co mialem ;(. Jak nie jestem z nia to nie mam nikogo jestem sam jak palec wtedy. Sam sie sobie dziwie ze tyle wytrzymalem ale juz brak mi sil, brak mi osoby z ktora moglbym o tym porozmawiac. Tłumie to wszystko w sobie ;(.
Czy ja wiem czy nie powinieneś się poddawać.No na pewno,jeśli chodzi o Twoje życie.
Co do związku to strasznie podejrzanie wygląda,wszystko tu jest niejasne i to KONIECZNIE trzeba wyjaśnić,a nie biadolić tylko,że się kocha drugą osobę i nie chce się jej stracić.To jest strasznie pokręcone,ale nie oceniaj jej,ani nie decyduj nic więcej póki z nią o związku i wszystkim co Cię dziwi i trapi nie porozmawiasz.Życie jest absurdalne i w końcu może się okazać,że na wszystko ma logiczne i prawdziwe wytłumaczenie a Ty tylko ją skrzywdzisz oskarżeniami.Musisz z nią koniecznie porozmawiać-porozmawiać,nie oskarżać/oceniać i dopiero potem coś zadecyduj.
[ Dodano: 2008-04-25, 22:51 ]
ManchesterUtd napisał/a:
Jak nie jestem z nia to nie mam nikogo jestem sam jak palec wtedy
Rozejrzyj się,może wcale nie jest tak jak mówisz.może ktoś czeka w końcu,aż go zauważysz i docenisz to,że próbuje się zbliżyć?A jeśli nie to z pewnością znajduje się ktoś kto też potrzebuje pomocy i czeka aż ktoś go zauważy!Nie czekaj,aż wszyscy Ci wszystko podadzą na talerz.Działaj i myśl też sam!
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Moze nie ze stracilem ich ale zanim bylem z moja dziewczyna co tydzien z kumplami spotykalismy sie i wiecie % i bylo spoko. Teraz jak jestem z dziewczyna nie chce pic bo wiem ze jej to sie nie podoba i zadziej sie widuje z kumplami. Rowniez mialem kolezanke z ktora moglem o wszystkim pogadac i sie jej ze wszystkiego zwierzalem ale odkad sie pojawila moja dziewczyna calkowicie zerwala ze mna kontakt .
Depresja - Choroba Cywilizacyjna (polecam ogolno-dostepna lekture na ten temat). Akurat jestem nabierzaco z racji zakonczenia projektu z przedmiotu "Zagrozenia Społeczno - Ekonomiczne".
Tak bardzo ogolnikowo - poprostu musisz COŚ zmienic w swoim życiu.
Pozdrawiam
_________________ "(...)And your last thought is that you have become a noise..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum