Dla mnie raz jest monotomicznie, a z kolei tydzień później dzieje sie za dużo Takie jest życie... Na monotomie polecam wypady ze znajomymi, rozwijanie swoich pasji, czytanie dobrych książek...
kiedy chodzi się do szkoły życie musi być monotonne... no bo co... szkoła, pos zkole i następny dzień... szkoła, po szkole i kolejny... itd. ... jedynym ratunkiem przed monotonia sa wieczory... no tak ale po siedzeniu w szkole od 8 do 16 nic się już nie chce... i jak tu wyjść jak następnego dnia trzeba wstać o 6 i jeszcze na jutro zrobić stos prac domowych... uczniowie mają przesrane..
ale mimo wszytsko ja się nie nudzę... no chyba, że na WOK-u... ale i tak zawsze znajdę coś do roboty... no bo jak można się nudzić kiedy zawsze jest coś do roboty...
_________________ "Strach jest wytworem wyobraźni. To kara, cena jaką płaci się za wyobraźnię." T.Harris
kiedy chodzi się do szkoły życie musi być monotonne
pierwsze słyszę
nie wiem czemu ludzi uważają że chodzenie do szkoły jest monotonne- nom chyba że ktoś jest samotnikiem i nic innego nie robi tylko sie uczy i jego życię z tego się składa- szkoła to jest jedna z wiekszych frajd towarzyskich-to tu budują się pierwsze kontakty i stosunki między ludzkie- jak ktoś nazywa to monotonią to jest w błędzie
_________________ I'm strong on the surface... not all the way through...
Cytat:
kiedy chodzi się do szkoły życie musi być monotonne
pierwsze słyszę
wstaję o 6... o 8 jestem w szkole... mam lekcje, jedne ineteresujące, inne beznadzijene... o 16 wychodzę ze szkoły... o 17.30-18 jestm w domu... jem obiadokolację (odgrzany obiad)... patrzę czy musze coś na jutro zrobić (w klasie maturalnej lepiej nie iśc do szkoły nieprzygotowanym... tymbardzije teraz kiedy już w kwietniu koniec roku) koło 20 mam czas dla siebie... nie mam już siły nawet siedzieć... wyjśc gdzieś? taaa.... jasne... tymbardziej, ze następnego dnia o 6 trzeba wstać... jak dla mnie to jest monotonia... nie mylić z nudą... to poprostu monotonia... w kółko to samo...
jusia_like napisał/a:
chyba że ktoś jest samotnikiem i nic innego nie robi tylko sie uczy i jego życię z tego się składa
sorry, samotnikiem nie jestem... ale moja doba ma tylko 24 godziny... ja nie wstaję o 7.30 i ze szkoły wracam o 12... jakby tak było... pisałabym: życie w szkole jest wspaniałe... wiem, ze niektórzy w szkole nie musza robić nic.... mnie nie spotkało to szczęście (z resztą sama wybrałam sobie taką a nie inną szkołe)... ... ... poza tym życie osób, które się ciągle tylko uczą (o ile to możliwe w ogóle) może być dużo bardziej niemonotonne niż tych, którzy latają co wieczór na imprezki... więc pisanie, że 'jasne może masz monotonne życie bo ciągle zakówasz' jest jakieś dziwne...
_________________ "Strach jest wytworem wyobraźni. To kara, cena jaką płaci się za wyobraźnię." T.Harris
heh mam gorzej i nie będę się rozczulała- tez mam maturę teraz kupe nauki mało czasu a do domu wracam 4 razy w tyg o 19... Bynajmniej nie uważam tego za jakąkolwiek rutyne czy monotonię.
Sa schematy którymi kieruje się codziennie ale czy to znaczy, że nie ma nic nowego każdego dnia? Codziennie się coś dzieje- komuś się coś stało ,temu się coś nie udało, coś nowego dla mnie, dla Ciebie dla innych....
Moja doba też ma 24 h jak kazdego -grunt to ją w pełni wykorzystać a nie narzekac że trzeba wstawać o 4.55 <w moim przypadku> bo inni maja gorzej... ja sama nie uważam że imprezki sa niemonotonne -nie jestem typem imprezowiczki ale lubię towarzystwo innych- nie kosztem nauki ale czasami ludzie sa ważniejsi-
Znam środowisko ludzi którzy się uczą rewelacyjnie i mają czas na wszystko.
Monotonia to kwestia podejścia - może dla Ciebie każdy dzien jest taki sam jak poprzedni jednak uwierz że tak nie jest. A jesli uparcie twierdzisz że jest inaczej to pora się zastanowić czy w wieku 18 lat życie powinno być monotonne- odpowiedź nasuwa się sama
_________________ I'm strong on the surface... not all the way through...
Monotonia jest w zyciu kazdego czlowieka.Trzeba z nia walczyc ale czasami brak nam checi...Ja tez jej musknelam ale wzielam sie w garsc i zapisalam sie na Fitness...Dom ,rodzina ,gary ,zajecia codzienne w domu..rany idzie dostac do glowy i czasami sama mysle"po co ja to robie?jutro bedzie tak samo!"Ale od czasu jak chodze na kurs to jestem wykonczona ale stycznosc z ludzmi i wycisk jaki dostaje...to jest to .Mimo,ze jestem w innym kraju i jeszcze nie potrafie sie dogadac to i tak jest ok.
No dobra czasami jest mi nudno ale mysle ,ze jak juz bede pracowac"bariera jezykowa "i polacze wszystko razem to nie bede miala czasu na monotonie i nude:).
Sa schematy którymi kieruje się codziennie ale czy to znaczy, że nie ma nic nowego każdego dnia?
a czy ja tak powiedziałam/napisałam? hmmm... chyba nie... to, że każdego dnia przydarza się coś nowego to nie zmienia faktu, że schemat czy rutyna wprowadzają w życie monotonię... ciągłe powtarzanie tego samego, z dnia na dzień (nawet jesli gdzies w między czasie stanie się coś co poprzedniego dnia nie miało miejsca) jest monotonią...
jusia_like napisał/a:
A jesli uparcie twierdzisz że jest inaczej to pora się zastanowić czy w wieku 18 lat życie powinno być monotonne- odpowiedź nasuwa się sama
a mi się nie nasówa... odpowiedzi są dwie : Tak & Nie.. żadna z nich nie jest 'przodująca'... jeśli chodzi o upór to z tego co widze to ty uparcie nie dopuszczasz do siebie myśli, że życie poprzez chodzenie do szkoły (a tym samym codzienne odprawianie rytuału szkolnego) jest monotonne... bo każda rutyna jest monotonna, a szkoła na rutynie sie opiera...
_________________ "Strach jest wytworem wyobraźni. To kara, cena jaką płaci się za wyobraźnię." T.Harris
żyję już sporo lat na tym świecie ale nie wiem co to znaczy. Nigdy się nie nudzę, nic nie jest monotonne. Jak coś zaczyna mnie męczyć to robię przerywnik robiąc zupełnie coś innego a potem wracam i udaje się wywalić z głowy myśl o monotonii. Nie zawsze robi się tylko to co się lubi i chce robić. A może ja jestem dziwoląg hm?
lunasz,
Ci którzy nie mają za grosz fantazji lub jak kto woli wyobraźni chyba się nudzą. Na co dzień bywa tak, że pewne sytuacje, rzeczy itd. są powtarzalne, ale czy nudne? Zawsze można coś zmienić, bo w życiu najbardziej pewna jest zmiana.
monotonia nie musi być nudna... dlaczego ludzie używają obu tych słów naprzemiennie w tym samym znaczeniu czyli jako coś nużącego... monotonia jak dla mnie nie równa się nudzie...
Nori napisał/a:
magda m. napisał/a:
Ci którzy nie mają za grosz fantazji lub jak kto woli wyobraźni chyba się nudzą.
Czy ja nie mam za grosz wyobrazni, poniewaz ogladam nudny na film na sztuce, ktorego streszczenie bedzie oceniane?
dokładnie... to czy sie nudzimy czy nie zależy chyba od tego jaką fantazję mamy... bo czasami tak jak to pokazał Nori to czy się nudzimy czy nie nie jest zależne od nas... bo poprostu musimy sie podporządkować czemuś potwornie nudnemu...
_________________ "Strach jest wytworem wyobraźni. To kara, cena jaką płaci się za wyobraźnię." T.Harris
Całe moje zycie jest monotonne. Tak naprawde to egzystencja ludzka jest cholernie monotonna a do tego jeszcze szkoła, rodzina, obowiązki. A później studia, potem własna rodzina i ciągle obowiązki. "Żyć nie umierać" przeradza sie w "Żyć i umierać"
_________________ ... Fanatyzm jest przekleństwem narodów
Kult jednostki, religijny, polityczny, nacjonalizm
Będą zawsze tym samym - czarną stroną człowieczeństwa
Nic nie tłumaczy morderstwa!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum