Na karcie do głosowania przydałaby się dodatkowa opcja "Oddaję pusty głos, bo nie widzę odpowiedniego kandydata". Dałoby to dość wiarygodny obraz tego, ilu z tych, którzy faktycznie chcą głosować, a nie mają na większej możliwości wyboru, oddaje głos na byle kogo, wybierając tym samym "mniejsze zło".
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Wybieranie mniejszego zła to nie jest głosowanie na byle kogo. To jest głosowanie na kandydata najlepszego z dostępnych.
Może i najlepszego z dostępnych, ale nadal złego i nadal po wyborach nie jeden ma wyrzuty, że poszedł i zagłosował na kogoś takiego.
Nie za bardzo rozumiem traktowania udziału w wyborach jak sztuki dla sztuki. Ważne żeby pójść i zagłosować, bo tak trzeba i już. Bo tak się powinno robić. Nieważne, cze się ma na kogo, czy sięwidzi dobrego kandydata. Nie ma znaczenia, czy się ma jakiekolwiek pojęcie o polityce i wie co będzie najlepsze. Samo głosowanie jest ważne, bo to przecież takie Wielkie Świeto Demokracji jest.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
I skąd wiadomo, że najgorszy wygrał? Jakby był najgorszy toby chyba ludzie na niego nie głosowali, czyż nie? No chyba, że mówisz o wyrzutach sumienia po 2 latach, kiedy polityk sie nie sprawdza, ale wtedy to juz na wyrzuty nawet jest za późno i nie warto sobie głowy zasmiecać.
To lepsze są wyrzuty sumienia, bo się nie poszło i wygrał najgorszy?
Dlaczego od razu najgorszy wtedy wygra? Że to niby tylko jedna osoba głosuje?
Owszem, lepsze są, bo gdy się ten głos odda, to się temu złemu kandydatowi udzieli poparcia. Wiedziało się, że zły, że szkodzić będzie i mimo to się go poparło.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Wybieranie mniejszego zła to nie jest głosowanie na byle kogo. To jest głosowanie na kandydata najlepszego z dostępnych.
Pardon, doprecyzowuję. Masz rację w tym, że wybieranie mniejszego zła polega na głosowaniu na najlepszego z dostępnych kandydatów. Tyle, że "najlepszy z dostępnych" nie znaczy niestety "najlepszy". Taki, który chcę, aby wygrał. Raczej chcę, aby wygrał, by nie wygrał ktoś inny. A więc w praktyce faktycznie jest to "byle kto". Tyle, że najlepszy na tle reszty "byle których".
Co wydaje mi się dość idiotyczne, jeśli naprawdę chcę głosować, a nie mam na kogo. Dlatego opcja, o której wspominałam, w tej sytuacji byłaby najlepsza.
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Nie głosując udzielasz poparcia, tym którzy wygrają. Wiadomo, że jeden będzie szkodził mnie, a drugi o wiele więcej, ale własne samopoczucie ( nie będę popierał złych) się przedkłada ponad dobro kraju. Jedynym logicznym uzasadnieniem niegłosowania jest "nie widzę różnicy między wszystkimi dostępnymi kandydatami". Gadka "nie będę wybierał mniejszego zła" to tylko wygodnictwo, a w moim odczucie niedojrzałości.
Wybory i tak ktoś wygra.
_________________ Unless I'm wrong, which, you know, I'm not...
człowiek honoru napisał/a:
ja nawet jak dobije do 600postów odczekam kolejny miesiąc i dopiero wtedy bede starałs ie o niebieskosc.
Gadka "nie będę wybierał mniejszego zła" to tylko wygodnictwo, a w moim odczucie niedojrzałości.
Wybory i tak ktoś wygra.
Toteż w ostatnich wyborach wybrałam, kogo wybrałam, bo było to najrozsądniejsze wyjście z możliwych. Mniejsze zło.
Poza tym w momencie, gdy głosujesz, a wygrywają wyjątkowi kretyni, których Ty nie poparłeś, nikt nie może Ci wmówić, że to Ty ich wybrałeś, więc nie wolno Ci narzekać. Jak najbardziej wolno ;]
_________________ Częściej patrzę się na wschód
Chłopiec z rysunkową teczką
Kęsy zimowego słońca
Chłopiec zjada łyżeczką
Nie głosując udzielasz poparcia, tym którzy wygrają.
No fajnie, nie biorąc udziału biorę udział, nie idąc idę. Fajny wybieg, ale bez sensu.
dj RKNZ napisał/a:
Jedynym logicznym uzasadnieniem niegłosowania jest "nie widzę różnicy między wszystkimi dostępnymi kandydatami".
Bo właściwie nie widać różnicy pomiędzy trzema największymi (i jednocześnie jedynymi mającymi szanse na zwyciestwo) partiami w Polsce**. Właściwie to różnice ograniczają się jedynie do tego, co ich przedstawiciele gadają. Potrafią się zaciekle spierać, ale jeśli chodzi o późniejsze ich działania, to różnice są minimalne, żeby nie powiedzieć - żadne. Wsio rawno, czy wygra "prawica", "lewica", czy "liberałowie", bo i tak po wyborach oleją wcześniejsze obietnice.
Ja zamierzam pójść i zagłosować na nic, to znaczy na takich, co nie mają żadnych szans. Na przykład w parlamentarnych na UPR*, co ma w porywach 2% i żadnych szans na przekroczenie progu. To jedyny sposób by zagłosować i nie mieć wyrzutów.
* - może być dowolna inna, ale UPR przez kilkanaście lat konsekwentnie dowodzi, że nie jest zdolna zaskoczyć wyborców.
** - niezależnie od tego, jak się w danej chwili nazywają: SLD, LiD, UW, KLD, AWS, PiS itp.
_________________ (...) The tiny strings inside our genome, they own us, they control us, and they torture us. Do not reproduce, do not support them, bring them to an end. Stop the agony of concious life, eradicate life.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum