Mafia ja pisałem o wojsku amerykańskim, czy w polskim stosuje się podobne szkolenia tego nie wiem. Wydaje mi się, że w zachdnim wojsku stosuje się.
Jasną jest rzeczą, że podczas pokoju się nie zabija, ale w czasie wojny żołnierz musi zabijać by ochronić swój kraj i jego obywateli czy zwyciężyć wroga. W czasie bitwy, myślę, żołnierz nie może bać się zabić wroga, bo wróg może nie czuć tych samych uczuć co on, i pierwszy go uśmiercić. Tym samym typ takiego żołnierza przyczynia się do klęski w bitwie a nawet w wojnie.
Dlatego uważam, że niestety żołnierz musi być maszyną do zabijania dla dobra swojej ojczyzny. Usacy mają dzieś z pięć procent, tam idą do wojska ci co chcą i rygor jest zupełnie inny. W Polsce chyba tego nie ma. Może dlatego oni zawsze wygrywają, bo nie boją się zabijać.
_________________ Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
Ostatnio zmieniony przez Andrzejmm 2006-10-15, 14:16, w całości zmieniany 1 raz
Trudno powiedziec jakbym się zachowała w sytuacji podbramkowej, może bym zemdlala?! Albo zabiła z zimna krwią z byle powodu?! Tak bardzo siebie jeszcze nie znam.
_________________
(...)
Koniec dla mnie, dla ciebie
Ostatni taki znak na niebie
Nikt nie zagłuszy nie zatrzyma
Wojny, którą w sobie skrywam
TAk tylk oze to była misja pokojowa i mialem z tego powodu troszke przesrane . Chceli mnei odwołacd z UNIFIL-u , ale na szczesescie sprawa okazała sie na tyle jasna ze kazdy by tak postapił .
Amerykańslkie wojsko na wypaczone psyche , uwierz poznałem paru . Z tymi ludzmi wołałbym nei zaczynać. Zawodowy zołnierz USMC nie strzela zeby okaleczyc on pruje cały magazynek zeby meic pewność. A potem im odbija .
Jestem jedynym który wie o czym w tym dziale psize wiec bez takich wyskoków
w takim razie napisz co czuje snajper mierzac do czlowieka. raczej nie powiniem zastanawiac sie nad tym ze jak odda szczal pozbawi kogos zycia. ma poprostu szczelac jak maszyna.
a to ze wiekszos zolnierzy w polsce traktoje swoja sluzbe tylko jako prace i niema zamiaru brac udzialu w rzadnej wojnie to inna sprawa.
dlatego zastanawiam sie dlaczego polska jeszcze taka armie utrzymoje. przeciez czasy zimnej wojny juz dawno minely.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
jezeli bylabym w sytuacji - albo ja go zabije albo on zabije mnie to pewnie bym zabila, ale nie zastanawialabym sie wtedy czy go abije, to bylby odruch, we wlasnej obronie, instynkt - tak sadze, pewna nie jestem, bo naszczescie nigdy w takiej sytuacji nie bylam.
Inaczej nigdy bym nie zabila.
_________________ "Jest jedna rzecz dla której warto żyć - HipHop i nie zmienia sie nic"
Ja tak samo od kiedy pamiętam zadaje sobie to pytanie . Ja dorabniam sobie w misjach NATO bo inaczej tego nazwac nie mozna . A tu milisz pojecie snajpera z tym co pakzazuja na filmach. Snajper to rola zwiadowcy i osłony. Pododdział prze zteren zabudowany zawsze przechodzi pod osłona snajpera. On strzela bo broni swoich przyjaciół. Legenda o maszyanch do zabijnia jest troszke nei aktualna . Jest to zwykły zołnierz liniowy zdejmujacy ludzi z odległosci 500m wzwyz. Znam snajpera słuzyłem wz nim w jednej druzynie, był w afganistanie . On bez powodu nie odda pierwszy strzalu bez powodu. musi sie serio poczuc w tarapatach zeby zdjasc kogos.
A i nie jest maszyna bo dzieci sie potrafiłby zabic.
Amerykańslkie wojsko na wypaczone psyche , uwierz poznałem paru . Z tymi ludzmi wołałbym nei zaczynać.
Mafia mam do ciebie kilka pytań, bo poprostu jestem ciekawy, przecież nie miałem kontaktu z wojskiem usackim- USMC jak piszesz, chociaż nie mogę rozszyfrować zupełnie tego skrótu. Nie musisz mi na nie odpowiadać jeśli nie chcesz.
Oto one:
1. Czy żołnierze USMC są agresywni, gardzą życiem ludzkim?
2. Czy swoim zachowaniem często wyrażają złość i w jaki sposób?
3. Czy lubieją i szukają bójek, by pokazać swoją siłę?
4. Czy cieszą się z cudzej krzywdy?
5. Czy są zadziorni?
6. Jak sądzisz jaki światopogląd mają żołnierze USMC?
_________________ Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło.
Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,
Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno...
Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną...
Ostatnio zmieniony przez Andrzejmm 2006-10-15, 14:15, w całości zmieniany 1 raz
Wyobraz sobie w sytłacje w której działasz jak co wpajali. Pojawia sie ktos . Ty padasz za najblizsza osłone odbiezpieczasz , nawet nei mierzysz tylko w jego keirunku prujesz pół magazynka . To instynkt ^^ a potem protokół
Powiedz mi tak szczerze, po co komu żołnierz, który nie chce jeździć na misje, który boi się strzelać, itd? Po co utrzymywać takiego żołnierza? Żeby były ładne statystyki, że mamy tyle a tyle rezerwy? I co z tej rezerwy, skoro oni boją się strzelać? To kto ma bronić tego kraju, skoro zawodowy żołnierz nie umie pociągnąć za spust?
Myślisz, że taki żołnierz zabijałby bez wahania gdyby była wojna w Polsce? Ja myślę, że nie.
Jestem przeciwny użalaniu się nad żołnierzami, albo utrzymywaniu żołnierzy którzy siedzą tylko w koszarach w Polsce i na noc wracają do domciu. Ktoś wybiera sobie taki zawód, niech liczy się z konsekwencjami i można od niego wymagać chociaż tego aby próbował podwyższać swoje kwalifikacje.
Byłeś na misji - brawo. Szefostwo Was chwali, że przed Irakiem i Afganistanem mieliśmy amatorów z ostrą bronią, a po tych misjach do kraju wracali żołnierze.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
USMC -United State Marine Corps dokladnie .. po naszego peichpta morska
Andrzejmm napisał/a:
. Czy żołnierze USMC są agresywni, gardzą życiem ludzkim?
Z moich obserwacja winika ze dla nich dobry arab to amrtwy arab , dalej nie musze mowic
Andrzejmm napisał/a:
2. Czy swoim zachowaniem często wyrażają złość i w jaki sposób?
Wiesz takie teksty "Dostał" " Zajebiscie " u niech na porządku dziennym są
Andrzejmm napisał/a:
5. Czy są zadziorni?
Bardzo łatwo wpadaja ze zlość , wtedy szli na strzelnice i walili ebz sensu pare magazynków do tarzcz. Niewiem jak to robili na patrolach , ale slyszałem rozne opowiesci.
Andrzejmm napisał/a:
3. Czy lubieją i szukają bójek, by pokazać swoją siłę?
Nie .
Andrzejmm napisał/a:
4. Czy cieszą się z cudzej krzywdy?
W stosunku do nas nie byli. A
Andrzejmm napisał/a:
6. Jak sądzisz jaki światopogląd mają żołnierze USMC?
Skoro tu jestem to rozpierpze ile sie da i wracam . Pod tym względem sa dla mnie dziwni . Narzekaja ze po co tu sedzie a ja przychodzi cio do czego to pierwszy wyjezdzaja w pole .
Dishman napisał/a:
Byłeś na misji - brawo. Szefostwo Was chwali, że przed Irakiem i Afganistanem mieliśmy amatorów z ostrą bronią, a po tych misjach do kraju wracali żołnierze.
T o był Liban ( INIFIL - United Nation Intervence Force in Liban" ) misja w 100% pokojowa. Wiec sie nie dziw
Jestem przeciwny użalaniu się nad żołnierzami, albo utrzymywaniu żołnierzy którzy siedzą tylko w koszarach w Polsce i na noc wracają do domciu. Ktoś wybiera sobie taki zawód, niech liczy się z konsekwencjami i można od niego wymagać chociaż tego aby próbował podwyższać swoje kwalifikacje.
Byłeś na misji - brawo. Szefostwo Was chwali, że przed Irakiem i Afganistanem mieliśmy amatorów z ostrą bronią, a po tych misjach do kraju wracali żołnierze.
niewiem Dishman, dlaczego Ty zawsze masz taki prosty poglad na sprawe. mozesz tak pisac siedzac wygodnie przed komputerem i wiedzac ze nic Ci nie grozi. inaszej bys myslal gdybys musial stanac z bronia na przeciw wroga. czego Ty wymagasz od ludzi "jestes zolnierzem musisz umiec zabijac zebys mogl mnie bronic" zrozum ze nie kazdy czlowiek jest do tego zdolny. to nie jest zwykle podnoszenie kwalifikacji. ale jezeli czlowik ma do wyboru bezrobocie albo prace w wojsku wybiera wojsko. a o tym ze taka armia mija sie z celem jestesmy wszyscy zgodni.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Dzięki wielkie . Ciso mi sie zdaje ze jak bym zawodowo zabijał ludzi to byś ,nie nazwał morderca albo szalencem . My nei szkolimy zolnierzy do takeij odpowiedzalności psychicznej . Owszem ja zaliczam sie do grupy musze to wale , jak nie to jaki to ma sens . Dzis wojsko sluzy głownie do straszenia a nie do długotrwałych wojen. Jak wchodzimy do akcji do robimy co mamy w jak najszybszym czasie i wracamy do domu.
[ Dodano: 2006-10-15, 16:15 ]
Dishman napisał/a:
To kto ma bronić tego kraju, skoro zawodowy żołnierz nie umie pociągnąć za spust?
Umie . Tylko nei w tym sprawa . Wyszkolono mnie tak , zebym swoja obecjoscia zaaralmował jak najmniej przeciwnów. Nie jest sztuka stanac sie na polu wymiezyc i strzelic . Takei myslenie rowniaa sei samobojsctwo. W zycie sie nie przeciąłgałes uwierz mi zebiłbym bym Cie z milion stron a ty byś się nie skapł.
Mam szkolenie zwiadowcy , desant przy tym to amatorzy. Ja ja kamm zabijac nie uzywam karabinu tylko noza .
Piechota , kolesie idący w pierwszej lini . Pancerniacy w ich poteżnych maszynach , nicy w bombowcach nie bój sie kazdy bedzie robił co po tym oczekujesz . Jezeli bede miali za co walczyc . Bo my wojskowy uważamy ze za ten kraj nie ma sensu jzu umierac. Moze nei kazdy ma takie zdanie ale większość.
mozesz tak pisac siedzac wygodnie przed komputerem i wiedzac ze nic Ci nie grozi. inaszej bys myslal gdybys musial stanac z bronia na przeciw wroga
Chwila. Ja nie jestem żołnierzem, nie szkolę się na żołnierza i nie mam zamiaru nim zostać. Ja i żołnierz zawodowy to dwie różne osoby, które pełnią dwie różne funkcje. Więc nie porównuj mnie z żołnierzem.
krzak napisał/a:
czego Ty wymagasz od ludzi "jestes zolnierzem musisz umiec zabijac zebys mogl mnie bronic" zrozum ze nie kazdy czlowiek jest do tego zdolny
Obowiązkowa jest 9-miesięczna służba, podczas której nikt nie wyśle Cię na misję. Siedzisz w jednostce, masz ewentualnie wycisk na poligonie.
Nikt nie zmusza tych ludzi do zostania żołnierzem. Jeżeli ja uważam, że nie dałbym rady strzelić do człowieka, to nie zostaję żołnierzem. Jeżeli jestem słaby z fizyki to nie pcham się na studia fizyczne. Jasne?
krzak napisał/a:
ale jezeli czlowik ma do wyboru bezrobocie albo prace w wojsku wybiera wojsko
Może wybrać wojsko, ale pod warunkiem, że się do niego dostosuje. Jeżeli żołnierz ma problem ze zdjęciem przeciwnika to co z niego za żołnierz? Jeżeli mdleję na widok krwi, to jak mogę zostać lekarzem?
Mafia napisał/a:
Umie . Tylko nei w tym sprawa . Wyszkolono mnie tak , zebym swoja obecjoscia zaaralmował jak najmniej przeciwnów. Nie jest sztuka stanac sie na polu wymiezyc i strzelic . Takei myslenie rowniaa sei samobojsctwo.
Mówimy o żołnierzu, który nie jest w stanie kogoś zastrzelić w razie konieczności. Ja nie mówię o technice, żeby stanąć na środku pola i strzelać dookoła.
Mafia napisał/a:
W zycie sie nie przeciąłgałes uwierz mi zebiłbym bym Cie z milion stron a ty byś się nie skapł
Jakiś wojskowy slang?
Mafia napisał/a:
Bo my wojskowy uważamy ze za ten kraj nie ma sensu jzu umierac. Moze nei kazdy ma takie zdanie ale większość
To po kiego ch**a walczysz? To po co jedziesz na misje pokojowe? Nie wiem ile zarabiasz, przypuszczam po avatarze, że jako starszy kapral niewiele, no ale słuchaj, nic chyba nie stoi na przeszkodzie aby starać się o oficera?
Jeżeli nie to może rola najemnika Ci odpowiada? Ostatecznie Twoja ksywka też trochę podpowiada. Mafia, jakaś lokalna gangsterka nie interesuje się dobrze wyszkolonym żołnierzem?
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Chwila. Ja nie jestem żołnierzem, nie szkolę się na żołnierza i nie mam zamiaru nim zostać. Ja i żołnierz zawodowy to dwie różne osoby, które pełnią dwie różne funkcje. Więc nie porównuj mnie z żołnierzem
ale zolnierze to tez tacy ludzie jak Ty. spruboj postawic sie na ich miejscu.
Dishman napisał/a:
Obowiązkowa jest 9-miesięczna służba, podczas której nikt nie wyśle Cię na misję. Siedzisz w jednostce, masz ewentualnie wycisk na poligonie
dobrze wiem jak to wyglada bo mam to juz za soba. tylko chodzi mi oto ze paru moich kumpli z kompani zastanawialo sie nad pozostaniem w wojsku tylko dlatego zeby nie wracac na garnuszek rodzicow. ale czy w wojsku maja zostawac sami psychole ktorzy nie maja chamulcow moralmych i przyglupy ktorzy na slepo beda wykonywac kazdy rozkaz? moze wlasnie taki zolnierz to dobry zolnierz?
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Mam takie samo stanowisko jak Dishman.
Zawodowy żołnierz to jest facet z krwi i kości zdolny zabić- bo to jego praca. Natomisat nie ma sensu utrzymywac armii która w 3 miesiące po wyjsciu z wojska nie wie co i jak sie robi!
Traci sie przez to pieniądze i czas tych ludzi ktorzy w tym czasie mogliby pracować.
Zołnierz zawodowy przyniesie więej pozytku armii niż 30 innych tylko ' przeszkolonych'
ale zolnierze to tez tacy ludzie jak Ty. spruboj postawic sie na ich miejscu.
Jeszcze raz Ci tłumaczę, abyś nie porównywał mnie z zawodowym żołnierzem. Inny przykład, czy będąc wrażliwym człowiekiem mógłbyś pracować w prosektorium? Wkładać nieboszczyków do trumien, myć ich, golić, ubierać w garnitur. Często łamać kości (kolega ojca jest pogrzebowym to czasami ojciec przynosi do domu takie "smaczki")? Jasne można przywyknąć, można się uodpornić, ale nie każdy sobie z tym poradzi.
Podobnie jest z żołnierzami. To tacy ludzie jak ja czy Ty, ale jednocześnie muszą w sobie wyrobić nawyk zabijania, albo pogodzić się z tą myślą, bo żeby wyrobić sobie nawyk, to musieliby być po nie jednej wojnie.
Żołnierz, który nie potrafi z jakichś powodów zastrzelić wroga jest złym żołnierzem i nie ma się co tutaj dłużej rozwodzić. To jak nas ktoś napadnie, to mam zrozumieć żołnierzy, że bali się wyściubić nosa zza jednostki, tak? To za co biorą pieniądze?
krzak napisał/a:
dobrze wiem jak to wyglada bo mam to juz za soba. tylko chodzi mi oto ze paru moich kumpli z kompani zastanawialo sie nad pozostaniem w wojsku tylko dlatego zeby nie wracac na garnuszek rodzicow. ale czy w wojsku maja zostawac sami psychole ktorzy nie maja chamulcow moralmych i przyglupy ktorzy na slepo beda wykonywac kazdy rozkaz? moze wlasnie taki zolnierz to dobry zolnierz?
Ja rozumiem, że wojsko może być alternatywą i to całkiem przyzwoitą, ale to nie jest tak, że każdy jeden się na żołnierza nadaje. Skąd takie przekonanie? I nie mówimy tu o sprawności fizycznej (a i intelektualna by się przydała), ale o przygotowaniu do zabijania.
Każdy ma swój obowiązek - lekarz leczyć, pogrzebowy robić pogrzeby, cieć pilnować, a sprzątaczka sprzątać. Żołnierz musi być przygotowany do zabijania, bo po to nosi karabin, a jeżeli nie jest na to gotowy, to nie nadaje się na żołnierza.
Bowiem po co on wtedy siedzi w wojsku? Po co go utrzymywać? Aby wspomógł dumne dane statystyczne?
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum