ja lepiej wyglądam bez makijażu niż z nim x p
może dlatego, że nie lubię tego robić i nie opanowałam tej sztuki x D
a jak już wezmę się za niego to lubię mieć wszystko porządnie zrobione.
jak coś to używam błyszczyka i podkładu, w porywach maskary i cieni.
jak mnie ktoś zobaczy w makijażu to słyszę "o, a co to za okazja, że się pomalowałaś" x D
także zdecydowanie makijaż nie jest mi potrzebny zwłaszcza, że wyglądam o wiele młodziej niż mam a poza tym naturalność rządzi ; ]
_________________ I amwhoI am
ifyoudon't like itthen
fuck youbitch!!!!
Nie maluję się, gdyż żal mi czasu, a poza tym moja wiedza na temat jest bardzo skromna.
Jestem generalnie raczej brzydką osobą, więc nawet makijaż jakoś specjalnie tego nie poprawi. Choć niewątpliwie kiedyś zacznę się malować.
_________________ "Mięśnie pod jego skórą zatańczyły Dziewiątą Symfonię, ślepia zapłonęły."
Nie maluję się, gdyż żal mi czasu, a poza tym moja wiedza na temat jest bardzo skromna.
Ja tak samo. Poza tym, mam już pewne odruchy, które malowanie mi uniemożliwiają - choćby przecieranie oczu dłońmi. Wyobrażam sobie, jak bym wyglądała, gdybym zaswędziało mnie umalowane oko...
Nie, to zdecydowanie nie dla mnie.
Wyobrażam sobie, jak bym wyglądała, gdybym zaswędziało mnie umalowane oko...
Bejbe, są tusze odporne na takie niekontrolowane tarcia ;] Poza tym to kwestia przyzwyczajenia, po jakimś czasie pozbywasz się tego odruchu, słowo.
W takie upały jak te obecne bojkotuję makijaż, mimo, że bardzo lubię się malować. Przy tych temperaturach wszelkie próby takiego "upiększania" mijają się z celem, bo po paru minutach wszystko płynie i człowiek wygląda żałośnie.
Lubię za to obserwować w tramwajach panny, które zdają się zapominać o panujących warunkach atmosferycznych i wychodzą z domu w pełnym rynsztunku. Pocieszny widok
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
W takie upały jak te obecne bojkotuję makijaż, mimo, że bardzo lubię się malować. Przy tych temperaturach wszelkie próby takiego "upiększania" mijają się z celem, bo po paru minutach wszystko płynie i człowiek wygląda żałośnie.
a ja bojkotuję tylko do pewnego stopnia - to znaczy kredka czarna w ruch idzie, a za nią tusz, zresztą ja bez kreski nie wyjdę z domu, bo czułabym się naga
sis napisał/a:
są tusze odporne na takie niekontrolowane tarcia ;]
tak samo jak kredki^^
sis napisał/a:
Lubię za to obserwować w tramwajach panny, które zdają się zapominać o panujących warunkach atmosferycznych i wychodzą z domu w pełnym rynsztunku. Pocieszny widok
i to wszystko płynie, płynie ;D widok zabawany
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
Bejbe, są tusze odporne na takie niekontrolowane tarcia ;]
Colorblind napisał/a:
tak samo jak kredki^^
Ktoś ostatnio opowiadał mi, jak bezcenne są takie narzędzia. Nie na kieszeń biednej studentki, której dodatkowo wojaży po całej Polsce się zachciewa
sis napisał/a:
Przy tych temperaturach wszelkie próby takiego "upiększania" mijają się z celem, bo po paru minutach wszystko płynie i człowiek wygląda żałośnie.
W lecie za ciepło, w zimie to mróz mi maluje naturalny makijaż, po co mi upiększacze? Zresztą, ja mam ciągłe sprzeczki z mamą, bo wychodząc z domu włosy rozpuszczam/wiążę w kucyk, co ją doprowadza do rozpaczy. A tak jest szybko i wygodnie - makijaż nie może być szybki i wygodny, więc wypada z gry ;p
może być, pociągnięcie kredką zajmuje minutę, rzesy tuszem drugą - to nie jest szybko? ;> Wygodny także jest, gdy nie używa się badziewnych kosmetyków, wtedy nie rozmazuje się, nie rozpływa itp.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'Ooo, jak on mi strasznie pokaże!!! Ooo, jak ja okropnie zobaczę!!!' wszystko gra
może być, pociągnięcie kredką zajmuje minutę, rzesy tuszem drugą - to nie jest szybko? ;>
Już ja znam te wasze minuty ;> śniadanie zdążę zjeść za ten czas ;p Poza tym, znając moje umiejętności makijażu dotyczące, pomalowałabym się ładnie, ale drzwi od mojego pokoju ubarwione byłyby jednak ładniej ;] Zostawiam to wam
Ja nie lubie tego uczucia makijażu na twarzy, a maluję się tylko na specjalne okazje (jakis wypad po centrum handlowym, czy urodziny). Nie przesadzam tez z tapetą, kredka do oczu i pomadka wystarczają.
_________________ "Mówią, że nie można życ bez miłości.
Uważam że tlen jest ważniejszy." - Dr House
A ja na makijaż zwyczajnie nie mam czasu.
Gdy wstaję rano na autobus, już zasadniczo jestem spóźniona, więc te "dwie minuty" (chociaż i tak nie wierzę, że to tylko 2 zajmuje) jeszcze bardziej mnie pogrążą.
Czasem gdy mam czas, to przed jakąś imprezą podkreśle sobie oczy, cieniem dopasowanym do bluzki i tuszem do rzęs, coby chłopa i znajomych aż tak bardzo nie razic mą naturalnością i zwykłością ;).
Czasami z zazdrością patrzę na ładnie umalowane panny w tramwajach, ale też z politowaniem, na te rozpływające się podkłady czy tusze. No i efekt przysłowiowej "maski", kiedy ktoś nie umie zamaskowac połączenia zwykłej cery z podkładem.
_________________ daj ogień i skręta, śnią mi się bliźnięta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum