z wymówek są zawsze jakieś głupie sytuacje , lepiej powiedzieć wprost a przy tym wcale nie trzeba się tłumaczyć dlaczego, po prostu to Ty o tym decydujesz z kim, co i gdzie robisz(no może nie do końca ale jednak generalnie) , tyle ze trzeba liczyć się że może sie to komuś nie spodobać ale chyba lepiej być chociaż trochę szczery wobec tej osoby i wobec siebie
_________________ Ja znam słowa
które jak atropina
rozszerzają źrenice
i zmieniają kolor świata
po prostu to Ty o tym decydujesz z kim, co i gdzie robisz
a to i tak zależy od charakteru ludzi, niektórzy nie chcą po prostu w jakiś sposób nawet najmniejszy urazić drugiej osoby, ważą słowa, są mili i dlatego tworzą lekkie, przyjemne wymówki, całkiem to zrozumiałe - przyjemniej usłyszeć: "wybacz, ale nie mam dziś czasu, bo przyjeżdża do mnie ciocia, którą tak dawno nie widziałam" niż "z Tobą? nie, nie, nie" - i tutaj też zależy od człowieka, co kto lubi, bo ja np. wolę usłyszeć te gorzkie słowa, samej tak powiedzieć <co nie oznacza, że lubię tak słuchać, ale z dwojga złego to wolę szczerość, choć nie należy ona do jakiś uroczych rzeczy>
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
Z reguły nie zmyślam fikcyjnych historyjek na wymówki, lecz staram się podać jakiś faktyczny powód. Czasem jest to coś poważnego, czasem powiem, że po prostu nie mam ochoty. Zwykle to działa i większość osób rozumie o co mi chodzi.
Niestety niektórzy aż proszą się o walnięcie prosto z mostu, po chamsku. Niektórzy się o coś potrafią nawet po tym upierać. Wtedy niestety pozostaje kogoś takiego ochrzanić porządnie.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
Niestety niektórzy aż proszą się o walnięcie prosto z mostu, po chamsku. Niektórzy się o coś potrafią nawet po tym upierać. Wtedy niestety pozostaje kogoś takiego ochrzanić porządnie.
to znaczy? Co rozumiesz przez "ochrzanienie" kogoś za coś? Czy masz na myśli sytuacje, w których pewne osoby maniakalnie upierają się przy tym, że jednak masz czas, masz ochotę na spotkanie z nimi, pomimo swoich zapewnień, że jednak ani czasu, ani tym bardziej ochoty nie masz? Mnie parę razy coś takiego spotkało i wywołało najpierw zdziwienie, pewną konsternację, ale później to już tylko śmiech.
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
Czy masz na myśli sytuacje, w których pewne osoby maniakalnie upierają się przy tym, że jednak masz czas, masz ochotę na spotkanie z nimi, pomimo swoich zapewnień, że jednak ani czasu, ani tym bardziej ochoty nie masz?
Choćby właśnie takie sytuacje, gdy ktoś w ogóle nie słucha podawanych przeze mnie powodów, gdy nawet nie obchodzi go, że np. się źle czuję. Być może niesłusznie traktuje moje tłumaczenia jak kłamliwe wymówki. Nie wiem.
Colorblind napisał/a:
Mnie parę razy coś takiego spotkało i wywołało najpierw zdziwienie, pewną konsternację, ale później to już tylko śmiech.
Mi jakoś nie jest do śmiechu, gdy jestem zmęczony, w złym humorze po całym męczącym dniu, a ktoś uparcie próbuje mi go jeszcze zepsuć.
Na szczęście takie sytuacje mają miejsce bardzo, bardzo rzadko. Zwykle udaje się tego unikać. Prawie zawsze na uparciuchów działa równie uparte ignorowanie ich, niereagowanie na ich zachowanie.
_________________ Strong like the grass
Tall like a tree
Free like the wind
Eternally
Czy masz na myśli sytuacje, w których pewne osoby maniakalnie upierają się przy tym, że jednak masz czas, masz ochotę na spotkanie z nimi, pomimo swoich zapewnień, że jednak ani czasu, ani tym bardziej ochoty nie masz?
Ja w takich razach powtarzam parę razy, że nie mam ochoty i nie chce mi się, potem mogę rzucić jeszcze coś w stylu "daj spokój, odpuść" - potrafię przy tym strzelić taką miną/spojrzeniem, że uparty od razu odpuszcza ;p
Jeśli nie mam ochoty nigdzie wychodzić, to wołami mnie nie wyciągną z domu. W sytuacji, gdy nic już nie pomaga, stwierdzam, że jestem zmęczona i idę spać. Zawsze działa ;]
_________________ Dum spiro, spero
"Wiec dochodzimy do konkluzji, iz ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skolidowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum