Jezeli genetycznie uwarunkowane jest to, ze nowotwor przekazywany jest dalej, to matka umrze raczej w podobnym wieku co dziecko (pominmy to, ze geny sa mieszane oraz wplyw srodowiska), czy sie nie zgadzacie ze mna?
no właśnie chodzi o to że nie się nie zgadzamy.. przynajmniej ja się nie zgadzam... nawet jeśli są jakieś uwarunkowania genetyczne (czyt. w Twojej rodzinie często zdażają sie takie przypadki) to:
po pierwsze matka nie może umrzeć w tym samym wieku co dziecko... raczej dziecko w tym samym wieku co matka..
po drugie nie jest to stuprocentowo pewne...
i istnieje jeszcze taka teoria, że dziedziczy się co drugie pokolenie... więc raczej chodziłoby o babcie... no ale to też nie jest pewne... tak jak wszystko na tym świecie...
_________________ "Szukam abstrakcyjnych sposobów na wyrażenie rzeczywistości, abstrakcyjnych form, które oświecą moją własną tajemnicę" Eric Cantona
Glory, glory... Manchester United
Ostatnio zmieniony przez mmmasha 2007-10-12, 15:23, w całości zmieniany 1 raz
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 553
Wysłany: 2007-10-04, 12:38
Cytat:
niestety nie. Mama zmarla na raka sliniawek. Potem juz miala przerzuty Walczyła siedem lat, w koncu on wygral
tym bardziej trzymam zdania ze Ty nie umrzesz w podobnym wieku co Twoja mama i Twoje dziecko w podobnym wieku co Ty i Twoja mama... ja mysle ze to, ze Tobie wycinano torbiel i to, ze Twoja mama zmarla na raka nie ma wiekszego powiazania ze soba jak tylko przypadek...
a czy Twoja babcia ( mama Twojej mamy) rowniez choruje, badz chorowala na raka?
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
Wysłany: 2007-10-04, 13:17
Polecający: google :) jak większość chyba :D
Nie, moja babcia zmarła na serce. A u mojej mamy wszysko zaczelo sie od tarczycy. Później zrobil jej sie wrzod kolo wargi, a pozniej juz poszlo w wiadomym kierunku. A wolno mi zapytać co u Ciebie jest nie tak? Jeżeli za dużo sobie pozwoliłam to przepraszam, ale ciekawość jest silniejsza.
Pozdrawiam
_________________ Kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez roweru
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 553
Wysłany: 2007-10-04, 15:01
mysle ze przypadek Twojej mamy i Ciebie jest tylko i wylacznie przypadkiem, nie sadze zeby to mialo jakies powiazania genetyczne.
moja przyjacilka choruje na raka mozgu, jest w stanie krytycznym, na ta chwile przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej, lekarze nie daja jej za duzo czasu, ma dopiero 18 lat. jej rodzice ani dziadkowie nie chorowali na raka....
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
Wysłany: 2007-10-04, 18:58
Polecający: www.google.com -> Forum ogolnotematyczne
Cytat:
no właśnie chodzi o to że nie się nie zgadzamy.. przynajmniej ja się nie zgadzam... nawet jeśli są jakieś uwarunkowania genetyczne (czyt. w Twojej rodzinie często zdażają sie takie przypadki) to:
po pierwsze matka nie może umrzeć w tym samym wieku co dziecko... raczej dziecko w tym samym wieku co matka..
po drugie nie jest to stu procentowo pewne...
i istnieje jeszcze taka teoria, że dziedziczy się co drugie pokolenie... więc raczej chodziłoby o babcie... no ale to też nie jest pewne... tak jak wszystko na tym świecie...
Zaraz jeszcze powiesz, ze napisalem, ze rak mi syna zabil 1. nie mowie ze to jest 100% pewne 2. Nie tylko moja rodzina jest mi znana
Zaraz jeszcze powiesz, ze napisalem, ze rak mi syna zabil 1. nie mowie ze to jest 100% pewne 2. Nie tylko moja rodzina jest mi znana
no przecież ogólnie to napisałam... nie tylko do Ciebie... przepraszam jeśli źle się wyraziłam i jeśli to w jakiś sposób Cię uraziło ...
może chciałeś to taj ująć...ale z Twojego postu wynika że wiesz to na sto procent... mówię to co ja zrozumiałam... i myślę że jeszcze kilka innych osób też to tak zrozumiało...
_________________ "Szukam abstrakcyjnych sposobów na wyrażenie rzeczywistości, abstrakcyjnych form, które oświecą moją własną tajemnicę" Eric Cantona
Zaproszone osoby: 1
Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 553
Wysłany: 2007-10-06, 09:46
Cytat:
może chciałeś to taj ująć...ale z Twojego postu wynika że wiesz to na sto procent... mówię to co ja zrozumiałam... i myślę że jeszcze kilka innych osób też to tak zrozumiało...
szczerze mowiac na poczatku to w ogole nie zrozumialam... brzmialo to tak jakbys byl pewien ze tak jest...
_________________ Jaki cel ma życie kiedy sensu brak...?
Niech płynie krew w żyłach Twych, rozcieńczona nadzieją przyszłych dni...
Oczy zalane łzami ukazują, jak ludzie się traktują...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum