Wysłany: 2007-02-19, 17:26 Moja kolezanka chce się zabić! Polecający: Przeznaczenie
Mamy po szesnascei lat. Znamy się od trzech. Lola ma złą sytuacje w domu. Musi wychowywac dzieci swojej matki. Oblubieniec jej mamusi strasznie po niej jeździ. W jej domu coddziennie są awantury. Jak do tej pory Lolka sobie radziła ale ostatnio jest coraz gorzej. Mówi że nie chce już żyć. Ma to napisane w piórniku. Coraz bardziej na mnie krzyczy. Ma totalną deprechę. Jak jej mogę pomóc??? Naprawde się boję że może to zrobić.
_________________ Punkiem się nie bywa nim się poprostu jest
Trudna sprawa. Obawiam się, że niewiele będziesz mogła zrobić. Jeśli (o ile dobrze zrozumiałem) ojczym bije ją, powinna to zgłosić i zrobić obdukcję. To na pewno utemperowałoby ojca, jednak wątpię, aby bardzo poprawiło jej sytuację. Niestety to ona musi poszukać wyjścia z tej sytuacji, bo to ona zna wszystkie okoliczności i szczegóły tego co dzieje się w domu.
_________________ myśl wolno - działaj szybko - a po wszystkim analizuj błędy.
Trudna sprawa. Obawiam się, że niewiele będziesz mogła zrobić.
to niestety smutna prawda. o takich przypadkach sluszy sie czesto w mediach ale dopiero gdy dochodzi do tragedii. ostatnio bylo golosno o matce ktora za alkohol pozwalala wykozystywac swoje dzieci.
farbenheit napisał/a:
Jak jej mogę pomóc?
sama nic nie zrobisz. jedynie sasiedzi ewentualnie nauczyciele w szkole mogli by zglosic do odpowiednich organow ze w tym domu dzieje sie cos niedobrego wymagajacego interwencji. ale to tez nie jest powiedziane ze to cos pomoze. Ty mozesz jedynie jako kolezanka probowac podtrzymywac ja na dychu. ewentualnie inna pomoc tego typu.
Twardziel napisał/a:
Jeśli (o ile dobrze zrozumiałem) ojczym bije ją, powinna to zgłosić i zrobić obdukcję. To na pewno utemperowałoby ojca
od znecania sie fizycznego o wiele grsze zwlaszcza do udowodnienia jest znecanie sie psychiczne. ten ojczym jest tutaj wlasciwie bezkarny bo to matka jako prawna opiekunka ma prawo decydowac z kim dziecko bezie przebywac. i jedymym prawnym rozwiazaniem bylo by odebranie matce praw rodzicielskich.
farbenheit napisał/a:
Mówi że nie chce już żyć. Ma to napisane w piórniku.
to jest szansa na to ze wcale ona nie chce tego zrobic a jedynie zwrocic na siecie uwage. szuka pomocy poprzez manifestowanie swojej sytuacji. ale jezeli ma takie mysli to juz tylko krok do czynow.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 935 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2007-02-20, 20:47
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Ja jestem za poinformowaniem odpowiednich organów o jej sytuacji, ale to nie jest gwarancją pomocy. Jednak chyba lepiej próbować, niż patrzeć i czekać aż się sprawy same załatwią; dzisiaj samobójstwa nie sa rzadkością...
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
Ona ma 15 lat,prawda? więc niestety do pełnoletności musi byc pod opieka rodziców-jacy kolwiek by oni nie byli.
Pytasz jak Ty możesz pomóc- otóz na wiele sposobów. Nie dasz rady odwrócić całej jej sytuacji rodzinnej, domowej itp itd. Ale możesz wpłynąć na ta koleżankę sama- jeśli jest ona twoją dobrą przyjaciółką rozmawiaj z nią często; zapraszaj do siebie- po prostu pokaż jej że nie wszędzie jest źle i beznadziejnie. Pokaż jej ze warto zyć, że są inni ludzie że za kilka lat i tak opuści rodziców - że dla takich głupich ludzi nie warto tracic czegoś ważniejszego. Przedstaw jej że w życiu jeszcze dużo dobrego ja czeka Pamiętaj że przyjaciele to grunt
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1992 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2007-02-21, 13:55
Polecający: baba jaga ;P
LOL ...
Po pierwsze, zadne pokazywanie ze gdzie indziej jest lepiej, bo sie dziewczyna zabije po pierwszej wizycie
Twojej kolezance oprocz interwencji opieki spolecznej, tylko oni maja na tyle uprawnien aby monitorowac codziennie sytuacje, ale niekoniecznie moga miec ochote, wiec naprawdopodobniej nic nie zrobia /Polska, trzeba byc realista/, wiec oprocz tego potrzebny jej specjalista. Psycholog, ale nie szkolny BLAGAM, ew. psychiatra. Sytuacja gdy dziecko twierdzi ze chce sie zabic, jest desperackim krzykiem o pomoc, ktory moze przerodzic sie w czyny.
Jezeli bedziesz potrzebowala wiecej inf. pisz na PW z checia pomoge troche w tym siedze
Dołączyła: 20 Lut 2007 Posty: 29 Skąd: Mexico City xD
Wysłany: 2007-02-21, 14:05
Ja tez często kłÓÓÓÓÓÓÓce się w domu z matką z bratem ten mnie czasem od szmat wyzywa i czasem jestem wkurzona i tez mam dośc ale pod tym względem to tchurz ze mnie i niepotrafię...
ale z nia to moze postaraj się jakoś pogadać moze to pooże badz szczera i pokaż że ci zalezy ze nie ejst sama
a moze potrzebna jest jej jakas pomoc np. psychologa...
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2383 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2007-02-21, 14:31
Polecający: bierdonka
jusia_like napisał/a:
ozmawiaj z nią często; zapraszaj do siebie- po prostu pokaż jej że nie wszędzie jest źle i beznadziejnie. Pokaż jej ze warto zyć, że są inni ludzie że za kilka lat i tak opuści rodziców - że dla takich głupich ludzi nie warto tracic czegoś ważniejszego.
po pierwsze jak juz Kurczol zauwazyła żadnego pokazywania ze gdzie indziej jest lepiej bo ją to zdołuje jeszcze bardziej. I po drugie zadnego nastawiania przeciwko rodzicom , że są tacy czy owacy ;] Mnie zastanawia , dlaczego jej matka na nic nie reaguje i pozwala by jej luby bił jej dzieci czy znęcał sie nad nimi w jakis nny sposob.
A moze ta twoja kolęzanka tez przesadza i troche wyolbrzymia sprawe , buntuje sie pzreciwko nowym znajomym matki i każde złe słowo odbiera jako szykanowanie jej osoby. Nie wiem , nie znam dokońca sytuacji ale dzieciaki w tym wieku lubią wszystko wyolbrzymiać ;] Jedyne co mozesz zrobić to szczera rozmowa , jesli w domu jest przemoc a sama nie wiesz co robić , to powiedz o tym swoim rodzicom ze jest taki problem i moze razem coś wymyslicie ;] Bo mnie przychodzi do głowy tylko opieka społeczna i psycholog ale do tego potrzebna jest zgoda samego zainteresowanego , więc najpierw pogadaj ze swoja kolezanka ale szczerze i otwarcie.
jak bym miał taka kolezanke to bym jej pomogl w ten sposob ze koledze od jej mamy bym wpier***ił. moze to by cos pomoglo ?? nie macie kolegow. moja kuzynka miala taką samą sytulacje to jej koledzy chcieli zabic jej ojca bronią palną lecz ona 2 dni przed zaplanowalą akcją sie przestraszyla i odwolala wszystko. A spuszczenie manta nie jest takim glupim wyjsicem a jezeli o mame chodzi to niech przestanie bawic dzieci jak ją wyrzuci z domu to pujdzie na jakis czas do siebie np na tyg moze mama spkornieje
[ Dodano: 2007-06-12, 15:24 ]
a jezeli o mame chodzi to niech przestanie bawic dzieci jak ją wyrzuci z domu to pujdzie na jakis czas do Ciebie** np na tyg moze mama spkornieje
----------------------------------------------------------
sorka za pomyłke
Wysłany: 2007-06-25, 07:22
Polecający: Dzięki Google i Mojej Wyobraźni
Moja dobre kumpela miala tzn. tak samo ... Moze miala lepiej w rodzinie ale miala problemy ze soba , cieła sie i tnie . nawet jej psycholodzy i psychiatrzy nie pomgaja tzn. pomagaja ale ona jest tak uprarta ze sobie wmawia pewne rzeczy i sie doluje . a pomoc jej jakos to tylko rozmowa i przekonywanie jej ze bedzie dobrze.
Justinah - to,że mnie mój brat wyzywa od szmat to norma,ale ma 11 lat,więc raczeej mu przejdzie,ale to zupełnie inna sytuacja.. Niż ta,jak opisała farbenheit .
Jeżeli ktoś mówi,że chce się zabić- nie należy tego lekcważyć.. Szczególnie,jeżeli chodzi o nastolatków.
Twardziel -moim zdaniem,że nawet jeżeli zrobi tą obdukcję,to jeżeli matka i tak jest zapatrzona w swoim mężczyźnie - nie zwróci na nią uwagi,wręcz przeciwnie, odwróci się od córki jeszcze bardziej..
Ech,jedyne wyjście z tej sytuacji, to takie,żebyś Ty z nią porozmawiała.. Żaden psycholog narazie nie,nie wiesz dokładnie,jak stoi sytuacja, odwrotnie- jeżeli jej powiesz,żeby poszła do psychologa- nie zrobi tego, jeszcze bardziej się na Ciebie zdenerwuje,bo pomyśli,że sugerujesz jej,że jest nienormalna.. albo coś w tym stylu,tak reagują osoby w złości.. Dziewczyna musi wiedzieć,że ma kogoś,komu może się wygadać, kto jej nigdy nie opuści,że komuś na niej zalezy,że ma dla kogo żyć,że będzie lepiej... Musi wiedzieć,że tą osobą jesteś Ty.
_________________ mYślisz, że kObieta tO słabA płeĆ??
sprÓbuj Nam zaBrać kołdrĘ w Nocy.. )
'Więc Spleć Palce Z Moimi Palcami, Chodź-Prowadź I Daj Się Prowadzić'
Trudna sytuacja. Odradzacie psychologa, psychiatrę. Dlaczego? Tylko w Polsce chyba pokutuje mit, że jak psycholog to już nienormalny człowiek. Dajmy spokój temu mitowi. Jeżeli dziewczyna chciałaby z kimś takim porozmawiać to warto próbować. Po drugie to są dwie młode dziewczyny. JAk mają sobie nawzajem pomóc, oprócz rozmów typu: "Kiedyś będziesz dorosła, pójdziesz sobie w świat, będziesz miała lepsze życie"?. Tam potrzeba interwencji kogoś życzliwego, starszego. Co z tego , że ona pójdzie w świat, jak dalej nie będzie sobie umiała poradzić ze świadomością, że w domu zostało jej rodzeństwo? Więzi między dziećmi w takich problemowych rodzinach są bardzo silne. Jedynym wyjściem jest poprosić policję, dzielnicowego o interwencję. Względnie opiekę społeczną, chociaż ta u nas kuleje. Niech dziewczyna wie, że ktoś się za nią wstawi, że ją będzie chronił. I tu uprzedzam wszystkie głosy krytyki w stosunku do policjantów. Nie wszyscy to służbiści, pracujący jedynie 8 h dziennie. Oni też mają dzieci, mają serca i chęć do działania. Warto próbować. Trzymam kciuki.
Pokaz jej osoby które mają o wiele gorzej niz ona (śmiertelne choroby, kalectwo, bezdomność) Man wielką nadzieje ze wtedy zrozumie nie jest az tak źle. wciąz z nią rozmawiaj, pocieszaj ale nie mozesz pokazać tego ze w jakimś sensie sie nad nią litujesz. ZYCZE POWODZENIA
_________________ WE ARE THE BEST SO FUCK THE REST
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum