Dołączył: 09 Lip 2007 Posty: 38 Skąd: Z zadupia :)
Wysłany: 2007-07-12, 01:13
Polecający: Dzięki google.pl :)
Ja miałem 14 lat kiedy to poznałem się z pewną panią (z którą jestem do dziś ). Pamiętam to do dziś, no może sam pocałunek był krótki ale za to jaki namiętny Echh...
Nie ma co się spieszyć Ja tam miałam 15-16 lat już nie pamiętam dokładnie... To był mój pierwszy i ostatni raz z tym chłopakiem i nie wspominam tego zbyt cudownie ot po prostu nic ciekawego. Za to po jakimś pół roku na wyjeździe poznałam innego i wole myśleć że to z nim był ten pierwszy pocałunek
_________________ By przeszłość poszybowała ku chmurom, pozwól wiatrom przyszłość nieść
Nigdy nie zapomne tej barierki na przystanku.... wbijajacej mi sie w jadra ;p
hihi to u mnie był wieczór, ognisko, gwiazdy na niebie... mmm.... a poza tym to było mi zimno, i była rosa a siedzieliśmy na trawie wiec było troszke mokro haha
_________________ Nikt nie bedzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze!!!!!
To było piękne... Piękne
Miałam czternaście lat, kiedy pierwszy raz spotkałam się ze swoim chłopakiem... Kiedy odbierał mnie z pociągu, ja tylko spuściłam głowę, tak bardzo byłam nieśmiała... On zaczął mnie podnosić i wtuliliśmy się w siebie. Potem odłożyliśmy moje walizki do bagażnika i poszliśmy się czegoś napić. Byłam i jestem w nim taka zakochana... On patrzył w taki sposób, że niczego w tamtej chwili tak nie pragnęłam, jak pocałunku właśnie, ale wszystkie mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa, a rumieńce miałam ogromne i buchające wielkim ciepłem.
Następnie poszliśmy na spacer i gdy doszliśmy do Wawelu on zaczął taką grę, że chodził dokładnie tak samo jak ja i było w tym coś niezwykłego. Potem zaszedł mi drogę, spojrzał mi głęboko w oczy a mi zrobiło się słabo z emocji, lecz w końcu pocałowaliśmy się i trwało to kilka minut. Przez ten czas dwa razy dzwoniono do niego z firmy i przeszła jakaś wycieczka dzieci, które oczywiście bardzo ekscytowały się tą "sceną". Byliśmy jednak wysoko ponad tym, gdzieś w niebie, nad chmurami i świat zewnętrzny się nie liczył. Pamiętam ten cudowny dotyk jego języka... i dopiero potem zaczęliśmy normalnie rozmawiać, śmiać się, tak jak wcześniej przez telefon. Oboje bardzo pragnęliśmy pocałunku, lecz . . . no właśnie...
I gdy w końcu to się stało, rozładowało to nasze skryte wielkie piękne emocje
_________________ Ile ważnego w tym, co nieważne -- Jan Twardowski
Szacunek po drugie Lojalność po pierwsze!
Iść swoją drogą nie dać satysfakcji wrogom..
_________________ Ambicja spotyka się z uznaniem i zachwytem
Wyrzeczenia są tutaj jedynym zgrzytem
Priorytetem Ha I Pe Ha O Pe
eN I Gie De Igrek eS Te O Pe
ja mialam 12 lat i nie bylo to nic cudownego.... i to byl kolega z klasy nio przy ognisku itp... ale teraz czesto sie z tego śmiejemy bo wtedy to takie dzieciaki z nas były;p
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum