dzien wigilii Bozego narodzenia. jak go przezywacie? czy co roku wedle tych samych schematow, obyczajow i tradycji? co dla was jest nieodzownym elementem tego dnia?
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2006-12-22, 21:47, w całości zmieniany 1 raz
Mamy kilka zwyczaji...Nie będę ich wszystkich
wymieniać.
Szcególnie podoba mi się jedna:zaczynamy kolację wigilijną wraz z nastaniem pierwszej gwiazdki.Pamietam od dzieciństwa ten moment. Kiedy gwiazdek na niebie nie było to ciocia szła do ogródka i zapalała sztuczne ognie,a my musieliśmy szybko biec do okna i zawołać mamę,że kolacja może się zacząć
_________________ Pamiętaj, że minuta gniewu odbiera Ci 60 sekund szczęścia......
U mnie w domu kolację wigilijną zaczyna się o 19:00, chyba, że ojciec musi iść do pracy na nockę, no to wcześniej... Potem są prezenty.
Stały element naszej wigilii to czerwony barszcz z uszkami < mniam > oraz pierogi, no i zapewne jak u każdego - rybki xD
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2199 Skąd: Henstedt-Ulzburg
Wysłany: 2006-12-22, 12:33
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Szlachcianka napisał/a:
no i zapewne jak u każdego - rybki xD
ehh, tego nienawidze. Nie jadam zadnych ryb, kiedys zmuszano mnie do tego, zebym jadl karpia na wigilie... do czasu, az zygnalem babci na przystrojony stroj wigilijny xD to bylo niezle ;d Strafe muss sein, kara musi byc
U mnie to wygląda mniej więcej tak. Cały dzień nic nie jem bo mi sie nie chce i czekam na kolacje. Wygłodniała siedze przy kompie , matka z babcią coś tam robią w kuchni. Mnie wołają tylko na spróbowanie , bo wiedza ze i tak nic dobrego nie zrobie więc po spróbowaniu szybko wyganiają ;p
No i dalej siedze przy kompie i słucham sobie muzyczki. Pozniej jak co dzien ide sie wykąpać. matka mi sie każe ładnie ubrać więc sie ubieram.
Pozniej , koło 19 cała rodzina sie zbiera w pokoju i sie modlimy. Pozniej łamiemy sie ładnie opłatkiem i każdy mi zyczy tego samego i żebym " słuchała mamy"
No i pozniej wyżerka. Jak jem to nie bede wam opowiadac bo nic ciekawego ;p
Pozniej jest zazwyczaj jakiś film w tv więc oglądam. A prezenty czasem sa czasem nie ma , ale jakos nie zwracam na to uwagi.
No a pozniej na pasterke.
W między czasie podjadam jeszcze resztki z kolacji. Srednio co poł godziny w wigilie robie sie głoda. To coroczna przypadłośc , nie zrozumiała do tej pory ;p
u mnie identycznie jak u lolinki normalnie slowo w slowo sie zgadza ... nawet z kuchni mnie wyganiaja bo podjadam :x i tylko moge skosztowac czy dobre ... ta monotonnia co roku to samo co roku nuda i bolacy brzuch z przezarcia xD
no to chyba tylko u mnie ten dzien jest az tak celebrowany. bo caly dzien to jak wielka ceremonia. po pierwsze od rana nic nie jemy. nie wlanczamy telewizorow komputerow, muzyki. kobietom w ten dzien nie wolno wyjsc z domu bo ponoc sprowadza wtedy nieszczescie.
Nori napisał/a:
Prezenty leza u nas od wczoraj pod choinka
a u mnie choinka moze byc ubierana tylko w wigilie.
przetow pod choinka kiedys nie bylo ale niestety ten zwyczaj ostatnio dotarl i do mojego domu.
kolacje rozpoczenamy kolo 16, kiedy wszyscy sa juz na tyle glodni ze spiesza sie aby ja przygotowac.
do tradycyjnych zwyczajow nalezy oczywiscie pozostawianie wolnego miejsca przy stole.
stol wyglada tak uroczyscie jak nigdu indziej w roku. siano pod bialym obrusem, pelna zastawa, dwanascie potraw, swiece(caritas). gdy juz wszysko jest gotowe to oczywiscie wspolna modlitwa i przelamywanie sie oplatkim. potem w koncu mozna usiasc i cos zjesc. zawsze jestem juz tak glodny ze wszysko smakuje wysmienicie. i zaden inny czerwony barszcz nie smakuje tak dobrze jak w wigilie.
karp tez jest tradycyjna potrawa (kupywany musi byc zywy ale to juz ta przykra czesc tradycji). po kolacji w konu mozna odpoczac. kiedys jesze po kolacji chodzilisny z opladkiem i zyczeniami do sasiadow ale tego jakos juz niepraktykujemy.
dzien wigilii zawsze konczy sie pasterka
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2006-12-22, 23:13, w całości zmieniany 1 raz
u mnie nie ma prezentów pod choinka bo sie uznaje tylko Mikołaja
Hymm... u mnie to się raczej go celebruje bo wigilia jest zazwyczaj u babci i spotykają sie 3 rodziny z czego każda coś robi- cos co każdej najlepiej wychodzi
moja mama robi zupe grzybową bo juz od lat nie jemy barszczu ; sałatke do ziemniaków; ziemniaki jakiegos placka i coś tam zawsze jeszcze sie przypęta.
U mnie nie jada sie karpia. Bo gdy byłam mała to na wigilii było z 6 dzieciaków i jedzenie karpia polegało na połykaniu ości itp itd więc stwierdzono <moj wujek wędkarz> że można by było łososia spróbować i tak zostało do dzis ;p nie ma 12 dań bo nie wiem kto by to w siebie wmusił ;p
zawsze jest nas dużo i gwarno i wesoło to jest oki
zaczyna sie to od niby tej 1 gwiazdki ale w sumie raczej wtedy gdy ziemniaki sie ugotuja i są gotowe do podania ;p
życzenia co roku podobne; <komentarz coroczny mojej babci ;"cobyśmy sie za rok znów spotkali bo ja juz moge nie dożyć" >
potem po zjedzeniu zazwyczaj wlączamy tv i gladamy kevina samego w domu albo jakies chóry z kolędami bo babcia to kocha i ubóstwia
no to chyba tak- kocham wigilię
Więc u mnie o 16-17 zasiadamy do Obiado-kolacji <minimum 12 potraw> karp, uszka barsz, kutia, sledzie, itp pozniej prezenty <pierwsza gwiazdka:P> pozniej pogaduszki a na koniec ze znajomkami pasterka w przyszłym roku bedzie inaczej bo w nowym domu
_________________ Posty poniżej 5 słów i z dużą ilością emotikonek będą kasowane!!!
u mnie Wigilia jest u babci. Schodza sie wszyscy, niestety w tym roku bylo nas tylko 14 osób, zawsze jest ok. 25
rano idziemy do kosciola, pozniej jedni gotują, inni sprzątają, ja tym razem pojechalam na zakupy , o 17 jemy kolacje (12 potraw) , potem prezenty, spiewanie kolęd, granie w karty, rozmawianie przy świecach, zabawy z dziecmi, przychodza kolędnicy, trwa to gdzies tak do 23, ci zmęczeni (ja:P) idą spać, ci mniej zmęczeni idą na Pasterke:)
normalnie, zasuwa się od rana, by zdążyć zrobić jedzenie na wieczór, a potem się je je
krzak napisał/a:
czy co roku wedle tych samych schematow, obyczajow i tradycji?
raczej tak, niewiele się zmieniło przez te kilka lat, może bardziej powracam do tego co było za czasów dzieciństwa - wieszanie własnych ozdób choinkowych, cukierków, pierniczków itd.
krzak napisał/a:
co dla was jest nieodzownym elementem tego dnia?
choinka, kluski z makiem i kompot z suszu <mniam>
_________________ czasem jeszcze w nocy krzyczę, ale poza tym dobrze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum