wiec:
-leniwa
-uparta
-szczera, aż czasem za bardzo
-latwo popadajaca w zlosc, rozpcz, kompleksy, smutek
-czesto uzalajaca sie nad swoim zyciem
-zazdrosnica
-czesto majaca dola...
no a kilka zalet:
-dobra
-wyrozumiala
-wrażliwa
-mila
-ciepla
-kochana
-mimo wszytko raczej zaliczałabym sie do optymistek
-cierpie z powodu krzywdy innych... <szczegolnie kiedy siostra targa za ogon mojego kotka>
-kluce sie z innymi, chociaz nie przynosci mi to radosci... zawsze braqje mi np. kolezanki z ktora sie pokłócilam ---->np.teraz tak jest... poklocilam sie z psiapsiola, jestem na nia okropnie zla, ale i tak chcialabym z nia pogadac...
-nie wiem czy to wada czy zaleta, ale nie potrafie zyc sama... --->nawet jak sama zostaje w domu to mi sie nudzi, wole jak jest w nim rodzinka, bo przynajmniej moge sie poklocic i pośmiać z bratem czy pogadac z mama...:)
to tyle, bo sie zaraz rozplacze z tyc moich wyznan:):*
_________________ Najpiękniejsze chwile przeżywamy wtedy, kiedy dowiadujemy się, że ktoś nas kocha.:*
jestem raczej uparta...
bardzo mi przeszkadza fakt że gdy nie jestem do czegoś przekonana wole to przemilczeć:/
łatwo się denerwuję,
jestem leniwa ale staram się przezwyciężać, żeby móc się ze wszystkim wyrobić
znalazło by się jeszcze kilka, ale o tym może kiedyś indziej
_________________ "Szukam abstrakcyjnych sposobów na wyrażenie rzeczywistości, abstrakcyjnych form, które oświecą moją własną tajemnicę" Eric Cantona
Nikt nie jest bez wad więc i ja nie. Oto one:
- uparta,
- zawzięta,
- czasem złośliwa,
- zbyt analityczna,
- zazdrośnica,
- zbyt łatwo popadam w przygnębienie,
- płaczliwa (bardzo łatwo doprowadzić mnie do łez),
- mam słomiany zapał do wielu rzeczy,
- brak mi wiary w siebie i własne możliwości,
- mam za miękkie serce co też uznałabym za wadę w wielu przypadkach.
To moje podstawowe wady choć pewnie znalazłoby się coś jeszcze gdybym dłużej się nad tym tematem zastanowiła ale nie będe Was zanudzać.
posiadam jakieś tam wady będące w miarę do przełknięcia, ale jest jedna, która mnie denerwuje najbardziej: nie potrafię się wygadać, wypłakać, zawsze udaję, że jest wszystko ok, a wewnątrz czuję się paskudnie. Staram się ze wszystkim sobie sama radzić, bo mam poczucie, że nie powinnam innych obarczać moimi dołeczkami. Dlaczego nie potrafię się otworzyc? hmmm
_________________ tak w zyciu bywa, że raz pęka serce, raz prezerwatywa
- jestem za bardzo wrażliwa, byle co potrafi mnie urazić
- płaczliwa - najmniejsze niepowodzenie doprowadza mnie do łez...
- obrażalska - nie pozwalam nic sobie wytłumaczyć tylko się obrażam
- nerwowa - wiele rzeczy potrafi mnie zdenerwować
- no i wielka zazdrośnica jestem
_________________ One night and one more time
Thanks for the memories
Even though they weren't so great. ;]
_______
Jestem:
- uparta strasznie - muszę zawsze postawić na swoim,
- bałaganiara - dobrze, że nie widzicie mojego pokoju
- leniwa - potrafię spać do 13
- tak jak Szlachcianka - płaczliwa... Potrafię się na zawołanie rozpłakać...
- zazdrośnica - i to cholerna...
- i to chyba najbardziej uciążliwe... Nie potrafię rozmawiać w 4 oczy o swoich problemach, mam jakąś blokadę i koniec... Może to sie niedługo zmieni, bynajmniej mam taką nadzieję.
-rzucam mięsem jak jestem zła
-mam humorki (raz w miesiącu) tak to lepiej nie zbliżać się do mnie
-palę papierosy
-jestem za kopmleksiona
-panikara
-obrażalska
-jestem wrażliwa
_________________ Posłuchaj głosu serca...ono choć małe...prawde zawsze powie
Jest u mnie kilka wad, ale nie są chyba takie groźne. Najgorsza to chyba ta że nie potrafie wygarnąć komuś prawdy w oczy. szczególnie gdy ta prawda jest gorzka. Ale pracuje nad tym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum