no a ja myśle że popadamy w nicość..poprostu koniec zaraz usłysze pewnie głosy potępienia.. Ale co sie dzieje z psami kotami czy innymi żyjącymi organizmami? chyba nie ma tego opisanego w piśmie świętym(jeśli jest to mnie poprawcie..) My jesteśmy jak te zwierzęta tylko z bardziej rozwiniętym móżdżkiem więc myśle że czeka nas to samo co je czyli nic.
Naya, reinkarnacja to nie tylko buddyzm.
Ja wierzę, że śmierć jest czymś w rodzaju między jednym etapem istnienia a drugim, trudniejszym duchowo. MOżna to porównać do gry, w której przechodzi się do wyższego levelu.
MOżna to porównać do gry, w której przechodzi się do wyższego levelu.
czy to znaczy, że np. wcześniej byłaś istotą głupszą albo nie byłaś człowiekiem, a zwierzęciem? nie chcę Cię obrazić ani nic, tylko chciałabym zrozumieć te levele:) albo, że teraz masz trudniejsze życie? bardziej skomplikowane?
Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 1993 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2005-12-24, 12:22
Polecający: baba jaga ;P
Cytat:
reinkarnacja to nie tylko buddyzm.
Ja wierzę, że śmierć jest czymś w rodzaju między jednym etapem istnienia a drugim, trudniejszym duchowo. MOżna to porównać do gry, w której przechodzi się do wyższego levelu.
to juz chyba jakas Twoja prywatna interpretacja. Gdyz z tego co sie orientuje to kim bedziesz w nastepnym wcieleniu decyduje to jaki byles/las w tym ;] wiec jak nie zrobisz nic dobrego to bedziesz jakims pozytecznym stworzonkiem w nastepnym... czy jakos to tak bylo ^^
Śmierć traktuję jako pewnego rodzaju przejście dalej. To głównie jeżeli chodzi o pisanie. W większości tego co piszę poruszam temat śmierci, bawiąc się nim w dowolny temat, ale za każdym razem nie jest to nic strasznego tylko pewnego rodzaju otworzenie furtki do kolejnego etapu "życia".
Natomiast ciężko jest zinterpretować ten temat w odniesieniu do mnie samego. W odniesieniu do moich przekonań. Ponoć dusza po śmierci przechodzi dalej itp. itd. Ja jestem osobą niewieżącą - może inaczej - ateistą (bo jednak każdy w coś wierzy) ale chyba odbieram to trochę inaczej. Wiadomo, że nie w tym ciele bęziemy dalej żyć, może nawet nie na tym świecie - jeśli w ogóle po śmierci coś nas jeszcze czeka. Chciałbym jednak wierzyć w tą "fikcje literacką" - że śmierć to tylko kolejny etap.
czy to znaczy, że np. wcześniej byłaś istotą głupszą albo nie byłaś człowiekiem, a zwierzęciem? nie chcę Cię obrazić ani nic, tylko chciałabym zrozumieć te levele:) albo, że teraz masz trudniejsze życie? bardziej skomplikowane?
Raczej chodzi, o życie trudniejsze. NIe wierzę w zdolność reinkarnowania sie w zwierzę lub roślinę. NIe wierzę rownież że moje uczynki wpływają na to, kim będę w nowym życiu. Uważam, ze mam do wypełnienia coś w rodzaju misji, kiedy uda mi się, to przechodzę do następnej.
Kurczol, toteż enter wcisnełam, coby odzielić jedną wypowiedź od drugiej. Przy czym druga nie jst rozwinięciem pierwszej
Śmierć jest częstym elementem symboliki religijnej, czy to w związku z powstaniem z martwych, czy reinkarnacji, czyli reinkarnacja to pogląd, którego dusza po śmierci może wcielić się w nowy byt fizyczny.
My jesteśmy jak te zwierzęta tylko z bardziej rozwiniętym móżdżkiem więc myśle że czeka nas to samo co je czyli nic.
bilogicznie to prawada... jednak wg. wiary (katolickeij) nie do końca bo człowiek jako jedyny ma duszę, która żyje po śmierci...
vanity napisał/a:
Naya, reinkarnacja to nie tylko buddyzm.
wiem... jedyną religią odżucającą bezwzględnie możliwość reinkarnacji jest (współczesne) chrześcijaństwo... jednakże to buddyzm jest (tak to nazwijmy) główną religią reinkarnacji...
no dobra to teraz wyjaśnię czemu służyło moje pytanie skierowane do Nymphetamine o buddyzm... napisał/a : "ja tam wierzę w reinkarnację, a nie pierdoły o niebie i piekle."... w ten sposób pisząc "pirdoły" o pikle i niebie niejako obraził/a ludzi głęboko w to wierzących (nie mówię, że ja głęboko wierzę)... a wydaje mi się, że jest on/a osobą, która nie za bardzo zna się na rzeczy... napisał/a "wierzę w reinkarnację"... co jest wierutną bzdurą... bowiem rozumienie reinkarnacji (a co z nią idzie w parze prawa karmy) nie jest kwestią wiary a wiedzy... tak więc już zadając pytanie nie spodziewałam się dalszej dyskusji na ten temat z Nymphetamine... ale chcicałm sie miło rozczarować i się mylić...
a co tu do rozszyfrowania?... gdy jesteś (czyli żyjesz) nie am śmierci w Tobie... gdy pojaiwa się śmierć (niezależnie co się z Tobą potem dzieje) nie am ciebie już takim jakim byłeś przed nią... jesteś kimś (czymś) innym czyli nie ma Cie... czyli tak naprawdę nigdy nie spotykamy się ze śmiercią...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Raczej chodzi, o życie trudniejsze. NIe wierzę w zdolność reinkarnowania sie w zwierzę lub roślinę. NIe wierzę rownież że moje uczynki wpływają na to, kim będę w nowym życiu. Uważam, ze mam do wypełnienia coś w rodzaju misji, kiedy uda mi się, to przechodzę do następnej.
ahaa... czyli, że jeśli spelnisz tą misję, to możesz w spokoju umrzeć i przejśc do nastepnego "levelu", gdzie czeka na Ciebie następna misja?
naya napisał/a:
a co tu do rozszyfrowania?... gdy jesteś (czyli żyjesz) nie am śmierci w Tobie... gdy pojaiwa się śmierć (niezależnie co się z Tobą potem dzieje) nie am ciebie już takim jakim byłeś przed nią... jesteś kimś (czymś) innym czyli nie ma Cie... czyli tak naprawdę nigdy nie spotykamy się ze śmiercią...
a z tego kompletnie nic nie rozumiem... jestem kimś innym czyli mnie nie ma? ....
w przypadku reinkarnacji... stajesz się wiewiórką więc nie jesteś Natalką... gdy umierasz i "wychodzi" z Ciebie Twoja dusza, ciało astralne (czy jak to nazwać), to też nie jesteś ty, nie ma to takiego wyglądu i postaci jak ty, ciebie już nie ma... czyli jak jest śmierć, nieważne w co wierzysz i co się z Tobą dzieje Ciebie jako takiej jak teraz nie ma...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
w ogóle reinkarnacja to trochę dziurawa teoria - chyba, że ktoś mi wytłumaczy, jak z 18 mln ludzi stało się ponad 6 mld. hę? a zwierząt nie ubywa za bardzo.
_________________ pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje życie. przestać pić, rzucić palenie, zacząć chodzić na siłownię i zdrowo się odżywiać.
w ogóle reinkarnacja to trochę dziurawa teoria - chyba, że ktoś mi wytłumaczy, jak z 18 mln ludzi stało się ponad 6 mld. hę? a zwierząt nie ubywa za bardzo.
chętnie bym ci wytłumaczyłą, ale niestety sama za bardzo nie wiem... to tak jakby dusze w przypadku reinkarnacji ulegały podziałom... a może własnie tak jest, żeby zniszczyś poprzednią osobowość dzieli się ją na kilka i powstaje kilka nowych osób... ja nie mogę jaka bzdura... tak na serio co do reinkarnacji to wiem tylko takie podstawy jak chyba każdy... że to nie wiara tylko wiedza... że się przechodzi w inne ciało i takie tam... może jets tutaj ktoś kto naprawdę wie o co chodzi w tej reinkarnacji i wzroście ludności i nam wytłumaczy... bo tak szczerze to mnie też to teraz zaczęło interesować...
_________________ "Jesteśmy tym, co robimy, jesteśmy naszymi tajemnicami. Ja jestem sumą moich grzechów, tak właśnie! Chcesz poznać mnie, musisz poznać moje grzechy." T.Dekker
Co myślę o śmierci... hm... Boję się jej. Po prostu- przeraża mnie słowo 'wieczność'. Tylko raz na jakiś czas trochę ulgi daje mi myśl o tym, że przejdę do innej rzeczywistosci, w której będę musiała nauczyć się żyć.
Koniec świata tak swoją drogą idzie... Ja wam to mówię No bo tak mi się zdaje, że śnieg w Afryce i powódź na Saharze to nie są normalnie zjawiska ^^"
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
no a ja myśle że popadamy w nicość..poprostu koniec zaraz usłysze pewnie głosy potępienia.. Ale co sie dzieje z psami kotami czy innymi żyjącymi organizmami? chyba nie ma tego opisanego w piśmie świętym(jeśli jest to mnie poprawcie..) My jesteśmy jak te zwierzęta tylko z bardziej rozwiniętym móżdżkiem więc myśle że czeka nas to samo co je czyli nic.
Ja wierze w reinkrnacje. Po smierci juz z wiekszym bagazem doswiadczen "ladujemy" w ciele kogos na kogo sobie zasluzylismy. Mowi sie, ze w ciele psa sa dusze upadlych mnichow. Kto wie....Wydaje mi sie ze bedzie nam dane przekonac sie o tym po smierci, a wlasciwie wg mnie poczatku nowego zycia
_________________ Dialog z Aniołem zakończył się dla mnie tym że dostałam niebiańskim skrzydlem w pysk
Zimowy pogrzeb,
Kamienny anioł celuje ręką
W puste niebo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum