Byl temat o eutanazji, teraz Wy wszyscy przeciwnicy, jak i ci, ktorzy sa za, chcialabym poznac Wasze zdanie nt. zwierzat, a konkretniej wielkiej niesprawiedliwosci... okrucienstwa.
Nie bede tutaj nikogo przekonywac do swoich pogladow, chcialabym jedynie zebyscie sie nad tym zastanowili i wyrazili swoje zdanie.
Czy zastanawialiscie sie kiedykolwiek co czuja zwierzeta jadace na rzez? Zwierzeta obdzierane ze skory, albo te poddawane wiwisekcji (lac. vivus - zywy + sectio - rozdzielanie) - zabieg operacyjny wykonywany na zywym zwierzeciu w celach badawczych) czy innym testom...
Mowi sie o eutanazji, kiedy miliony zwierzat jest torturowanych i bestialsko mordowanych. Skoro nawet eutanazja, zezwolenie na smierc na prosbe samej cierpiacej, chorej osoby budzi takie spory i watpliwosci, dlaczego nikt nie pomysli o morderstwach i torturach w labolatoriach... Gdzie zwierzat sie nie pyta, czy wyrazaja zgode na tortury... Czy chca sie urodzic zeby potem faszerowac je prochami, aby szybciej urosly i w koncu zeby 'ludzie' mogli poderznac im gardla, a na koncu czy chca zostac zjedzone. Albo czy pragna, aby bogate 'damy' nosily na sobie ich futra...
To jest okropne i ja nie rozumiem jak nasz jakze cywilizowane spoleczenstwo moze sie tego dopuszczac. Jak ci wyksztalceni naukowcy moga spokojnie zasnac po dniu pelnym tortur i morderstw...
I jak Wy czujecie sie kiedy na obiad zjadacie kawalek istoty, ktora kiedys zyla, czula, myslala...
I jak Wy czujecie sie kiedy na obiad zjadacie kawalek istoty, ktora kiedys zyla, czula, myslala...
jak dostaje sie na obiad jakis dobry kotlecik to raczej nie mysli sie z czego zostal zrobiony. i chyba nie warto sie tym przejmowac bo takie sa prawa natury i czlowiek tak jak wiele gatunkow na ziemi jest istota miesozerna i mysi zabijac zeby samemu przezyc. tyle ze ludzkie spoleczenstwo jest juz tak zorganizowane ze nie musimy zabijac osobiscie, bo kazdy moze pojsc do sklepu i kupic gotowy kawalek miesa. bez moralnego problemu z tym zwiazanego. ale kazdy kto taki kawalek miesa zakupi to oczywiscie zabija posrednio.
a co do samego hodowania i usmiercaniania zwierzat to oczywiscie jetem jak najbardziej za tym aby warunki w jakich to sie odbywa byly jak najbardziej humanitarne i nie skazywaly zwierzat na niepotrzebne okruciestwo. i juz napewno jestem przeciwko zabijaniu bez powodu lub dla jakiegos kaprysu.
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
jak dostaje sie na obiad jakis dobry kotlecik to raczej nie mysli sie z czego zostal zrobiony.
uwazam, ze sie wlasnie powinno pomyslec...
Cytat:
i chyba nie warto sie tym przejmowac bo takie sa prawa natury i czlowiek tak jak wiele gatunkow na ziemi jest istota miesozerna i mysi zabijac zeby samemu przezyc.
jest to jak najbardziej bledna teoria. czlowiek nie jest istota miesozerna. porownaj siebie do miesozernego lwa. upolowalbys bez pomocy zadnych narzedzi zwierze, a pozniej zjadl, najpierw rozrywajac zebami skore, pozniej jedzac surowe mieso? nie sadze. drugim przykladem sa wegetarianie i weganie. nie jem miesa, i zyje, tak samo a nawet lepiej niz wtedy, kiedy je jadlam.
Cytat:
ale kazdy kto taki kawalek miesa zakupi to oczywiscie zabija posrednio.
To, co niektórzy robią ze zwierzetami jest po prostu chore...
Przecież one też mają prawo do życia.
krzak napisał/a:
a co do samego hodowania i usmiercaniania zwierzat to oczywiscie jetem jak najbardziej za tym aby warunki w jakich to sie odbywa byly jak najbardziej humanitarne i nie skazywaly zwierzat na niepotrzebne okruciestwo
Tylko szkoda, ze nie wszyscy tak myślą...
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
czlowiek tak jak wiele gatunkow na ziemi jest istota miesozerna
Człowiek jest wszystkożerny, mięsożerna jest, np. hiena. Sprawia to, że możemy się obyć bez wielu rodzajów żywności, ale też możemy jeść niemal wszystko. Mięso jest dobre i syte, więc wielu z nas je wybiera, co nie znaczy wcale, że bez niego by się nie mogło obyć.
_________________ Znad szarej muszli klozetowej wyjawiła się głowa maskonura. Maskonur, to rodzaj pingwina znanego z przemierzania przestworzy w towarzystwie gołębi.
Może nie róbmy z tego paranoi. Człowiek od wieków nauczył się wykorzystywać zwierzęta do różnych celów i nie próbujmy nagle obracać świata do góry nogami.
dneeht napisał/a:
drugim przykladem sa wegetarianie i weganie. nie jem miesa, i zyje, tak samo a nawet lepiej niz wtedy, kiedy je jadlam.
Moja kuzynka tez próbowała przejść na wegetarianizm i po chyba po roku wylądowała w szpitalu. Lekarz powiedział jej organizm źle znosi taką dietce i ze jeśli nie zacnie się normalnie odżywiać to będzie miała poważne problemy ze zdrowiem. I rzeczywiście te problemy przeszły jej dopiero jak zaczęła normalnie jeść
dneeht napisał/a:
zabija bezposrednio. zabijaja dla Ciebie...
Zabić bezpośrednio to trochę większy problem. Nie każdy potrafi to zrobić. Co innego jest kupić w sklepie kawałek mięsa a co innego samemu odebrać mu życie. Naprawdę.
A według Ciebie usypianie starych i chorych zwierząt jest humanitarne czy nie?
_________________ W świcie pełnym absurdów na próżno doszukiwać się jakiejś logiki
Ostatnio zmieniony przez krzak 2007-01-21, 19:37, w całości zmieniany 1 raz
krzak napisał/a:
a co do samego hodowania i usmiercaniania zwierzat to oczywiscie jetem jak najbardziej za tym aby warunki w jakich to sie odbywa byly jak najbardziej humanitarne i nie skazywaly zwierzat na niepotrzebne okruciestwo
Tylko szkoda, ze nie wszyscy tak myślą...
Logicznie myśląc wielu ludzi o tym myśli ale to nie znaczy że każdy z miejsca powie 'nie' i przestanie jeść mięso czy używać swoich ulubionych perfum.
Od tysięcy lat zeby przeżyc trzeba było coś jeść. Medycyna uczyła się na zwierzętach, wiele leków, szczepionek jest właśnie dzieki temu że zwierzęta cierpiały i były doskonałym materiałem badawczym. Jeśli mam być szczere ciesze sie że te badania były jednak na zwierzętach a nie na ludziach....
Wegetarianizm wcale nie jest jak to zostało udowodnione dobry dla zdrowia - wręcz przeciwnie jeśli się zaczyna idee nie jedzenia mięsa przebarwiać to raczej szkodzi niz pomaga. Człowiek powinnien jeść warzywa oki ale bez gotowanego mięsa w dzieciństwie nasze mózgi nie rozwinęlyby i umieralibyśmy w wieku 20 lat.
Krzywdzimy zwierzęta.... ale tym samym ratujemy życie samym sobie.
Jestem właścicielką psa i świnki morskiej i wiem co to znaczy gdy mam świadomość że właśnie mogły by one leżeć na talerzu u jakiegoś Koreańczyka czy Peruwiańczyka
Zwierzęta są miłe kochane i tez jestem przeciwna testowaniu wszystkich durnych perfum czy lakierów na biedakach... Ale jak obserwujemy od kilku już lat- jest to tendencja malejąc i odchodzi się od testowania nieludzkiego.
Wysłany: 2007-01-21, 16:16
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
nie powtarzal poprzednikow...
zwierzeta do jedzienia - tak. Na futra itp. - stanowczo nie, badania - tak, sport (np. corrida) - nie
Cytat:
Czy zastanawialiscie sie kiedykolwiek co czuja zwierzeta jadace na rzez?
A zastanawiales sie kiedys, co czuje czlowiek rozrywany przez wilka? Czy wilk widzac bojacego sie czlowieka... rzuci sie na kapuste? :7
krzak napisał/a:
a co do samego hodowania i usmiercaniania zwierzat to oczywiscie jetem jak najbardziej za tym aby warunki w jakich to sie odbywa byly jak najbardziej humanitarne i nie skazywaly zwierzat na niepotrzebne okruciestwo. i juz napewno jestem przeciwko zabijaniu bez powodu lub dla jakiegos kaprysu.
dokladnie
krzak napisał/a:
I rzeczywiście jak rzeczywiście te problemy przeszły jej dopiero jak zaczęła normalnie jeść
...
co do testow na zwierzetach... jezeli juz cos ma byc na czyms przetestowane, to lepiej na zwierzetach niz na myslacych ludziach to raczej jasne, wole, zeby przeze mnie zdechla jakas mysz, niz zebym ja mial umrzec....
wegetarianizm: wg mnie to jest glupota, ale to nie moj wybor, ja lubie zwierzeta, szczegolnie te na talerzu, smakuja mi, ich smierc mi nie przeszkadza - nie mam zamiaru sie ograniczac.
Hm... czy dobrze pamietam, ze Adam i Ewa byli wegetarianami?
Może nie róbmy z tego paranoi. Człowiek od wieków nauczył się wykorzystywać zwierzęta do różnych celów i nie próbujmy nagle obracać świata do góry nogami.
owszem, od wiekow je wykorzystujemy. co tez nie oznacza, ze postepujemy dobrze i ze powinnismy to kontynuowac przez kolejnych setki lat.
krzak napisał/a:
Moja kuzynka tez próbowała przejść na wegetarianizm i po chyba po roku wylądowała w szpitalu. Lekarz powiedział jej organizm źle znosi taką dietce i ze jeśli nie zacnie się normalnie odżywiać to będzie miała poważne problemy ze zdrowiem. I rzeczywiście jak rzeczywiście te problemy przeszły jej dopiero jak zaczęła normalnie jeść
czasem zalezy to od zle dobranej diety. decydujac sie na wegetarianizm musimy do tego odpowiedzialnie podejsc. nie wystarczy miesa zastapic samymi warzywami.
znam rodziny, gdzie rodzice weganie wychowuja weganskiego niemowlaka, i dziecko rozwija sie jak najbardziej prawidlowo. znam tez ludzi doroslych, wegan od urodzenia, i ci rowniez zadnych problemow nie maja. wiec problem zazwyczaj lezy w tym jak do tego podejdziemy.
jestem jak najbardziej przeciwna zabijaniu zwierzat na mieso, uwazam, ze nikt nie urodzil sie po to, aby go zabic dla wlasnych korzysci. jednak wiadomo, ze teraz nie jest mozliwe nagle zaprzestanie produkcji miesa, tak wiec glownie chodzi mi o to, jak te zwierzeta cierpia... jesli juz musi, to powinno sie ich zabijanie odbywac szybko, i bezbolesnie, a wczesniej powinny byc trzymane w normalnych warunkach, na jakie kazda zywa istota zasluguje... czyli co do tego sie zgadzamy.
krzak napisał/a:
Zabić bezpośrednio to trochę większy problem. Nie każdy potrafi to zrobić. Co innego jest kupić w sklepie kawałek mięsa a co innego samemu odebrać mu życie. Naprawdę.
tak, doskonale to rozumiem. dlatego wiekszosc ludzi broni sie tym, ze sa miesozerni. ale tak naprawde nigdy nie musieli zabic sami, inni zabijaja dla nich (co nie zmienia faktu, ze jedzac mieso sie do tego przyczyniaja, bo zabija sie dla nich). gdyby tylko w taki sposob mogli zdobyc mieso, zaloze sie, ze nikt nie pobieglby z widelcem na polowanie.
[ Dodano: 2007-01-21, 16:02 ]
krzak napisał/a:
A według Ciebie usypianie starych i chorych zwierząt jest humanitarne czy nie?
to zalezy. jesli zwierze jest stare, ale nie cierpi, jestem przeciwna. chocby i rok zycia dla zwierzecia to duzo, bo wiekszosc zyje o wiele krocej od nas. natomiast jesli chodzi o zwierzeta chore... takie, ktore cierpia, dla ktorych juz nie ma ratunku i ktorych cierpienia nie da sie skrocic inaczej jak pozwolic im odejsc... nie jestem temu przeciwna, bo czasem smierc jest lepsza od ogromnego cierpienia. owszem, nie mozemy zapytac psa, czy woli umrzec, ale czasem nie trzeba... widac kiedy zwierze nie ma juz sil...
Nori napisał/a:
A zastanawiales sie kiedys, co czuje czlowiek rozrywany przez wilka? Czy wilk widzac bojacego sie czlowieka... rzuci sie na kapuste? :7
czlowiek zwierzeta specjalnie hoduje, i wyrzadza im krzywde. natomiast wilk zaatakuje jedynie jesli wejdziesz mu w droge. ataki zwierzat na ludzi sa w wiekszosci przypadkow spowodowane glupota ludzi, i to ich wina. dajmy na przyklad trzymanie przez ludzi drapieznych kotow w domach. dzikie zwierze chocby i od malego wychowywane przez ludzi nadal bedzie dzikie i moze sie zdarzyc, ze zaatakuje, dlatego powinnismy je zostawic tam, gdzie ich miejsce, a nie wchodzic im na teren, starac sie udomowic a pozniej nazywac to okrucienstwem, kiedy zwierze nie wytrzyma i wyrzadzi komus krzywde
Moja kuzynka tez próbowała przejść na wegetarianizm i po chyba po roku wylądowała w szpitalu. Lekarz powiedział jej organizm źle znosi taką dietce i ze jeśli nie zacnie się normalnie odżywiać to będzie miała poważne problemy ze zdrowiem.
Widocznie nie umiała się odżywiać.
jusia_like napisał/a:
Wegetarianizm wcale nie jest jak to zostało udowodnione dobry dla zdrowia - wręcz przeciwnie jeśli się zaczyna idee nie jedzenia mięsa przebarwiać to raczej szkodzi niz pomaga. Człowiek powinnien jeść warzywa oki ale bez gotowanego mięsa w dzieciństwie nasze mózgi nie rozwinęlyby i umieralibyśmy w wieku 20 lat.
No zaraz jebnę. Naukowcy z Kazachstanu przedstawili Ci tak rzetelną wiedzę?
Nori napisał/a:
A zastanawiales sie kiedys, co czuje czlowiek rozrywany przez wilka? Czy wilk widzac bojacego sie czlowieka... rzuci sie na kapuste? :7
Wilki to gatunek niemalże wymarły na terenie Polski. Dzięki ludziom rzecz jasna. Co więcej, wciąż legalny jest odstrzał tych zwierząt.
Nori napisał/a:
co do testow na zwierzetach... jezeli juz cos ma byc na czyms przetestowane, to lepiej na zwierzetach niz na myslacych ludziach
Zawsze można testować na nie myślących. Nie problem będzie takich znaleść.
_________________ Znad szarej muszli klozetowej wyjawiła się głowa maskonura. Maskonur, to rodzaj pingwina znanego z przemierzania przestworzy w towarzystwie gołębi.
Ta, mysla, ale nie tak jak ludzie, jezeli spytam sie chomika jak sie wabi, raczej mi nie odpowie...
ta, to bylo zabawne ;p nie mysla tak jak my, ale czuja.
Nori napisał/a:
a normalnie to jednak kapuste zzera?...
Dneeht, ludzie nie powinni Twoim zdaniem zabijac zwierzat, a co powiesz na temat miesozernej chieny? Zwierzeta moga inne zabijac? :p
to akurat lezy w naturze niektorych, sa typowymi miesozercami, sa do tego odpowiednio przystosowane (kly, pazury), poluja i zjadaja, to sie nazywa lancuch pokarmowy. ale zwierzeta nie hoduja innych, nie podaja im proszkow zeby szybciej urosly i przyniosly wiecej korzysci, jak i nie znecaja sie nad nimi. takie juz maja instynkty i takim ich swtorzyla natura. natomiast ludzie, ze pozwole sobie zacytowac:
Rynsztok bzu napisał/a:
Człowiek jest wszystkożerny, mięsożerna jest, np. hiena. Sprawia to, że możemy się obyć bez wielu rodzajów żywności, ale też możemy jeść niemal wszystko. Mięso jest dobre i syte, więc wielu z nas je wybiera, co nie znaczy wcale, że bez niego by się nie mogło obyć.
Ta, mysla, ale nie tak jak ludzie, jezeli spytam sie chomika jak sie wabi, raczej mi nie odpowie...
Dobrze wiadomym jest, że niektóre zwierzęta mają silnie rozbudowany aparat dźwięków, dzięki którym się porozumiewają. Delfiny, szympansy, słonie, akurat te mi teraz przyszły do głowy. To, że Ty się nie umiesz porozumieć z chomikiem, świadczy o tym, że on nie myśli? Oczywiste jest, że nie na tym poziomie co Ty, bo jego mózg jest zwyczajnie za słabo rozwinięty. Chomiki, syryjskie są obecnie zwierzętami typowo hodowlanymi i możliwe, że całkowicie zatraciły zdolność porozumiewania się, jednak zapewniam Cię, że jakieś 200 lat temu, gdy jeszcze można było je spotkać żyjące w stadach, na wolności umiały "się dogadać". Poza tym, argument przywołałeś trochę dziwny, zadaj to samo pytanie Japończykowi, też raczej nie zrozumie.
Fakt, że mamy najsilniej spośród wszystkich zwierząt rozbudowany aparat mowy, jest powiązany z naszą wyprostowaną sylwetką, dzięki czemu odpowiednio mogły rozwinąć się struny głosowe, ot, ewolucja.
_________________ Znad szarej muszli klozetowej wyjawiła się głowa maskonura. Maskonur, to rodzaj pingwina znanego z przemierzania przestworzy w towarzystwie gołębi.
Fakt, że mamy najsilniej spośród wszystkich zwierząt rozbudowany aparat mowy, jest powiązany z naszą wyprostowaną sylwetką, dzięki czemu odpowiednio mogły rozwinąć się struny głosowe, ot, ewolucja.
i ponoc rozum mamy najbardziej rozwiniety, rozbudowany. ale patrzac na to co sie dzieje na swiecie... czego sie dopuszczamy... ludzie chyba powoli zatracaja zdolnosc myslenia, jak i wspolczucia...
[ Dodano: 2007-01-21, 20:12 ]
Rynsztok bzu napisał/a:
Poza tym, argument przywołałeś trochę dziwny, zadaj to samo pytanie Japończykowi, też raczej nie zrozumie.
dokladnie. to jest tak, ze jesli Ty sie z nim nie dogadasz, nie oznacza wcale, ze on nie moze sie porozumiec z innymi, takimi jak on (jezyk, czy gatunek).
i co najwazniejsze, tutaj juz nie chodzi o zdolnosc myslenia, ale uczucia. zwierzeta cierpia tak samo jak my, odczuwaja bol dokladnie tak samo, tak samo potrafia sie bac...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum