tak samo jak stosunek analny, oralny czy w ogóle w prezerwatywie, przerwany itp.
Bo przecież to jedno i to samo.
przyzwyczajony chyba jesteś do tego że mama za ciebie wszystko robi ale jak chcesz znać odpowiedź na pytanie to poszukaj [ np google.pl ] widzę że jesteś jednak wiernym słuchaczem:) więc dalej tematu nie ciągnę.
jak dla ciebie analny, oralny, przerwany, bez gumki i masturbacja to jest to samo to albo masz 10 lat albo żyjesz w oderwaniu od rzeczywistości.
przyzwyczajony chyba jesteś do tego że mama za ciebie wszystko robi
Przyzwyczajony jestem do tego, że jak się pytam skąd ktoś ma informacje to podaje. Stwierdzenia w stylu "udowodniono" lub jeszcze lepiej "jak udowodnili amerykańscy naukowcy" nic nie znaczą.
Falcon napisał/a:
widzę że jesteś jednak wiernym słuchaczem
Falcon napisał/a:
jak dla ciebie analny, oralny, przerwany, bez gumki i masturbacja to jest to samo to albo masz 10 lat albo żyjesz w oderwaniu od rzeczywistości.
to była ironia
_________________ "Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty!!"
Piszczałka
Przyzwyczajony jestem do tego, że jak się pytam skąd ktoś ma informacje to podaje. Stwierdzenia w stylu "udowodniono" lub jeszcze lepiej "jak udowodnili amerykańscy naukowcy" nic nie znaczą.
Na ten temat wypowiadał się też znany polski seksuolog niestety nie pamiętam jego nazwiska ale jak sobie przypomnę to ci chętnie napiszę. Jak ktoś kojarzy to ww. człowiek pojawia się często w TV /czasem Rozmowy w Toku i inne tego typu/, jest łysy i ma dość "ciepły" głos [jak ktoś skojarzy niech napisze]
masturbacja to normalna rzecz i dotyczy wielu osob z nas nie mam nic przeciwko do momentu kiedy czlowiek sie od tego zwyczajnie uzaleznia to juz jest wtedy chorobsko
Masurbacja nie jest chorobą!! Nawet jeśli ktoś jest w związku może to robić przy swoim partnerze wówczas bardziej go podnieca i potem może nastąpić np. zamiana Ludzie jak nie mają nikogo bliskiego to sami muszą się zaspokoić. Gdzieś kiedyś wyczytałam w gazecie że kobieta była mężatką i uprawiała seks ze swoim mężem, a kiedyś coś jej się stało że jak włączyła pralkę to usiadła na nią i zaczeła się w łazience masurbować. Podobno własne pieszczoty na wirującej pralce bardziej ją podniecały niż seks ponieważ przeżywała więcej organzmów. Jak mąż się z nią kochał to ona tylko udawała organzm Tak więc masurbacja jest zjawiskiem normalnym i większość ludzi jej zażywa nawet w miejscach publicznych np: park, sklep, basen lub dom znajomych
Masturbacja jest ok A najfaniejsze w niej jest to, że gdy pomyslisz o kochanej osobie, której w poblizu nie ma, i czujesz poządanie, wystarczy nieśmiały dotykw najbardziej erogenne miejsca i jestes z Nią, z tą osobą którą kochasz...mmmmmmmm....niezła jazda koleżanki i koledzy....
_________________ Czasami ważniejsze jest kochać niż być ze sobą...
Fakt że nazwano te zjawisko chorobą jest efektem propagandy kościoła;] tak samo jak stosunek analny, oralny czy w ogóle w prezerwatywie, przerwany itp.
też tak myślę nawet nie tak dawno moje kol. spytały się księdza o ten temat a on im powiedział właśnie że to jest choroba i że grzech.... ale i tak każdy wie swoje.
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
Jestem poczatkujaca na forum,odpisalam dzis komus z tej strony ale niewiem gdzie to jest,pisalo ze wiadomosc prywatna po zaznaczeniu tekstu;)nie orientuje sie.Ale jak juz womnialam odpisujac komus;masturbuje sie juz od dziecinstwa,uzywalam do tego mnostwo przyrzadow ktore do dzis sa mi nie obce.Uwielbiam ta osobista forme zadawalania sie,nie przeszkadza mi w zyciu z narzeczonym,az wrecz uwielbiamy o tym razem dyskutowac I probowac wciaz nowych sztuczek.Dzis tez mialam swoj dzien zadawalania,mmm moze skusze sie jeszcze na jedna pieszczote hehehe,masturbatorzy:LAPKI,sprzety-do roboty!!!
[ Dodano: 2007-12-26, 01:10 ]
Falcon napisał/a:
nie tylko nie udowodniono że masturbacja jest zgubna dla zdrowia ale udowodniono że działa bardzo pozytywnie- szczególnie dla facetów:)
wydłuża czas stosunku, nie zalega długo nasienie /innymi słowy zawsze świeże/ itp. [z wypowiedzi seksuologów]
nawet jeśli ma się partnera masturbacja może służyć jako element gry wstępnej. często partnerzy lubią oglądać drugą osobę masturbującą się.
wbrew powszechnym opiniom kobiety też to robią - może nie tak wiele kobiet jak mężczyzn ale jest ich sporo:)
Fakt że nazwano te zjawisko chorobą jest efektem propagandy kościoła;] tak samo jak stosunek analny, oralny czy w ogóle w prezerwatywie, przerwany itp.
Powiedz mi czy tez sie masturbujesz czy tylko filozofujesz?I tak wiem ze to robisz hahahahahaha
[ Dodano: 2007-12-26, 01:24 ]
Tynka88 napisał/a:
masturbacja to normalna rzecz i dotyczy wielu osob z nas nie mam nic przeciwko do momentu kiedy czlowiek sie od tego zwyczajnie uzaleznia to juz jest wtedy chorobsko
Przestan,niema czegos takiego jak uzaleznienie,kto sprobowal to juz nie przestaje,a czestotliwosc klikania mychy albo marszczenia gruchy to efekt temperamentu,ja masturbuje sie co tydzien-wiec powiesz iz nie czesto wiec nie jestem uzalezniona,ale co powiesz na to ze robie to ZAWSZE w niedziele po 5 razy,tak jakby laduje akumulatorki,I co to tez jaka forma uzaleznienia???kazdy robi to co kilka dni,a kto mnie zneguje to albo jest wstydliwy,albo oziebly hehe,ludzie;masturbacja to przeswietna rzecz,pocos sie zyje na swiecie a nie tylko uzywac swych genitali iwulacznie do milosci z partnerem,sami decydujemy jak bedziemy sie kochac,sami ze soba,z partnerem czy z ksiedzem haha!KSIEZA to zboczence,trzepia sie wzajemnie,maja chore lby.Tylko w kosciol wierze a nie w te idiotyzmy,kiedys jeszcze mnie uslysza w Polsce co na ich temat sadze!!!pozaluja tego,pedofile!ahh...nieznosze ich!pozdrawiam cie,milego trzepanka gdzie popadnie!!!
[ Dodano: 2007-12-28, 22:40 ]
Od jakiego wieku zaczeliscie sie klikac?;)
Kiedyś to dało się jak najbardziej wytłmaczyć że Kosciół zabraniał masturbacji. Nikt nie prowdaził badań i nie było do końca wiadomo czy panowie przy masturbacji nie zuzyją całego materiału genetycznego. Trzeba było więc ludzi na wszelki wypadek hamować żeby nie utracili "środków" do rozmnażania się. A Kosciół był władzą która najbardziej oddziaływala na masową wyobraźnię .
Teraz już panowie nie muszą bać sie o to zę ich zasób się wyczerpie .
|Choć uważam za niezbyt normalne gdy ktoś robi sobie dobrze przy ruchliwym chodniku osiedlowym(i z takim przypadkiem sie spotkałam), bez krempacji w srodku miasta, w autobusie.
ale w atmosferze intymnosci jak najbardziej. To już lepsz niż gdyby facet kogoś zgwałcił albo żeby mój osobisty mężczyna sypiał z byle kim a potem miał na nas przenieść jakieś paskudne choróbsko weneryczne. Swoją drogą nasza psorkaod WDŻ w liceum własnie od swojego księdza usłyszała następujące hasełko "Lepsza własna rączka niż kiła i rzerzączka"
Ja jako kobie ta nie stronie od robienia sobie dobrze samemu. I nei wuażam ze jest yo coś złęgo. Choć pewnie gdybym wypowiedziała się na ten temat na żywo pewnie spotka.łby mnie społęczny ostracyzm. Jednak u nas kobiet robienie sobie dobrze nie działa bez odnosnika - to znaczy obiektu fantazji.
_________________ Kto żyje w strachu ten wcale nie żyje
No nie musi ale..
Gdzieś czytałam że jak człowiek rozładuje swoje napięcia także seksualne jest mniej agresywny, w leszym nastroju, lepiej nastawiony do świata.
A patrzcie jakie agresywne są mohery, którym całę zycie wpajano ze interesowanie się własną cielesnoscią to źrodło najgorszego zła
_________________ Kto żyje w strachu ten wcale nie żyje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum