Dołączył: 09 Lut 2006 Posty: 136 Skąd: Z klawiatury ;P
Wysłany: 2006-02-09, 23:59
Ja czesto mam do czynienia z takimi ludzmi.. tzn. to nie zart ale prawda.. bo niestety cywilizacja robi swoje.. to tez zalezy o jakie choroby chodzi chodzi Ci o autyzm? o depresje? o psychodze maniakalno-depresyjna? a moze o manie przesladowcza? urojen jest duzo. Ale tu nie ma powodu do wspolczucia, smiechu czy strachy, takim ludziom najlepiej starac sie pomoc i ich zrozumiec
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1951 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2006-02-10, 00:14
Polecający: baba jaga ;P
Dzisiaj spotkalam na przystanku paia ktora krzyczala .. wlasciwie wyrzucala z siebie slowa tupiac przy tym ... ;/ dzisssssss :? jeszcze sie wszyscy na nie perfidnie gapili ... nienawidze ludzi ... wspolczuje im glupoty nieposkromionej ... kolo mnie siedziala babka moja od gegry jeszcze z podstawowki ... podsmiewala sie ...
Moja mama ma nerwice....i jak się wqrzy....to lepiej nie wychodzić... czasami wtedy ma napady duszności...i wogóle....jest dziwna....ale da się z nią żyć...a pozatym to Ja się boje takich osób... :cry: :cry: Niewiem czemu...ale sięm strrrasznie boje....
Dołączył: 09 Lut 2006 Posty: 136 Skąd: Z klawiatury ;P
Wysłany: 2006-03-03, 23:31
ja tez nie jestem normalny.. ;P psychiczny to nazwa nie odlaczna w kierunku do mnie od kilku lat.. xD ale ludzie odemnie nie uciekaja xD bo jestem troche inaczej psychiczny xD poprostu all 4 fun
Dołączył: 08 Mar 2006 Posty: 87 Skąd: CDZ (Czeladź)
Wysłany: 2006-03-08, 22:19
W mojej okolicy bywala kiedys taka babka starsza kolo 50-tki, która chodzila i gadala do siebie, czasem zatrzymywala sie i krzyczala na siebie (rozdwojenie jazni? ), ale jej znakiem rozpoznawczym oprocz lysego czubka glowy (chyba sobie wyrywala), bylo to, ze czesto wyrywala kepy trawy i rzucala na ulice :angry_chair: Albo np. podnosila pusta puszke z ulicy i odstawiala ja 5 metrow dalej. LOL.
_________________ "I got dre in the back, ridin on 22's
Bitches screamin 'let me ride', it must be the shoes
Red and black g6's, red dot on the glock
I'm goin 3x platinum dawg how do I stop?
I'm hot!"
Faktycznie, inteligentne podsumowanie.
To raz.
Dwa, że kobieta jest nieszczęśliwa. I wrzeszczenie na siebie samego raczej chyba nie świadczy o rozdwojeniu jaźni.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
Dołączył: 08 Mar 2006 Posty: 87 Skąd: CDZ (Czeladź)
Wysłany: 2006-03-08, 22:53
Orange napisał/a:
KlinOne napisał/a:
LOL.
Faktycznie, inteligentne podsumowanie.
To raz.
Dwa, że kobieta jest nieszczęśliwa. I wrzeszczenie na siebie samego raczej chyba nie świadczy o rozdwojeniu jaźni.
Czepiasz sie. Nie bawi mnie to o czym pisalem, slowa "lol" uzywam czesto i DLA MNIE znaczy ono tyle co "heh".
To raz.
Dwa, co wg ciebie oznacza wrzeszczenie do siebie "Idz stad!", lub "Zejdz mi z drogi"? Myslalem, ze to swoiste rozdwojenie jazni - kobieta "rozmawia" ze swoim "drugim ja".
Pozdrawiam.
_________________ "I got dre in the back, ridin on 22's
Bitches screamin 'let me ride', it must be the shoes
Red and black g6's, red dot on the glock
I'm goin 3x platinum dawg how do I stop?
I'm hot!"
A dla mnie 'lol' oznacza co oznacza, a jak go widze, to włącza mi się agresor.
_________________ to co widzisz w lustrze to nie jest odbicie
to tylko maniera, to nie jest życie
w naszych źrenicach jest za mało boga
a droga jest prosta, czy jest kręta droga
Wysłany: 2006-03-09, 20:47 Re: psychol Polecający: google
naya napisał/a:
temat o chorobach psychicznych... czy mięliście do czynienia z osoba psychicznie chorą? jak tak to jak reagowaliście na jej odpały? śmieliście się? baliście? współczuliście? jak nie... to jak mysliecie jak byście zareagowali... nie chodzi mi tutaj o depresje, której na pierwszy żut oka nie widać poza przygnębieniem danej osoby... ale np. o nerwice, że ktoś dostaje nagle szału, wybiega z autobusu... albo ktoś stoi kolo ciebie i gada sam do siebie.... albo w powietrzu pokazuje sobie jakieś rzeczy... albo nagle zaczyna na cały głos klnąć i wyzywać wszystkich wkoło... chodzi mi o takie zaburzenia psychiki, które od razu rzucaja się w oczy...
ja na to nie zwracam uwagi, bynajmniej staram się nie zwracać...ale zauważyłam że takich ludzi z roku na rok przybywa, wszakże jeszcze przy mnie nikt nie wybuchł, ale bała bym sie bo nie wiem co w takiej sytuacji się robi.....wzywa pogotowie???czy coś innego...czy może się taką osobę obezwładnia...
_________________ www.studentkapedagogiki.bloog.pl
Miłość jest śladem natury,
Rozkoszuje się pocałunkami w świetle księżyca.
Jak dobrze żyć z miłością,
Obudzić się u podnóża jej stóp.
Moja mama ma nerwice....i jak się wqrzy....to lepiej nie wychodzić... czasami wtedy ma napady duszności...i wogóle....jest dziwna....ale da się z nią żyć...a pozatym to Ja się boje takich osób... :cry: :cry: Niewiem czemu...ale sięm strrrasznie boje....
zaiteresowal mnie ten temat bo chyba mam podobny problem z ojcem. czasami wpada w takie nieoczekiwane ataki zosci ze nie mozna przewidziec co przyjdzie mu do glowy. i nie zabardzo da sie z nim zyc. to problem nie tylko dla nas rodziny ale tez dla sasiadow.
Kurczol napisał/a:
na nerwice to chyba juz uodporniona jestem ... nad wszystkim da sie zapanowac ( jezeli chodzi o nerwice ;P ) tylko trzeba znac czlowieka i wiedziec jak do niego podejsc...
no wlasnie jak mozna podejsc do osoby ktora nawet nie chce slyszec o tym ze powinna sie leczyc.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2199 Skąd: Henstedt-Ulzburg
Wysłany: 2006-10-15, 15:01
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Wiecie...
Widzialem kiedys w Hamburgu pewnego faceta...
Wygladal jak normalny czlowiek (z wlosami, KlinOne ), ale zachowywal sie bynajmniej nienormalnie, szedl kilka krokow przed siebie, stawal, powiedzial cos, dalej szedl, stawal itd.
Inni sie smiali.... niektorzy probowali do niego zagadac - zero reakcji
Takim ludziom nie nalezy wspolczuc... dla nich to jest normalne, oni widza cel w tym co robia... jesli my mu wspolczujemy, to oni powinni wspolczuc nam
Jak pomoc takim ludziom? Ja nie wiem...
Zastanawiam sie, czy ten gosciu byl uposledzony, czy po prostu zwariowal....
ja miałam ostatnio taki dziwny przypadek wśród moich znajomych.... kolega brał udział w takim "wiejskim" rajdzie dla fiatów 126p . siedział przy swoim "maluszku" dzien i noc... nie szło z nim pogadac bo tak sie w to wkrecił ze nie widzial innego tematu.... trzy dni po rajdzie spakował sie i poszedł do Częstochowy.... a jak wychodził do posłał wszystkim znajomym sygnała na komórkę.... Znalezli go dwa dni pózniej w drodze do Czestochowy... zrobił sobie przystanek i postanowił jakiemus rolnikowi poóc w zbieraniu siana... (nie wspomne juz ze zywił sie kora z drzew i chciał zamieszkac w lesie bo jak twierdził "kocha przyrode").... normalnie koniec swiata.... martwilismy sie no niego ale jakos kilka dni po wszystkim chłopak o tym zapomniał.... i jak gdymy nigdy nic wrocil do domu ( bo mieszkał potem przez tych pare dni na działce) poszedł do pracy... kompletna amnezja i jak narazie normalnie sie z nim gada a o tamtym poprostu nie pamieta...
a nie zastanowiliscie sie ze ten człowiek własnie taki jest , ale przez wszystkie lata swojego zycia nie mogł być soba bo otoczenie i ludzie wywierały na nim presje , by zył wg schematów , ustalonych zasad , żył tak jak zyja inni ... skoncz szkołe , znajdz prace , załoz rodzine , miej dziecko i funkcjonuj "normalnie" ale co jest ta normalnościa ? to co nas otacza jest powszechnie normalne , ale każdy człowiek jest inny , inaczej postrzega normalność , tyle ze jak sie z tym ujawni , zostaje uznany za wariata.
jak ktoś czytał książke "Weronika postanawia umrzeć" P.Coelho pewnie wie o czym pisze .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum