Niedawno miałam pogrzeb babci. Nie płakałam, nie było mi specjalnie smutno ale miałam zajebiste wyrzuty sumienia. Ona umarła ze samotności ... nie miała z kim pogadać a jak przychodziła do nas a ja byłam sama w domu to opowiadała mi różne rzeczy i zwierzała się. Czasem mnie to interesowało a czasem miałam ochotę żeby się przymknęła.
Teraz kiedy o tym pomyśle jest mi smutno... bo olewałam ją. A teraz nie żyje.
Dlatego, że nie miała z kim pogadać.
A najgorsze jest, że to nie była żadna choroba. Albo niewyjaśnione morderstwo albo ...?
_________________ NOBODY dies virgin
cause in the end
life fuck us all!
Czasem mnie to interesowało a czasem miałam ochotę żeby się przymknęła.
Teraz kiedy o tym pomyśle jest mi smutno... bo olewałam ją. A teraz nie żyje.
zawsze tak jest ze kiedy osoby sa z nami nie myslimy o tym czy sprawiamy im przykrosc tez tak robie, nawet potem jest mi glupio ze zawsze odpyskuje mojej babci ale nie mam z nia kontaktu, zastanawiamy sie potem co moglismy zrobic dla nich czego mielismy nie mowic gdy ta osoba odchodzi to jest normalne ...
Dołączył: 24 Paź 2006 Posty: 920 Skąd: inąd się znamy...
Wysłany: 2006-12-05, 17:00
Polecający: myszka mi poleci(a)ła...
Poszczelona napisał/a:
zawsze tak jest ze kiedy osoby sa z nami nie myslimy o tym czy sprawiamy im przykrosc
Ile razy możemy się na tym przyłapać...
Takie "odejścia" nauczyły mnie innego podejścia do ludzi mi nieobojętnych. Teraz staram się nie 'olewać' nikogo. Nawet jak przyjdzie tylko "pomarudzić".
Sami wiemy jak dobrze jest jak nas ktoś wysłucha.
Nie odbierajmy innym tej przyjemności.
_________________ "Mądry nie jest ten, który martwi się z powodu niedostatku, lecz ten, który cieszy się z tego co ma."
Lubię internet, bo w internecie nikt nie wie, że jestem psem
Per aspera ad astra...
...wszędzie można dojść na piechotę
NIe chce nikogo urazić,bo każdy ma inne podejście do swoich bliskich.
Osobiście starm sie spędzać z moją babcią jak najwięcej czasu-chociaż czasami mi to nie wychodzi.
Jak tylko pomyśle,że ogłaby odejść to łzy same cisną mi się do oczu Wiem,że powinnam oswajać się z tą myślą,że kieyś jej nie będzie ale poprostu nie potrafię
_________________ Pamiętaj, że minuta gniewu odbiera Ci 60 sekund szczęścia......
pamietam pogrzeb mojej babci i dziadka plakalem jak male dziecko ale tak jak pisaliscie zalezy od ludzi
co do zdjec to na pogrzebie mojej babci w roku 1984 chyba robiono zdjecia a teraz juz chyba sie nie praktykuje takich rzeczy po co jak to Nori napisal by do portfela schowac??
_________________ Chwal się sam - bo zaczną chwalić cię inni, którzy się gówno znają.
Na początku otrzymujemy wielki dar -"zycie", a na koniec otrzymujemy kolejny-śmierć. Powinniśmy sie cieszyć z Bóg wybiera Nas na swe dzieci ktore bedą przy Nim w niebie. Głęgoko w to wierze, dlatego opłakiwanie zmarłych nie ma sensu, życia im to nie wróci.!
mojemu koledze umarła mama. kiedy szedł za trumną myslalam ze serce mi sie scisnie. płakał strasznie. jeszcze nigdy nikogo nie widziałam żeby tak płakał...
Mialem taki przypadek, moj brat zginal w wypadku samochodowym. pogrzeb nie byl wcale przyjemny, moze nawet do siebie moge podpiac ten poprzedni post.
halabardka napisał/a:
Na początku otrzymujemy wielki dar -"zycie", a na koniec otrzymujemy kolejny-śmierć. Powinniśmy sie cieszyć z Bóg wybiera Nas na swe dzieci ktore bedą przy Nim w niebie. Głęgoko w to wierze, dlatego opłakiwanie zmarłych nie ma sensu, życia im to nie wróci.!
Dobze ze ja w to nie wieze bo na koniec spotkalo by mnie rozczarowanie. Sory nie spotkalo by mnie bo bym niezyl.
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1941 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2006-12-16, 04:35
Polecający: baba jaga ;P
lol
sory ale lol ?
smierc ok kazdego to czeka, dotyczy czy tez nie dotyczy, kazdego to martwi w jakims tam stopniu chociazby dlatego ze o tym mysli.
smierc bliskiego... przygotujcie sie na wiecej i bardziej intensywnie... to sie nie zminiejsza czy normuje to wzrasta, az w koncu zabiera osoby, bez ktorych zyc nie umiemy, albo co gorsza nas, czyli osob bez ktorych inni zyc nie umieja. bo umomy sie smierc bliskiej osoby jest przykra i straszna /przezylam ich wiele/, ale to wciaz nie jest ta jedna jedyna osoba, dla ktorej poswiecisz wszystko i przez ktora zaczniesz sie zastanaiwac jak on/ona da sobie rade jak ja juz bede ogladal kwiatki od drugiej strony. Osobiscie wolalabym gdyby po mnie swietowali niz sie smucili. Wolalabym zeby ktos tam /jak ktos bedzie/ zeby znalazl sobie kogos kto mu pomoze dotrzymac ostatecznych jego dni.
Ale najgorsze dla mnie w smierci jest to, ze ktos moglby pokochac mnie, ja bym go zostawila, przez to ze jakis pijany imbecyl / za przeproszeniem/ mnie zachaczyl swym nowym autkiem ;]
to jest tak abstrakcyjne zjawisko, ze az nienaturalne. Dotyka kazdego i nikogo. Setki tragedii, wypadkow, czy zgonow mniej lub bardziej naturalnych. Pogrzeby sa i beda nic tego nie zmieni. Ludzia sa i mam nadzieje kiedys znikna i nie beda, ale poki co do smierci bliskich i dalszych trzeba sie poprostu przyzwyczic i przezywac po swojemu, a nie udawac ze jest dobrze. Plakanie na pogrzebie jest fajne gdyz mozna sobie poplakac nie koniecznie z tego powodu, a nikt nie dowie sie z jakiego ;]
troche zamotalam, ale to przez pajaki na poduszce ;]
W kwietniu tego roku zmarł mój dziadek, który był mi bardzo bliski.
Pamiętam to jakby to było wczoraj. Obiecałam mu że wieczorem wrócę z miasta i wtedy pogramy w karty. Był chory na raka.. Jak wieczorem wróciłam już go nie było.
Na pogrzebie byłam na środkach uspokajających. Płakałam jak małe dziecko...
Potem jeszcze długo nie mogłam dojść do siebie, i nadal mam żal do siebie, że wtedy nie zostałam w domu. Nawet się z nim nie pożegnałam.
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum