A Ty dalej swoje! W dodatku w dosyc niegrzeczny sposób ..... Właśnie dlatego taki jest tytuł dyskusji .... no cóż.
No i chyba nie tylko ja nie rozumiem bo są inne osoby na forum, które podzielają moje zdanie.
Dla mnie dyskusja robi się bezsensowna - nie chcecie nie uśmiechajcie się do nikogo, bądźcie ponurakami. Cieszę się, że jednak takie nastawienie się zmienia i ludzie angażują sie w takie akcje jak ta http://blisko-blizej-najb...index.php?id=29
kiniusia, ale one dobrze mówią, mimo, że uwielbiam takie akcje i b. często się uśmiecham, bo to mój sposób na zycie (nie umiem się nie uśmiechać. uwielbiam szczerzyć zęby ) to jednak nie ma czegoś takiego jak "wiecznie uśmiechnięty", bo nie raz mi się trochę popłacze, pokrzyczy, poklnie, tobie pewnie też... i to coś normalnego.
aha, no i nie wierzę w to, że kiedy jest się załamanym wystarczy się "pouśmiechać"...
sis napisał/a:
teledyskiem Soundgarden do "Black Hole Sun" (kto nie pamięta,
tu może sobie odświeżyć).
sis, słabo mi
ale teledysk genialny... mimo, że przeraża, jeszcze w zestawieniu z piosenką... a moment, kiedy dziewczyna wypluwa loda i oczy jej się zwężają... łaaaa
to jednak nie ma czegoś takiego jak "wiecznie uśmiechnięty"
kiniusia napisał/a:
Nikt nie mówi o usmiechu 24h/dobę tylko o spontanucznym usmiechu. Przeciez nie chodzi tu o przyklejony usmiech no i przeciez wiadomym jest, że to bzdura! Chodzi o spontaniczne usmiechy
kiniusi też nie chodzi o przylepiony wiecznie uśmiech,tylko o uśmiech jako coś spontanicznego,jednak na tyle częstego by było to zauważalne na ulicy..Chodzi o problem,gdzie większość ludzi mijających nas na ulicy ma ponure miny,wiecznie się gdzieś spieszą,nie potrafią przystanąć na chwilę,docenić chwili i uśmiechnąć się bezinteresownie do kogoś.jeśli Ty Karczoch potrafisz i uwielbiasz się uśmiechać,bo to Twój sposób na życie to świetnie i chwała Ci za to tylko większość ludzi spotykanych na ulicy ma odwrotnie.o to koleżance chodziło
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
no przecież tylko uwydatniłam to co Ty napisałaś, dwa słowa "zawsze" i "nigdy" ;]
kiniusia napisał/a:
Dla mnie dyskusja robi się bezsensowna - nie chcecie nie uśmiechajcie się do nikogo, bądźcie ponurakami.
jak mi znajdziesz miejsce, w którym napisałam, że nie chcę się uśmiechać, albo nie lubię się uśmiechać, albo chcę być ponurakiem to Ci pogratuluję wnikliwości
kiniusia napisał/a:
Dla mnie dyskusja robi się bezsensowna
a czy dyskusja nie polega na przedstawianiu swoich racji, argumentów? Robi się bezsensowna, bo mamy inne zdanie? o.O
Karczoch napisał/a:
to jednak nie ma czegoś takiego jak "wiecznie uśmiechnięty", bo nie raz mi się trochę popłacze, pokrzyczy, poklnie, tobie pewnie też... i to coś normalnego.
łiii, ktoś zrozumiał ocb ;]
Leilah napisał/a:
kiniusi też nie chodzi o przylepiony wiecznie uśmiech
jej za to chodzi, abyśmy wiecznie byli szczęśliwi, radośni, tjaa
kiniusia napisał/a:
zawsze być w dobrym humorze
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Polacy jednak nie są ponurakami. Dzisiaj szłam sobie ulicą, a mała dziewczynka, kompletnie mi obca, z rozbrajającym uśmiechem powiedziała mi "dzień dobry". A dzień był taki sobie, bo zapowiadało się na ogromną ulewę ;P a - jak mawiał mój matematyk - by obalić tezę potrzebny jest jeden kontrprzykład - teza postawiona w temacie upadła ^^
O tym, że Polacy nie są ponurakami już wiedziałam wcześniej, zanim ten temat został założony. Dzisiaj taka miła sytuacja - otóż szłam sobie ulicą, gdy nagle kichnęłam, a tu niespodziewanie z samochodu, z eLki, instruktor wychyla głowę i w moim kierunku rzecze 'na zdrowie' - kompletnie obcy facet - aż miło mi się zrobiło, tak to kichać mogę zawsze ;]
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Ale nadal można postawić tezę, że Polacy uśmiechają się mniej niż inne narody. Poza tym małe dziecko mało wie o świecie to łatwiej mu jest być radosnym, pójdzie do szkoły pozna historię swojego kraju i zrozumie, że być Polką lub Polakiem i uśmiechać to niestosowne jest.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
Byłam miesiąc w Irlandii, pojechałam do rodziców. Tam Polacy chodzili jeszcze bardziej smutni i źli niż tutaj, tam lepiej sie nie zadawać z nimi ponieważ naprawde nie są mili tylko odstraszają od siebie ludzi. A pojechali tam tylko zarobic pieniądze....
A w Polsce to zgadzam sie są ludzie smutni ale nie wszyscy, niektórzy sie uśmiechaja do wszystkich i żyja tak jak chcą(ale nie wszyscy).
_________________ Aktorstwo i karate, to jest to!!!
Pieprzyć bezsensowne konwenanse ;]
Lato chyba pozytywnie wpływa na ludzi, bo spotykam się z większą ilością przejawów życzliwości i uśmiechu niż zwykle. To w sumie bardzo miłe ^^ a takie zrzędzące bez sensu i na wszystko panie, jakie miałam okazję jeszcze niedawno spotkać w tramwaju, bawią bardziej niż nastrajają negatywnie. Nie tak trudno znaleźć pozytyw w zwykłej codzienności:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum