wg mnie to jest ogólne poczucie beznadzieji i braku perspektyw, które w skrajnych przypadkach przechodzi nawet w nihilizm.... Chodzi o to,że młodzi ludzie nie wiedzą coz robić ze swoim życiem i myśla sobie tak "po co sie uczyc,jak nie znajde pracy i całezycie spedze w tychszarych blokach...Najwyżej rzad da mi jakieś zapomogi, ale przy takim bezrobociu, to właściwie sensu życia nie widze... ".Mój pomysł na rozwiązanie - rząd zamiast dawać rybe powinien dać wędke.. tzn zamiast obiecywać dotacje powinni dać ludziom prace za ludzkie pieniądze...(tu się zaczynają moje wywody filozoficzne, które zachowam dla siebie )
Brak perspektyw...to poważny problem, do niedawna mnie też bardzo dręczył. Nie dopada on wszystkich, bo młodzi ludzie po ukończeniu zawodówki zarabiają więcej, niż niejeden absolwent dobrej uczelni. Takie to czasy teraz nadeszły. Nawet w anglii to jest widoczne, studenci i absolwenci zapierdzielają na zmywaku za 5 funtów, a ludzie bez wykształcenia ale z umiejętnościami praktycznymi mają dwu i trzykrotnie większe stawki. W Polsce trzeba dobrze wybrać studnia, najlepiej tehniczne, a w tedy życie będzie prostsze. Ja wybrałem kierunek humanistyczny i teraz borykam się z byle jaką pracą, bez szans na karierę i profity finansowe. Ale brnę dalej przez to pieprz... życie, bo nie ma innego wyjścia.
Nie zazdroszczę ale nie uważam że jak ktoś z góry weźmie kierunek humanistyczny to nie ma co sie równać z technicznym- zależy co studiujesz- wiadomo że jak jakąś filozofię to nie masz realnych szans na zarobienie czegokolwiek- inaczej np. dziennikarze czy prawnicy.
Największym problemem społecznym jest według mnie bezrobocie i brak odpowiednich stanowisk pracy. Etaty istnieją ale czy kogokolwiek interesuję bycie ulotkarzem albo salową po studiach wyższych ? Czesto zdarza się że jak ktos jest dobry w tym co robi to wszedzie znajdzie prace- ale są jeszcze ludzie przeciętni którzy np. studiują coś dla samej idei studiowania czegoś i to tacy ludzie najczęściej mają problem ze znalezieniem pracy.
Co można w tym kierunku zrobić? hym... zachęcić ludzi do przedsiębiorczości ! Nie jest nigdzie powiedziane że sam sobie nie możesz stworzyć stanowiska pracy. Juz od 3 lat regionalne ośrodki pracy prowadzą warsztaty o tematyce 'zakładania swojej firmy' i nie narzekają na brak chętnych- a co za tym idzie my korzystamy bo zwiększa się konkurencyjność
Jesli chodzi o brak aksy na rozkręcenie własnego interesu to zawsze można ją skądś wziąc.
Więc jeśli ktoś rzeczywiście chce coś zrobić ze swoim życiem to niech COŚ zrobi a nie stoi w miejscu i płacze nad swoim biednym wykształceniem.
nie użalam się nad swoim marnym wykształceniem, bo wcale ono takie nie jest. Próbuję zwrócić tylko uwagę na pewne moje spostrzeżnia i obserwacje. Dla przykładu koledzy po budownictwie na przeciętnej uczelni nie wysłali więcej niż kilka życiorysów, a i tak pracodawcy teraz o nich się zabijają i oferują bardzo korzystne warunki, o których ja moge pomażyć
Najważniejsze problemy społeczne:
- dwóch takich samych czubków na "górze"
-brak organizacji (np. w ZUSie)
-nieznajomość historii i nieumiejętność wyciągania wniosków( mam na myśli np. kontakty z niemcami)
- zła organizacja szkolnictwa (stypendia, wszystko płatne, słowem burdel na kółkach0-
-propaganda
-słaby burdel
- RZĄD RzĄd rząd do duppy!!!!
_________________ Punkiem się nie bywa nim się poprostu jest
PiotrL, więc zamiast ślęczeć 5 lat na uczelni trzeba było łapać się za betoniarkę i wylewać cement -na pewno zabijali by się o Ciebie pracodawcy ale czy satysfakcjonowała by Cie taka praca?? Nie sądze... Sa ludzie którzy się na robotników nie nadają, zresztą to prestiż dla niektórych być wykształconym niż zamiatać z łopatą.
Dalej są ludzie którzy straszą swoje dzieci że jak nie będą się uczyc to będą doły kopac. Więc czy serio jest czego zazdrościć? oki- zarabiasz niby więcej od filozofów ale czy kasa to jedyny wyznacznik życia??
IMO bezrobcie problemem nie jest bo jest ono mniejsze niż się podaje... a byłoby jeszcze mniejsze gdyby ludzie nie wybrzydzali i nie oczekiwali 1600 na starcie a brali pracę za 800...
IMO problemem jest władza, bo to co dzieje się 'u góry' nawet 'filozofom się nie śniło' bo nikogo nie bawi życie w kraju gdzie ciągle słyszy się o podsłuchach, gdzie władza mam manię lustracji, gdzie na stanowiskach sa ludzie, których tam nie powinno być bo obsadzane sa one pod koalicję a nie pod umiejętności, gdzie nie przestrzegana jest konstytucja... itp. itd.
IMO problemem jest niezorganizowana polityka socjalna (a raczej jej brak w polsce sa tylko pozory państwa socjalnego)
IMO problemem jest społeczne przyzwolenie na łamanie prawa... (brak reakcji też jest przyzwoleniem)
IMO problemme jest starzejące się społeczeństwo i mimo, że teraz rodzi się więcej dzieci (bo akurat rodzą je ludzie z wyżu demograficznego) to ta tendencja będzie spadać...
IMO problemem jest to, że Polacy sa tam gdzie nie powinno ich być (patrz Irak, Afganistan)
IMO problemem jest emigracja...
IMO Polska ma wiele problemów...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
IMO bezrobcie problemem nie jest bo jest ono mniejsze niż się podaje... a byłoby jeszcze mniejsze gdyby ludzie nie wybrzydzali i nie oczekiwali 1600 na starcie a brali pracę za 800...
Istnieje jeszcze coś takiego jak psucie rynku. Płace są tak niskie nie dlatego, że praca jest tak mało warta (bo trzeba pamiętać, że nie dostaje się pieniędzy za nic i ktoś na tej pracy zarabia - pracodawcę mam na myśli), bo właśnie są ludzie, którzy "nie wybrzydzają" i dają się wyzyskiwać za 800 zł.
Polski problem? Zepsucie elit, ich dewaluacja, zbytni rozrost elit finansowych, które intelektualnie nie reprezentują wiele.
No i oczywiście pozostałości po starym systemie - patrzymy komuś na ręce, nie reagujemy, nie ufamy władzy ani policji, nie dochodzimy swoich praw i nie walczymy z bezprawiem.
No i oczywiście pozostałości po starym systemie - patrzymy komuś na ręce, nie reagujemy, nie ufamy władzy ani policji, nie dochodzimy swoich praw i nie walczymy z bezprawiem.
nie zgadzam się minęło pare lat od upadku komuny. To że nikt nie ufa policji to wina jej zawodności i "usłużności", nie dochodzi się swoich praw bo ich nie znamy, nie walczymy z bezprawiem bo to sprawa policji, patrzymy komuś na ręce bo sobie nie ufamy, bo Polaki to pomimo wszystko egoistyczne skurwysyny które igłe w twoim oku widzą a w swoim belki nie dostrzegają!
_________________ Punkiem się nie bywa nim się poprostu jest
nie zgadzam się minęło pare lat od upadku komuny. To że nikt nie ufa policji to wina jej zawodności i "usłużności", nie dochodzi się swoich praw bo ich nie znamy, nie walczymy z bezprawiem bo to sprawa policji, patrzymy komuś na ręce bo sobie nie ufamy,
A jednak - wiemy, co się dzieje za ścianą u sąsiada, a nie mówimy. Zaufanie do władzy mimo wszystko zostało "wyćwiczone" właśnie w starym systemie.
Minęło "parę lat", ale 1) elity się niespecjalnie wymieniły 2) ludzie wychowani przez rodziców mocno zakorzenionych w "starym" tworzą teraz większość społeczeństwa. I ciągle mamy "prywaciarza" - i ciągle się inaczej pracuje, bardziej "jak by tu się nie narobić, ale zarobić", prawda?
To jednak mentalność Polaków, która wywodzi się właśnie ze starego systemu.
Z Policją też raczej błędne koło - nie zgłaszamy, bo nie ufamy, nie ufamy bo nie ma efektów, nie ma efektów, bo większość nie zgłasza. Poza tym, pracują tam ludzie, którzy pracowali kilkanaście lat temu. (nie mówię, że nie ma młodzieniaków na ulicy, ale jednak z biurkiem mamy często starego, gburowatego capa)
sa ludzie ktorzy wola klepac biedzie niz hanbic sie praca.
jusia_like napisał/a:
czy kasa to jedyny wyznacznik życia??
niby pieniadze to nie wszystko ale co jeszcze wyznacza standardy zycia?
szmaja napisał/a:
Istnieje jeszcze coś takiego jak psucie rynku. Płace są tak niskie nie dlatego, że praca jest tak mało warta (bo trzeba pamiętać, że nie dostaje się pieniędzy za nic i ktoś na tej pracy zarabia - pracodawcę mam na myśli), bo właśnie są ludzie, którzy "nie wybrzydzają" i dają się wyzyskiwać za 800 zł.
daja sie wyzyskiwac. a niby co maja zrobic? przeciez musza jakos przezyc. z kad maja wziasc na zycie? skoro ich praca jest tyle wata to musza za tyle pracowac.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
"nie wybrzydzają" i dają się wyzyskiwać za 800 zł.
nie wybrzydzają i coś robią... mają szansę na awans na podwyżkę... a taki co wybrzydza i siedzi na ławce pod blokiem na zasiłku 300 zł. nie ma szansy na nic więcej... do końca życia na tej ławce zostanie... wiele ludzi tak naprawdę nie chce pracy a swoje życiowe niepowodzenia zwalają na 'wysokie' bezrobocie w kraju (tak naprawdę sztucznie wytworzone bezrobocie)... bo tak wygodniej, łatwiej się żyje gdy się myśli, ze jest mi źle przez państwo a nie przez moje własne nieróbstwo...
szmaja napisał/a:
"jak by tu się nie narobić, ale zarobić", prawda?
To jednak mentalność Polaków, która wywodzi się właśnie ze starego systemu.
to akurat prawda, że każdy chciałby zarabiać dużo nie robiąc nic i to wcale nie jest dziwne... ale chyba 17 lat wystarczyło żeby zauważyć, że era 'niebieskich ptaków' już minęła, że zasada 'czy się stoi czy się lezy dwa tysiączki się należy' już przestała obowiązywać...
jusia_like napisał/a:
czy kasa to jedyny wyznacznik życia??
jakby sie głębiej nad tym zastanowić... tak... bo bez kasy nie ma życia... spróbuj...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Cześć!
Jestem tutaj nowa. Właściwie to potrzebuję odpowiedzi tylko w sprawie jednego pytania, a nie mam się do kogo zwrócić, więc pomyślałam o forum. Wybrałam też problemy społeczne, bo uważam, że taki problem jaki ja mam może mieć każdy pracujący człowiek. Nie tylko kobieta.
Czy jako sekretarka muszę pytać szefa czy najpije się kawy, czy szef sam o to powinien poprosić? Zawsze wydawało mi się, że to pracodawca wydaje polecenia, a nie, ja jako sekretarka będę za nim chodzić i pytać na co ma ochotę, prawda?
Liczę na pomoc forumowiczów i odpowiedź.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum