Wysłany: 2008-03-19, 17:17 powstrzymać się bo nie wolno?
słuchajcie, pewnie było już pare postów na te sprawy, ale ja mam konkretnt temat do dyskusji. Kościół mówi, ze seks przedślubny do grzech- to jest jasne. Ale jeśli ludzie się naprawdę kochają, są już narzeczeństwem? Ostatnio się też zastanawiałam nad moim przypadkiem Ci co wiedzą, to wiedzą, ze nie jestem jakąś wielką zwolenniczką seksu tak o. Ale jestem ze swoim narzeczonym już 6 lat. Nie kochaliśmy się przez ponad pięć. Bo chcieliśmy zbudować nasz związek na przyjaźni, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Inaczej okazywaliśmy sobie uczucia i nie potrzebowaliśmy seksu. Ale w końcu musiał nastąpić ten moment. Straciłam z nim dziewictwo, kochaliśmy się bez zabezpieczenia i jestem w ciąży. I ja tego nie żałuję, za niedługo ślub. Ale czy my mamy grzech? bo skoro jest jasno postawione SEKS PRZEDŚLUBNY TO GRZECH...?
co wy o tym sądzicie?
_________________ Żyj godnie. Żyj tak, żebyś potem nie musiał się chować przed samym sobą
myślę, że kwestii tego co KK uznaje za grzech powinnaś sprawdzić w Katechizmie Kościoła Katolickiego lub spytać się księdza, jeśli masz wątpliwości co do tego, a nie pytać ludzi na forum jak oni to sobie oceniają.
_________________ "Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty!!"
Piszczałka
Ale jeśli ludzie się naprawdę kochają, są już narzeczeństwem?
to nic nie zmienia. dla KK seks powinien mieć miejsce tylko w małżeństwie, inaczej jest nieczysty, egoistyczny i niewiadomo co jeszcze wymyślić
[ Dodano: 2008-03-19, 18:06 ]
ja osobiście mam dość rozmów z księdzem na ten temat i w ogóle z innymi katolikami (np na forum) i mam dość przekonywania niektórych, że seks przed ślubem wcale nie musi oznaczać czegoś złego, brudnego....
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Fakt, że sex przed ślubem to grzech, ale spójrzmy na taką sytuację: dziewczyna z chłopakiem są ze sobą 5 lat, postanawiają sie pobrać ( nie kochali sie jeszcze ze sobą )! Jakiś czas po ślubie dochodzą do wniosku, ze nie odpowiada im wspólny sex, bo nie są dopasowani do siebie...! I co wtedy..., zaczynają sie kłutnie, zdrady, aż dochodzi do tego, że rozwodzą sie!
Dlatego moim zdaniem powinno współżyć sie przed ślubem, bo nie wiadomo czy partner z którym jesteśmy, jest dla nas odpowiedni....!
więc z pukntu widzenia Kościoła ja też mam grzech? MImo, iż "życie" się nie marnowało?
[ Dodano: 2008-03-19, 18:22 ]
MissIndependet, a co księża w takim razie o tym mówią? Teraz pytam konkretnie o mój przypadek (w obecnej chwili nie mam jak wybrać się do księdza...)
_________________ Żyj godnie. Żyj tak, żebyś potem nie musiał się chować przed samym sobą
len@, a co mają mówić?? wierz mi, ksiądz nie powie Ci, że dobrze robisz sypiając z kimkolwiek przed ślubem, choć wiem, że prywatnie wielu z nich przyznaje, że rozumieją ludzi, którzy robią TO już w narzeczeństwie. nauka KK jest dość jasna: zero seksu przed ślubem i ksiądz nie może Ci powiedzieć inaczej, nie - jeśli mówi jako przedstawiciel Kościoła. najbardziej żenujący powód jaki mi ktoś podał, ktoś kogo przyparłam do muru i najwyraźniej nie wiedział co odpowiedzieć, to: 'takie jest stanowisko KK i mamy się podporządkowywać a nie zadawać głupich pytań'. wg KK to ślub czyni seks między dwojgiem kochających się osób czymś dobrym i czystym, w przeciwnym razie jest zakazany.... ja się z tym nie zgadzam, nie przestrzegam i, szczerze mówiąc, nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia, że sypiam z moim narzeczonym...
[ Dodano: 2008-03-19, 18:41 ]
Beata18 napisał/a:
Dlatego moim zdaniem powinno współżyć sie przed ślubem, bo nie wiadomo czy partner z którym jesteśmy, jest dla nas odpowiedni....!
a moim zdaniem ludzie powinni ze sobą współżyć jeśli naprawdę się kochają i myślą o sobie poważnie, natomiast nie traktować tego jak sprawdzianu: 'ja chcę raz na tydzień, a Ty częściej, więc pewnie się nie dogadamy to się rozstańmy...' oczywiście, błędy w doborze partnerów się zdarzają, ale one na ogół leżą głębiej niż seks... sprawdzanie się przez seks?? to chyba nie dla mnie. dla mnie seks to okazanie uczuć, normalny etap w związku i nie wyobrażam sobie, żebym mogła się przez TO akurat rozstać z osoba, którą kocham.
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
a kto w dzisiejszych czasach nie współżyje przed ślubem...?
Ci, którzy stosują się do zaleceń KK.
len@ napisał/a:
Ale czy my mamy grzech? bo skoro jest jasno postawione SEKS PRZEDŚLUBNY TO GRZECH...?
Chyba sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie...
Beata18 napisał/a:
I co wtedy..., zaczynają sie kłutnie, zdrady, aż dochodzi do tego, że rozwodzą sie!
'kłótnie'
Nie, jeśli rzeczywiście stosują się oni do zasad KK, który nie przewiduje rozwodów, a jedynie separację (lub, w skrajnych przypadkach możliwość unieważnienia małżeństwa).
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Kościół mówi, ze seks przedślubny do grzech- to jest jasne.
skoro jest jasne, to czemu zadajesz pytanie?
karolka89 napisał/a:
a kto w dzisiejszych czasach nie współżyje przed ślubem...?
są takie osoby, które czekają ze współżyciem do ślubu, każdy z nas ma wolną wolę i decyduje sam, co jest dla niego najlepsze. Kwestii Kościoła się nie zmieni, ale ważne jest nasze nastawienie i jak podchodzimy do przedmałżeńskiego seksu.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nie, jeśli rzeczywiście stosują się oni do zasad KK, który nie przewiduje rozwodów, a jedynie separację (lub, w skrajnych przypadkach możliwość unieważnienia małżeństwa).
a potem białe małżeństwo... bla bla bla.
jestem katoliczką i w dodatku mocno wierzącą, ale...
len@, wierz mi w kościele nie wszystko jest idealne. Bóg nie rozpatruje przypadków szablonowo, kościół (celowo z małej litery) owszem. Dlatego, w wielu różnych sytuacjach na pewno się myli...
Chyba liczą się też wartości, intencje, dojrzałość, uczucia... a nie suche przepisy.
poza tym, jeżeli wierzysz, naprawdę sądzisz, że twoja ciąża to czysty przypadek?
zacytuję pewną piosenkę:
"Żeby wielu usłyszało, w naszym chrześcijańskim kraju
Że Bóg patrzy w ludzkie serca, a nie na ceremoniały"
ale gdy dana para, a potem już małżeństwo zakłada, że nie będzie żadnego seksu w ich związku to oznacza po prostu, że to małżeństwo jest nieważne, a przynajmniej tak słyszałam od kilku księży na naukach dla rodziców chrzestnych^^
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
MissIndependent ja nie mówię o sprawdzaniu siebie po przez sex, ale wiem, ze później w małżeństwie są problemy z tego powodu..! Nawet jeśli ludzie sie Kochają, to dopiero za jakiś czas dochodzą do wniosku, że jeśli chodzi o sprawy łóżkowe jest coś nie tak...!
do COLOR: z tego co mnie uczono na naukach do bierzm. małżeństwo może zostać unieważnione jeżeli nie zostało skonsumowane tj. nie ma dziecka jeszcze.
no, tak, masz rację że teoretycznie para, która nie chce seksu ma nieważne małżeństwo. Jeżeli ludzie są po rozwodzie, a małżeństwo nie zostało unieważnione, to wg kościoła następny związek dla każdego z tych rozwiedzionych może być tylko biały. wg mnie totalna głupota, bezsens i debilizm.
ie, jeśli rzeczywiście stosują się oni do zasad KK, który nie przewiduje rozwodów, a jedynie separację (lub, w skrajnych przypadkach możliwość unieważnienia małżeństwa)
następnie napisałaś
Karczoch napisał/a:
a potem białe małżeństwo...
i z tego wynikało, że piszesz o tych małżeństwach, które zostały unieważnione przez kościół, ale jeśli mowa o tych, które nie zostały unieważnione to tak się dzieje, takie są 'zasady', które albo się akceptuje, albo po prostu olewa i żyje się swoim życiem z gamą swoich wartości, wszak to nie dyskryminuje wg mnie w byciu dobrym
Karczoch napisał/a:
totalna głupota, bezsens i debilizm
wiele zasad, które propaguje religia, kościół można tak określić, dlatego zawsze ma się wybór, w co i w jaki sposób się wierzy, jak podchodzi się do danych spraw, nic nam się nie narzuca, nie ma nic na siłę.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum