Nie wiem kiedy to się zaczęło,od kiedy mam poważny problem z samą sobą.Kiedyś znosilam swój wygląd i charakter,ale od dłuższego czasu mam tak niskie zdanie o sobei,nie mogę patrzec w lustro,krytykuję każde swoje słowo i zachowanie. Wbrew pozorom powinno byc dobrze, mam chłopaka, miedzy nami jest super, mam pieniądze. Za mojego chłopaka nigdy nie przestane dziękowac Bogu. Ale boję się że i on kiedys ode mnie odejdzie, bo swoją osoba nie reprezentuje żadnych wartości. Nie potrafię już swobodnie rozmawiac z ludzmi,bo boję się że wyjde na idiotke, a z reszta ja nawet nie mam o czym rozmawiac. Wszystkie znajome nie martwią sie co powiedza o nich inni,mają swoje zdanie i nie boją się go wyglaszac w towarzystwie. Załamałam sie jeszcze bardziej, gdy zauwazylam że niektórzy wykorzystywali to że ja nie umiem sie postawic i nie traktowali mnie powaznie robiąc sobie ze mnie żarty.A ja nawet nie potrafiłam powiedziec że mnie to boli. Z czasem sama przestałam traktowac siebie powaznie, nic nie potrafię zrobic dobrze, zawsze cos spieprze.Mimo tego że tak bardzo chcę żeby było dobrze, tak bardzo chcę sprawdzic czy ja się do czegokolwiek nadaję...
Zawsze byłam otwarta i wesoła, w szkole zawsze trzymałam się z tymi lubianymi dziewczynami i też byłam przebojowa,wygłupiałam się, brałam udział w przedstawieniach, to nie było tak dawno, jestem świeżo po szkole średniej. Nie wiem, czemu to się zmieniło,teraz wiem,że bez pomocy innych ludzi nie mogłabym istniec. Chłopak powtarza mi że jestem idealna, pomaga mi, ale to jest moja walka z samą sobą ja muszę coś zmienic. Albo siebie, albo moj pogląd na to wszystko.
Za mojego chłopaka nigdy nie przestane dziękowac Bogu. Ale boję się że i on kiedys ode mnie odejdzie, bo swoją osoba nie reprezentuje żadnych wartości.
Czyżby? Nie śmiałbym stwierdzić, że nie reprezentujesz żadnych wartości, skoro już nawet po samym poście można stwierdzić, że jesteś wrażliwa. A tę wartość ja osobiście cenię nadzwyczaj wysoko.
_________________ "Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu."
pocieszę cię też tak miałam przez okrąglutki rok-samokrytyka i wogóle mama chciała nawet mnie wysłać do psychiatry ale już jest dobrze od 2 lat, przejdzie ci to taki stan ,można powiedzieć że depresja(chwilowa), na pewno masz wartości kolega wyżej wymienił że jesteś wrażliwa i to prawda,jesteś miłą dziewczyną, każdy człowiek jest wspaniały, nie przejmuj się innymi(jak mówią o tobie, czy się śmieją), nie potrzebnie .Słuchaj chłopaka bo on jest tu głównym wsparciem dla Ciebie, zaufaj mu.no tu kochana głowa do góry będzie dobrze
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
Nie wiem ile masz lat, ale zapewniam Cię, że ten stan minie. Podejrzewam iz każdy ma w swoim zyciu trudny okres i nie widzi sensu zycia. Ze mna tez tak bylo i co ?? Przeszlo z dnia na dzien Ty masz chlopaka, ja go wtedy nie mialam i musialam sama poradzic z ta ironia losu
Zawsze byłam wrażliwa,było kilka osób z którymi musiałam spędzic trochę czsu, a które bardzo negatywnie wpłynęły na moją psychikę. A potem to wszystko samo poleciało, jeden problem za drugim.
lolinka matko boska częstochowska! już drugi Twój post w którym bagatelizujesz poważną sprawę.
Co do sad:( - rozumiem Cie... i proponuję wizytę u psychologa... a jak coś to nawet do psychiatry... to naprawde nic złego leczyć się u tego typu specjalistów... na pewno lepsze to niż pogłębianie się w tym stanie. Eh, niestety, sama dużo wiem na ten temat... i naprawdę lepiej wcześniej niż później... bo później jest tylko gorzej i trudniej się tego pozbyć... Także zmobilizować się i spacerek do lekarza.
_________________ [obecnie nie mam dobrych pomysłow]
„Pożałował wtedy Wiekuisty, że stworzył człowieka na ziemi i ubolewał w sercu Swoim." (I Moj:VI,6)
popieram w stu procentach Giwere! ja sama jestem zakompleksiona i nie lubie swojego wygladu, chociaz taram sie jakos pocieszac i zawsze mam nadzieje na lepsze jutro:):) buziaki dla ciebie SAD i pamietaj ze jak cos to chetnie pomoge swoja opinia:):*
_________________ Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:*
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum