IMO warto zaryzykować. Bo związek z chłopakiem jest ważniejszy od stosunku z rodzicami.
bzdura Nori! trzeba obydwie sprawy pogodzić, a nie decydować się na jedną. a co, jeżeli związek się rozpadnie? będziesz w tak masakrycznych stosunkach z rodzicami że będzie wam ciężko mieszkac pod jednym dachem? bzdura bzdura bzdura.
jeżeli jest taka sytuacja, że rodzice nie mogą zaakceptować, to trzeba udowodnić, że jest się dojrzałym, po ich podejrzenia z księzyca się nie biorą (przynajmniej w większości ). porozmawiać, gadać, perswadować, argumentować, do skutku. Albo wyjaśnić facetowi, spotykać się w dzień, do późnego, bardzo późnego wieczora ale wracać na noc do domu...
Nori napisał/a:
czasami trzeba skłamać, żeby zrobić coś dla siebie
o ile przy tym nie rani się innych. poza tym kiedy kłamiesz na pewno nie robisz "czegoś dla siebie", bo normalnego człowieka zazwyczaj zżera sumienie inna sprawa, że jeżeli naciągniesz czyjeś cieżko wypracowane zaufanie, jeżeli rodzice w pełnym zaufaniu zgadzają się na "całonocną imprezę" a potem dowiadują się, że to jednak była noc z chłopakiem to... już nie wiem, kogo bardziej to kłamstwo krzywdzi.
do autorki tematu... no, ciężka sprawa. i ten "nienormalny" związek... ja jednak stawiam na szczerość, moim zdaniem tego powinnaś się trzymać. bo niby "niewinnym kłamstwem" możesz sobie za przeproszeniem spierdzielić kontakty z rodzicami tak, że nigdy ci juz nie zaufają, a to będzie ciężko ci znieść.
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
IMO warto zaryzykować. Bo związek z chłopakiem jest ważniejszy od stosunku z rodzicami.
nie zazdroszcze twoim rodzicom....
poza tym co do klamstwa - wychodzi czy nie wychodzi na jaw, dla mnie to kwestia sumienia, a nie tego czy ktos mnie za to ladnie ujmujac zbeszta. wymyslanie dyskotek, ognisk, pierdulek to zaden przejaw sprytu (bez wzgledu na to na jaki genialny pomysl wpadniesz) ale poprostu tchorzostwa. mi by nie bylo z tym dobrze.
Cytat:
ja jednak stawiam na szczerość, moim zdaniem tego powinnaś się trzymać. bo niby "niewinnym kłamstwem" możesz sobie za przeproszeniem spierdzielić kontakty z rodzicami tak, że nigdy ci juz nie zaufają, a to będzie ciężko ci znieść.
a nawet jesli zaufaja i wybacza, sama powinnas sie wstydzic swojego klamstwa. co jesli sa naprawde wyrozumiali i nawet chcieliby ci pomoc? poprostu ich zawiedziesz. nie mowiac juz o tym, ze facet kiedy odkryje ze moze toba manipulowac do tego stopnia, ze oklamujesz rodzicow, zacznie cie wykorzystywac.
jeszcze jedno pytanie. ile ty masz lat wogole? ma to spore znaczenie. jesli jestes pelnoletnia powinnas dla wlasnego spokoju powiedziec rodzicom o sytuacji i powiedziec ze doceniasz ich uwagi, ale zrobisz swoje. jesli jestes niepelnoletnia... nie powinnas robic czegos czego ci zakazuja. powtarzam - najprawdopodobniej maja racje. a jesli nie maja - poczekaj troche czasu do osiemnastki i sprawdz czy twoj ksiaze na bialym koniu sie nie rozmyslil. jesli sie rozmysli... gowienko wart.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
mam lat 21... tak wiem powinnam juz iec wiecej swoboty ale no coz nic na to nie poradze ze moi rodzice sa staroświecy...;/
mówiąc ze jestem w "nienormalnym "zwiazku miałam na mysli moj wczesniejszy post...;/ "ROMANS" facet z ktorym chce spedzic noc ma 38 lat.... dlatego tez nie chce nic mowic rodzicom... (chociaz ojciec cos sie domyla bo (zna jego i jego rodzine) widzial jak mnie odwozi po pracy (ja jestem na stazu), a pracujemy w tej samej miejscowosci....ja oczywiscie jak sie zapytał powiedzialam ze pracujemy razem i zaproponował to czemu by nie skorzystac...
dlatego tez uciekam sie do takich a nie innych wymowek... moze i ten zwiazek sie skonczy szybciej niz mysle ale jak narazie jest i niech tak bedzie...
otóż chodzi mi o to co powiedzieć rodzicom aby spędzić noc poza domem z facetem,
KOCIAK20 napisał/a:
mam lat 21
KOCIAK20 napisał/a:
"ROMANS" facet z ktorym chce spedzic noc ma 38 lat
skoro zdecydowałaś się na taki związek, skoro masz tyle lat, ile masz to nie powinnaś mieć aż tak wielkiego problemu z wyjściem z domu, poza tym możesz się nie tłumaczyć rodzicom z tego dokąd idziesz i w jakim celu, tyle, że domyślasz się ewentualnej reakcji swoich rodziców na Twój związek, która notabene wcale nie byłaby jakoś przesadzona. Ale jeśli planujecie "coś więcej" to powinnaś o tym porozmawiać z rodzicami, bo jeśli to przetrwa, choć sama masz wątpliwości co do tego, to i tak się dowiedzą, poza tym lepiej niech się dowiedzą od Ciebie, niż od osób trzecich.
Nori napisał/a:
IMO warto zaryzykować. Bo związek z chłopakiem jest ważniejszy od stosunku z rodzicami.
no właśnie nie wiem, czy warto ryzykować dla czegoś, co może okazać się zwykłym, przelotnym romansem bez znaczenia
Nori napisał/a:
Taaak, bo rodzice akceptują tak naturalnie seks u swoich dzieci.
ona ma 21 lat, więc nie popadajmy w jakieś paranoje, że rodzice wyobrażają sobie swoje dzieci uprawiające seks dopiero po ślubie
Nori napisał/a:
Bo to nie z rodzicami chcesz spędzić całe swoje życie
ale może niektórzy chcą by byli oni częścią ich życia?
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
A po co wymówki?? Przeciez jestes juz na tyle dorosła ze mozesz decydowac sama o sobie. Powiedz rodzicom ze idzesz ze swoim chłopakiem i wrócisz na nastepny dzien.
Kłamsto na krótkie nogi... Pozdrawiam:))
_________________ WE ARE THE BEST SO FUCK THE REST
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2122 Skąd: Quickborn, Niemcy
Wysłany: 2008-05-09, 13:24
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Karczoch napisał/a:
trzeba obydwie sprawy pogodzić, a nie decydować się na jedną. a co, jeżeli związek się rozpadnie? będziesz w tak masakrycznych stosunkach z rodzicami że będzie wam ciężko mieszkac pod jednym dachem? bzdura bzdura bzdura.
Ale jeśli tych rzeczy pogodzić się nie da, to wybieram dziewczynę.
A stosunki... przeważnie da się naprawić, jeśli oferuje się zmianę.
Karczoch napisał/a:
bo normalnego człowieka zazwyczaj zżera sumienie
no mnie nie by nie zżerało ;p
Cytat:
nie zazdroszcze twoim rodzicom....
^^"
Cytat:
no właśnie nie wiem, czy warto ryzykować dla czegoś, co może okazać się zwykłym, przelotnym romansem bez znaczenia
dla romansu bym czegoś takiego nie zrobił
KOCIAK20 napisał/a:
moze i ten zwiazek sie skonczy szybciej niz mysle ale jak narazie jest i niech tak bedzie...
to nie ryzykuj
_________________ Interrupted conversion
Blinded mind in fear
Borders on borders
Reality fragmented in beliefs
to nie smieszne. byc moze probowali wychowac cie najlpiej jak mogli, starali sie do granic wlasnych mozliwosci (z czego nie musisz zdawac sobie sprawy), a ty im taki numer bys wycial. gdzie szacunek? tak ot, dla normalnej laski, ktora dla ciebie moze byc kims wyjatkowym, ale tak naprawde jest zwyczajnym czlowiekiem, zostawilbys rodzicow, ktorzy oddali by za ciebie zycie?
Cytat:
Ale jeśli tych rzeczy pogodzić się nie da, to wybieram dziewczynę.
jest jas sytuacja w europejskich realiach, w ktorej tych rzeczy nie daloby sie pogodzic?
poza tym, zeby wiedziec czy da sie pogodzic czy nie, nalezaloby najpierw pogadac z rodzicami a nie od razu wszystko ukrywac. no i jeszcze - laska ma 21 lat, w tym momencie to ona podejmuje decyzje - czgokolwiek by nie zrobila, nie bedzie w sprzecznosci z zasadami - czy to nie bedzie czy bedzie sie spotykac z tym facetem bez zgody rodzicow (ale nie bez ich wiedzy). jesli oni zadecyduja, ze wobec tego nie chca jej widziec w swoim domu - niechze sie o siebie zatroszczy. jesli bedzie ich oklamywac zdajac sobie sprawe ze gdyby wiedzieli dali by jej taki wybor - my albo on - to jest poprostu ostatnim tchorzem i niedojrzala siksa. a podejrzewam ze z domu by jej nie wywalili.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2122 Skąd: Quickborn, Niemcy
Wysłany: 2008-05-09, 17:11
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
cotopaxi napisał/a:
to nie smieszne. byc moze probowali wychowac cie najlpiej jak mogli, starali sie do granic wlasnych mozliwosci (z czego nie musisz zdawac sobie sprawy), a ty im taki numer bys wycial. gdzie szacunek?
Jeśli mnie nie wychowali odpowiednio, to... no to niestety ich problem. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.
Poza tym - skoro oni w ogóle szacunku do mnie nie mają, traktują mnie jak dzieciaka, nie doceniają itp. to dlaczego ja mam mieć dla nich?
cotopaxi napisał/a:
tak ot, dla normalnej laski, ktora dla ciebie moze byc kims wyjatkowym, ale tak naprawde jest zwyczajnym czlowiekiem, zostawilbys rodzicow, ktorzy oddali by za ciebie zycie?
Ehm, moja mamusia twierdzi, że mnie nie kocha.
Nie jestem z normalną laską, ale z moją dziewczyną, którą kocham ponad życie i która mnie kocha tak samo jak nie bardziej... i dla której jestem zrobić naprawdę wiele.
Rodzice, to tylko rodzina, której się nie wybiera. A nie trzeba kochać kogoś za to, że nas spłodził, że nas wychował, że nam pieluchy zmieniał, skoro teraz sam się zmienił i jest złym rodzicem. Moja rodzina to ludzie, na których jestem póki co skazany i z którymi nie mam w przyszłości zamiaru utrzymywać kontaktu, no bo i po co? Dyskusja na ten temat zasługuje na osobny topic, którego nie mam zamiaru założyć
cotopaxi napisał/a:
a podejrzewam ze z domu by jej nie wywalili.
Hmm, Niemcy są troszkę inni pod tym względem.
cotopaxi napisał/a:
laska ma 21 lat, w tym momencie to ona podejmuje decyzje - czgokolwiek by nie zrobila, nie bedzie w sprzecznosci z zasadami
w tym wieku rodzice powinni jej pozwolić spać z facetem, a jeśli wyrzucą z domu, to jakoś sobie poradzi...
_________________ Interrupted conversion
Blinded mind in fear
Borders on borders
Reality fragmented in beliefs
niepotrzebnie wiec odnosisz sytuacje dziewczyny ktora zalozyla ten temat, bo twoje relacje z rodzina odbiegaja od szeroko pojetej normy (zakladam ze jedynym wyznacznikiem owej normy mialoby byc wlasnie uczucie milosci miedzy czlonkami rodziny)
Cytat:
Jeśli mnie nie wychowali odpowiednio, to... no to niestety ich problem.
mysle ze na tobie odbije sie bardziej. dziewczyna, ktora zalozyla temat chce oklamac rodzicow poniewaz domysla sie, ze rodzice nie pozwola jej spotykac sie z zonatym mezczyzna z dwojka dzieci. moze wyda ci sie to dziwne ale uwazam ze mieliby racje. nie twierdze, ze wazny jest wiek. ale jej rodzice moga sobie zdawac sprawe z tego, ze facet bawi sie ich corka. nie pozwola jej sie spotykac z nim, poki sie nie rozwiedzie, poki wszystko nie bedzie wyjasnione.
Cytat:
skoro oni w ogóle szacunku do mnie nie mają, traktują mnie jak dzieciaka, nie doceniają itp. to dlaczego ja mam mieć dla nich?
swoje dzieci bedziesz mial, to sie przekonasz. a moze masz mlodszego brata/siostre? to tylko czastka tego co czuja rodzice. ja dalej swoja siostre traktuje jak mala dziewczynke, chociaz pieluch juz nie nosi. poza tym jak maja ja traktowac jak dorosla, jesli zachowuje sie jak trzynastka, ktora zeby spotkac sie z facetem wymysla ze idzie do kolezanki na noc? zenada.
Cytat:
Nie jestem z normalną laską, ale z moją dziewczyną, którą kocham ponad życie i która mnie kocha tak samo jak nie bardziej... i dla której jestem zrobić naprawdę wiele.
o tym wlasnie pisalam. dla ciebie to ktos wyjatkowy i w to nie watpie. dla mnie kazdy moj chlopak byl wyjatkowy. ale nie ma ludzi ktorzy sa obiektywnie wyjatkowi.
Cytat:
Rodzice, to tylko rodzina, której się nie wybiera. A nie trzeba kochać kogoś za to, że nas spłodził, że nas wychował, że nam pieluchy zmieniał, skoro teraz sam się zmienił i jest złym rodzicem.
po pierwsze - az rodzina
po drugie - zgadzam sie, nie trzeba ich kochac tylko za to ze nas splodzili. ale zauwaz ze autorka tematu mowi o takiej sytuacji w ktorej chce oszukac MARTWIACYCH SIE O NIA RODZICOW. nawet jesli nie sa idealnie to MARTWIA SIE O NIA. podejrzewam, ze gdyby puszczali ja samopas od niemowlectwa, to nie mialaby takich problemow teraz - poszlaby na noc, na tydzien i nikt by nie zauwazyl. nie mowimy o patologiczznej rodzinie. jej rodzice sa staromodni i nadopiekunczy, ale nie sa ZLYMI RODZICAMI.
Cytat:
Moja rodzina to ludzie, na których jestem póki co skazany i z którymi nie mam w przyszłości zamiaru utrzymywać kontaktu, no bo i po co?
autorka nie jest skazana na swoich rodzicow. od jakiegos czasu jest pelnoletnia i podejrzewam sprawna umyslowo. jesli ma poglady inne niz jej rodzice tudziez czuje sie zle w swojej rodzinie (a podejrzewam ze tak nie jest bo gdyby czula sie zle to nie balaby sie mowic prawdy w obawie rozwalenia atmosfery) - powinna pojsc do pracy, wyprowadzic sie, zaczac sie utzrymywac (ewentualnie liczyc na watpliwa pomoc ze strony ksiecia na bialym koniu). wbrew pozorom nie jest to trudne. sadze po sobie. chociaz mam kochajaca mame to finansowo nie jest w stanie mnie utrzymac. a jesli autorka rzeczywiscie kocha tego faceta, powinna byc gotowa na wiele niewygod, jesli sa one warunkiem funkconowania tego zwiazku.
Cytat:
Hmm, Niemcy są troszkę inni pod tym względem.
piszac o europejskich realiach mialam na mysli mozliwosc pogodzenia zwiazku z rodzicami a nie wywalenie. w europie sami wybieramy sobie partnerow/ki, w azji i afryce wyglada to troche inaczej. Niemcy sa w wiekszosci duzo bardziej liberalni pod wieloma wzgledami, a cecha pt 'trzymanie sie zasad' to zaleta ludzi tej narodowosci, nie wada. autorka tematu jest pelnoletnia i utzrymywana przez swoich rodzicow. postepuje dziecinnie i nie fair. postepujac wbrew zasadom rodzicow zeruje na nich. jesli nie szauje rodzicow, niech sie chociaz zastanowi czy szanuje siebie. w moich oczach wypada blado.
Cytat:
w tym wieku rodzice powinni jej pozwolić spać z facetem, a jeśli wyrzucą z domu, to jakoś sobie poradzi...
jesli nie pozwalaja, powinna wyprowadzic sie sama a nie czekac az jej rodzice odkryja jej romansik i wywala jej walizke przez okno, a nie udawac grzeczna coreczke i na nich zerowac.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2122 Skąd: Quickborn, Niemcy
Wysłany: 2008-05-09, 18:14
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
cotopaxi napisał/a:
(zakladam ze jedynym wyznacznikiem owej normy mialoby byc wlasnie uczucie milosci miedzy czlonkami rodziny)
źle zakładasz
Cytat:
mysle ze na tobie odbije sie bardziej. dziewczyna, ktora zalozyla temat chce oklamac rodzicow poniewaz domysla sie, ze rodzice nie pozwola jej spotykac sie z zonatym mezczyzna z dwojka dzieci. moze wyda ci sie to dziwne ale uwazam ze mieliby racje. nie twierdze, ze wazny jest wiek. ale jej rodzice moga sobie zdawac sprawe z tego, ze facet bawi sie ich corka. nie pozwola jej sie spotykac z nim, poki sie nie rozwiedzie, poki wszystko nie bedzie wyjasnione.
dziewczyna jest pełnoletnia i nie musi pozwalać się szantażować
cotopaxi napisał/a:
swoje dzieci bedziesz mial, to sie przekonasz. a moze masz mlodszego brata/siostre? to tylko czastka tego co czuja rodzice. ja dalej swoja siostre traktuje jak mala dziewczynke, chociaz pieluch juz nie nosi. poza tym jak maja ja traktowac jak dorosla, jesli zachowuje sie jak trzynastka, ktora zeby spotkac sie z facetem wymysla ze idzie do kolezanki na noc? zenada.
Powinni ją traktować tak, żeby chciała z nimi mieszkać
Cytat:
dla mnie kazdy moj chlopak byl wyjatkowy. ale nie ma ludzi ktorzy sa obiektywnie wyjatkowi.
Cytat:
po drugie - zgadzam sie, nie trzeba ich kochac tylko za to ze nas splodzili. ale zauwaz ze autorka tematu mowi o takiej sytuacji w ktorej chce oszukac MARTWIACYCH SIE O NIA RODZICOW. nawet jesli nie sa idealnie to MARTWIA SIE O NIA. podejrzewam, ze gdyby puszczali ja samopas od niemowlectwa, to nie mialaby takich problemow teraz - poszlaby na noc, na tydzien i nikt by nie zauwazyl. nie mowimy o patologiczznej rodzinie. jej rodzice sa staromodni i nadopiekunczy, ale nie sa ZLYMI RODZICAMI.
pełnoletniej dziewczynie powinno być wolno robić wszystko, co nie przeszkadza bezpośrednio mieszkańcom domu - sprowadzanie kogoś do domu itp. nie zawsze, a raczej rzadko wchodzi w grę
Cytat:
autorka nie jest skazana na swoich rodzicow.
Pisałem o sobie, potem ogólnikami, jak w całym poprzednim poście
cotopaxi napisał/a:
powinna pojsc do pracy, wyprowadzic sie, zaczac sie utzrymywac
tak czy siak powinna, skoro rodzice ją ograniczają
cotopaxi napisał/a:
Niemcy sa w wiekszosci duzo bardziej liberalni pod wieloma wzgledami, a cecha pt 'trzymanie sie zasad' to zaleta ludzi tej narodowosci, nie wada
co sądzisz o zezwolenie trzynastolaktom na spanie w jednym łóżku z dziewczyną? To są Niemcy
cotopaxi napisał/a:
niech sie chociaz zastanowi czy szanuje siebie. w moich oczach wypada blado.
co, szanowanie siebie? W dzisiejszych czasach?
Twoja mama to pieróg!
A teraz wyzwij mnie na pojedynek
cotopaxi napisał/a:
jesli nie pozwalaja, powinna wyprowadzic sie sama a nie czekac az jej rodzice odkryja jej romansik i wywala jej walizke przez okno, a nie udawac grzeczna coreczke i na nich zerowac.
mam takie samo zdanie
_________________ Interrupted conversion
Blinded mind in fear
Borders on borders
Reality fragmented in beliefs
Dołączyła: 09 Wrz 2006 Posty: 1365 Skąd: Hueco Mundo
Wysłany: 2008-05-09, 18:28
Nori napisał/a:
Rodzice, to tylko rodzina, której się nie wybiera. A nie trzeba kochać kogoś za to, że nas spłodził, że nas wychował, że nam pieluchy zmieniał, skoro teraz sam się zmienił i jest złym rodzicem. Moja rodzina to ludzie, na których jestem póki co skazany i z którymi nie mam w przyszłości zamiaru utrzymywać kontaktu, no bo i po co? Dyskusja na ten temat zasługuje na osobny topic, którego nie mam zamiaru założyć
To nie jest "tylko", to jest "aż". To jest najbliższa rodzina jaką masz, a dziewczyna/chłopak zawsze będą "tym obcym". I to własnie, że cie poczęli, wychowali, opiekowali się, to zasługuje na szacunek aż do końca życia.
I nie powinienieś oceniać "instytucji" rodziny, tylko dlatego, że ty masz problemy ze swoimi rodzicami. Who cares?
_________________ Zdemaskowana!
I'm not human I'm a miracle. And even my shadow worships me.
dziewczyno ty masz 21 lat i ty sie rodzicow boisz?? to jest dopiero nie normalne! skad ty sie urwalas w 21 wieku?? przeciez my zyjemy w czasach nowozytnych a nie w sredniowieczu! normalnie idziesz do rodzicow i mowisz ze idziesz na noc. a jak sie zapytaja do kogo to mowisz w prost <do chlopaka>. a jak beda wiecej pytan zadawac to powiedz ze jestes dorosla wiesz co robisz i to jest twoje zycie. "jak sobie poscielisz tak sie wyspisz". a madry facet powienie ci to uswiadomic... pozdrawiam
ok. powiem wiec tak. WG MNIE czynnikiem decydujacym o tym czy rodzina miesci sie w normie jest rodzicielsa milosc rodzicow wzgledem dzieci i milosc dziecka do rodzicow. jesli nie ma jednej, drugiej lub obu - rodzina nie miesci sie w normie, WG MNIE.
Cytat:
dziewczyna jest pełnoletnia i nie musi pozwalać się szantażować
wrecz nie powinna. jesli cos jej sie nie podoba niech sama sie utrzymuje.
Cytat:
Powinni ją traktować tak, żeby chciała z nimi mieszkać
skad wie jak potraktowaliby jej znajomosc gdyy im powiedziala? moze wresxcie przekonalaby sie ze naprawde im zalezy zeby miala jak najwspanialsze zycie? moze warto sprawdzic i siebie i rodzicow i partnera? dlaczego jej partner nie przekona jej zeby powiedziala rodzicom? jest przeciez dorosly i chce sie dla niej rozwiesc. niech sprobuja pogadac, dopiero jesli rodzice beda nadal utrzymywac ze kazdy inny ale ie ten i koniec niech dziewczyna sie zastanowi czy chce czy nie chce z nimi mieszkac. na obecnym etapie ona przeciez nawet nie zna reakcji swoich rodzicow. utrzymuje ze jest tchorzem.
Cytat:
Cytat:
dla mnie kazdy moj chlopak byl wyjatkowy. ale nie ma ludzi ktorzy sa obiektywnie wyjatkowi.
nie zgadzasz sie z tym? uwazasz ze istnieje rasa ludzi wyjatkowych i niewyjatkowych? kto jest lepszy: zydzi, murzyni, biali, blondyni? czytujesz hitlera czy nietzschego?... nie wiem czy wiesz, ale jesli odznaczasz sie odrobina uporu, stanowisz powazne zagrozenie dla spoleczenstwa....
Cytat:
pełnoletniej dziewczynie powinno być wolno robić wszystko, co nie przeszkadza bezpośrednio mieszkańcom domu - sprowadzanie kogoś do domu itp. nie zawsze, a raczej rzadko wchodzi w grę
wiesz ze panna ktora zalozyla ten temat spotyka sie z zonatym i dzieciatym mezyczyzna, ktorego zaja rodzice? nie chce robic aluzji do relacji w twojej rodzinie poprzez powtarzanie frazy 'nie wiem czy wiesz', robie to po razostatni. NIE WIEM CZY WIESZ ale wiekszosci rodzicom nie podobaloby sie, gdyby ich corka spotykala sie z facetem satrszym o prawie 20 lat dodatkowo obciazonym pewnymi obowiazkami (tak blahymi jak zona czy dzieci). i calkowita racje maja do tego. dziwne nie?
Cytat:
co sądzisz o zezwolenie trzynastolaktom na spanie w jednym łóżku z dziewczyną? To są Niemcy
Niemcy, Hiszpanie, Portugalczycy i Francuzi. w polsce sie nie pozwala ale duza czesc 13-latek i tak to robi. w efekcie do seksu nie przywiazuje sie w tych krajach zbyt duzej wagi. poniewaz trzynastolatki i czternastolatki maja juz 'dostep' do przygod seksualnych, wybierajac parrtnera na cale zycie skupiaja sie na zupelnie innych cechach. moim zdaniem metoda skutkuje. jedyne co moze przerazac to to ze hiszpanie to w znacznej wiekszosci katolicy, a takie praktyki nie sa zgodne z ich religia. ale temat o tym juz byl po raz kolejny nie bede roztrzasac tego.
Cytat:
co, szanowanie siebie?W dzisiejszych czasach?
mam zaczac czuc sie lepsza od innych? dlaczego uwazasz ze zycie zgodnie ze swoimi zasadami i nie wykorzystywanie innych to zaszlosci w zaniku? paskudnie oklamuje rodzicow - rozumiem. moze ich nie szanuje - spoko. ale skoro ma ich za nic, to czemu jest ciagle na ich garnuszku? powinno jej byc glupio - ci paskudni rozice umieja zarobic, a ona - geniusz sprytu - nie.
Cytat:
Twoja mama to pieróg!
plynac z pradem zartow o twojj starej:
twoja stara parostatkiem w piekny rejs (k.krawczyk)
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2122 Skąd: Quickborn, Niemcy
Wysłany: 2008-05-09, 21:11
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Psycho Krusher napisał/a:
To nie jest "tylko", to jest "aż". To jest najbliższa rodzina jaką masz, a dziewczyna/chłopak zawsze będą "tym obcym". I to własnie, że cie poczęli, wychowali, opiekowali się, to zasługuje na szacunek aż do końca życia.
I nie powinienieś oceniać "instytucji" rodziny, tylko dlatego, że ty masz problemy ze swoimi rodzicami. Who cares?
Rodzina, to ludzie, których się nie wybiera. Dokładnie wybieram otoczenie w którym się znajduję. Jeśli rodzina jest miła, to się utrzymuje kontakt i jest wszystko ok, jeśli rodzina jest niemiła itp. - nie ma powodu utrzymywania kontaktu.
Przykład: nie zaprzyjaźnisz się z sąsiadem, bo jest Twoim sąsiadem.
A rodzina nie jest lepsza od sąsiada. No chyba, że kocha.
Cytat:
I to własnie, że cie poczęli, wychowali, opiekowali się, to zasługuje na szacunek aż do końca życia.
Dlaczego?
"Tatusiu, nie obchodzi mnie to, że krzyczysz na mnie codziennie z powodu bzdet, że mnie nie doceniasz, że chcesz rzeczy które mnie przerastają, że nie jestem takim jakim byś mnie chciał, że nie akceptujesz mojego otoczenia i że mnie nawet dobrze nie znasz. Kocham cię, bo przed kilkunastoma laty zmieniałeś mi pieluchy i robiłeś dla mnie tak wiele. Szkoda, że przestałeś, podczas gdy ja nadal tyle dla was robię (mam na myśli to czego oczekują, nie g*wno ;p)"
Możecie to spokojnie nazwać kolejnym norizmem
Psycho Krusher napisał/a:
I nie powinienieś oceniać "instytucji" rodziny, tylko dlatego, że ty masz problemy ze swoimi rodzicami.
Źle to sformułowałeś, przez co Twoja wypowiedź nie ma większego sensu.
Nie oceniaj palenia, tylko dlatego, że nie lubisz palić?
Mam problemy jak każdy inny, z tych samych powodów. Tylko, że ja inaczej reaguję. Miłością na miłość, nienawiścią na nienawiść.
Cytat:
ok. powiem wiec tak. WG MNIE czynnikiem decydujacym o tym czy rodzina miesci sie w normie jest rodzicielsa milosc rodzicow wzgledem dzieci i milosc dziecka do rodzicow. jesli nie ma jednej, drugiej lub obu - rodzina nie miesci sie w normie, WG MNIE.
Już lepiej ja moje zdanie wyrobiłem sobie na obserwacji życia w mojej rodzinie, życia w rodzinie moich znajomych oraz rodziny.
cotopaxi napisał/a:
wrecz nie powinna. jesli cos jej sie nie podoba niech sama sie utrzymuje.
Tak, nie powinna.
cotopaxi napisał/a:
skad wie jak potraktowaliby jej znajomosc gdyy im powiedziala?
A co to ma wspólnego z cytowanym fragmentem? [quote="cotopaxi"] moze wresxcie przekonalaby sie ze naprawde im zalezy zeby miala jak najwspanialsze zycie?
cotopaxi napisał/a:
? Może. Nie znamy przecież jej rodziców. Jeśli są konserwatywni, to pewnie nie akceptują seksu przed ślubem.
[quote="cotopaxi"]moze warto sprawdzic i siebie i rodzicow i partnera?
Warto lub nie warto. Nie znamy jej rodziców. Może ojciec ją pobije, gdy przedstawi jej plan? Wiemy o nich za mało.
cotopaxi napisał/a:
dlaczego jej partner nie przekona jej zeby powiedziala rodzicom?
Bo może zna lepiej sytuację i twierdzi, że będzie lepiej, jeśli ich okłamie?
Bo może się boi, że dziewczyna przejrzy na oczy, gdy rodzice powiedzą jej co myślą?
cotopaxi napisał/a:
nie zgadzasz sie z tym? uwazasz ze istnieje rasa ludzi wyjatkowych i niewyjatkowych? kto jest lepszy: zydzi, murzyni, biali, blondyni? czytujesz hitlera czy nietzschego?... nie wiem czy wiesz, ale jesli odznaczasz sie odrobina uporu, stanowisz powazne zagrozenie dla spoleczenstwa....
Dziwi mnie, to że uważasz każdego swojego (byłego) chłopaka za wyjątkowego, będąc już w kilku związkach. Albo wiążesz się z wyjątkowymi, albo każdy jest wyjątkowy. Raczej każdy, bo nie ma lepszych ludzi. Noo, w sumie są lepsi, którzy umieją myśleć szybciej, mają lepsze zmysły itp., ale nie ma ich więcej w żadnej mi znanej grupie społecznej ;p
A tak na marginesie, to z chęcią bym przeczytał coś Nietschego, bo lubię filozofię ^^"
Cytat:
wiesz ze panna ktora zalozyla ten temat spotyka sie z zonatym i dzieciatym mezyczyzna, ktorego zaja rodzice?
a nie masz wrażenia, że pisałem ogólnie?
cotopaxi napisał/a:
NIE WIEM CZY WIESZ ale wiekszosci rodzicom nie podobaloby sie, gdyby ich corka spotykala sie z facetem satrszym o prawie 20 lat dodatkowo obciazonym pewnymi obowiazkami (tak blahymi jak zona czy dzieci). i calkowita racje maja do tego. dziwne nie?
A czy ja powiedziałem, że się dziwię? sam bym tak myślał. Ale córka byłaby pełnoletnia, czyli może robić co chce.
cotopaxi napisał/a:
mam zaczac czuc sie lepsza od innych? dlaczego uwazasz ze zycie zgodnie ze swoimi zasadami i nie wykorzystywanie innych to zaszlosci w zaniku?
... wierz mi, nie chcesz czytać moich wywodów. One nie pomogą w temacie, a off-topicu i tak już dużo zrobiłem.
cotopaxi napisał/a:
mam zaczac czuc sie lepsza od innych?
Zacznij czuć się równa i nie zważaj na dumę, a na potrzeby.
Cytat:
plynac z pradem zartow o twojj starej:
twoja stara parostatkiem w piekny rejs (k.krawczyk)
Najlepszy docinek jaki słyszałem:
A twoje drzewo genealogiczne jest okrągłe!
Ja się wykluczam z dyskusji, bo jak widzę nie jestem w stanie pomóc dziewczynie
_________________ Interrupted conversion
Blinded mind in fear
Borders on borders
Reality fragmented in beliefs
ja zastanowiłabym się dlaczego rodzice nie chcą puscić 21 letniej córki na noc do chłopaka? czy uważają, że jest za młoda na seks ? nie wydaje mi się... można tak myśleć, gdy córka ma lat 16 czy nawet 18, ale 21 ?!? to już coś nie halo... jeżeli twoi rodzice są staroświeccy (a ty tak bardzo boisz się ich opini i podporządkowujesz się im) to powinnaś mieć już męża, dziecko i zamiast być na stażu w kuchni gotować mężowi obiad... ...czy byćmoże nie ufają jej na tyle by zaufać jej w tej dość poważnej kwestii? i wydaje mi się, że tu właśnie chodzi o zaufanie, którego kiedyś pewno musiałaś nadużyć...
To, że facet ma 38 lat to żadna tragedia skoro ty masz 21... ale to, że rozpieprzasz życie trójki osób (jego żony i dzieci) to jest nie fajne... facet nie ma rozwodu, a to, że go będzie miał to tylko złudzenia... spotykasz się z żonatym facetem (czy myślisz, że ma żonę i dzieci dla żartu?, bo ja myślę że ma je z miłości, kocha swoją żonę i kocha swoje dzieci) i to nie daje ci do myślenia?... facet nie potrafi być wierny, taka jest pierwsza jego cecha jaką powinnaś zauważyć od razu... skoro zdradza żonę, to ciebie wypieprzy za drzwi bez mrugnięcia okiem...
nie dziwię się, że nie chcesz powiedzieć rodzicom, bo żaden człowiek myślący racjonalnie, nie ważne czy to mama, tata, kolega, kolerzanka, nieznajomy z parku itp.itd. nie zaakceptuje związku z żonatym facetem z dwójką dzieci...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum