Wysłany: 2007-08-11, 06:28 Koszmarna wtopa przed starszymi xD
Na pewno każdy z Was przeżył z rodzicami jazdę bez trzymanki. Opiszcie mi sytuację, która została Wam w pamięci np.wpadka z papierosami, powrót do domu w stanie hmmm...nietrzeźwym,... Jak zareagowali na to wasi staruszkowie? Czy mają po tym do Was zaufanie, czy już nie spuszczają Was z oczu? Jak po tym czujecie się Wy? Czy żałujecie tego, co zrobiliście? Jak tłumaczyliście się ze swojej wpady rodzicom? Wciskaliście kita, czy jak na spowiedzi wylaliście z siebie wszystkie grzeszki z postanowieniem poprawy? Bardzo mnie to ciekawi, więc piszcie
_________________ "Idąc do przodu,
patrz, czy zostawiasz ślady,
po których mógłbyś wrócić."
Wysłany: 2007-08-11, 06:51
Polecający: Dzięki Google i Mojej Wyobraźni
smooky_eyes napisał/a:
która została Wam w pamięci np.wpadka z papierosami, powrót do domu w stanie hmmm...nietrzeźwym,...
Nie pale . A co do w stanie nie trzeźwym to tylko raz mama wyczuła , teraz jezeli jestem po piwku to jej to mowie ze piłam jednego ( bo taka jest prawda )
smooky_eyes napisał/a:
Jak zareagowali na to wasi staruszkowie?
Mama powiedziała : '' nie szkoda ci kasy Aniu '' - > i to tyle
smooky_eyes napisał/a:
Czy mają po tym do Was zaufanie, czy już nie spuszczają Was z oczu
Maja , pewnie dlatego ze zaufali mojemu facetowi , ktorego bardzo lubia , pewnie gdybym była sama robili by mi jazdy .
smooky_eyes napisał/a:
Jak po tym czujecie się Wy?
Kac nad ranem ... Nie mam wyrzytow sumienia .
smooky_eyes napisał/a:
Czy żałujecie tego, co zrobiliście?
Nie :)
smooky_eyes napisał/a:
Jak tłumaczyliście się ze swojej wpady rodzicom?
Nigdy nie mialam takiego przypału zeby sie tlumaczyc . Piwo rzecz normalna .
smooky_eyes napisał/a:
Wciskaliście kita, czy jak na spowiedzi wylaliście z siebie wszystkie grzeszki z postanowieniem poprawy?
Czasami wciskam kit , nigdy nie mowie prawdy . Zawsze ustalamy wersje i jak sie pytaja to tak samo odopowiadamy...
Grzeszki ... Ee tam
jakos nic mi sie takiego nie przeypomina.. chociaz jak ich oklamuje to czesto sie po prostu pesze i mieszam w moich opowiadaniach, ale nie zawsze... musze sie lepiej nauczyc klamac heh
ihih
_________________ Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:*
raz na jakiś czas znikam na noc, a mama dowiaduje się przez esa, że nie wracam do domu na noc.... znalezione w mojej torebce papierosy (palę średnio jednego na 3 miesiące, a te akurat były mojego faceta...) i prezerwatywy i najgorsze: ponad 1,5 roku temu napisałam w pamiętniku o moim "pierwszym razie" i o tym, że okres mi się spóźnia mama to znaalzła i przeczytała
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Nie wierzę! Tacy grzeczni wszyscy jesteście??? Ja byłam przygotowana na megaszokujące historie, a tu takie błahostki...
No cóż, widocznie trafiłam na jakąś elitę he he
_________________ "Idąc do przodu,
patrz, czy zostawiasz ślady,
po których mógłbyś wrócić."
Ja osobiście nigdy nie miałam, żadnej wpadki..., no 2 razy zdarzyło sie, ze powiedzialam, ze ide do kumpeli, a poszłam spotkać sie z chłopakiem! Później sama sie do tego przyznałam, ale to była błahostka, więc mają do mnie nadal zaufanie!
no ja parę razy miałem wpadki przed mama raz to mnie nawet wnosiła do auta bo ja nie byłem w stanie sie poruszać :D:D albo mi wypadła zapalniczka przy niej widziała jak hmmm całuje sie z dziewczyna a później suszyła mi głowę na ten temat jakbym nie wiedział o co chodzi w kontaktach damsko-męskich
_________________ You have the right to remain silent
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2383 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-08-17, 00:43
Polecający: bierdonka
wpadek jako takich przed własnymi rodzicami nigdy nie miałam. Częściej narobie sobie kwasu przy rodzicach moich znajomych ;] Ale najlepsza wpadka to nie oczekiwane wejście mamy mojego mężczyzny do pokoju w czasie , który nie był odpowiedni na odwiedziny;p Ale to raczej ona miała przerażenie w oczach a my troche smiechu i teraz , wspomnienia
widziała jak hmmm całuje sie z dziewczyna a później suszyła mi głowę na ten temat jakbym nie wiedział o co chodzi w kontaktach damsko-męskich
no tutaj to z pelnym szacuneczkiem dla szanownej pani mamusi ale to chyba byla jej wpadka.
przecierz robiles cos tylko normalnego dla kazdego zdrowego czlowieka.
a co miales robic? psa calowac?
tylko nie przestawaj bo je sie to nie podoba ok?
nie przestaje nawet bym nie śmiał przestawać nie martw sie :D ona sie już do tego przyzwyczaiła
_________________ You have the right to remain silent
Dobry pomysł, trzeba spróbować Chcociaż to też grozi wpadą przed znajomkami, którzy przypadkiem mogliby przylukać nasz wyczyn z wiernym przyjacielem człowieka i np. umieścić focie w necie Ojej...Masakra
_________________ "Idąc do przodu,
patrz, czy zostawiasz ślady,
po których mógłbyś wrócić."
Wysłany: 2007-08-18, 11:02
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Tak wiec dom teoretycznie byl pusty, tylko ja i moja dziewczyna w domu. Calujemy gdzie sie da, ogolnie cieszymy sie z naszej prywatnosci, z tego, ze jestesmy sami.
W zartach (oboje w ubraniu):
- Wziac Cie od tylu?
- Tu w kuchnii?
- A czemu nie... xD
- Dawaj
Przechodze do sypialni rodzicow, zeby zamknac drzwi na taras... patrze, a tam matka spi, a ojciec nasluchuje...
- Co Wy tam robicie?
- nic ....
ucieklem ;p
do dzisiaj nie wiem, czy cos uslyszal ;p
Ech, kiedys tak było, nie raz się nasłuchałam, zdażyło mi się zapalic i wypic nie raz. Rodzice zawiedli sie na mnie, po jakims czasie postarałam sie zeby to zaufanie odbudowac. Poza tym sama sie uspokoilam z tym wszystkim, a teraz po tylu latach lubie po prostu usiasc sobie ze starzymi przy piwku:)
Dołączyła: 28 Sie 2007 Posty: 84 Skąd: z Kariny Marzeń xD
Wysłany: 2007-09-02, 10:55
kiedyś przyszedł do mnie kolega- nieproszony. a że byłam na niego wciekła, nie chciałam go wpuścić do domu . i przychodził co pół godziny, dzwonił do drzwi, a ja mu musiałam otwierać (bo do domu mieli wrócić rodzice, a nie wzięli klucza). w końcu nieźle wkurzona- otwieram drzwi z miotłą w ręku (sprzątałam) i warknęłam: spier****j stąd, bo ci przyłożę tą miotłą. oczywiście w drzwiach stali rodzice.
nie zapomnę ich cudownych wyrazów twarzy...
szybko uciekłam do pokoju, nie mówiąc nawet- cześć.
_________________ "Nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią."
a z takich lżejszego kalibru pamiętam np. jak miałam coś koło 12-13 lat i pisałyśmy z koleżanką listy do siebie. jeden z nich był naszpikowany do bólu przekleństwami ale pisałam wtedy 'chooy', 'yebunny' i jakoś tak. kartkę zostawiłam na biurku, mama wszystko przeczytała i była w szoku. ja oczywiście wkreciłam, ze nie miałam pojęcia, ze to są przekleństwa, że u nas w szkole dużo osób tak pisze i myslałam ze znaczą zupełnie co innego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum