co sądzicie o idei tej organizacji? czy sami udzielacie się jakoś, pomagacie dzieciom, może w tą szczególną niedziele stycznia każdego roku niektórzy z was chodza po miescie z puszkami rozdającczerwone serduszka?
raz udzielałam sie w w WOŚPie i nie narzekam wręcz przeciwnie -fajnie było.
W sumie nie dokońca brałam w tym udział tylko z samej idei pomocy ale tez dlatego że to zabawa i jakaś rozrywka
co do samego WOŚPu to nie wnikam w to bo wiem że jest bardzo dużo negatywów co do organizacji tej idei...
A ja... hm... raz 4 zdaje się będę w tym roku zbierać do puszek
Jest strasznie fajnie, tylko potem przed 5 dni próbuję rozgrzać swoje ręce A w tamtym roku, to nie wiem, jak ja doszłam do domu, cholernie mnie nogi bolały _^_ (ale to mój błąd, bo wczesniej przed 3 dni leżałam w łóżku chora ^_^")
Co do idei nic nie mam. A wręcz przeciwnie, jestem za WOŚPem wszystkimi 5 kończynami. Impreza dla młodych i sprzęt medyczny dla jeszcze młodszych. Nie wspominając o tej akcji nauki pierwszej pomocy teraz. A że Woodstock i te rzeczy... jakoś nie łączę obu imprez ze sobą.
Ale się nie mogę doczekac
_________________ A za zakrętem czekał... Kret!
+___+
Dobry Kret nie jest zły
wybacz, nie dobluję, nie zauważyłam twojego tematu. czyżby przeświadczenie że wszyscy cie naśladować chcą?
ja w ubiegłym roku była wolontariuszem, teraz jestem w sztabie i własnie sie wybieram na sklejanko plakatów młodsza siostra mojej przyjaciółki teraz żyje tylko dlatego że uratował ją sprzęt Wielkiej Orkiestry. wiec moim zdaniem warto
Do puszek nie zbieram, ale w moim mieście co roku na WOŚPie są organizowane koncerty kapel. Tak jak w tym tak i w przyszłym roku zamierzam grać z dwoma zespołami.
w zeszłym roku siedziałam w sztabie i liczyłam pieniądze przynoszone z puszek, a w tym roku zgłosiłam się do zbierania też.
także można mnie będzie znaleźć z puszką prawdopodobnie w Katowicach.
_________________ wolno nam budować, ale łatwiej coś wyburzyć.
Hmm.. Minus - zwiększony ruch ludzi w mieście, co nie bardzo odpowiada mi ze względu na specyfikę mniejsca, gdzie sobie (zazwyczaj) spokojnie pracuję. Niestety, trzeba aż robić salta, żeby wyrobić, a do tego szef stoi i mówi, w którą stronę
No i po pracy trudniej przysiąść na piwku w jakimś lokalu, bo wszędzie tłok..
Trochę też denerwuje mnie cała tradycja tych serduszek - po prostu przeliczam sobie to na koszta (a te są pewnie wysokie, a nawet jak za free to i producent zamiast wrzucać kasę w papier mógłby rzucić papierem trochę bardziej wartościowym). Fakt, że są symbolem i działają zastraszająco (niektórzy dadzą, byleby mieć to z głowy i żeby nikt nie męczył), jednak nie przypominam sobie, żebym chociaż raz tułał się z nim(i) gdzieś na wierzchu. A już dobijają mnie Ci, co obkleją całą czapkę - dla mnie to pozerstwo.
Cała reszta gra i spiewa często i gęsto - jest w porządku. Fajnie, że ktoś coś robi na taką skalę i jest w stanie tylu ludzi porwać ze sobą.
A o kwestowaniu bez identyfiaktorów nie słyszałem i nie wierzę. Tzn słyszałem, ale to były przypadki oszukiwania zarówno WOŚPu, jak i ludzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum