na monotonie w zyciu jest najlepsze branie z zycia co najciekawsze. np. poznawanie nowych ludzi,
Wcale niekoniecznie, spotkanie ze "starymi, nudnymi" znajomymi potrafi taką monotonię przełamać jeszcze skuteczniej. Osobiście łatwiej mi popełnić jakieś szaleństwo z kimś, kogo znam dobrze czy bardzo dobrze niż z kimś kompletnie mi obcym, kogo poznałam przed 5 minutami.
_________________ Dum spiro, spero
"Wiec dochodzimy do konkluzji, iz ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji"
gdy czuję się już jak kolejny trybik w wielkiej machinie, to:
- spotykam się ze znajomymi w knajpce (wyjście do ludzi bardzo dużo daje)
- wyjeżdżam w góry, idę pobiegać, pospacerować (nie ma to jak ruch na świeżym powietrzu)
gorzej jest, kiedy nawet tego nie chce mi się robić. przesypiam wtedy dzień, góra dwa i wszystko wraca do normy. grunt to nie dać się zwariować.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum