nigdy w zyciu nie stane przed oltarzem jezeli jedynym powodem to tego bylaby ciaza!!
Sama wychowalam sie w takiej "rodzinie". Moi rodzice pobrali sie tylko dlatego ze wpadli, a tak naprawde nic do sibie nie czuli. I jedyne co pamietam ze swojego dziecinstwa to klotnie, wyzwiska.. jak bylam mala dziewczynka to zawsze pragnelam aby rodzice sie rozeszli. Wiem, ze dziecko potzrbuje obojga rodzicow.. ale jezeli Ci rodzice sie caly czas kloca to naprawde nie ma sensu byc na sile "rodzina".
[color=red]
_________________ porzucilam swoj swiat dla marzen...
Poza tym tolerancja to duże słowo. Jeden toleruje to, drugi tamto. To, że ktoś nie toleruje np. murzyna nie oznacza, że nie toleruje kogoś innego.
myslalem ze konsekwetnie bedziesz upiewral sie przy swoim i wyjasnisz mi ma czym polega uniwersalnos tolerancji. ale chyba sam doszedles do tego ze slowo "uniwersalny" tu nie pasuje. ludzie za bardzo roznia sie od siebie zeby mowic o uniwersalnych wartosciach. i wlasnie oto mi chodzilo ze pod wzgledem roznorodnosci pogladow na swiat jestesmy nieporownywalnie bardziej rozwinieci niz zwierzata.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2006-10-15, 14:06, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz, że słowo tolerancja jest szerokie. Ja jestem tolerancyjny, ale Ty nie wiesz czy moja tolerancja pokrywa się z Twoją, może tak nie być, bo Ty możesz być gejem, a jak skinheadem, a obaj będziemy na swój sposób tolerancyjni.
Tolerancja zależy jak na nią spojrzeć, jest uniwersalną wartością
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2383 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2006-10-13, 21:52
Polecający: bierdonka
krzak napisał/a:
udzie za bardzo roznia sie od siebie zeby mowic o uniwersalnych wartosciach.
no chyba własnie na tym polega uniwersalizm danego pojęcia , że każda osoba , bez względu na przekonania moze sobie dorobic do tego pojęcia własna ideologie i każdy moze sobie spojrzeć na to samo pojęcie pod różnym kątem , wg własnych upodobań i gustów, no bo jak sam napisałeś każdy sie od siebie różni i nie ma dwóch takich samych osob i nie da sie wszystkim dogodzić , dlatego sądze ze pojęcie tolerancji nie powinno sie odnosic do całych nacji , społeczeństw a do indywidualnej jednostki , ale wtedy pojęcie tolerancji juz jest chybione , bo nie pokryje sie z potencjalną definicją , no i koło sie zamyka ;]
ja chce założyć rodzine, ale nie wiem jeszczxe kiedy
a co do wpadek... jak sie zdarzy to trudno-życie, ale na pewno nei zgodzilabym sie na slub gdzie laczylo by nas tylko to dziecko, bo moim zdaniem takie dzialanie do niczego nie prowadzi
_________________ "...NIEZLICZONA ILOŚĆ NAJJAŚNIEJSZYCH BARW, OGROMNA SIŁA I WSZECHŚWIAT GÓWNO WART..."
Najgorszą rzeczą jest branie slubu z powodu wpadki,jezeli dwie osoby nie sa pewne czy sie kochaja i chca byc ze soba przez całe zycie,nie powinny zawierac związku.Całe zycie będa sie męczyc ,małżeństwo nie ma szans wytrzymac zbyt długo ,im wiecej lat jest sie w zwiazku tym jest trudniej odejsc .Dla mnie rodzina jest bardzo wazna ,ale chora atmosfera w niej jest meczarnia a cierpia najbardziej dzieci .
Hmm... ja w sumie nie narzekam. Moi rodzice są przykładnym małżeństwem. JUż 20 lat
A co najdziwniejsze byli swoją pierwszą miłością. Tylko pozazdrościć.
Szkoda tylko, że nie dali mi więcej rodzeństwa
_________________ NOBODY dies virgin
cause in the end
life fuck us all!
Studiuję, nie mam pracy, ani mieszkania. Nie myślę nawet o czymś takim, jak zakładanie rodziny. Zdecydowanie na to za wcześnie. Szczególnie, że nawet nie mam z kim. Może jak się w kimś zakocham z wzajemnością, to będę o tym myślał, ale to już gdybanie.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Dla mnie osobiście nawet wizja odwzajemnionej miłości nie jest wystarczającym powodem, by porywać się na zakładanie rodziny w trybie nagłym i przedwczesnym. Po diabła się spieszyć, ucieknie, czy co?
Poza tym w temacie nie zostało jasno sprecyzowane, co znaczy "założenie rodziny". Czy za rodzinę można już uznać zalegalizowany związek, czy raczej potrzebne jest 2+coś potomkowatego?
Jeśli bliższa prawdzie jest druga opcja, w takim razie mogę zadeklarować całkowitą niechęć do zakładania rodziny i czynić tego nie zamierzam. A fu.
Nie wiem dokładnie jakie powinny być warunki spełnione, bym założyła rodzinę - ogólnie nie lubię zakładać, że powinno być to i to spełnione, by doszło do zawarcia małżeństwa. Oczywiście miło by było gdybym miała dobrą i stałą pracę, jakieś zaplecze finansowe. Nie jestem zwolenniczką ślubów rachu ciachu, byle szybko, byle już, nie widzę sensu w zbyt wielkim pośpiechu - jeśli jest miłość, ślub nie zając, nie ucieknie.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum