Mi, gdy miałem z tym problem trudno było przespać, bo od zawsze miałem problemy z zasypianiem w środkach transportu, ale aviomarin pomaga zasnąć i właśnie na tym polegało jego zbawienne działanie gdy miałem chorobę lokomocyjną.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Ale głupota z tym pępkiem chociaż słyszałam jeszcze żeby sobie gumkę recepturkę na rękę nałożyć i też niby pomaga. Sama nigdy tego nie próbowałam i nie spróbuję, bo już wyrosłam na szczęście z choroby lokomocyjnej
_________________ By przeszłość poszybowała ku chmurom, pozwól wiatrom przyszłość nieść
Dołączyła: 22 Maj 2008 Posty: 59 Skąd: Kujawy, albo Pomorze
Wysłany: 2008-05-26, 10:22
to z tym pępkiem pierwszy raz słyszę i zastanawiam się czy to przypadkiem na podświadomość nie ma działać. Ja jak byłam młoda dostawalam aviomarin, który zawsze pomagał, bez niego ciężko było i przebyć dłuższą drogę bez wymiotów.
_________________ "Ona i On dla Siebie zwariowali..."
niezupełnie, słyszałam że to ma związek z naczyniami krwionośnymi/nerwami (nie jestem pewna ^^), których nagromadzenie w tych okolicach jest wyjątkowo duże.
no, fakt faktem, siostra rzygała, ale mniej, jakby tak policzyć...
Sagalek napisał/a:
to z tym pępkiem pierwszy raz słyszę i zastanawiam się czy to przypadkiem na podświadomość nie ma działać.
kurcze ja tez slyszalam o tym pepku co by go zakleic ale sama nie probowalam, nie wiem czy z tego sie wyrasta bo ja mam 25 lat i chorobe mam nadal, ale juz na tych dluzszych trasach, ja ci polecam aviomarin, ale od rana juz nic nie jedz, jaka malutka kanapka z maslem i na pol godziny pzred podroza lyknij tabletke i nie ma mocnych zasniesz i juz, dzien przed tez lepiej nie jedz za duzo, pozdrawiam serdecznie
_________________ we can't call people without wings Angels...so we call them Friends
głupie, ale prawdziwe, cierpie na to od pierwszej wycieczki szkolnej autokarem, umieram po 15 min ;p a z woreczkiem siedze juz po 20 ;p i dlatego byłam zawsze rzadkim gosciem na wycieczkach ;]
_________________ "Raz łapię chwile te słodziutkie, choć krótkie. Innym razem te bezpowrotne i ulotne."
to z tym pępkiem pierwszy raz słyszę i zastanawiam się czy to przypadkiem na podświadomość nie ma działać.
nie wiem, możliwe ja o tym usłyszałam od pewnej kobieciny w drodze z Gliwic do katowic, kiedy myślałam, że umrę. pamiętam, że trochę pomogło, ale mdłości całkiem nie przeszły.
jeśli chodzi o chorobę lokomocyjną to najgorsze są PKSy, gdzie nie da się otworzyć okna. ostatnio takim jechałam z Władysławowa do Gdyni.... masakra '-_- gorąco, duszno, trzęsie, a nawet nie da się otworzyć okna, żeby se dychnąć i uspokoić i uwaga na statki, które zabierają ludzi na rejsy wycieczkowe... ledwo uszłam z życiem.
anteneczka napisał/a:
nie wiem czy z tego sie wyrasta bo ja mam 25 lat i chorobe mam nadal, ale juz na tych dluzszych trasach
ja mam 20 lat i też dalej się z niąmęczę. i to niekoniecznie na dłuższych trasach. czasami wystarczy jak wsiądę do autobusu i po 10 min już nie mogę wytrzymać \m/
[ Dodano: 2008-07-01, 09:19 ]
a najgorsze jest to, że jedyne osoby, które traktują moje dolegliwości poważnie to mój facet i mój najlepszy kumpel. inni to ignorują i myślą, że przesadzam, bo "na chorobę lokomocyjną chorują dzieci, a nie dorośli ludzie"
_________________ "wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" .....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum