Ja znam różne osoby i nawet najweselsi i najpogodniejsi z moich znajomych bywają czasem wkurzeni, sfrustrowani, miewają dołki itp.
Nienormalnym by było, gdyby nie mieli.
Przecież ludzie to nie maszynki do szczerzenia się. Jak to już zostało kilkakrotnie wspomniane miewają różne nastroje, nawet największym optymistom zdarzają się gorsze dni i nie ma w tym nic dziwnego. Dziwaczny byłby wieczny, nienaturalny uśmiech.
patrzę na ulicę a przypominam sobie wakacje zagranicą ... wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni nikt nigdy nie powie jakie to ma prolemy a u nas .... same czasrne mysli!
nie wierze zeby wszyscy u nas byli przygnebieni... kazdy przeciez albo ma dobry humor, albo zły... przeciez jak idziesz przez miasto to nie ebdzie nikt soe usmiechal bez powodu do kogos i sie nie dziw ze nie ma usmechu xDD
_________________ "Jeśli czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć"
Paulo Coelho
nie to, że chce szerzyć bycie ponurym, ale taki stan bycia zawsze w dobrym humorze jest nienaturalny i budzi pewne wątpliwości dotyczące tego, czy ta osoba wiecznie uśmiechnięta, jest oby w okazywaniu swoich emocji prawdziwa - nie popadajmy w jakieś skrajności - ciągłe szczerzenie się jest takie nieswojskie, takie dziwne, i niewykonalne - i co najważniejsze nie powinno się wymagać od innych tego dobrego humoru zawsze, wszędzie i wśród ludzi. Wszak zdarzają się czasem pewne dołki i to jest dosyć naturalne, że nie zawsze ma się chęci, ochotę do uśmiechu.
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'W trawie piszczeć, w grzechu pluskać,
Porno-grafić i groch łuskać!
Używajmy póki czas,
Bo za 100 lat nie będzie nas!'
Dlatego napisałam z pewnymi wyjątkami.
Ja jednak jak wychodze z domu raczej nastrajam sie pozytywnie i nie chodzi o szczerzenie się do każdego i do wsszystkiego tylko jak ktoś na nas spojrzy to nie zabijajmy wzrokiem. Nie nawidzę tego bo fatalnie się wtedy czuję i dlatego staram się unikać sytuacji w której wzrokiem zabijam za czyjś wzrok
Nie chodzi o przyklejony usmiech tylko o fakt, że jak ktoś idzie ulicą i spojrzy na nas to wiele ludzi zaraz zabija wzrokiem, lepiej odwrócić się i nie psuć komuś humoru ... takie jest moje odczucie. No ale ja albo samochodem (oj a tu i ja w diabła się zamieniam, ale walczę z tym, walczę!) albo na spacerka z synkiem a wtedy humor mi zawsze dopisuje
to nie ebdzie nikt soe usmiechal bez powodu do kogos
no i właśnie to jest ta nasza "cudowna" Polska mentalność.
abstrahując od humoru, bo zgadzam się z przedmówcami że awykonalne i nienaturalne jest ciągłe bycie w jakieś ekstazie, tylko zapytuję: dlaczego jest taki problem, żeby się do kogoś bez powodu uśmiechnąć? koleżanka uważa, że to takie oczywiste, że się bez powodu nie uśmiechnie.
i ja o tym mówię, że jesteśmy tacy, że się nie uśmiechamy no i już! ja nie sugeruję, że idąc przez miasto powinniśmy zęby suszyć łapiąc muchy i szczerząc się do każdego, ale np. jak łapiesz czyiś wzrok to lekko się uśmiechnąć chyba nie problem? pod warunkiem, że będzie to naturalne
nie rozumiem, dlaczego dla ludzi jest taki problem się uśmiechnąć bez powodu, i dlaczego uważają to za coś nienormalnego.
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
jak ktoś idzie ulicą i spojrzy na nas to wiele ludzi zaraz zabija wzrokiem,
jakoś nie spotkałam się z tym, by aż tak często ludzie zabijali wzrokiem, raczej nieznajomi starają się uniknąć swego spojrzenia, i w tym celu albo patrzą się tempo przed siebie, albo spuszczają wzrok
Karczoch napisał/a:
dlaczego jest taki problem, żeby się do kogoś bez powodu uśmiechnąć?
zależy od charakeru, człowiek nieśmiały, zamknięty w sobie, raczej nie będzie okazywał swoich emocji na lewo i prawo - dużo zależy od osobowości człowieka
Karczoch napisał/a:
np. jak łapiesz czyiś wzrok to lekko się uśmiechnąć chyba nie problem?
zależy kto i jak patrzy ;p i po co
Osobiście, lubię się uśmiechać, ale rankami, gdy pędzę na łeb na szyję, by zdążyć na trajtka jakoś nie w głowie mi uśmiechy, potem to mija i czasami zresztą mogę wyglądać dość komicznie gdy uśmiecham się do siebie, bądź zdarzy mi się niechcący uśmiechnąć do kogoś, kogo nie znam. Wszystko zależy do danej chwili i od pewnego impulsu, spontaniczności.
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'W trawie piszczeć, w grzechu pluskać,
Porno-grafić i groch łuskać!
Używajmy póki czas,
Bo za 100 lat nie będzie nas!'
no i właśnie na tym powinno się to opierać, a wielu tłumi to w sobie bo boi się, że wyjdzie na idiotę lub nie wiem co...
tak samo z tym podskakiwaniem, gwizdaniem, chodzeniem po krawężnikach - ja rozumime, że ktoś może tego nie potrzebować, ale dobijające jest, jeżeli ktoś ma ochotę na taki mały schiz a się wstydzi, boi, co inni pomyślą...
ale taka przypadłość dotyka chyba wszystkich ludzi na całym świecie, nie tylko Polaków
wiecie co, zastanawiająca jest jedna rzecz: u nas w Polsce (sprawdzane w wielu miastach ) jak powiesz komuś nieznajomemu "Cześć" to nie dość, że zbejrzy cię od góry do dołu, obejrzy się na tobą przez ramię i będzie się głupio gapił, to jeszcze pewnie przez pół dnia będzie się zastanawiał, kim ty do diaska jesteś
a w Londynie jak powiesz komuś "Hello" to zawsze odpowie, usmiechnie sie [lub nie, ale raczej sie usmiechaja ] i pójdzie sobie dalej. Jeden Murzyn kiedys do mnie i do koleżanki wyjechał z tekstem "Hello my friend!" i z taaaaakim bananem na twarzy.
może jestem dziwna ale w takim przypadku bardziej odpowiada mi londyński klimat
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
jak powiesz komuś nieznajomemu "Cześć" to nie dość, że zbejrzy cię od góry do dołu, obejrzy się na tobą przez ramię i będzie się głupio gapił, to jeszcze pewnie przez pół dnia będzie się zastanawiał, kim ty do diaska jesteś
przesadzasz, wcale tak nie jest i w Polsce znajdziesz wielu przyjaznych ludzi, którzy nie będą się zastanawiać nad tym, kim jesteś, gdy powiesz im 'dzień dobry' - w Poznaniu dzień dobrywałam ludziom nieznajomym i jakoś ludzie odpowiadali z szerokim uśmiechem, w Lublinie, Zamościu, Chełmie, Kazimierzu.
Karczoch napisał/a:
ale dobijające jest, jeżeli ktoś ma ochotę na taki mały schiz a się wstydzi, boi, co inni pomyślą...
a mnie to wcale nie dobija, zależy od mentalności, osobowości, nie zmienisz kogoś na siłę, nie zmusisz, ktoś też nie będzie się samemu zmuszał, bo będzie dziko się czuł
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'W trawie piszczeć, w grzechu pluskać,
Porno-grafić i groch łuskać!
Używajmy póki czas,
Bo za 100 lat nie będzie nas!'
a mnie to wcale nie dobija, zależy od mentalności, osobowości, nie zmienisz kogoś na siłę, nie zmusisz, ktoś też nie będzie się samemu zmuszał, bo będzie dziko się czuł
ale jeżeli ktoś się cały czas w myślach zadręcza, co inni pomyślą to chyba też nie za dobrze?
Colorblind napisał/a:
przesadzasz, wcale tak nie jest i w Polsce znajdziesz wielu przyjaznych ludzi, którzy nie będą się zastanawiać nad tym, kim jesteś, gdy powiesz im 'dzień dobry' - w Poznaniu dzień dobrywałam ludziom nieznajomym i jakoś ludzie odpowiadali z szerokim uśmiechem, w Lublinie, Zamościu, Chełmie, Kazimierzu.
nie wszyscy tak robią, ale chciałam tą różnicę tak "uwypuklić" więc nieco przekoloryzowałam , ale w Cieszynie, Bielsku, Warszawie, Krakowie, Gdańsku chociażby... wielu jest takich, co czasem nawet z kpina się patrzą.
Ale to chyba faktycznie wszędzie są tacy ludzie, nie tylko u nas... ale tak mi się jakoś to rzuciło w oczy w porównaniu z Londynem, który mnie oczarował pod względem ludzi ^^
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
ale jeżeli ktoś się cały czas w myślach zadręcza, co inni pomyślą to chyba też nie za dobrze?
ale my nie pisałyśmy o tym, że ktoś cały czas się zadręcza, tylko o sytuacji niekomfortowej, która ze względu na brak otwartości potrafi troszkę, albo bardziej zahamować emocje
Karczoch napisał/a:
le w Cieszynie, Bielsku, Warszawie, Krakowie, Gdańsku
przyjedź na Wschód, czy też Poznania, a poczujesz różnicę ;p - zresztą wiadomo, w każdym mieście znajdziesz i takich, co się chętnie uśmiechną i takich, co będą od tego stronić - bo jak już pisałam, to zależy od mentalności, charakteru, osobowości danej osoby.
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'W trawie piszczeć, w grzechu pluskać,
Porno-grafić i groch łuskać!
Używajmy póki czas,
Bo za 100 lat nie będzie nas!'
Ja naprawdę nie wiem, o co tyle narzekania. Może i jestem ślepy, ale różnych ludzi widzę na ulicy i mimo, że siedzę w niezbyt lubionej przez większość kraju Warszawie, to wcale tu nie ma plagi smutasów patrzących na wszystkich wilkiem.
Może to kwestia tego, na co zwracasz uwagę? Może za bardzo się przejmujesz tym, że ktoś nieomal nie zabił Cię wzrokiem, a uśmiechy szybko zapominasz?
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
jeżeli to było do mnie to odpowiem gromkim: A SKĄD! ^^
kocham uśmiechy, nie sposób ich zapomnieć do teraz w głowie siedzi mi usmiech pewnej kobiety z mcdonalda, jakie to było miłe
charon napisał/a:
Może za bardzo się przejmujesz tym, że ktoś nieomal nie zabił Cię wzrokiem
tu niestety jest prawda, bo często mnie rusza kiedy ktoś mnie "zbejrzy". smutne...
charon napisał/a:
Może to kwestia tego, na co zwracasz uwagę?
pewnie masz rację ale ja z reguły jestem narzekaczem, więc chyba zbyt wiele od ludzi wymagam, zważywszy na to, iż sama jestem dość beztroskim osobnikiem, przynajmniej ostatnio
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum