• Szukaj • Użytkownicy • Grupy • Współpraca • Czat • Reklamuj Forum ! • Gry online • Katalog Stron
• Rejestracja • Zaloguj • Album


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: lolinka
2006-10-01, 11:08
Autor Wiadomość

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2006-10-02, 23:03   

Dishman napisał/a:
Tymczasem wartości, które pzekazujesz przekzuje jeszcze 3/4 Polaków i Polek.

czy to ma byc jakas wymowka? 3/4 ludzi tak robi to ja juz nie musze.
jusia_like napisał/a:
to ja mam chyba jeszcze troche innych sensów życia.

to bardzo dobrze. czlowiek musi miec poco zyc.
a co zrobic gdy czlowiek stwierdzi ze wszystko co robil do tej pory bylo bez sensu. kiedy stwirdzi ze zamiat wstawac codziennie rano do pracy lepij znalesc to dzewo na ktorym bedze mogl sie powiesic,albo upic sie i o tym nie myslec. a jezeli ma juz rodzine moze sobie powiedzie ze robi to dla kogos i dlatego ma to sens.
jusia_like napisał/a:
Jesli by tak bylo to nikt nie powinnien byc sam; nie powinno byc starych panien i kawalerów.

chyba dla wiekszosci ludzi samotnosc nie jest niczym przyjemnym. ale przypomnialo mi sie o czyms takim jak biura matrymonialne w ktorych starzy kawalerowie i stare panny rospaczliwie poszukuja kogos z kim mogli by spedzic raszte zycia :]
Dishman napisał/a:
Dlaczego nie mog najpierw znaleźć pracy, kupić mieszkania i samochodu i dopiero wtedy założyć rodziny? Czy muszę w wieku 23 lat mieszkać kątem u teściowej, gnieździć się z dzieckiem i żoną w 25 metrowym pokoju, jeździć autobusem i brać od szefa ciągłe zwolnienia, bo dziecko mi choruje?

zadales to pytanie jak gdyby ktos naprawde kazal Ci tak robic. przeciez to kazdego indywidualna decyzja kiedy zdecyduje sie na zalozenierodziny. tyko gdyby wszyscy mieli zakladac rodziny dopiero po 30-stce to niewiele dzieci poznalo by swoich dziatkow.
_________________
W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
 
 
 

     Dishman  



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 908
Skąd: Siedlce

Wysłany: 2006-10-03, 14:42   

Taka uwaga: czytaj ze zrozumieniem, a nie wyrywki wypowiedzi.
Dishman napisał/a:
krzak napisał/a:
czy zakladanie rodziny kojazy wam sie tylko z robieniem dzieci. tu chodzi raczej o wychowanie przekazanie wartosci, pozostawienie czegos po sobie. a nie samo przedluzenie gatunku jak u zwierzat.


Pozostawić po sobie coś możes też swoją pracą. Zwierzęta też przekazują potomstwu niezbędne umiejętności. Jest tu zatem pewna analogia. Miałoby sens to co mówisz, gdybyś swoim dzieciom przekazywał wartości jedyne w swoim rodzaju, niewtarzalne, czyli tylko Twoje wartości. Tymczasem wartości, które pzekazujesz przekzuje jeszcze 3/4 Polaków i Polek.


krzak napisał/a:
czy to ma byc jakas wymowka? 3/4 ludzi tak robi to ja juz nie musze.

Wyszło porównanie ludzi do zwierząt. Każdy kot uczy swoje potomsto sztuki polowania. Każdy człowiek uczy swoje dzieci określonych wartości. Czym więc różnimy się od zwierząt, dla których sensem życia jest płodzenie potomstwa?

krzak napisał/a:
a co zrobic gdy czlowiek stwierdzi ze wszystko co robil do tej pory bylo bez sensu. kiedy stwirdzi ze zamiat wstawac codziennie rano do pracy lepij znalesc to dzewo na ktorym bedze mogl sie powiesic,albo upic sie i o tym nie myslec. a jezeli ma juz rodzine moze sobie powiedzie ze robi to dla kogos i dlatego ma to sens.

To mordęga.
A co wtedy, gdy dziecko wyrośnie na złodzieja, mordercę i gwałciciela?

krzak napisał/a:
chyba dla wiekszosci ludzi samotnosc nie jest niczym przyjemnym. ale przypomnialo mi sie o czyms takim jak biura matrymonialne w ktorych starzy kawalerowie i stare panny rospaczliwie poszukuja kogos z kim mogli by spedzic raszte zycia

Szukanie partnera nie równa się posiadaniu dzieci. Nikt nie mówi by być samotnikiem kompletnym, mowa tu o dzieciach.

krzak napisał/a:
tyko gdyby wszyscy mieli zakladac rodziny dopiero po 30-stce to niewiele dzieci poznalo by swoich dziatkow.

Nie widzę w tym wielkiej tragedii, że dziecko nie zna swoje dziadka.
_________________
Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
 
 
 

     jusia_like  



Dołączyła: 05 Cze 2006
Posty: 1201
Skąd: z hadesu

Wysłany: 2006-10-03, 14:48   
   Polecający: Google


Dishman napisał/a:
Czym więc różnimy się od zwierząt,

przedewszystkim tym że masz dusze i od czasu do czasu wysilasz swój mózg i myślisz:P
nie uwazam ze stosunek człowieka do potomstwa jest taki sam jak zwierzat do swojego miotu. Mozna tylko porównac ale nic nie jest takie samo. Zwierzeta maja instynkt a czlowiek mysli - to jest roznica nie do przekroczenia. Ale jesli czlowiek rzeczywiscie wywodzi sie od malpy a historia zatacza kolo to moze KIEDYS rzeczywiscie bedziemy jak zwierzeta.
 
 
 

     Dishman  



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 908
Skąd: Siedlce

Wysłany: 2006-10-03, 19:06   

jusia_like napisał/a:
przedewszystkim tym że masz dusze i od czasu do czasu wysilasz swój mózg i myślisz:P

Ale chyba nie w tym kontekście rozmawiamy, ludzie litości... .
_________________
Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
 
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2006-10-03, 21:14   

Dishman napisał/a:
Nie widzę w tym wielkiej tragedii, że dziecko nie zna swoje dziadka

a ja wlasnie widze. sam wychowywalem sie w rodzinie wielopokoleniowej i nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej. gdyby moj ojciec zalozyl rodzine dopiero po 30-stce to nie zdazyl bym nawet dobrze poznac swojego dziadka ktory byl dla mnie zawsze wielkim wzorem i autorytetem.
Dishman napisał/a:
A co wtedy, gdy dziecko wyrośnie na złodzieja, mordercę i gwałciciela?

to juz chyba szczyt pesymizmu
Dishman napisał/a:
Wyszło porównanie ludzi do zwierząt. Każdy kot uczy swoje potomsto sztuki polowania. Każdy człowiek uczy swoje dzieci określonych wartości. Czym więc różnimy się od zwierząt, dla których sensem życia jest płodzenie potomstwa?

moim zdanie wlasni to co ludzie przekazuja swojemu potomstwu odrozna nas od zwerzat.
 
 
 

     Dishman  



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 908
Skąd: Siedlce

Wysłany: 2006-10-03, 22:36   

krzak napisał/a:
a ja wlasnie widze. sam wychowywalem sie w rodzinie wielopokoleniowej i nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej. gdyby moj ojciec zalozyl rodzine dopiero po 30-stce to nie zdazyl bym nawet dobrze poznac swojego dziadka ktory byl dla mnie zawsze wielkim wzorem i autorytetem.

Nie czuje się degeneratem, chociaż dziadków odwiedzałem raz na jakiś czas.
Poza tym, mój dziadek od moich rodziców jest starszy o 25 lat. Jako drugie dziecko moja mama urodziła mnie w wieku 29 lat (dla równego rachunku dajmy 30). Czyli jak ja mam 20 lat (a to chyba wystarczający czas by poznać swego dziadka), to mój dziadek powinien mieć 75. Dajmy na to, że moja mama byłaby nowoczesną kobietą i miała 35 lat jak mnie urodziła, czyli dziadek powinien mieć 80 lat, a to jest jeszcze wiek który jest dosyć popularny wśród dziadków. Przypominam też, że medycyna idzie ciągle do przodu, a ludzie żyją coraz dłużej. Zatem jeżeli w wieku nawet 35 lat będę miał dopiero syna, to spokojnie ma on ok. 20 lat na poznanie dziadka, skoro już się tak upierasz, że jest on taki niezbędny w rodzinie.

krzak napisał/a:
to juz chyba szczyt pesymizmu

Wystarczy, że nie będzie respektować wzorów, które z uporem maniaka mu wprowadzałeś do główki za młodu i poszedł w pizdu cały Twój sens życia. :)
krzak napisał/a:
Dishman napisał/a:
Czym więc różnimy się od zwierząt, dla których sensem życia jest płodzenie potomstwa?


moim zdanie wlasni to co ludzie przekazuja swojemu potomstwu odrozna nas od zwerzat.

Przekazujemy im te same wartości co całe społeczeństwo. Tak jak wszystkie kangury uczą małe kangurki tego samego. A że mamy większy mózg od kangura, czy innego słonia, to i uczymy nasze dzieci czego innego.
Zasada jest jednak ta sama. Spłodzić, urodzić, wychować, nauczyć i wio wypad z domu.
_________________
Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
 
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2006-10-04, 07:45   

krzak napisał/a:
a co zrobic gdy czlowiek stwierdzi ze wszystko co robil do tej pory bylo bez sensu. kiedy stwirdzi ze zamiat wstawac codziennie rano do pracy lepij znalesc to dzewo na ktorym bedze mogl sie powiesic,albo upic sie i o tym nie myslec. a jezeli ma juz rodzine moze sobie powiedzie ze robi to dla kogos i dlatego ma to sens.

krzak napisał/a:

Dishman napisał/a:
A co wtedy, gdy dziecko wyrośnie na złodzieja, mordercę i gwałciciela?

to juz chyba szczyt pesymizmu


IMO dużo bardziej prawdopodobne jest to, że dziecko stanie się złodziejem, mordercą lub gwałcicielem, niż to, że pewnego dnia postanowię się powiesić, a przed tym powieszeniem uchroni mnie 20 lat wydatków i ciężkiej pracy przy wychowywaniu dziecka.

Zachowaj jakąś symetrię przy argumentowaniu...
 
 

     angela  



Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 109
Skąd: krakow

Wysłany: 2006-10-04, 09:48   

dr frasunek napisał/a:
IMO dużo bardziej prawdopodobne jest to, że dziecko stanie się złodziejem, mordercą lub gwałcicielem,

Jakby każdy tak myślał to by nikt dzieci nie miał, i jeżeli tak wychowasz dziecko to bedzie złodziejem. A jeżeli inaczej.... to jest kwestia wychowania...... a wydaje mi się że i Twoi rodzice jak i innych ludzi nie myśleli sobie: nie urodzę Ciebie bo będziesz złodziejem i mordercą???
_________________
kiedy noc odchodzi ... budze sie by z Toba byc.....
 
 
 

     jusia_like  



Dołączyła: 05 Cze 2006
Posty: 1201
Skąd: z hadesu

Wysłany: 2006-10-04, 11:38   
   Polecający: Google


Ja z babcia nie rozmawiam od 2 miesięcy......... mieszkamy w jednym domu........
Ale cóz tak to jest jak się kogos nienawidzi tylko dlatego ze jest........
 
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2006-10-04, 11:56   

Dishman napisał/a:
Nie czuje się degeneratem, chociaż dziadków odwiedzałem raz na jakiś czas

niewiem dlaczego uzyles slowa degenerat. napewno nie bylo by dobrze gdybys ich nie odwiedzal ale slowo degenerat napewno tu nie pasuje. moj dziadek zmarl w wieku 70 lat i gdybym ja urodzil sie dziesiec lat pozniej napeno nie zdazyl bum go dobrze pozmac. a uwazam ze byla by to dla mnie wielka strata bo byl to naprawde wspanialy czlowiek. chociaz rzeczywiscie mozna zakladac ze srednia dlugosc zycia bedzie sie wydluzac.
Dishman napisał/a:
Przekazujemy im te same wartości co całe społeczeństwo
no wlasnie z tym to napewmo sie nie zgodze. moze jest i wiele ogolnopzyjetych wartoci ale kazdy ma swoje w jakims stopniu indywidualne wartosci i przekonania. nie mozna liczyc na to ze sasiad przekaze swojemu dziecku te same wartosci ktore ja bym chcial przekazac. zwlaszcza ze przekazuje sie to nie tylko slowem ale i przykladem. jesli sasiad upija sie i robi w domu awantury to co on przekazuje? napewno nie to co ja bym chcial.
dr frasunek napisał/a:
IMO dużo bardziej prawdopodobne jest to, że dziecko stanie się złodziejem, mordercą lub gwałcicielem, niż to, że pewnego dnia postanowię się powiesić, a przed tym powieszeniem uchroni mnie 20 lat wydatków i ciężkiej pracy przy wychowywaniu dziecka.

Zachowaj jakąś symetrię przy argumentowaniu...


ta symetria jest tylko ktos tu ma wypaczony punkt widzenia. jaka musial bym miec samoocene zeby mogl zakladac to ze wychowam swoje dzecko na złodzieja, morderce lub gwalciciela. z takim podejsciem do tego jeszscze sie nie spotkalem.
moze to zalezy od srodowiska w jakim sie obracamy bo ja znam raczej rodzicow szczeslkiwych i dumnych ze swoich dzieci. pominmy tutaj tych ludzi ktorzy w malym stopniu przejmuja sie wychowaniem swoich dzieci.
oczywiscie nie kazdy w roli rodzica sie sprawdza i nie kazdemu udaje sie wychowac dziecko tak jak by sam sobie tego zyczyl. ale Ty moze po prostu boisz sie porazki.

moze zeby bylo bardziej obrazowo napisze cos na swoim przykladzie.
jakis czas temu spotykm swoja kolezanke z czasow podstawowki oczywiscie pytam co tam u niej itd. w skrocie: nie skonczyla szkoly bo w wieku 17 lat zaszla w ciaze, ma juz kilku letniego syna, nigdzie teraz nie moze znalec pracy. zaocznie uzupelnia wyksztalcenie zeby jednak znalesc prace i niebyc tak calkiem na lasce rodzicow. ale jedno jej zdanie mnie zastanowilo "jestem szczesliwa bo mam dla kogo zyc".
i to zdanie chyba na zawsze utkwilo mi w panieci, bo ja zastanawiam sie poco mi to wszystko. poco codziennie rano wstaje do pracy, poco przez ostatni rok pracowalem po kilkanascie godzin dziennie zeby odlozyc na lepszy samochod, poco mi on. wreszcie poco marnuje zycie na dorabianie sie jesli i tak nikomu nic po sobie nie zostawie? :/

moza tak to ujac ze obowiazkiem kazdego czlowieka jest przekazywac dalej tego co otrzymal od rodzicow. czyli napewno nie tylko zycie!!!
Ostatnio zmieniony przez krzak 2006-10-04, 13:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 

     Dishman  



Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 908
Skąd: Siedlce

Wysłany: 2006-10-04, 12:57   

krzak napisał/a:
moze jest i wiele ogolnopzyjetych wartoci ale kazdy ma swoje w jakims stopniu indywidualne wartosci i przekonania

W takim razie podaj mi kilka wartości, które są Twoje autorstwa i które wyznajesz tylko Ty.

krzak napisał/a:
nie mozna liczyc na to ze sasiad przekaze swojemu dziecku te same wartosci ktore ja bym chcial przekazac

Na samym początku napisałem, że jeżeli dla człowieka sensem życia jest dziecko, to niczym nie różni się od zwierząt, dla których również sensem życia jest potomstwo. Miałoby to sens, gdyby każdy z nas przekazywał swojemu dziecku uniwersalne wartości, ale tak nie jest.

krzak napisał/a:
jaka musial bym miec samoocene zeby mogl zakladac to ze wychowam swoje dzecko na złodzieja, morderce lub gwalciciela. z takim podejsciem do tego jeszscze sie nie spotkalem.

Nikt tego nie zakłada z góry. Chodzi o to, że jeżeli sensem życia jest dziecko, to:
a)chyba musiałbyś się powiesić, gdyby wyrosło na złego człowieka;
b)gdy się usamodzielni, to Tobie nic już nie pozostaje. Jesteś zbędny, niepotrzebny i dobrze byłoby gdybyś umarł;

krzak napisał/a:
wreszcie poco marnuje zycie na dorabianie sie jesli i tak nikomu nic po sobie nie zostawie?

Po co? Dla samego siebie. Nie dla dziecka, wujka, siostry, szwagra, albo kuzyna. Dla siebie samego. Zarabiasz, dobrze żyjesz, itd.
Nikt przecież nie mówi, że masz żyć w biedzie ciułając i odkładając każdy grosz do skarpety i umrzeć nie zaznawszy żadnych przyjemności.
_________________
Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
 
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2006-10-04, 13:53   

Dishman napisał/a:
W takim razie podaj mi kilka wartości, które są Twoje autorstwa i które wyznajesz tylko Ty.

nie moge udowodnic ze jakis wartosci niema nikt inny na swiecie. moge tylko stwierdzic ze nie wszyscy maja takie identyczne wartosci jak ja. rozumiesz?
Dishman napisał/a:
Na samym początku napisałem, że jeżeli dla człowieka sensem życia jest dziecko

cos takiego napisalem? gdzie? napisalem dokladnie tak:
krzak napisał/a:
ale jaki jest sens zycia jesli nie zalozenie rodziy?
a ten znak zapytania na koncu widziales.
Dishman napisał/a:
Nikt tego nie zakłada z góry. Chodzi o to, że jeżeli sensem życia jest dziecko, to:
a)chyba musiałbyś się powiesić, gdyby wyrosło na złego człowieka;
b)gdy się usamodzielni, to Tobie nic już nie pozostaje. Jesteś zbędny, niepotrzebny i dobrze byłoby gdybyś umarł;

a) na pewno bylo by to bolesne ale analogicznie jezeli zakladal bym ze jesli wyjde z domu to cos moze mi sie stac. to zgodnie z ta logika powinienim spedzic cale zycie w domu?
b) wlasnie bopiero wtedy byl bym dumny ze dobrze wypelnilem swoj obowiazek.
Dishman napisał/a:
Po co? Dla samego siebie. Nie dla dziecka, wujka, siostry, szwagra, albo kuzyna. Dla siebie samego. Zarabiasz, dobrze żyjesz

co znaczy dobrze zyc? duzo pracowac, duzo zarabic, duzo wydawac? ja w tym sensu nie widze.
_________________
W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2006-10-04, 14:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 

     kenusarf  



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 1153

Wysłany: 2006-10-04, 14:05   

krzak napisał/a:
ta symetria jest tylko ktos tu ma wypaczony punkt widzenia.


Nie ma tu symetrii. O czym dalej. A z tym, że ktoś tu się wypaczony punkt widzenia to się nie będę sprzeczał, bo w 100% się z tym zgadzam.

krzak napisał/a:
ale Ty moze po prostu boisz sie porazki.


Nie będę wytykał palcem, kto się tu boi, że jak dzieci mieć nie będzie to się pewnego dnia powiesi.

A ja tylko stwierdzam fakt:

Więcej jest zbandytów niż ludzi, którzy się wieszają, bo dzieci nie mają. Stąd wniosek, że bardziej jest prawdobodobne wychować bandytę niż się powiesić z braku dzieci. Nie możesz poważnie traktować mniej prawdopodobnej wersji za argument, a bardziej prawdopodobnej kwitować, że jest to zbytni pesymizm.

Nie twierdzę , że nie chce mieć dzieci, bo boje się, że będą bandytami. Ja mówię, że nie odczuwam potrzeby posiadania dzieci i nie mam zamiaru się zmuszać. I jestem na 100% pewny, że nigdy się nie powieszę z powodu braku dzieci.

krzak napisał/a:
ale jedno jej zdanie mnie zastanowilo "jestem szczesliwa bo mam dla kogo zyc".
i to zdanie chyba na zawsze utkwilo mi w panieci, bo ja zastanawiam sie poco mi to wszystko. poco codziennie rano wstaje do pracy, poco przez ostatni rok pracowalem po kilkanascie godzin dziennie zeby odlozyc na lepszy samochod, poco mi on. wreszcie poco marnuje zycie na dorabianie sie jesli i tak nikomu nic po sobie nie zostawie?


Czyli posiadanie dzieci jest lekarstwem na myśli samobójcze?

angela napisał/a:
Jakby każdy tak myślał to by nikt dzieci nie miał,


Z tego co ja napisałem nic takiego nie wynika. Na przyszłość polecam czytać ze zrozumieniem.
 
 

     krzak  



Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 470
Skąd: Dolny Śląsk

Wysłany: 2006-10-05, 08:54   

dr frasunek napisał/a:
Czyli posiadanie dzieci jest lekarstwem na myśli samobójcze?

nie. lekarstwem napewno nie jest. moze tylko stac sie motywacja do zycia. to calkiem co innego.
dr frasunek napisał/a:
Więcej jest zbandytów niż ludzi, którzy się wieszają, bo dzieci nie mają. Stąd wniosek, że bardziej jest prawdobodobne wychować bandytę niż się powiesić z braku dzieci. Nie możesz poważnie traktować mniej prawdopodobnej wersji za argument, a bardziej prawdopodobnej kwitować, że jest to zbytni pesymizm.

nie pomyslalem ze ta przenosnie o szukaniu dzewa na ktorym moza sie powiesic mozna wziasc tak doslownie. w swojej tezie nie uwzgledniles tego ze nie kazdy kto ma mysli samobujcze musi sie powiesic czy w jakis inny sposob odebrac sobie zycie. chdzilo mi tylko ze wychowanie potomstwa moze byc celem z zyciu a cel jest najwazniejszy, bo trzeba do czegos dazyc. wiesz co sie dzieje z czlowiekiem ktory do niczego nie dazy? jakie mial bys mysli gdybys nie widzial celu w tym co robisz?
po drugie nie moge udowodnic skad biora sie bandyci i zlodzieje ale jestem pewny ze napewno wiekszosc albo nawet prawie wszyscy z nich nie miala rodzicow ktorzy przejnowali by sie ich wychowaniem.
dlatego Twoje argumenty sa dlamnie smieszne.
zeby byla jasnosc to ja tez nie boje sie tego ze kiedys sie powiesze. ani z powodu braku potomstwa ani z innego powodu. mam tylko drobne watpliwosci czy za kilkanascie lat nie stwierdze ze zmarnowalem jakis fragment swojego zycia.
dlatego wole wszystkie mysli rozwazyc wczesniej.
jezeli inni mowia ze z wiekiem przychodzi chec posiadania potomstwa to musze zakladac ze tez takie mysli moge kiedys miec.
_________________
W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
 
 
 

     Agressiva  



Dołączyła: 05 Paź 2006
Posty: 4
Skąd: Łódź

Wysłany: 2006-10-05, 10:21   
   Polecający: google


Cytat:
Chciałabym znać wasze poglądy na temat założenia własnej rodziny. Czy macie jakieś warunki co do tego, jak sobie wyobrażacie własną rodzine

Może wrócę nieco do początku ale odpowiem na pierwsze pytanie:
Rodzinka - jasne bardzo chcę ją załozyć, własciwie podstawy już są, jestem ze swoim facetem ponad 3 lata, jestesmy zaręczeni, czekamy tylko na moment, żeby razem zamieszkać. Dzieci? Na razie nie planuję... na początek chcemy miec psa. :)

Cytat:
co uważacie na temat wpadki i ślubu z tą wpadka zwiazanym???

Wiem, ze wpadka mi nie grozi, ale gdyby (tylko teoretycznie) tak się stało, to na pewno oboje bysmy dziecko wychowali i robili wszystko, żeby móc to zrobić w odpowiednich dla dziecka warunkach. Ślub? tak chcę wyjść za mąż, ale nie koniecznie z powodu wpadki ;)
Ale jak jakaś para wpadnie i wezmą ślub to dobrze o nich świadczy - facet nie ucieka od odpowiedzialności, zostaje z dziewczyną i jej pomaga - tak powinno być.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



TopLista For - najlepsze fora w sieci - dodaj swoje forum do top listy

Prawdopodobnie najlepsze Forum Dyskusyjne w sieci.
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pomagamy:
pajacyk

Sitemap:
tematy i użytkownicy


Polecamy: Reklama na forum | Pozycjonowanie | Linki |
autosalon honda | Pozycjonowanie sklepów internetowych | linux | sydney | Pozycjonowanie Stron | Sofia | knajpy w Katowicach | Moje wspomnienia długopisy reklamowe Felgi odchudzanie blackjack zasady