No moze nie tak same ale przystojnego mozna spotkac 1/20
_________________ Panie, chciałabym żebyś zesłał na mnie taki deszcz...taki szalony, wściekły, ogromny deszcz...który zmyłby ze mnie wszystkie wyrzuty sumienia...
Co moze go skusic?tylko poczucie zdobytej niezaleznosci,dowartosciowania.tu w Anglii jest masa ludzi samotnych z wyboru.W Polsce,,ciulali''wzajemny koniec z koncem a po wyjezdzie do UK stwierdzali ze po osiagnieciu pieniadza tak naprawde moga zyc sami.Wszystkich prawie polakow(zameznych,zonatych,narzeczenstwa) ktorych pozanalam 3 lata temu po wstapieniu na wyspy dzis maja innych partnerow,nawet juz rodziny,to niemozliwe na jak wielka skale!!!nie pisze tego by cie zdenerwowac,poprostu chce cie uswiadomic.Ja juz wracam w listopadzie 2008,tam wciaz czeka moj Narzeczony,byl tu dlugo ale sie nie sprawdzil.Napisz jak sie sprawy potoczyly,pozdrawiam I zycze wytrwalosci!!!
[ Dodano: 2008-01-08, 00:42 ]
Lady spark napisał/a:
Cytat:
To same brzydale z tych Anglików?
No moze nie tak same ale przystojnego mozna spotkac 1/20
Angole brzydale?wcale ze nie,jest owszem trudno znalezc rodowitego pieknego,ale zdarza sie ze sa naprawde piekni,calkiem inna fizjonomia niz Polak,niestety szkoda ze cala ich masa to brak intelektu.Tak to jest jak kraj we wszystkim wyrecza,nawet cebule mozna sWieza poszatkowana kupic albo jablka.To totalne lewusy,tak jak ta pogoda I lewostronny ruch uliczny.A angielki?brak mi slow by opisywac te otyle histeryczki,krzyczace I rozpieszczone wariatki,uciekam juz w listopadzie do Polszy,kocham ja mimo szarych smutnych zazdrosnych ludzi,jakos dam rade,czeka tam na mnie nauka I kochany narzeczony.Pozdrawiam goraco(sorki ze nieco odbieglam od tematu)
_________________ ,,Kochac innych znaczy kochac siebie''
-Moje wlasne
Dasz radę...ja dałam sobie radę przez 2 lata mając na głowie dziecko, pracę, samotnosc, tęsknotę, obawy, leki, strach....ale człowiek jest silny. na początku jest cholernie trudno. przez całe dwa lata spałam na wielkim łóżku, tak jakby on był koło mnie, zajmowałam tylko malutki kawałeczek, tak jak zawsze. I nie wierz w to, że bedziesz gadac godzinami na skypie, bo albo ty w szkole a on ma wolne albo odwrotnie i trudno jest razem w tym samym czasie miec chwile wolną, przecież bedzie tam pracował a nie siedział w internecie. trzeba przez to przejsc. ja już mam to z głowy. W koncu znowu jesteśmy razem, tak jak powinno byc, w kraju. Za zadne skarby nie pojechałabym tam. Równiez myslałam, że jestem słaba psychicznie, że nie dam sobie rady sama ze sobą, z życiem a jak sie okazało stałam sie silna, niezalezna, zdecydowana. Sumując, uważam że rozłaka była dla nas dobra, wiele sie nauczyłam...najważniejsze, że nasza miłosc przetrwała...widocznie jest silna, bo pokus ja miałam sporo i jak sie domyslam mój facet również, jak nie wiecej, bo ja miałam dzieciątko na głowie a on tylko pracę.
W wakacje poznałam załamanego chłopaka którego dziewczyna na rok wyjechała do Stanów, było mi go żal.....nie wiem nawet jak to się stało że zaczeliśmy się spotykać najpierw jako znajomi dużo rozmawialiśmy ze sobą aż Paweł postawił ultimatum swojej dziewczynie albo wraca albo między nimi koniec....odpowiedziała mu że chce coś w życiu osiągnąc i nie wróci bo zarabia tam duże pieniądze....byli ze sobą siedem lat ona wybrała pieniądze.....gdzie podziala się miłośc????rozstali się! Jestem z Pawłem już trzy miesiące świata po za nim nie widze ale boje się że stara miłość nie rdzewieje....ta dziewczyna wróciła do polski okazało się że ja znam....ciągle stara się o Pawła chce do niego wrócić...on zas twierdzi że to jest niemożliwe bo dobrze jest mu ze mną i nie ma zamiaru znowu zostac poniżony i postawiny na drugim miejscu za pieniędzmi które na obecną chwile spokojnie można zarobić z Polsce....czuje się troche dziwnie w całej tej sytuacji bo nie powiem ale zalezy ma na nim jest moim pierwszym prawdziwym facetem jest troche starszy ale to nam nie przeszkadza za to ta jego byla jest strasznie oburzona tym ze taka malolata jak ja jest wazniejsza od niej....moim zdaniem pretensje moze miec tylko do siebie bo to ona tak wybralawybrala pieniadze
odpowiedziała mu że chce coś w życiu osiągnąc i nie wróci bo zarabia tam duże pieniądze....byli ze sobą siedem lat ona wybrała pieniądze.....
nie wybrała pieniędzy, wyjechała po prostu by coś zarobić. czy to takie złe??
sysunia napisał/a:
za pieniędzmi które na obecną chwile spokojnie można zarobić z Polsce....
czyżby?? czy Ty aby wiesz co mówisz/piszesz?? bo wydaje mi się, że nie. masa ludzi wyjeżdża za granicę właśnie dlatego, że tam łatwiej się dorobić niż u nas, w Polsce. zarabiają jakąś kwotę, potem wracają i są ustawieni bynajmniej na jakiś czas.
[ Dodano: 2008-01-16, 14:15 ]
jeśli aż tak mu zależało to nie mógł jechać z nią??
sysunia napisał/a:
Jestem z Pawłem już trzy miesiące
już?? raczej: dopiero...
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum