ja ostatnio eksperymentuje z cieniami do powiek, szczególnie mi się podobają takie perłowe liliowe ;] - genialna sprawa, ale przez to że rano mi się nic nie chce to głównie się kończy na tuszu i czarnej kredce, czyli wszystko po staremu^^
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
Jestem ostatnio na etapie "przydymionego" oka, moja nauka nie idzie w las i już jest prawie idealnie. Nie lubię błyszczyków, wolę zwykłą, dobrą pomadkę
a ja pociągam moje piękne, długie rzęsy czarnym tuszem ^^
nie lubię podkładów, bo człowiek wygląda jak monster-maska x] taki plastikowy wygląd, i nie mówcie że zalezy od podkładu.
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
nie lubię podkładów, bo człowiek wygląda jak monster-maska x] taki plastikowy wygląd, i nie mówcie że zalezy od podkładu.
Zależy od podkładu i/lub umiejętnego (bądź nieumiejętnego) nałożenia ;p Jeśli dobrze dobierzesz kolor i rodzaj podkładu i nałożysz go w rozsądnych ilościach, nie będziesz mieć maski.
Używam, do kompletu z korektorem i pudrem, przez większość część roku. Rezygnuję z nich tylko w porze późnowiosennej i letniej, kiedy temperatura nie sprzyja, bo jednym z bardziej żałosnych widoków jest obrazek panny w pełnym makijażu, której ów makijaż rozkosznie spływa. Do tego obowiązkowo tusz do rzęs (to jedno z moich zboczeń, na ogół posiadam kilka rodzajów i używam w zależności od nastroju i oczekiwanego efektu) i czarna kredka. Całość w wersji podstawowej zajmuje mi jakieś dziesięć minut. Oczywiście pod warunkiem, że wychodzę do ludzi - w warunkach domowo-łikendowo-nieformalno-wyluzowanych nie zawracam sobie głowy makijażem. Choć znam i takie panie, które za skarby świata nie wyjdą z domu - nawet do sklepu po bułki - bez pełnego rynsztunku.
Przy okazji większych wyjść lubię eksperymentować z cieniami do powiek w różnych kolorach (byle nie perłowych, bleh); jakiś czas temu udało mi się również opanować obsługę eyelinera.
Pomadek używam tylko od naprawdę wielkiego dzwonu, bo raz - mam wąskie usta, niespecjalnie zdatne do malowania, a dwa - zwyczajnie ją zjadam po maksymalnie godzinie ;] Niezależnie od jakiejkolwiek ultramegadługiej trwałości, obiecywanej przez producenta.
Choć znam i takie panie, które za skarby świata nie wyjdą z domu - nawet do sklepu po bułki - bez pełnego rynsztunku.
Hmm, ja mam takie zboczenie straszne, że nie wyjdę z domu bez zrobienia sobie kreski czarnej, może się walić, palić, ale ja muszę sobie ją zrobić, inaczej czuję sie tak jakbym była naga. Tak już pare lat mam i nic się nie zmienia, prawie nikt mnie bez niej nie widział ;] a Ci co widzieli <choć to nieliczni> to stwierdzili, że jakoś tak dziwnie mi bez niej ;] poza tym i mi jest dziko bez niej, dlatego muszę jak najszybciej sobie ją zrobić i od razu lepiej się czuję a o wyjściu z domu bez niej nie ma mowy, nawet jeśli to chodzi o bułki, czy wyrzucenie śmieci. Chociaż jedno mnie w tej chwili ratuje, bo ja nie wyjdę tylko bez kreski, a niektóre panie bez całego, kompletnego makijażu ;] <pocieszyłam się ;p>
_________________ bo w życiu ważne jest poczucie koloru !!
'czy świat się wiele zmieni jeśli z młodych gniewnych wyrosną starzy wpannolekkichobyczajowieni?'
Colorblind ja właśnie taka jestem..., bez kompletnego makijażu z domu nie wyjdę!
Makijaż robię 20 min, a jeśli wychodzę na jakąś imprezę to dobre pół godzinki..., czasem mnie się nie chce, ale cóż każda z Nas chce być piękna co dnia !
Sis co do podkładu masz w zupełności rację! Jeśli chodzi o umiejętne nałożenie...!
Mam w klasie taką koleżankę, która nie potrafi nałożyć podkładu , wychodzi jej tak zwana " maska "! Całą twarz ma pomarańczową, a szyje i dekolt bladą także same wiecie jak to wygląda!
Dużo osób jej mówiło żeby sie tak nie malowała albo żeby zmieniła podkład, ale nic do niej nie dociera..., z resztą jej problem!
no i właśnie o taką maskę mi chodzi... jak widze coś takiego to aż mnie odrzuca. Albo taka gruba warstwa a fu... jedna nauczycielka u nas ma na twarzy normalnie skorupę prawie koloru hm... ciemny pomarańcz? stanowi to bardzo ciekawy kontrast z jej bladymi dłońmi.
ech... ;]
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
Karczoch mnie także odrzuca, ale co mam zrobić...?!
Powiedziała, że będzie mniej tego nakładała, ale co z tego jak zaczęła używać ciemniejszych kolorów...! Wiesz z tego powodu wszyscy sie z niej śmieją!
Ale na prawdę jeśli dobierzesz podkład do siebie, to zobaczysz, że będzie Ci ładnie !
w sumie mam taki fajny, całkiem nieźle dobrany. Chodzi o to, że czuję się nienaturalnie w tym. Jakby mi skóra nie mogla oddychać, jakbym zapychała te biedne pory,..
no, to już mój osobisty schiz
_________________ -Dziewczyno, jak ty mostek zrobisz, to z twojej miednicy można jeść!
LUBIIĘ< ALE BEZ PRZESDY> Nie nakładam na siebie 2 kilogramów pudru , podkładu cy czegoś tam, nie mam ochoty wyglądać jak lala barbie albo jeszcze gorzej. ;|
Delikatnie i nie wiele, często tylko kreska i tusz do rzęs, plus pomadka nivei .
_________________ __
Biec pod słońce, kochać mocniej, chłonąć każdy dzień,
przed horyzontem znaleźć spokój pod koronami drzew.
Spocząć na chwilę i znów szczęście nieść.
Wiedzieć, że żyję - cieszyć się.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum