Forum Ręceprecz odtybetu

• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Współpraca • Czat • Reklamuj Forum ! • Gry online • Katalog Stron
• Rejestracja • Zaloguj • Album

konkurs

Poprzedni temat :: Następny temat
Autor Wiadomość

     Susa  



Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-15, 17:43   

Colorblind napisał/a:
tyle, że przyjaźń nie polega tylko na pocieszaniu, nie sądzisz?
nie napisałam, że przyjaźń polega tylko na pocieszaniu, dałam tylko przykład...
Colorblind napisał/a:
a nie lepiej rozwiązać konflikt niż latać po innych i robić z siebie ofiary?
pewnie że lepiej, ale nie raz jest tak, że droga osoba nie chce z tobą już wogóle gadac...
Colorblind napisał/a:
jeżeli to jest kryterium przyjaźni dla Ciebie to ja nie mam więcej pytań
to nie jest moje kryterium przyjaźni tylko moje zdanie na temat przyjaźni.. ja i tak sądze że lepiej mieć kilku przyjaciol
_________________
"Jeśli czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć"
Paulo Coelho
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2280
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-05-15, 19:23   

Susa napisał/a:
dałam tylko przykład...
trochę nie trafiony przykład
Susa napisał/a:
to nie jest moje kryterium przyjaźni tylko moje zdanie na temat przyjaźni..
jeszcze lepiej ;]
Susa napisał/a:
pewnie że lepiej, ale nie raz jest tak, że droga osoba nie chce z tobą już wogóle gadac...
ale już całkowicie? Czy po jakimś czasie taki stan jednak mija?
_________________
bo w życiu ważne jest poczucie koloru !! :luka:

'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
 
 

     Susa  



Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-15, 21:41   

Colorblind napisał/a:
trochę nie trafiony przykład
niby dlaczego??
Colorblind napisał/a:
ale już całkowicie? Czy po jakimś czasie taki stan jednak mija?
nie raz mija, ale nie raz dzieje sie tak, że przyjaciele stają się już prawdziwymi wrogami i jednak ten stan minąć nie może...
_________________
"Jeśli czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć"
Paulo Coelho
 
 

     sis  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 06 Maj 2007
Posty: 1867
Skąd: Poznań

Wysłany: 2008-05-16, 21:56   

Susa napisał/a:
nie raz dzieje sie tak, że przyjaciele stają się już prawdziwymi wrogami i jednak ten stan minąć nie może...
Jeśli stają się prawdziwymi wrogami, to znaczy, że nigdy nie byli prawdziwymi przyjaciółmi.
_________________
łorldo szejkin!

grlało, matulu
 
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2280
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-05-16, 23:03   

Susa napisał/a:
niby dlaczego??
mówienie o przyjaźni w kategorii "by nie było nudno" ogólnie nie jest zbyt dojrzałe - a uzależniać brak nudy od ilości przyjaciół tym bardziej świadczy o pewnej niedojrzałości
Susa napisał/a:
przyjaciele stają się już prawdziwymi wrogami i jednak ten stan minąć nie może...
jeśli tak się dzieje, widać pochopnie się kogoś nazwało przyjacielem
_________________
bo w życiu ważne jest poczucie koloru !! :luka:

'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
 
 

     Susa  



Dołączyła: 13 Maj 2008
Posty: 29

Wysłany: 2008-05-17, 10:48   

Colorblind napisał/a:
mówienie o przyjaźni w kategorii "by nie było nudno" ogólnie nie jest zbyt dojrzałe - a uzależniać brak nudy od ilości przyjaciół tym bardziej świadczy o pewnej niedojrzałości
przyjaciela mam, ale sądzę że lepiej miec kilku przyjaciol pod kazdym wzgledem i zaczelam wymieniac te wzgledy... nawet wyszlo tak ze pod wzgledem nudow... ale to nie znaczy ze jestem jakas niedojrzała
Colorblind napisał/a:
jeśli tak się dzieje, widać pochopnie się kogoś nazwało przyjacielem
i wlasnie... owszem, sa takie przypadki, ze przyjaciele sie pokloca, ale prawdziwy przyjaciel pozniej wybaczy... jesli tak sie nie zdarza, to znaczy ze to nie byla prawdziwa przyjazn... relacje miedzy "przyjaciolmi" moga sie calkowicie zmienic..
_________________
"Jeśli czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie aby udało ci się to osiągnąć"
Paulo Coelho
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2280
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-05-18, 23:01   

Susa napisał/a:
zaczelam wymieniac te wzgledy
tak, tymi względami są:
a) w przypadku kłótni można pójść do innego przyjaciela, przyjaciółki,
b) nudy wieją z jednym przyjacielem

czy jakieś względy pominęłam?
_________________
bo w życiu ważne jest poczucie koloru !! :luka:

'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
 
 

     Sol  



Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 11 Cze 2007
Posty: 1497

Wysłany: 2008-05-20, 14:01   

Susa napisał/a:
a gdyby sie mialo jednego przyjaciela to bys sie z nim poklocila i co?
Porozmawiałabym i próbowała wyjaśnić co było nie tak, a potem usunąć/zneutralizować przyczynę waśni. To takie trudne?*
Susa napisał/a:
? a wogole z jednym przjacielem byłoby nudno
Słowa "przyjaciel" i "nuda" w ogóle do siebie nie przystają. Przyjaciel to ktoś, z kim możesz się duszą podzielić, swoimi najskrytszymi myślami, a w chwilę później śmiać się do rozpuku i łazić po drzewach. Jak można się nudzić z Przyjacielem?
Susa napisał/a:
relacje miedzy "przyjaciolmi" moga sie calkowicie zmienic..
Między "przyjaciółmi" owszem, ale nie między prawdziwymi Przyjaciółmi. Ale nie o podróbkach jest chyba ten temat?


*<uważnie analizuje i chwilę się zastanawia> jeszcze nie zdarzyła mi się prawdziwa kłótnia z Przyjacielem...
_________________
Dum spiro, spero

"Wiec dochodzimy do konkluzji, iz ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji" :luka:
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2280
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-05-21, 20:26   

Sol napisał/a:
Ale nie o podróbkach jest chyba ten temat?
widać niektórzy nie czują różnicy między znajomym, kumplem, a Przyjacielem, szkoda.
_________________
bo w życiu ważne jest poczucie koloru !! :luka:

'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
 
 

     charon  



Dołączył: 25 Sty 2008
Posty: 683

Wysłany: 2008-07-01, 13:35   
   Polecający: Colorblind


Nigdy nie miałem przyjaciół. W ogóle mam trudności z nawiązywaniem i utrzymywaniem znajomości, a moje potrzeby kontaktu z innymi są bardzo ograniczone. Mam jedynie bliższych i dalszych znajomych. Tych pierwszych, z którymi staram się utrzymać kontakt i na których mi w ogóle zależy, mam niewielu. Trudno mi sobie wyobrazić, bym potrafił komuś zaufać w takim stopniu, by móc go nazwać przyjacielem. Nie potrafię zaufać ludziom.
_________________
Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally


last.fm
 
 
 

     Cameron  



Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 160

Wysłany: 2008-07-01, 20:29   

Ja mam podobnie do charona. Brak przyjaciół, do pewnego momentu mogłem jeszcze dzielić znajomych na bliższych i dalszych, teraz już nawet w to się bawię. Po prostu z każdą osobą w końcu stracę kontakt, więc nawet już mi się nie chce starać. Dopóki ktoś jest w stanie ze mną wytrzymać to ok, jeżeli nie to ja się nie będę zmieniał tylko po to, aby uzyskać czyjąś akceptację. Nowych znajomych też mi się już nie chce szukać.

Oczywiście fajnie jest mieć przyjaciela co pomoże, gdy się ma problem, tyle tylko, że źródłem naszych problemów są inni ludzie. Zamiast szukać przyjaciół, wolę wyeliminować problemy.

Edit: Zanim się do mnie przyczepi jakiś tytan intelektu i zarzuci uogólnianie. Źródłem moich problemów są inni ludzie. Być może ktoś ma problemy o jakiejś innej przyczynie, mnie to nie interesuje.
_________________
Nie widzę sensu w dalszym przebywaniu na tym forum.
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2280
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-07-01, 20:55   

Cameron napisał/a:
tyle tylko, że źródłem naszych problemów są inni ludzie.
poniekąd mogę się z tym zgodzić, może tylko to słowo 'problem' zamieniłabym na jakieś inne, o mniejszym wydźwięku pejoratywnym. Wszak wiadomo, że nie mając niczego i nikogo jesteśmy bezpieczni. Jednak gdy stracimy to 'nic' to ta strata naszego ‘niczego’ może być bolesną z początku stratą, nagle coś się zyskuje, coś, co jest piękne, jedyne, ale to niesie za sobą jeszcze te wszystkie niepożądane uczucia, stany emocjonalne - strach, tęsknotę, lęk, nienasycenie, niepewność totalną. Czy nie warto mieć takich 'problemów' pomimo wszystko?
Cameron napisał/a:
Po prostu z każdą osobą w końcu stracę kontakt
niektórym miło się robi, jak coś takiego czytają
_________________
bo w życiu ważne jest poczucie koloru !! :luka:

'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
 
 

     Cameron  



Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 160

Wysłany: 2008-07-01, 21:03   

Colorblind napisał/a:
niektórym miło się robi, jak coś takiego czytają

Nawet nie mogą napisać o sobie prawdy, bo zaraz cała ludzkość poczuje się urażona. Niech więc się ludzkość uspokoi i uzna, że to moja wina, iż z każdym w końcu mi się urwie kontakt.
_________________
Nie widzę sensu w dalszym przebywaniu na tym forum.
 
 

     Colorblind  



Dołączyła: 20 Cze 2007
Posty: 2280
Skąd: Bimini iiii Finimini

Wysłany: 2008-07-01, 21:07   

Cameron napisał/a:
Niech więc się ludzkość uspokoi i uzna, że to moja wina, iż z każdym w końcu mi się urwie kontakt.
pamiętaj o Wszechświecie!! Jeśli czegoś naprawdę chcesz, a w tym wypadku nieurwania kontaktu to wiesz Wszechświat Ci pomoże, tylko nie trać nadziei i chciej!
_________________
bo w życiu ważne jest poczucie koloru !! :luka:

'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
 
 

     Miyako  



Dołączyła: 20 Mar 2008
Posty: 125

Wysłany: 2008-07-01, 21:08   

charon napisał/a:
Nigdy nie miałem przyjaciół. W ogóle mam trudności z nawiązywaniem i utrzymywaniem znajomości, a moje potrzeby kontaktu z innymi są bardzo ograniczone. Mam jedynie bliższych i dalszych znajomych. Tych pierwszych, z którymi staram się utrzymać kontakt i na których mi w ogóle zależy, mam niewielu. Trudno mi sobie wyobrazić, bym potrafił komuś zaufać w takim stopniu, by móc go nazwać przyjacielem. Nie potrafię zaufać ludziom.

Identycznie.
Nie wierzę bym mogła trafić na człowieka, który naprawdę będzie wobec mnie w porządku. Wydaje mi się, że każdy w pewnym momencie pokazuje, iż to jego biznes jest najważniejszy, o drugą osobę dba jak jest mu wygodnie, bądź liczy na jakieś profity. Wystarczy postawić potencjalnego przyjaciela w niewygodnej sytuacji. Bleh. Żadnych pseudo - przyjaźni. ~.~
_________________
"Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
wikipt | kamieniarstwo | religion | linguistics | honda akord | Toyota Warszawa | Pekin | casino windows replacement BIELIZNA Baza Firm Prezentacje multimedialne ręceprecz odtybetu