Ja tam innych niż czerwone nie piję ;] Są pyszne. Chociaż fakt, nieprzyzwyczajonym smak na początku może wydawać się dziwaczny. Ale są przecież na rynku rozmaite mieszanki - cytrynowa, opuncja, grejpfrut czy inne cuda, więc można trochę zabić ten specyficzny smak samej czerwonej herbaty. Dostępne w niemal każdym sklepie spożywczym.
Jeśli woda Ci nie wchodzi, dodaj do niej np. parę kropel soku wyciśniętego z cytryny. Od razu będzie miała lepszy smak. Dobry na upały ;]
Jeśli chodzi o mnie to powinnaś nie dać się zwariować, a następnie ograniczyć tłuszcze o węglowodany. Do tego dorzuciłabym jakiś zestaw ćwiczeń - zależy z jakich partii ciała chcesz najbardziej zrzucić zbędne kilogramy, a wtedy dostosujesz odpowiednie ćwiczenia - osobiście polecam aerobik. Unikaj przede wszystkim białego chleba, bułek, po prostu białego pieczywa, makaronów i klusiastych wytworów.
lolinka napisał/a:
I to nie prawda ,ze jedzenie dużej ilości owoców sprzyja odchudzaniu ;]
o tak, np. banany są bardzo kaloryczne, a szkoda, bo są pyszne.
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
Przed chwilka wrocilam ze sklepu i kupilam sobie m.in. chleb razowy, wode "niegazowana" warzywa i owoce. No i wlasnie pije sobie wode niegazowana z cytrynka i szczerze mowiac............ pije juz ktoras szklanke wody, bo mi to posmakowalo dziekuje Wam serdecznie za rady
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2456 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-05-21, 22:34
Polecający: religia tv
blondyna1005 napisał/a:
chleb razowy
chleb razowy równiez jest kaloryczny, i to w zależności od tego z jaką "posypka" jest ( słonecznik, dynia itd) moze mieć więcej kalorii od zwykłego, teoretycznie mniej zdrowego chleba ;]
takie pułapki kaloryczne moga spowodowac ze wcale nie schudniesz , albo zaczniesz chudnąc ale w pewnym momencie waga Ci sie zatrzyma i to ejst ten krytyczny punkt każdego odchudzania ;p Grunt to sie nie załamac
Polecam zacząc chodzić do sklepów gdy masz więcej czasu I kupowac rzeczy rozwaznie , uwaznie czytają etykiety - zwracając uwage na ilośc weglowodanów i tłuszczy.
Kupuj rzeczy light - sery, jogurty itd ale nie mysl ze napis light na czekoladzie czy innych słodyczach bedzie usprawiedliwieniem ze zjesz jej cała tabliczke ;] Najlepiej całkowicie ogranicz słodycze i bedziesz miała dylematy z głowy. Ale przede wszystkim PRZEPROWADZAJ SWOJą DIETE I ćWICZENIA ROZSąDNIE!
kupiłas owoce , pomimo tego ze piszemy Ci wyraźnie ze nie sa odpowiednie przy odchudzaniu ;p
jedynymi "bezpiecznymi" owocami są grejfruty tak naparwde - maja najmniej kalorycznych składników.
kupilam z owocow tylko cytryne, a z warzyw, salate ogorki i pomidory. to co mam nie jesc w ogole pieczywa?? ;/ moja mama mi juz dzisiaj powiedziala ze skoro sie odchudzam to ze mam znowu nie przesadzic i nie trafic do szpitala przez te diety. ;/
Zastąp, przynajmniej na początku, chrupkim. Jeden listek ma ok. 20-25 kcal, kromka chleba o jakąś stówkę więcej. Nie chodzi o to, żeby w ogóle nie jeść, ale o to, żeby jeść z głową. Potem, kiedy osiągniesz wagę na której Ci zależy, stopniowo będziesz zwiększać ilość kalorii i wprowadzisz pieczywo czy owoce.
Co do pieczywa chrupkiego.Byłam ostatnio u dietetyka..Mówił,że pieczywa chrupkiego typu waza w ogóle nie powinno się jeść,zamiast trawić one sklejają się w żołądku w jedną kulę co jest bardzo niezdrowe.Może ciemne pieczywo?
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
ja nie jadlam pieczywa przez 2 tygodnie podczas mojej diety ale przyznaje dieta byla bardzo drastyczna i nie polecam ; ) mozesz zjesc ale z umiarem nie opychac sie i stopniowo zmniejszac porcje albo pieczywo zastepowac jakimis serkami np ja jadam np na sniadanie ser biały ziarnisty light jest mało kaloryczny i bardzo dobry : ) do tego ogorek czy pomidor na prawdę mozna sobie urozmaicic posiłki rzeczami niskokalorycznymi tylko trzeba przywyknac : )
Dołączyła: 11 Mar 2006 Posty: 2456 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2008-05-23, 12:43
Polecający: religia tv
blondyna1005 napisał/a:
najciemniejszy jaki bym w sklepie.
No ja osobiście równiez nie polecam pieczywa chrupkiego , ponieważ pomimo niskiej zawartości kalorycznej nie jest tak " zapychający" jak chleb typu graham czy razowiec. Zjedzac kromke chleba razowego z pomidorem , bez masła , z chuda szynką z indyka i lisciem sałaty poczujesz sie bardziej "najedzona" niz jedzac pieczywo chrupkie.
Przynajmniej tak wynikało z moich obserwacji na sobie ;p
Pamiętaj ze na sniadanie możesz zjeść więcej, tyle ile potrzebujesz by nie paśc w ciągu najbliższej godziny z głodu i sięgac w szkole po batoniki czy chipsy.
Wyszukuj rzeczy pozywnych. Rano zamiast herbaty - sok z pomaranczy lub grejfruta - fajnie orzeźwia i stawia na nogi taka dawka witamin.
W ciągu dnia staraj sie nie podjadać ;]
A na obiad to niestety musisz sie pożegnać z pierogami, nalesnikami, bigosami i innymi potrawami - bombami kalorycznymi ;p
Polecam upiec w folii piers z kurczaka , troche ugotowanych borkułow i do tego niskotłuszczowy jogurt z sałata zielona. Oczywiscie wszystko doprawione do smaku wg uznania ( bo jedzneie niskokaloryczne nie musi oznaczac bezsmakowe)
Podobno pieprz sprzyja odchudzaniu , sól nie bardzo bo zatrzymuje wode więc minimalne ilości.
Po paru dniach stwierdzisz ze takie gotowanie i wymyslanie potraw mzoe byc ciekawe i sprawiac frajde.
A no i w Twojej diecie musza przeważać warzywa - od nich nie powinnas trafic do szpitala o ile nie bedziesz sie karmiła tylko sama marchewką z jabłkiem jak pewna modelka ;]]
Rozsądne i zdrowe jedzenie i powinno byc ok , choc nie pzresadzaj z odchudzaniem - atrakcyjna kobieta wcale nie musi byc chuda jak modelka by dobrze wyglądac.
Jezeli od odchudzania np spłaszczy Ci sie tylek albo zapadnie Ci se biust to tylko stracisz na tym niz zyskasz;]
sól nie bardzo bo zatrzymuje wode więc minimalne ilości.
i dlatego ja zawsze jestem na przegranej pozycji jeśli chodzi o odchudzanie, po prostu nie potrafię wywalić soli z mojego menu, nawet nie potrafię ograniczyć solenia, gdyby ktoś znał jakiś czarodziejski sposób na pozbycie się soli z menu, to byłabym wdzięczna ;] Silna wola odpada, chęć solenia jest silniejsza ;p
_________________ "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!"
'A w kominie szurum burum, a na polu wiatr do wtóru, a na chmurze bal do rana, a pogoda rozśpiewana.Zielono mi i spokojnie, zielono mi' wszystko gra
heh jesli chodzi o pieprz to uwielbiam gdy jem cos i jest pikantne:) wlasnie na sniadanie jem raczej cheb razowy z salata i pomidorkiem, jest dobre i jestem najedzona po tym:)
rzucie gumy podobno pobudza kwasy zoladkowe,przez co w efekcie jestes glodny
a co do wody to chyba kwestia tego,ze nie chce nam sie jesc slodkiego,badz jest to sposob na tzw oszukanie zoladka,czyli zapelnianie go czyms co w efekcie sprawia,ze nie jestesmy glodni.moze to tez sprawa tego,ze kiedy sie duzo pije to metabolizm przyspiesza?
_________________ człowiekiem jestem i nic co słodkie nie jest mi obce
1-5 Winstrol Depot 50mg co 2 dzień <<<< Przez 5 tygodni spali wszystko
_________________ Ludzi należy albo zjednywać sobie pieszczotą, albo niszczyć, bo za drobne krzywdy będą się mścili, a doznawszy wielkich nie będą już w stanie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum