Dołączyła: 19 Lip 2006 Posty: 197 Skąd: zza drzewa
Wysłany: 2006-08-12, 12:50 Eutanazja = dobra śmierć? Polecający: google
Czy jesteście za skróceniem cierpień chorej osoby (na jej życzenie )? A co jeśli człowiek nie może takiej woli wyrazić, "żyje" jak roślina podłączony do aparatury? Czy cierpienie i śmierć papieża zmieniły/ umocniły wasz pogląd na ten temat? Chyba nikt nie chciałby patrzeć na czyjeś męki, tymbardziej jeżeli byłaby to osoba bliska sercu.
Ja nie miałabym wątpliwości gdyby nie moja wiara... może jak usłyszę jakieś sensowne argumenty po którejś ze stron...
_________________ Futuristic Caramel Cow
All animals are equal but some animals are more equal then others.
Ja jestem za tym ze nikogo bez jego wlasnej woli nie możan zabic chyba ze ten czlowiek ma pełną swiadomosc tego czego chce.. ale to tak jakby poplenial samobojstwo. Ja jestem całkowicie przeciw !
Ja jestem za eutanazja, dla ludzi ktorzy sa chorzy i cierpia smierc pewnie jest nagroda
Z tego co mowia, ogladajac w telewizji jakis program mozna dostrzec ze woleliby juz umrzec niz sie meczyc
Ale oczywiscie moja wiara nie pozwala na eutanazje i trzeba sie z tym pogodzic
Pozdro
_________________ "...Wszystko ma swoje priorytety (Niestety)...Wszystko ma swoje wady, zalety...
Hierarchia wartości, obowiązki, przyjemności..."
czy eutanazja to dobra śmierć... chyba jedynie z nazwy, bo euthanasia z greckiego to znaczy dobra śmierć... dla mnie eutanazja to coś w rodzaju zabójstwa na życzenie... i o ile eutanzaje byłabym w stanie jakoś przełknąć (w sensie, że mogłabym zrozumieć jej legalizację)... bo rozumiem, że można mieć dość cierpienia i bólu przyniesionego przez chorobę... to kryptanazja jest dla mnie nie do pomyslenia... jest to eutanazja, ale nie na zyczenie osoby chorej, a na życzenie rodziny (np. w przypadku gdy osoba chora jest w śpiączce)... ja na dzień dzisiejszy wiem, że nie podjęłabym decyzji o uśmierceniu kogoś z moich bliskich...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Dobra eutanazja moim zdaniem powinna być dopuszczona. Dlaczego? Dlatego, że nikt z Was nie chciałby przeżywać męki i cierpienia w ostatnich chwilach swojego życia. Ja bym nie chciał.
Ale za eutanazją plącze się ludzka podłość, przekupstwo i łapówkarstwo. "Niech pan zabije teścia, bo ma duży majątek, nie chce go przepisać, a mnie są potrzebne pieniądze. Zresztą nie mam już siły zmieniać mu pampersów." I dziadka zabijają.
Zatem każdy człowiek, powinien mieć prawo do przerwania własnego życia, ale decyzja nie mogłaby być podjęta pod wpływem chwili, musiałaby być konsultacja z grupą lekarzy, itd.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Nie nie i jeszcze raz nie !
Każdy odchodzi z Tego świata kiedy Bóg mu na to pozwoli a nie on sam więc nie wyprzedzajmy planów Bożych choćbyśmy bardzo cierpieli z tego powodu i jedynym złotym srodkiem byłaby smierc...
Ale za eutanazją plącze się ludzka podłość, przekupstwo i łapówkarstwo.
Zgadzam się. Nie można ludziom dać takiej władzy. Z tego co pamiętam, to Hitler do komór gazowych posłał najpierw nieuleczalnie i psychicznie chorych oraz niepełnosprawnych. Do tego jeszcze przecież rozwój medycyny zawdzięczamy temu, że ludzi się nie uśmierca, ale próbuje im pomóc. To może okropnie brzmi, ale nowe leki testuje się na chorych, których w żaden inny dostępny sposób nie dało się wyleczyć.
Anton napisał/a:
Chyba nikt nie chciałby patrzeć na czyjeś męki, tymbardziej jeżeli byłaby to osoba bliska sercu.
To chyba nie jest dobre podejście... Mój dziadek umierał powoli, z dnia na dzień, przez trzy lata i cieszył się każdym kolejnym dniem jak dziecko, mimo że cierpiał. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy go uśmiercić, żeby nie patrzeć na jego męki...
Eutanazja małaby być na życzenie chorego, tyle, że przez te lata odwiedzania oddziałów opieki paliatywnej nie widziałam nikogo, kto nie cieszyłby się życiem, tak samo było na onkologii, gdzie odwiedzałam babcię. Ludzie czepiali się życia rękami i nogami, nawet jesli nie było już nadziei na wyzdrowienie...
Dla mnie eutanazja to poprostu samobójstwo, tyle, że zlecamy to komuś i "umywamy" ręce...
_________________ "Sznuruja mi usta paragrafami
Wiaza mi rece ustawami
Zaslaniaja oczy kodeksami
Demokracja w czarnych okularach
Ciagle ktos stoi za moimi drzwiami"
To może okropnie brzmi, ale nowe leki testuje się na chorych, których w żaden inny dostępny sposób nie dało się wyleczyć.
Wiesz ja myślę, że to może nie brzmi aż tak strasznie. Wyobraź sobie, że chorujesz na nieuleczalną chorobę, leżysz w łóżku, nie możesz się podnieśc, masz napady bólu. Przychodzi do Ciebie lekarz i mówi, że ma coś co może Ci pomóc, a może zaszkodzić - on sam nie wie. Co robisz? Decydujesz się i ryzykujesz, czy obawiasz się, że będzie z Tobą jeszcze gorzej i pozostajesz w stanie biernym?
To trudna decyzja, myślę, że gdyby ze mną było faktycznie źle, zdecydowałbym się na bycie królikiem doświadczalnym.
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Eutanazja to bardzo trudny temat, bo tak naprawdę bardzo trudno zdefiniować co to jest choroba nieuleczalna. Bardzo często ludzie definiują ją po swojemu, bo im tak wygodnie. Pewnie gdybym widziała cierpienia mojego bliskiego, który błaga mnie o śmierć, to byłaym za eutanazją, ale jak się już tu przewinęło- medycyna idzie do przodu. Są choroby, które ludzi wyniszczają, nie pozwalają normalnie egzystować, jeść, pić, samemu chodzi do ubikacji. Tacy ludzie przeważnie świadomi są swojego stanu i wiedzą, że niewiele radości ich w życiu już czeka... nic ich nie czeka, ale ludzie w śpiączce? Kryptanazja jest morderstwem, jeśli najwązniejsze procsy mózgu są sprawne. Jeśli jest kropla nadziei, że pacjent się obudzi i będzie sprawny. Co innego, jak mózg obumiera i człowiek jest kompletnym warzywkiem. Bardzo często dochodzi do sytuacji, że ludzie decydują się na kryptanazję, bo obecny stan im przeszkadza.
Przeczytałam jakiś czas temu książkę polskiego lekarza pracującego gdzieś na półwyspie skandynawskim. Ten lekarz napisał, że eutanazja staje się sposobem "leczenia", tańszym, choć mniej etycznym. Sami lekarze często decydują o uśmierceniu pacjenta. A pacjenci? Czasami sami przesadzają. Stajemy się mniej odporni na ból, cierpienie. Jesteśmy zmęczeni i wydaje nam się, że śmierć jest jdynym ratunkiem. Jedynym?
_________________ "Spadam
pomiędzy zdania
w niedorzeczności
bez wahania"
pewnie, że przez eutanazję ale skąd wiemy że umrze? Właśnie to mnie najbardziej przeraża, że tak naprawdę nie wiemy, czy na 100 ktoś umrze. Lekarze bardzo często sie mylą. Ile było sytuacji, gdy ktoś chory na raka miał przed sobą 2 tyg. życia, a żył latami? Wiem, że to jest często podciągane pod cuda, ale umrzeć można zawsze... żyć? Nie wiem. To jest ciężka decyzja. Jeśli Ty ją podejmujesz, to ok, bo i tak nie będziesz wiedział, czy coś straciłeś czy nie, ale jeśli "zabiłeś" (strasznie mi to słowo nie pasuje, ale cóż...) kogoś, apóźniej się okarze, że znalazło sie lekarstwo? Wiem, że to skrajne zdarzenie, ale zawsze jest taka ewentualność. W/g mnie to jest tak, że ludzie mają za małą wiedzę na temat chorób, a lekarze jakoś nie mają ochoty wszystkiego tłumaczyć i udostępniać pewnych rzeczy, czy pomóc. Jest wiele laboratoriów, które zajmują się nowymi lekami, ale o tym się nie słyszy, bo lekarze żadko o tym mówią.
_________________ "Spadam
pomiędzy zdania
w niedorzeczności
bez wahania"
Bardzo ciężko odpowiedzieć mi na takie pytanie.
Z jednej strony nie chciałabym, żeby osoba którą kocham cierpiała.
Z drugiej jednak nie wiem czy potrafiłabym poprosić lekarzy o eutanazję.
Ciężko jest wybrać. Chyba musiałabym znaleźć się w sytuacji takiego wyboru, żeby zadecydować.
_________________ Tylko ryzykując możesz zyskać coś ważnego...
Dołączył: 31 Sie 2006 Posty: 95 Skąd: z domu ojca i matki
Wysłany: 2006-09-08, 13:00
wystarczy popatrzec na to co spowodowala eutanazja w Holandii ... staruszkowei uciekaja do szpitali w innych krajach bo sie boja... tam nawet dzieci niepelnosprawne chca usypiac... jest to rzeczywiscie problem.. ale jestem stanowczo przeciwny... nie powinnismy sie bawic w Boga... chyba jedynym przypadkiem jest smierc mozgu kiedy mozna zrobic to bez wyrzutow sumienia... choc i to jest trudna sprawa
_________________ "Sialalala zrób mi dobrze w rytmie ska"
SKA RULEZ!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum