ja miałam 16;) ponad średnią, która tu wynosi 13-14lat wspomilam mile;) choć bałam się , że nie będę wiedziła co robić; no i był to sylwester(2006) i pierwszy chłopak
drugiemu panu, któremu skradłam całusa (nie wiem czemu ale to ja byłam inicjatorką;)) jest mój obecny chłopak ..i też było to w sylwestra (2007) , nie było cudownie ale szybko sie zgraliśmy
_________________ Uśmiechnij się. Jutro możesz nie mieć czasu (;
To było piękne... Piękne
Miałam czternaście lat, kiedy pierwszy raz spotkałam się ze swoim chłopakiem... Kiedy odbierał mnie z pociągu, ja tylko spuściłam głowę, tak bardzo byłam nieśmiała... On zaczął mnie podnosić i wtuliliśmy się w siebie. Potem odłożyliśmy moje walizki do bagażnika i poszliśmy się czegoś napić. Byłam i jestem w nim taka zakochana... On patrzył w taki sposób, że niczego w tamtej chwili tak nie pragnęłam, jak pocałunku właśnie, ale wszystkie mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa, a rumieńce miałam ogromne i buchające wielkim ciepłem.
Następnie poszliśmy na spacer i gdy doszliśmy do Wawelu on zaczął taką grę, że chodził dokładnie tak samo jak ja i było w tym coś niezwykłego. Potem zaszedł mi drogę, spojrzał mi głęboko w oczy a mi zrobiło się słabo z emocji, lecz w końcu pocałowaliśmy się i trwało to kilka minut. Przez ten czas dwa razy dzwoniono do niego z firmy i przeszła jakaś wycieczka dzieci, które oczywiście bardzo ekscytowały się tą "sceną". Byliśmy jednak wysoko ponad tym, gdzieś w niebie, nad chmurami i świat zewnętrzny się nie liczył. Pamiętam ten cudowny dotyk jego języka... i dopiero potem zaczęliśmy normalnie rozmawiać, śmiać się, tak jak wcześniej przez telefon. Oboje bardzo pragnęliśmy pocałunku, lecz . . . no właśnie...
I gdy w końcu to się stało, rozładowało to nasze skryte wielkie piękne emocje
To musiało być piękne! Chciałabym mieć takie szczęście jak Ty i mieć TEGO CHŁOPAKA, o którym wciąż myślę... Ochhhhhhh Byłoby pięknie!
Dołączył: 20 Sie 2006 Posty: 2105 Skąd: Quickborn, Niemcy
Wysłany: 2008-03-14, 16:16
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Jak? Otworz szeroko usta, najszerzej jak umiesz. Wyobraz sobie, ze masz polknac pilke... Gdy bedziesz z partnerem, to zrob to samo. Pamietaj, otworz szeroko usta. Domyslam sie, ze chodzi o francuskie pocalunki... nie zapomnij o wsadzeniu jezyka, tak powooli i najglebiej jak mozesz. Staraj sie dotykac jezykiem podniebienia. Nie gryz, bo partner ucieknie. Jesli to facet... to stosuj sie do tych metod. Rekoma mozesz trzymac go za brzuch, to spodoba sie kazdemu szanujacemu sie niedzwiedziowi
_________________ Interrupted conversion
Blinded mind in fear
Borders on borders
Reality fragmented in beliefs
Wiesz co pocałunek musi być spontaniczny daj się ponieść chwili.Pamiętaj pierwszy pocałunek zapamiętuje sie przez całe życie on nie musi być wyuczony tylko szczery i namiętny.
To było piękne... Piękne
Miałam czternaście lat, kiedy pierwszy raz spotkałam się ze swoim chłopakiem... Kiedy odbierał mnie z pociągu, ja tylko spuściłam głowę, tak bardzo byłam nieśmiała... On zaczął mnie podnosić i wtuliliśmy się w siebie. Potem odłożyliśmy moje walizki do bagażnika i poszliśmy się czegoś napić. Byłam i jestem w nim taka zakochana... On patrzył w taki sposób, że niczego w tamtej chwili tak nie pragnęłam, jak pocałunku właśnie, ale wszystkie mięśnie odmówiły mi posłuszeństwa, a rumieńce miałam ogromne i buchające wielkim ciepłem.
Następnie poszliśmy na spacer i gdy doszliśmy do Wawelu on zaczął taką grę, że chodził dokładnie tak samo jak ja i było w tym coś niezwykłego. Potem zaszedł mi drogę, spojrzał mi głęboko w oczy a mi zrobiło się słabo z emocji, lecz w końcu pocałowaliśmy się i trwało to kilka minut. Przez ten czas dwa razy dzwoniono do niego z firmy i przeszła jakaś wycieczka dzieci, które oczywiście bardzo ekscytowały się tą "sceną". Byliśmy jednak wysoko ponad tym, gdzieś w niebie, nad chmurami i świat zewnętrzny się nie liczył. Pamiętam ten cudowny dotyk jego języka... i dopiero potem zaczęliśmy normalnie rozmawiać, śmiać się, tak jak wcześniej przez telefon. Oboje bardzo pragnęliśmy pocałunku, lecz . . . no właśnie...
I gdy w końcu to się stało, rozładowało to nasze skryte wielkie piękne emocje
Gdyby mój chłopak pocałowałbym mnie to myślę, że jedną ręką trzymałabym jego twarz a drugą to czułe miejsce tuż pod brzuchem, ale całowałabym go chyba z godzinę!!! Język głęboko w jego ustach ręka tam gdzie on się podnieci najbardziej... Och to byłoby piękne...
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2281 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-04-12, 15:29
Misia_1993 napisał/a:
Język głęboko w jego ustach ręka tam gdzie on się podnieci najbardziej... Och to byłoby piękne..
niezle jak na pierwszy pocałunek ;] Ale świat idzie do przodu , nie ma czasu na romantyzm i zbędne niesmiałe pocałunki na ławce w parku ... Jakas mało dzisiejsza jestem ...
łohoo kiedy to było;] mój pierwszy pocałunek wydarzył się kiedy miałam 13 lat..na koloniach;]on miał 15 i to też był jego pierwszy.z perspektywy czasu śmieję się z tego,ale wtedy..wtedy to było coś heh.obślinił mnie nie miłosiernie,a ja bałam się cholernie i pocałowałam go z myślą "jeśli ma się to wydarzyć już,to niech już będzie za mną" pierwszy pocałunek pamiętam jako jeden z gorszych,ale..sentyment jest;]
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
Szesnaście lat... uhuhu, z tym, kim wtedy miał być nastąpił, absolutnie. Taka chwila spełnienia marzeń, wiecie, wszystko inne w poważaniu, bo właśnie wydarzyło się coś, co zamroczyło totalnie umysł. Teraz jak opos o tym myśli, ma ochotę się schować na drzewo. A w Będzinie to się już na pewno nie pokaże, ojojoj.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum