Bycie upartym kojarzy mi sie z małym tupiącym dzieckiem.
zgadzam się z Tobą całkowicie....
jestem stanowcza w tym co robie? lecz chyba nie do końca bo czasem udaje się ludziom mnie nakłonić czy namówić do innego działania czy decyzji. Ale to nie uważam żeby to było złe
Jestem uparta. I apodyktyczna w dodatku - musi być po mojemu albo wcale. Podła cecha, z którą staram się walczyć, co takie znowu proste nie jest.
Choć czasami, aczkolwiek niezbyt często, zdarza mi się zmieniać zdanie. Trzeba jednak strasznie się nagimnastykować, by mnie do tego nakłonić ;p
Ostatnio nie mam instynktu samozachowawczego w byciu upartą, a to nie jest za dobre ;p ale to nie jest moja wina, nie, nie, nie, tylko tego świata, co mnie otacza ;p wszak jak mogę przejść obojętnie obok głupoty, niewiedzy? No i wdaję się w nieskończone dyskusje, zaczynam gestykulować i w ogóle ;p zdania nie zmienię, no chyba, że już sama wiem, że gdzieś to jednak moje myślenie szwankuje, ale ostatnio utwierdzam się, że jednak warto stać przy swoim zdaniu, uparcie dążyć do pewnych celów.
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
Strasznie jestem uparta. Jak dwa osły. Albo i trzy ;p uwielbiam stawiać na swoim, bronić swoich racji i sposobu myślenia ^^ nawet jeśli tej racji nie mam i o tym wiem, to obstaję przy swoim, by zobaczyć, czy i mój oponent to zauważy. Jeśli tak - potrafię w końcu przyznać się do błędu. Jeśli nie - no cóż, jego strata ^^
_________________ Dum spiro, spero
"Wiec dochodzimy do konkluzji, iz ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji"
jesli ktos usilnie stara sie przekonac mnie do swojego zdania, prawdopodobnie mu sie to nie uda. nie dlatego, ze ja jestem uparta (a uwazam ze nie jestem); nie dlatego, ze on jest w bledzie. poprostu mam pewne zdanie na temat opinii (na jakikolwiek temat), ktore to jest niepodwarzalne, a w jego mysl, wszystko jest wzgledne. stad zadko zmieniam zdanie, bo wiem, ze nawet jesli ja zmienie swoje (bledne, niebledne jeden pies), swiatu to nie pomoze.
nie jestem uparta. poprostu patrze na czubek wlasnego nosa. jesli ktos sie ze mna niezgadza, otrzasam sie jak z pchelek i ide dalej.
_________________ yeah, I do like open windows
!UWAGA ZBIERAM CHĘTNYCH NA PIESZĄ WYPRAWĘ Z DUNIEKRKI DO NANTES WZDŁUŻ WYBRZEŻA, LIPIEC-SIERPIEŃ 2009; KONTAKT: PW, GG!
jestem niestety strasznie uparta,ale jeśli ktoś długo drąży sprawę ulegam;]Ja upieram się kiedy jestem pewien swoich racji,choć zawsze jest ta możliwość,że jednak racji nie mamy.Życie bywa absurdalne.
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Zależy pod jakim względem.Jeżeli by patrzeć z perspektywy takiej, że uprę się na jakąś osobę to nie jestem uparty wcale.Jednakże patrząc na perspektywy pracy / dążenia do celu to jestem uparty jak wół.Mam swoje powiedzenie "Zesraj się a nie daj się i zrób do końca".Przepraszam,jeżeli mogłem kogoś tym urazić.Być może zbyt wulgarne, wtedy proszę powiadomić mnie drogą prywatnej wiadomości lub od razu edytować (jeżeli chodzi o Moderatorów)
O sobie wolę napisać: "bywam", bo zdarza się to czasami, ale nie zawsze. Jeśli mi na czymś zależy, albo bez żadnego szczególnie poważnego powodu. Bywa też, że w ogóle nie jestem uparty i zbyt pochopnie się wycofuję, a potem tego żałuję.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum