mój kuzyn był kilka lat temu na stypendium w Brunszwiku. Rozległy, ewangelicki cmentarz z pięknymi secesyjnymi nagrobkami. Całkowicie pusty i zaniedbany. W Dzień Zaduszny razem z kilkoma studentami z Polski kupili znicze i chcieli iść na te opuszczone, nieodwiedzane przez nikogo groby. W akademiku jacyś Niemcy zapytali po co im tyle zniczy. Byli po prostu zażenowani, gdy usłyszeli, po co... I poszli razem. Najbardziej wzruszeni polskim szacunkiem dla zmarłych byli natomiast Latynosi. Tego dnia planowano imprezę z wycinanymi dyniami itd. Nikt z nich nie poszedł.
_________________ C'est la vie
C'est la guerre
C'est la 9ieme legere!
w kosciele katolickim dzien 1 listopada jest dniem Wszystkich Świętych w ktorym powinno sie wspominac jedynie tych zmarlych ktorzy zostali wyniesieni do godnosci swietego lub blogoslawionego. natoniast 2 listopada jest dniem zadusznym czyli wspominania i modlitw za wszystkich tych ktorzy z tego swiata odeszli. ale poniewaz 2 listopada nie jest dniem wolnym od pracy uroczustosci z tego dnia odbywaja sie dzien wczesniej czyli w dzien Wszyskich Świętych.
w mojej rodzine te swieta sa rownie wazne jak swieta Bozego Narodzenia czy Wielkanocy. ja osobiscie nawet wole swieto Wszystkich Świętych bo nie zepsul go amerykanaki komercializm. kazdego roku obchodzimy to swieto tradycyjnie spotykajac sie cala rodzina na cmeatarzach. razem odwiedamy groby naszych wspolnych przodkow po czym udajemy sie na uroczysty obiad. po obiedzie oczywiscie rozmawiamy o wszyskim ale tematem ktory w ten dzien sam sie nasuwa jest temat naszych zmarlych. cale spotkanie nie przciaga sie zbyt dlugo bo kazdy ma jeszcze jakes groby do odwiedzenia. tak bylo tez dzisiaj i nie wyobrazam sobie zeby w ten dzien moglo byc inaczej.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ja nie uważam by czczenie tego świeta było dla mnie jakos szczegolnie wazne , bo o swoich bliskich którzy niestety zasnęli snem wiecznym , jak to tak ładnie poetycko mozna okreslić , pamietam cały czas i szczerze to wole iść odwiedzić ich groby w inny dzien , nie lubie tłoku , cmentarze sa takie troche magiczne , nadmiar zywych dusz zakłoca ich wewnetrzny spokoj ;p
nie ma to dla mnie znaczneia jak jest to swieto obchodzone bo jak dla mnie ludzie robia jak zwykle cyrk ... 1 listopada wielkie tlumy a gdzie oni sa przez reszte czasu ? ja tam pamietam o moich bliskich zmarlych caly rok i nie potrzebuje jakiegos wyznaczonego dnia zeby wybrac sie na cmentarz.
Zaduszki.... czy to nie jest przypadkiem poganskie swieto?
tez slyszalem ze to swieto ma swoje korzenie w pognstwie. ze w ten dzien poganie zanosil na miejsca spoczynku swoich zmarlych jedzenie aby ich dusze mogly sie posilic. i ze nie uzywano w te dni ostrych narzedzi aby jakas blakajaca sie dusze nie skaleczyc. ponoc kosciul po to ustanowil w ten dzien wlasne obrzedy aby byly alternatywa do tych poganskich. ale pewnie trudno bylo te poganskie tradycje wyplenic bo jeszcze Mickiewicz opisuje podobne obrzedy w "Dziadach". mysle ze to co teraz obchodzimy jest wlasnie pozostaloscia po tym. ale to ze przez tysiac lat nie udalo sie znaczenia tych dni wyplenic z ludzkiej swiadomosci swidczy tylko o tym jak bardzo ludzie takich dni potrzebuja.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
[ Dodano: 2006-11-01, 17:19 ]
Poza tym co do tematu to jak najbardziej rodziną te święto obchodzimy uroczyście. Spotykamy się na cmentarzu, stawiamy znicze na grobach najbliższych, wspominamy.
To wazne. Nie chodzi tu nawet chyba o wiare czy nie, ale o pamięć...
Nori napisał/a:
nie znam moich zmarlych przodkow...
moim zdaniem jako człowiek powinieneś się tego wstydzić....
_________________ Driving fast! As fast as I can...
Wysłany: 2006-11-01, 19:03
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
murdoc napisał/a:
Nori, Ty w ogóle w coś wierzysz...?
W siebie, nie mam religii.
murdoc napisał/a:
Cytat:
Helloween
to zespół muzyczny.
Smutne Wazne, ze wiecie o co chodzi.
murdoc napisał/a:
moim zdaniem jako człowiek powinieneś się tego wstydzić....
1. Dlaczego mam sie wstydzic? Bo tobie sie nie podoba, ze
2. Moi przodkowie (babcia, dziadek...) umarli przed moim narodzeniem/zaraz po narodzinach?
3. Do cmentarza z moja rodzina mam jakies 400 km ;p
4. Poza tym - nie jestem czlowiekiem
Cmentarze maja swoj klimat, po zmroku
W Polsce chodzilem z rodzicami na cmentarz... ale w ostatnich latach nie.
_________________ cynik
braki w polskich znakach powinny byc tolerowane
Ta, zawsze przyjeżdża do mnie upierdliwy kuzyn. ;p
Cytat:
wogóle czy warto czcić kogoś kto już umarł i o kim przypominamy sobie raz na rok?
Wolę sobie przypominać o nim w inne dni (choć na cmientarz chodzę, ale to święto nie wywiera we mnie specjalnych emocji) i nie raz na rok, a troszkę więcej.
_________________ How I wish, how I wish you were here...
What have we found?
The same old fears, wish you were here.
ja lubie patrzec na palące znicze i to takie ciepło- czasami ma sie wrazenie zeczloweikz nagobka patrzy na Ciebie i widzi ze pamietasz. Gdy umrę tez chciałabym żeby ktos odwiedzał moj grób.
Te święto nie równa sie jak dla mnie z Bozym Narodzeniem ale jest nie mniej wazna. mija szybko i nie zostawia zbyt trwałych śladów w mojej pamięci. W sumie pamięta sie tylko te palące znicze
święto zmarłych jest dla mnie niby dniem zwyczajnym, ale jednak trochę innym niż wszystkie. Na co dzień pamiętam o moich bliskich, którzy odeszli - najbardziej o tych, których grobów odwiedzić nie mogę, bo zginęli na wojnie.
Lubię w ten dzień iść wieczorem na cmentarz i obserwować palące się znicze. Wtedy wspominam fajnie spędzone chwile z moimi zmarłymi bliskimi.
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
O bliskich i grobach oczywiście powinno się pamiętać częściej, niż raz na rok. Zresztą myślę, że jeżeli ktoś chodzi na groby swoich bliskich przyjaciół, czy rodziny, to pamięta o tych ludziach znacznie częściej - siłą rzeczy, bo człowiek przywiązuje się do innych ludzi i brak mu po prostu tej osoby.
Rozumiem w pewien sposób takie zdania, że nie powinno się robić cyrku, że 1 listopada wszyscy walą na cmentarze, a 3 listopada mają to w nosie. Moim zdaniem takie rózne święta, okazje, uroczystości mają jedną bardzo ważną cechę - pozwalają się zmobilizować i przynajmniej raz na rok odwiedzić w tym przypadku groby bliskich. Przecież nikt nie zabrania nam chodzić na cmentarz i codziennie, ale mówić, że chodzenie dnia 1 listopada na cmentarz to zachowanie pod publiczkę to lekka przesada.
Cmentarze, szczególnie te z przełomu XIX i XX wieku o zmroku są magiczne. Jeszcze bardziej magiczne są właśnie dzisiaj, gdy na niemal każdym grobie palą się znicze. Wydaje się, że cmentarz żyje, że dzieje się na nim coś magicznego. Fantastyczne uczucie.
Wydaje mi się, że takie niechętne podejście do tego święta przez niektórych jest dlatego, że może jeszcze nie mają grobów ludzi im bliskich. W końcu prawdopodobnie są to groby pradziadków, pewnie już i z jednego dziadka, a rodzice ciągają ich po grobach swoich znajomych, których nazwiska nic im nie mówią. Sytuacja zmieniłaby się pewnie gdyby trzeba było wybrać się na grób dobrego kolegi, byłej dziewczyny, czy ojca... .
_________________ Gość chcesz dowiedzieć się więcej o wilkach? Strona dla miłośników przyrody:
www.wilk.boo.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum